Mentionsy Mentionsy
LustRacja
LustRacja

Mroczna strona Matki Teresy z Kalkuty

10.11.2022 ·34 min 10 s

Pieniądze od przestępców. Setki milionów dolarów zamiast dla biednych zdeponowane na watykańskich kontach. Poparcie dla skompromitowanego jezuity. Niewłaściwe traktowanie pracownic i chorych. To potwierdzone fakty z działalności świętej Matki Teresy z Kalkuty? Kim była naprawdę i dlaczego Jan Paweł II tak naginał przepisy, by zrobić z niej świętą? Rozmawiam o tym z autorami książki „Babilon. Kryminalna historia kościoła” - prof. Stanisławem Obirkiem i Arturem Nowakiem.

A dla młodego pokolenia jest to postać memiczna i rzeczywiście chwała mu za to, o czym mówił, że polska młodzież jest nadzieją tego społeczeństwa. Ty jesteś bardziej optymistyczny zawsze w tych kwestiach ode mnie, ale tu zostawmy na razie Jana Pawła II, bo pewnie jeszcze tu będziemy się wzmagać tym trochę. Ale mit Matki Teresy, innej świętej, chyba takiej drugiej najważniejszej, We współczesnym kościele po Janie Pawle II? Tak mi się wydaje. Pada na Zachodzie już od lat. No w Polsce to też jest cały czas ikona, której nie wolno ruszać. No wy się podjęliście tego, nie? Bo... No bo ja też uważam, że jakby trzeba rzeczy nazywać po imieniu. A to nie była krystaliczna postać na pewno, co? No problem...

To się nałożyło na to wiele rzeczy, ale bardzo istotnym sądzę elementem jest to nazewnictwo Rzeczywiście obsesyjne, wszystkiego co się da Janem Pawłem, plus pomniki szkaradne, jeden brzydsze od drugiego, ale one być może sprowokowały ten przesyt, który poszedł już w szyderstwo wręcz. Więc to jest to, że my pokazujemy dlaczego tak się stało, ja myślę, że to jest wielka przysługa. I z tym się łączy właśnie to twoje pytanie o Matkę Teresę. Ja myślę, że jej kult został, no w mediach jesteśmy, ale w dużym stopniu wygenerowany przez media. Dziennikarz chciał mieć właśnie dobre ujęcie, tam coś, Kodak bardzo wrażliwy, on to uznał, że to będzie lepiej, jeżeli...

Tak, że to będzie światło wewnętrzne. Krótko mówiąc były takie zabiegi nie do końca fair, takie manipulacyjne wobec tej kobiety, która była skromną, mniszką, z ogromnymi trudnościami mieszczenia się w swoim zakonie. Wystąpiła z tego zakonu, założyła inny i to wszystko przez strzępy, myśmy dostali taki list otwarty wręcz, oskarżający nas o zniesławianie, o szczercze jakieś pomówienia, no bo świadkowie są, łącznie z byłym ministrem zdrowia niedzielskim, który był u Matki Teresy i mamy cały szereg świadectw tych ludzi, którzy się zarazili tym miłosierdziem, tym pochylaniem się nad potrzebującymi.

Jeśli Piotr Senka jest taki wrażliwy, no powinien nam podziękować, że my odwiewamy plewę od ziarna, że jeżeli ta posługa dla ubogich była taka Niewątpliwa, no to dlaczego towarzyszyło temu cały szereg przekłamań, jakiś specjalny status wokół Matki Teresy, która mogła sobie do pierwszych business class w każdej chwili wsiąść, nawet innych wyrzucano, no bo Matka Teresa ma kaprys, żeby gdzieś jechać. Załatwić interesy. Załatwić interesy, ważne na pewno w Watykanie. Więc wydaje mi się, że taka spokojna rozmowa o tym, co jest dobre, a co jest złe, to służy przede wszystkim temu obiektowi kultu.

Ja pamiętam, po wakacjach przyjechałem do Warszawy. Moja znajoma, którą bardzo cenię, znawczyni literatury indyjskiej, mówi, no ale z tą Matką Teresą toście przesadzili jednak. Ja mówię, a co ci się nie podoba? No jak to, że macie jej za złe, że ona broni życia, odpoczęcia, że jest antyaborcyjna. Po prostu ludzie nie są w stanie racjonalnie rozmawiać na pewne tematy, które wymagają naprawdę pewnego zdekonstruowania. To nie jest tylko tak, że ona była za życiem, przeciw aborcji, tylko ona stygmatyzowała kobiety, które w dramatycznych, trudnych sytuacjach życiowych podejmują takie, a nie inne decyzje.

Ale właśnie ten nib świętości sprawdzał, że każda najbardziej ordynarna wypowiedź tej kobiety, bo ja to nazywam po imieniu, bo myślę, że to stygmatyzowanie kobiet, które podejmują dramatyczne decyzje jest ordynarnym nadużyciem autorytetu celebrytki, do tego, żeby właśnie w domu potem dzieci mówiły matce to czy tamto, tak? Więc to są ważne rzeczy. Ja uważam, że Matkę Teresę należy zdekonstruować, należy ją zdekontekstualizować i sprowadzić ją na ziemię trochę z tych nimbów, na które ją wywindowały przede wszystkim sam Kościół, ale i media niestety. No ten mit założycielski to jak sobie dzisiaj jeszcze raz przeczytałem ten fragment właśnie o tym dziennikarzu BBC, który nakręcił ten reportaż w Indiach, gdzie wyszło mu jakieś takie surrealne trochę ujęcie, natomiast widzowie jak to zobaczyli uznano, że taśmy ówczesnego daca nie byłyby w stanie przy takiej małej ilości światła naświetlić się odpowiednio, żeby w ogóle te zdjęcie było

Realne, więc uznano, że to musi być jakiś cud, że tam Bóg musiał zadziałać w tym wszystkim. Jeden plus jeden równa się dwa i od razu mi się przypomniało obrazek 2005 rok, plac św. Piotra, pogrzeb Jana Pawła II, ta trumna, która tam jest wystawiona i Księga Ewangelii, którą wówczas silny wiatr był wtedy i ten wiatr tą Księgę tak przewraca, te karty przewraca i je zamyka i to jest takie Domknięcie w ogóle żywota świętego, później Polaka, gdzie ludzie wierzący wierzą rzeczywiście tak, że tam Duch Święty zstąpił i huchnął w ten kawałek papieru. To wynika z takiego magicznego sposobu myślenia naszego. Natomiast rzeczywiście ta sytuacja, którą opisujemy, o której mówisz, dała taki asumpt do tego, żeby tworzyć ten wielki mit założycielski Matki Teresy.

Mroczna strona Matki Teresy z Kalkuty. Z jednym z największych depozytów, który tam był zgromadzony, to był depozyt od Matki Teresy. No i jak proszono o wyjaśnienie, co ona robi z tymi środkami, jakoś nie potrafiła się wytłumaczyć i francuscy, czyli kanadyjscy naukowcy, trzech profesorów kanadyjskich zaczęło to badać. Okazało się, że tam jakiś znikomy procent trafia do biednych.

Napisał tam o tym Gianluigi Nuzzi, bardzo znany włoski dziennikarz, który opublikował m.in. te dokumenty, które Benedyktowi VI wyniósł z jego kamerdynera, była głośna afera w Watykanie, było aresztowanie, protest itd. I pojawiła się książka w Watykan z półkazostek, o co pamiętam, która odsłania ciemne strony tego kościoła. Teraz chodzi o setki milionów w ogóle dolarów. Może nawet miliardy. Teresa była taką użyteczną figurą dla Kościoła, ale tak naprawdę to chyba, o co mamy pretensje i to, o co stawiamy taką mocną tezę i tak nazywamy rozdział tej książki, Że była taką świętą hipokrytką, bo ona zamiast walczyć z biedą utrwalała ją do spółki z Janem Pawłem II.

Oczywiście my mamy dużo szacunku dla ludzi, którzy idą do biednych, którzy z nimi po prostu są, tylko bycie na takich zasadach, żeby ich wbrew ich woli, to jest dla mnie jakiś gwałt jednak. Nie dać im środka przeciwbólowego, chociaż no naprawdę setki milionów, pewnie miliardów złotych Teresa ściągała. No to pokazuje jednak tą hipokryzję, kim ona tak naprawdę była, no bo z jednej strony mówiła... Tak naprawdę taki obraz się z tego rysuje takiego kolejnego bankiera Watykanu, nie? Coś na wzór tego zwirola z Meksyku, tego jadu, który fortunę gromadził na nieszczęściu, zostawmy jego przywitnie. I dostał immunitet właśnie dzięki temu. Ale był uwielbiony przez papieża. I był uwielbiony przez papieża, bo kasa się zgadzała.

Ale o ile w przypadku Maciela, no to rzeczywiście kościół go promował bardzo mocno, to w przypadku Teresy Bardzo ją promowała ta kultura popartu świata zachodniego. I też takie bardzo wymowne coś, co mną wstrząsnęło, to było jej zrozumienie dla rozwodu księżnej Diany, a z drugiej strony takie bardzo wysoko posunięte mierniki Tegoryzmu w stosunku do tych biednych kobiet. To jest taka hipokryzja, bo do każdej z tych historii, o której wspominacie, tak naprawdę można by się trochę rozejrzeć po tym naszym polskim piekiełku i znaleźć podobną.

Mroczna strona Matki Teresy z Kalkuty. Prezydent Stanów Zjednoczonych podczas jednej z pielgrzymek, co się nie spotyka. Głowa państwa amerykańskiego z głową państwa watykańskiego to się może spotkać co najbliżej w Białym Domu, a nie w katedrze u jakiegoś tam... Ale on właśnie umiał... Bardzo sprawny był. Sprawny, menadżer. Potem dopiero wyszło, że jeden jest drapieżcą seksualnym, dywiantem, krótko mówiąc. A drugi... Jan Paweł II doskonale o tym wiedział, bo ja chcę, żebyśmy to jednak podkreślali. Jest świadectwo Jamesona Greena, który, zresztą też piszemy na ten temat, w trakcie wizyty w Watykanie powiedział Janowi Pawłowi II, był nastoletnim chłopcem, że gwałci mnie McCarrick,

Myśmy się zachwycali, że papież cierpi, że on trwa w tym kościele i tak dalej. Pytanie po co po prostu? On kompletnie nie jarzył, co się dzieje w tym kościele. Dziwisz przejął absolutnie stery. Człowiek pozbawiony jakichś standardów etycznych. Mówię to w pełni... Ale też intelektualnie, który nie dorósł do tej funkcji. Intelektualnie to wiesz, chłopak rozcopek o ziemieczono-kiełbasianej twarzy. I to jest wina też Wojtyły jak najbardziej, oczywiście, że tak. A już tak zostawiając trochę ten wątek papieża, ale jeszcze jakby będąc w nim, to jakby dlaczego on się śpieszył w ogóle z tą beatyfikacją Teresy, nie? I dlaczego tam się działy jakieś takie uproszczenia i machlojki przy... Znaczy machlojki to może jest to słowo, no ale jakieś takie obejście regulaminów,

Mroczna strona Matki Teresy z Kalkuty. Włoski historyk mi kiedyś o tym mówił, potem próbowałem polskich wydawców zainteresować jego książkami, nic z tego nie wyszło. W każdym razie on zwraca uwagę na jedną rzecz, że proces, nazwijmy to tak na użytek naszej rozmowy, kuchnia, wypieku, ...błogosławionych i świętych w Kościele była przez wieki bardzo procesem wolnym.

To było jak długi proces. 50 lat od śmierci w ogóle się zaczynało mówić o tym. Z jakichś powodów, ten włoski historyk mówił, że to jest właściwie ciekawe. Być może, jako przenikliwy obserwator tego, co się w Watykanie dzieje, on zmieniał te regulaminy z myślą o sobie. To znaczy skracał ten proces rozpoczynania procesu właśnie beatyfikacyjnego. Jednym z pierwszych była właśnie Matka Teresa. To o czym my tutaj napisaliśmy i co tak bulwersuje polskich zgorszonych pobożnych katolików, to były rzeczy powszechnie znane.

Znaczy nie, no to się za głowę złapał, dlatego że to jest właśnie... A jakaś komisja watykańska uznała... Marek identycznie wyglądał proces beatyfikacyjny Jana Pawła II na wykonaniu księdza ordera. Tam po prostu zrobili sobie to, co chcieli, jak chcieli. W przypadku tak samo Matki Teresy nie przesłuchano lekarza prowadzącego, osoby, która niby doznała jakiegoś cudu. To nie był żaden nowotwór. To był jakiś tam, nie pamiętam, torbiel czy co to było już. Ale wiesz, jak go zwał, tak go zwał. No została wyleczona. Rak dzisiaj jest leczony. Ale to nie był rak. Tylko, że to nie był rak żaden. Później się okazało, że to nie był żaden rak. Tak na marginesie.

To nie jest moim zdaniem przypadek, to jest działanie celowe, które ma na miejscu konserwowanie tego układu. Ludzie są coraz bardziej świadomi jednak i to obserwują. A Teresa? No Teresa myślę sobie, że gdyby we współczesnych czasach robiła to, co robiła w Indiach, w Europie Zachodniej, To Teresą zajęłaby się prokuratura, bo wyłudzanie pieniędzy na różne powodzie, różne akcje humanitarne, a potem wysyłanie tej kasy do Watykanu ma swoją kwalifikację prawną. Przyjmowanie ludzi. Nie udzielanie im pomocy, po prostu, też ma swoją kwalifikację prawną.

Ja nie myślę tylko wyłącznie o celibacie. Wracając do Teresy, to najbardziej chyba taka poruszające takim pasusem Z tej jej mrocznej biografii, tak, to dla mnie był ten moment, kiedy ona wstawiała się za różnymi mentami u sędziów amerykańskich, u prokuratorów. Jeden z prokuratorów jej odpisał, jeżeli pani ma trochę godności i trochę honoru, to niech pani odda pieniądze, bo to są pieniądze z kradzieży ludziom, którzy zostali okradzeni. I to jest rzeczywiście dziwne dla mnie, bo że Kościół, ludzie, którzy za tym stoją, że zrobili z nim świętą jakąś tam ikonę, są tak krótkowzrocznie, tak myślą o tym, że to nie wyjdzie.

No to wyjdzie. Wychodzą rzeczy o Janie Pawle II w tej chwili, takie, o których my się już dawno domyślaliśmy, które w tej chwili mają już potwierdzenie. Nie da się po prostu schować rąk do kieszeni brudnych i powiedzieć, że moje ręce są czyste. Nie da się tak po prostu zrobić. W Polsce mamy jeszcze trochę pracy do wykonania. Nie tylko my, ale generalnie jako całe społeczeństwo. Żeby zachęcić Państwa do czytania, ten egzemplarz będzie, zapomniałem chyba to na początku dodać, będzie do wygrania dla naszych patronów. A zakończę takim cytatem, który myślę oddaje trochę też ducha tej działalności Teresy z Kalkuty. To jest fragment reportażu, który dziennikarz śledczy Donald McIntyre popełnił.

On spędził pod przykrywką jako wolontariusz w Domu Misjonarzy Miłosierdzia W Środzincu niewielu wolontariuszy reagowało choćby mrugnięciem powiek na wiązanie niepełnosprawnych dzieci. Byli zbyt odurzeni mitem Matki Teresy i pijani własną filantropią, by uznać, że takie traktowanie dzieci jest nieludzkie i poniżające. Możemy zostawić bez komentarza. Skąd my to znamy? Do dziś jest wiele osób, które zarządzają wielkimi funduszami w kościele, którym bardzo dużo dano władzy i bardzo dużo autorytetu i to się dzieje nadal niestety, ale w Polsce zwłaszcza istnieje bardzo duże przywiązanie do mitów miast, do pracy rzeczywiście na rzecz osób potrzebujących.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.