Mentionsy Mentionsy
MIT Sloan Management Review Polska
MIT Sloan Management Review Polska

Limity AI: 2026 #11 Epistemiczna apokalipsa

04.09.2026 ·1 godz 57 min · 14 rozdziałów

Zamiast przyłączać się do chóru kolejnych zachwytów nad AI, odwraca on perspektywę i pyta co AI robi z nami i z naszym człowieczeństwem? Jak wpływa na nasz język, myślenie, emocje, kulturę i społeczeństwo? Na ile antropomorfizowanie maszyn jest dehumanizowaniem nas samych? Gdzie przebiega granica między odpowiedzialnym, użytecznym korzystaniem z AI, a outsourcingiem poznawczym? Czym jest kapitulacja poznawcza (cognitive surrender)? Dlaczego dużo łatwiej jest dawać wiarę maszynom, niż samemu sobie czy innym ludzkim ekspertom? Czy oto na naszych oczach rozgrywa się ostateczny upadek wielkiego paradygmatu wiedzy i poznania będącego dziedzictwem zachodniej cywilizacji? Tym byłaby właśnie tytułowa „epistemiczna apokalipsa" – stanem masowej dezorientacji, w której prawda i nieprawda przestają być rozróżnialne; w której nikt nie jest w stanie ich od siebie oddzielić; w której samo rozróżnienie traci sens i znaczenie, bo treści fałszywe (niezgodne z rzeczywistością) są nierozróżnialne od treści prawdziwych, a treści prawdziwe (zgodne z rzeczywistością) są dużo łatwiejsze do zakwestionowania, co treści fałszywe. "W świecie odwróconym na opak doświadczenie prawdy jest momentem fałszu" (Guy Debord) W drugiej części podcastu zmieniamy kąt natarcia – od psychologii i epistemologii przechodzimy do dyplomacji i geopolityki: czy dolina krzemowa prowadzi własną politykę międzynarodową? Czy AI może uprawiać dyplomację? Czym dyplomacja różni się od lobbingu i jak wyglądają kulisy wpływu na regulacje? Na czym dziś polega suwerenność poznawcza? Czy personalizacja modeli może stać się narzędziem wpływu na decydentów? I czy Europa może zachować strategiczną autonomię, skoro jej gospodarka, administracja i infrastruktura coraz mocniej uzależniają się od technologii kilku globalnych korporacji?Special Guest: dr Mateusz Łabuz.

70:02 · Jak dyplomacja ma się do lobbingu? 2

Lobbying, ja tutaj pytam, bo można w Unii, jest coś takiego, takie przepisy, że jak prowadzisz działalność w Brukseli, to musisz się zarejestrować. I według różnych danych oficjalnych, bo to niektóre firmy mają po kilku lobbystów, niektórzy są samodzielnymi, ale w samej Brukseli działa między 20 a 30 tysięcy przedstawicieli interesów różnych firm, różnych organizacji z całego świata. To jest tego bardzo dużo. Z czego około 8 tysięcy ma formalną akredytację dostępu do parlamentu. No i co oni tam robią? No i ile mamy europarlamentarzystów? 720, o ile dobrze pamiętam poprawną liczbę. Czyli po 10 na 1. No tak, no to jest całkiem sporo wychodzi, prawda? No co oni robią? No właśnie reprezentują interesy firm, które ich tam wysłały. Reprezentują te interesy poprzez takie różne miękkie zabiegi, dyplomatyczne, tak, czyli poprzez rozmowy.

Wracamy do tego, czy oni robią politykę międzynarodową. Ale to jest też element polityki państwowej. Orlen jest przecież spółką państwową, w związku z czym prowadzenie takiej polityki też trochę lobbingowej, Ono jest też pewną sztuką, tak, znowu wracamy do tego, że to jest pewna umiejętność, umiejętność sprzedawania swoich interesów i dbania o swoje interesy. Lobbying co do zasady nie jest niczym złym, jest częścią demokratycznej wymiany, tylko musi być robiony w sposób transparentny. W momencie, kiedy dochodzi do jawnego przekupstwa, a przecież takich przypadków też mieliśmy, bo służby te celne i, jak one się tam nazywają, OLAW, tak, się nazywają te służby, które zajmują się finansami w Unii Europejskiej, No byli. Nadzorowały, tak? I się okazuje, że europarlamentarzyści dostawali kasę za to, że mieli załatwiać jakieś konkretne interesy.

93:11 · Suwerenność poznawcza i jak ją zachować 1

I to są naprawdę duże problemy, z którymi my musimy umieć je skonfrontować, więc ja nie uważam, że regulacje prowadzą nas do tego, że jesteśmy jakimś skansenem. Regulacje u samego swojego fundamentu mają nas chronić przed nadużyciami. Ja rozumiem, że przy dzisiejszej skali wszystkich mierzalnych aspektów podmiotowości big techów, Pojedyncze państwa... Znaczy, gdybym był big techem, to wolałbym rozmawiać z rozbitą Europą, z pokłóconą Europą. Nie mówiąc o tym, że gdybym był palantirem, to bym cieszył się, gdyby Europa zbroiła się po zęby i kupowała ode mnie te technologie. A chciałbyś być? Wiesz, czy chciałbym być palantirem?

105:41 · Czy Europa to skansen i co nas technologicznie czeka? 1

A powiedz mi tak na koniec, Powiedz mi, gdzie się mylę i jak zmienić perspektywę na taki scenariusz o to, że ten end game właśnie to jest w tej chwili, co się dzieje z perspektywy dostawców amerykańskich, a strachujemy od chińskich, bo to jest inny kierunek. Ale że Europa uzależnia się od dostawców big techowych, w LLM-ach i w technologiach. To znaczy, że ja stawiam firmy, stawiam procesy administracji państwowej, infrastruktury krytycznej na tych technologiach. Jednocześnie korzystając z nich, cały czas przekazuje newralgiczne dane, outskilluje czy tam deskilluje ekspertów i de facto outsourcuje know-how, outsourcuje informacje, które potem sobie leżą na tych serwerach skompresowane właśnie na kontynencie amerykańskim.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.