Mentionsy Mentionsy
LifeGRITAcademy
LifeGRITAcademy

19: Jak nie dać się ograć w tę grę | Michal Kosel

15.10.2022 ·52 min 9 s

Wielu pasjonatów biznesu, młodych przedsiębiorców idzie drogą, do której nikt nas nie przygotował.Obce nam są niejasne ciągle zmieniające się zasady podatkowe, biurokracja, absurdy prawne i chęć zysku kosztem innych. Młodzi przedsiębiorcy nim zorientują się, co się wydarzyło, toną w długach, zobowiązaniach i depresji nie wiedząc, jaką cenę przyjdzie im zapłacić za spełnianie marzeń.BRZMI ZNAJOMO? CZY POCZUŁEŚ TO JUŻ NA WŁASNEJ SKÓRZE? Michał Kosel, gość tego odcinka podcast to przedsiębiorca, właściciel kilku spółek, dziennikarz, założyciel Kancelarii Irbis oraz Fundacji Zarabiaj Na Pasji – Autor trzech książek. Jest również wykładowcą na studiach licencjackich i MBA, na uczelni biznesowej ASBIRO w Warszawie.🙋‍♂️ Jakie tematy poruszam z Michałem?:========================================➡️ Lata młodości Michała - kształtowanie własnego charakteru, wypracowanie swoich wartości➡️ Otarcie się trzykrotnie o bankructwo - wspomnienia, lekcje oraz wnioski na przyszłość➡️ Pasja, determinacja w pomaganiu biznesom - dlaczego tą drogą?➡️ Bycie przedsiębiorcom - naucz się reguł gry, "walka" Dawida z Goliatem➡️ Kancelaria IRBIS - powtarzające się błędy, wyzwania, problemy u małych przedsiębiorców➡️ Fundacja Zarabiaj Na Pasji - Jak Michał i jego team wspierają przedsiębiorców➡️ Kluczowe kompetencje warte wypracowania u młodych przedsiębiorców w dzisiejszym świecie biznesu➡️ Myśl końcowa, refleksje Michała=====================💡 Jeżeli chcesz być na bierząco z nowymi odcinkami podcast to koniecznie zasubskrybuj LifeGRITAcademy w swojej ulubionej aplikacji.=====================Odcinki podcast możesz również obejrzeć:👉 YouTube: https://www.youtube.com/@lifegritacademy=====================🙎🏻‍♂️ Marek Prusiński - prowadzący ten kanał podcast. Tutaj mnie znajdziesz:Instagram: https://www.instagram.com/marekprusinskiFacebook: https://www.facebook.com/marekprusinskiGRIT/Website: https://lifegritacademy.pl

Jak nie dać się ograć w tę grę? Wielopasja na to biznes w młodych przedsiębiorców idzie drogą, do której nikt nas nie przygotował. Obce nam są niejasne, ciągłe, zmieniające się zasady podatkowe, biurokracja, absurdy prawne i chęć zysku kosztem innych. Brzmi znajomo? Może poczułeś to już na własnej skórze? Na te tematy, które dla wielu to kwestia życia lub śmierci, rozmawiam dzisiaj z Michałem Kosel, właścicielem kancelarii IRBIS. Michał powołał do życia fundację, która wspiera pasjonatów na rynku pracy i buduje dla nich struktury do rozwoju tak, aby nie zawiła ich papierologia i zawiłe prawo. To również autor trzech książek, wykładowca na studiach licencjackich i MBA na uczelni biznesowej w Warszawie. Michal jest zwolennikiem bardzo niekonwencjonalnej strategii opartej o sztukę wojny i skuteczny, ale naprawdę sprytny fortel.

Oczywiście na ile możesz. Jakie błędy popełniłeś? A co jest tak naprawdę najważniejsze? Co z tego doświadczenia wyniosłeś dla siebie? Wiesz co, tak, mogę mówić, bo w zasadzie o każdej z tych historii napisałem osobno książkę. W sensie książki piszemy z ramienia fundacji. Ale tak, zawarłem tam historię innych przedsiębiorców, w tym moją. Pierwsze to było przede wszystkim położenie biznesu na pasji i nierozumienie pewnych procesów. W pewnych procesach, bo ja od małego gdzieś tam już później w liceum, a później na studiach zacząłem menadżerować artystów, sportowców. Później otwieraliśmy placówki fitnessowe. Ja zawsze miałem dryg do tego, w jaki sposób obudować czyjąś pasję, tak żeby on mógł godnie zarabiać, a ja żebym mógł

Ja między innymi Nie miałem wtedy zbytnio wzorców, których mógłbym naśladować, że ktoś mi powiedział, Michał, to jest normalne, tak się czasem dzieje. Musisz zrobić to i to. Więc starałem się też W jaki sposób poradzić z tym ciśnieniem, a wszystkie oczy są skierowane w Twoją stronę. No i między innymi też pomysł właśnie o tym, żeby opisać to w książce. Jak później zobaczyłem przez 2-3 lata, po pierwsze, jaka jest sprzedaż tej książki, a oddawaliśmy wszystko na fundację, a po drugie, jaki jest feedback, to zrozumiałem, że jakby dzielenie się fuckupami jest ważniejsze od dzielenia się sukcesami, bo sukcesem się bardzo szybko ktoś pochwali, fuckupem niekoniecznie. Sukces nie uczy niczego, on tylko potwierdza, że miałeś rację. Fuckupy uczą wszystkiego. No i też później każda moja kolejna publikacja, każde gdzieś moje podzielenie się jakimś doświadczeniem szło też w tym kierunku.

Mówię otwarcie, co się stało, co nie poszło, jak się z tego wykopałem, co możesz zrobić. No i się okazało, że później oczywiście był już taki trend mówienia o porażkach i tak dalej, ale jak ja zaczynałem to, a to był rok 2013, 2014, w sensie te jakieś takie duże, spektakularne już rzeczy, które robiliśmy, bo tam ruszaliśmy od 2009 roku w zasadzie. No to wtedy faktycznie spotkało się to z bardzo fajnym odbiorem, no i od tego czasu budowałem społeczność, no i teraz ona jest już olbrzymia, której pomagamy sobie wzajemnie, gdzieś tam z tego też wyrósł dział prawny fundacji, później właśnie kancelaria IRBIS, no i tak jesteśmy tutaj. Także to nie jest tak, że to się dało zaplanować, raczej reagowałem na to co się dzieje, A z drugiej strony reagowałem na to, czego ludzie potrzebowali.

Razem też z moimi kolegami, bo takich historii jak moje jest jeszcze kilka, a jesteśmy też skupieni wokół uczelni biznesowej w Warszawie ASBIRO, to takich historii pod tytułem zachęcamy do przedsiębiorczości poprzez zniechęcanie do niej jest sporo, ponieważ ja uważam, że zresztą też to piszę w książce, że większość Wielu pasjonatów tak naprawdę zrobi sobie krzywdę, robiąc z tego biznes, bo tam się trzeba nauczyć i my też staramy się tego uczyć właśnie w fundacji, w jaki sposób sprzedawać swoje umiejętności, nie sprzedając swojej wartości, ale to jest bardzo trudne. Więc jeszcze przed kryzysem 2020 uważałem, że jesteśmy w czasach prosperity i faktycznie mogłeś niewiele wiedzieć, niewiele ogarniać, jakoś ten biznes się prowadził, nawet jak kompletnie nie miałeś, zresztą sam Marku wiesz, jeżeli ktoś kompletnie nie miał pojęcia, jakoś sobie tam ciuał.

Najgorsze jest, jeżeli ktoś przyjdzie z mindsetem hobbysty chcąc robić biznes. Wtedy niestety, szczególnie w tych czasach, no może za 10 lat będzie inaczej, może znowu wróci prosperity, ale szczególnie w tych czasach po prostu rynek zmiecie cię z planszy i nawet nikt nie będzie chciał z tobą grać i trzeba to zrozumieć, więc jeżeli czasem używam jakichś brutalnych porównań, To raczej po to, o to jest jeszcze bardzo fajna rzecz, dzisiaj dużo o tej książce mówimy, ale to trochę jest takie zobrazowanie, jak ktoś mnie pyta, chcę założyć biznes, co mam zrobić. Jakby pomijając już kwestie sprzedaży, bo tak mówię, to wszystko i tak idzie na fundację, ale mówię, słuchaj, przeczytaj to. Zresztą można i w audiobooku, i w e-booku, to nie zawsze trzeba kupować. Ale ja mówię, przeczytaj to. Jeżeli po przeczytaniu nadal będziesz miał ochotę prowadzić biznes, to jest duża szansa, że przetrwasz.

Tutaj wystraszony mogę być z tego, no dobra, no to teraz jak działam? Tutaj chciałbym poruszyć ten temat twojej fundacji Zarabiaj na Pasji, ale zanim to zrobię, znowuż chcę coś zacytować z Instagrama, bo ja lubię tak sobie takie cytaty wyrzucać i rozmawiać z moimi gośćmi. Napisałeś coś takiego. Czy też tak macie, że wkurza was ta ciągła gonitwa? Otworzyliście biznes i nagle z każdej strony ktoś próbuje ograbić nas z pieniędzy, z wolnego czasu, czy zwyczajnie naciągnąć, wykorzystując naszą naiwność i dobre serce. Czy w biznesie musimy stać się bezwzględni i w końcu przestać być ofiarą? A co z naszą pasją i powodem, dla których zaczęliśmy zarabiać na tym, co uwielbiamy robić? Czy lata naszej pracy mają iść w piach tylko dlatego, że ktoś postanowił przejechać walcem po tych,

Którzy ryzykują codziennie swoim majątkiem by zrobić coś wartościowego. Codzienne kłody pod nogami. Od dwóch lat codziennie mierzymy się z opresyjnym państwem, absurdem prawnym, zmieniającym się co kilka tygodni zasadami podatkowymi i kompletnym nieprzygotowaniem urzędników i funkcjonariuszy No to jest tutaj straszne. I teraz moje pytanie. Fundacja Zarabiaj na Pasji. Dlaczego warto być jej częścią? Bo dużo o tym mówisz. Ja cały czas obserwuję i zachęcasz, żeby być częścią tej fundacji. Dlaczego miałbym być częścią jej? Nie zachęcam, żeby być częścią, ponieważ nie mamy czegoś takiego jak dołączanie do fundacji. Fundacja ma pewnego rodzaju cele, których dziś kiedyś zapoczynkowaliśmy.

To jest między innymi dzielenie się wiedzą, uczenie przedsiębiorczości, dzielenie się fuck-upami, organizowanie webinarów, warsztatów, różnego rodzaju live'ów. Mamy grupę, społeczność. To bardziej do grupy warto Po to, żeby zobaczyć jak inni sobie radzą, bo akurat stworzyliśmy taką społeczność, gdzie często dzielą się tym. Ostatnio był głośny temat cen prądu, to też się wymieniali zdaniami kto, jak, gdzie, w jakim rejonie, jak sobie z tym poradzić. Padł pomysł wtedy, żeby poszukać jakichś dodatkowych optymalizacji, żebyśmy wygrzebali. Chwilę później pojawiła się interpretacja właśnie z klubami sportowymi połączonymi z fundacją czy ze spółką. Dzięki temu fitnessy czy szkoły tańca mogą w ogóle mieć zwolnienie z VAT-u czy tam z podatku dochodowego i nie płacić ZUS-u, co byłoby dużym odciążeniem.

Więc jakby bardziej do społeczności niż do fundacji. Fundacja ma swoją, moją w zasadzie, tą ekipę, ten tron. I to raczej nie jest tak, że tam się dołącza. My raczej jesteśmy takim think tankiem dzielącym się wiedzą. Zapraszam też gości bardzo często na jakieś swoje wywiady, live'y. Mamy swoje VOD. No i jest to takie zaplecze edukacyjne dla kancelarii. Kancelaria zajmuje się kwestiami prawnymi, fundacja bardziej edukacyjnymi. No i staramy się, żeby to środowisko było Świadomy. To też zrobiliśmy podczas kryzysu 2020. W zasadzie przez prawie dwa lata, co kilka dni nagrywaliśmy coś, żeby ludzie wiedzieli co tam w tym rozporządzeniu znowu się zmieniło. Robiliśmy live'y. W którymś momencie to było tak, że jak kończyłem jeden live, przechodziłem na kolejny.

Także tego była masa. Więc bardziej dostarczamy wiedzy jako fundacja i rozwiązań. Jak można sobie radzić w tej dziwnej rzeczywistości? Kiedyś było tak, że prawo podatkowe zmieniało się w najgorszym wypadku wyprzedzeniem rocznym i to i tak było mało czasu. Teraz dowiedzieliśmy się w zasadzie pod koniec listopada, że od 1 stycznia mamy mieć całkowicie inną strukturę. To było istne szaleństwo, a i tak udało nam się przebudować kilkanaście już wtedy, do teraz myślę, że kilkadziesiąt Takich podmiotów, które po prostu zeszły z ZUS-u, mają minimalny podatek dochodowy, w ogóle nie płacą VAT-u, bo są zwolnieni. Więc to bardziej dostarczamy wiedzy, niż chcemy, żeby ktoś dołączał. Raczej tu nie ma takiego dołączania. Tak bardziej myślałem, że dołączenie takiej społeczności To bardziej do widzów, bo my też nie chcemy, żeby ktoś się utożsamiał, nosił koszulki nasze czy jakieś takie typu rzeczy.

O Jezus, dwa dni nie zapłaciłem ZUSu. Nie zapłać w ogóle. Trzymaj sobie te pieniądze na koncie i zobacz, kiedy ci zabiorą. My robiliśmy takie eksperymenty na początku fundacji. Zostawiliśmy kasę na koncie jednoosobowej działalności i sprawdzaliśmy, kiedy zabiorą. Wiesz, co było? Siedem i pół miesiąca, nim się w ogóle zorientowali o pierwszym miesiącu. Jeszcze sześć nam zostało. Od razu zrobiliśmy warsztat. Słuchajcie, jak macie, a często tak jest, że nie mają kapitału. Jak macie do wyboru nie zapłacić tego, tego i tego, nie płacicie ZUS-u, zapłacicie za trzy tygodnie. Nikt nawet się nie zorientuje, ale zapłacicie ludziom, zapłacicie dostawcom, zapłacicie czynsz. I to była wiedza. Jakieś, nie wiem, przychodzą po... W ogóle zobaczcie, że system jest dziurawy. Nie bójcie się tego. Ludzie myślą, że jak przyjdzie kontrola, to jest wielka kara i tak dalej.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.