RP515: David Goggins – między uporem a szaleństwem
Welcome to a new episode of the Learn Polish Podcast! Today, I’m featuring David Goggins, widely regarded as the toughest man alive. He famously transformed himself from an overweight exterminator into a Navy SEAL and elite ultra-marathoner. He developed a unique motivational philosophy, which he shares in his bestselling memoirs. I speak clearly and slowly to help you improve your listening skills while having fun learning about an interesting topic. Premium members can access the full Polish transcript word-for-word at realpolish.pl.The post RP515: David Goggins – między uporem a szaleństwem appeared first on realpolish.pl
Tego, który ważył ponad 130 kilogramów? On też musiał podjąć decyzję, czy chce zostać w tej brudnej kuchni, czy chce zacząć płynąć na głęboką wodę. Pewnie zastanawiacie się skąd w ogóle wziąłem tę historię. Otóż wszystko zaczęło się od komentarza do podcastu. Niedawno dostałem komentarz od Dmitriego, w którym zapytał czy znam postać Davida Gogginsa. Muszę się wam przyznać, że nie zdałem Gogginsa. Zupełnie nie wiedziałem kim on jest.
Zaciekawiło mnie to jednak na tyle, że zacząłem szukać. Zacząłem szukać, zapytałem najpierw sztuczną inteligencję kim jest David Goggins i słuchajcie, to co przeczytałem w odpowiedzi po prostu mnie wmurowało. To było coś niesamowitego. Dowiedziałem się, że to emerytowany żołnierz amerykańskiej jednostki specjalnej Navy SEAL, że jest jedynym człowiekiem, który ukończył trzy najbardziej mordercze szkolenia elitarne w USA. Ale to nie wszystko. To również sportowiec, ultramaratończyk, autor bestsellerów, autor książek i facet, którego nazywają najtwardszym człowiekiem na świecie.
Zatem cofnijmy się do roku 1975 do miasta Buffalo, gdzie urodził się David Goggins. Mieszkał tam ze swoją mamą Jackie, ojcem Trinisem i starszym bratem Trinisem Juniorem. Taka czteroosobowa rodzina. To miasto Buffalo jest położone na północy Stanów Zjednoczonych, zaraz przy granicy z Kanadą, zaraz obok jednego z wielkich jezior. Chociaż ta rodzina mieszkała na ulicy Paradise Street, to ich życie niestety wcale nie wyglądało jakby działo się w raju.
Goggins mówił, że ojciec bił go. Bił go od karku po kostki, aż... Jak sam mówi, zrobił mu na ciele tatuaż z bólu. Kiedy to się czyta? To jest coś okropnego. Jego matka stała z boku. Po prostu nie potrafiła przeciwstawić się mężowi. Była również dotkliwie bita, była zastraszona. Po prostu bała się zgłosić to na policję. Jak widzicie, David żył od dzieciństwa w ogromnym stresie, dla niego świat nie był miejscem, gdzie jest biło.
Podszedł do egzaminu. Nie mówię teraz o egzaminie sprawdościowym. Mówię o pisemnym egzaminie kwalifikacyjnym do armii. Goggins nie był w stanie zrozumieć pytań egzaminacyjnych. Zdobył tylko 18 z minimum 50 punktów. Później próbował jeszcze raz, udało mu się trochę lepiej, ale to było tylko 20 punktów. Dopiero za trzecim razem, po morderczej nauce, udało mu się uzyskać ponad 50 punktów. Słyszałem rozmowę z nim, w której opowiada, jak przepisywał książki, przepisywał tę samą stronę wielokrotnie, tak długo, aż w końcu znał treść na pamięć.
Dzięki temu udało mu się dostać do sił powietrznych Stanów Zjednoczonych. Został przyjęty na szkolenie pararescue, to jest jednostka ratująca zestrzelonych pilotów. Bardzo trudny trening, ale wtedy pojawił się problem, ponieważ Goggins panicznie bał się wody. Okazało się, że to nie wszystko. Pojawił się także problem zdrowotny. Okazało się, że David cierpi na rodzaj anemii w jego krwi. Czerwone krwinki biały zły kształt. Ta choroba zdecydowała o tym, że oficjalnie zmieniono mu rodzaj szkolenia i przez 5 lat odbywał służbę jako kontroler lotów taktycznych.
Dzięki temu zbiegowi okoliczności nie musiał pokodywać swojego strachu przed wodą. Po odejściu z sił powietrznych David Goggins przeżył swój największy życiowy upadek. Przez kilka miesięcy żył w sposób, który był całkowitym zaprzeczeniem jego dzisiejszego wizerunku. Totalnie się zapuścił. Jak to mówimy, sięgnął dna. Został tępicielem karaluchów. Czuł się wtedy jak największy tchórz na świecie.
Od teraz to on sam będzie swoim najgorszym wrogiem i najlepszym motywatorem zarazem. Postanawia, że schudnie. Schudnie i dostanie się do Sealsów. W 3 miesiące zrzucił prawie 50 kilogramów. Jak to zrobił? Poszukałem w sieci. Goggins stworzył harmonogram swojego dnia, który lekarze uznaliby po prostu za samobójczy. Każdy dzień wyglądał identycznie. 4.30 pobudka i zjedzenie jednego banana.
Siedem lasta trzydzieści, pierś z kurczaka i mała porcja warzyw gotowanych na parze. Nic więcej. 19, 21, trzecia sesja na rowerze stacjonarnym i o 22.30 kładł się spać. Spał często snem przerywanym, z kurczami, z odwodnienia i głodu. Wszyscy lekarze, trenerzy. Ludzie rozsądni powiedzieliby, przestań, ryzykujesz życiem. Ale Goggins właśnie odkrył swoją największą broń.
Ćwiczenia, biegi, noszenie pontonów, pompki, aż mięśnie drżą jak galareta. Goggins wchodzi w to jak w masło. Jest przygotowany, jest głodny cierpienia, ale organizm ma swoje granice. Złamanie zmęczeniowe kości, kontuzja, która wymaga miesięcy leczenia. Dodatkowo dostał zapalenia płuc. Wyrzucają go z kursu. Normalny facet by się poddał. Powiedziałby, trudno, zrobiłem co mogłem. Los tak chciał. Goggins?
Jeśli odpadnie, wojsko go wyrzuci. Names mentioned in Polish. Goggins często wspomina, że w tamtym czasie nie był fizycznie najsilniejszy, ale był najbardziej mentalnie zahartowany. Wtedy narodziła się jego koncepcja odcisków na umyśle. Im więcej bólu zniesiesz, tym twardszy staje się twój duch.
W końcu Goggins trafia do Navy Seals, gdzie służył przez 5 lat. Names mentioned. To jest to szkolenie nawigatorów, które ukończył jeszcze przed przejściem do Sealsów. Wyrobił w sobie umiejętność kontrolowania swojego umysłu.
Teraz opowiem wam historię, która moim zdaniem nie jest odpowiednia do naśladowania. Dlatego, że może skończyć się tragicznie. Czasami po polsku mówimy, co za dużo to niezdrowo. Ja myślę, że z przykładów możemy uczyć się co powinniśmy robić, co możemy zrobić, ale również gdzie są pewne granice. Posłuchajcie o co mi chodzi. Chociaż Goggins nie brał bezpośredniego udziału w samej misji w górach Afganistanu, Tragiczne wydarzenia tej operacji zmieniły jego życie.
W katastrofie śmigłowca i walce zginęło wtedy 11 Silsów, w tym wielu jego bardzo bliskich przyjaciół, z którymi przechodził szkolenie. To właśnie ta tragedia sprawiła, że Goggins postanowił zbierać pieniądze dla fundacji wspierającej dzieci poległych żołnierzy. Aby nagłośnić zbiórkę, postanowił wystartować w morderczym biegu 130 mil przez Dolinę Śmierci. Jednak do tego biegu dopuszczeni są tylko ci biegacze, którzy mają dowód, że przebiegli 100 mil, czyli 160 kilometrów w mniej niż 24 godziny.
Goggins postanowił, że przebiegnie 100 bil, czyli wykoda 100 okrążeń tej pętli. Opis tego biegu to jedna z najbardziej makabrycznych, a zarazem inspirujących historii w biografii Gogginsa. To był moment narodzin bestii, ale o mało brakowało, żeby Goggins nie przypłacił tego życiem. Ważył wtedy około 110 kg, był silnie umięśniony po służbie w SEALS, ale od roku nie przebiegł więcej niż kilka mil na raz.
Na start w San Diego przyszedł z żoną, krzesełkiem turystycznym, pudełkiem crackersów i puszką odżywki białkowej. Podobno do 70 mili, czyli do 110 kilometra biegł siłą woli, ale od tamtego momentu jego organizm zaczął się poddawać. Ciśnienie krwi bardzo skoczyło, a tętno było niebezpiecznie wysokie. Po kolejnych 10 milach Nastąpił moment krytyczny. Goggins nie mógł już stać. Nie mógł stać o własnych siłach. W wyniku ekstremalnego wysiłku doszło do uszkodzenia nerek.
W jego moczu pojawiła się krew. Usiadł więc na krześle owinięty w koc. Trząsł się jak galareta i powiedział do żony Jedno słowo. Umieram. Patrzył na innych zawodników, którzy odpadali, na organizatorów, którzy może myśleli, że za chwilę rzeczywiście umrze. Zamiast jechać do szpitala, Goggins przeprowadził ze sobą słynny dialog. Uznał, że jeśli teraz wstanie i dokończy bieg, jego umysł wejdzie na poziom, którego nikt nigdy mu nie odbierze.
Stał więc i maszerował, albo bardzo, bardzo powoli truchtał przez kolejne godziny. Trucht to jest taki bardzo wolny bieg, prawie marsz. Mówimy, że ktoś truchta, kiedy nie ma już siły na szybki bieg. W każdym razie każdy krok powodował pękanie naczyń krwionośnych w jego stopach. Wyobrażacie sobie? Prawdziwy koszmar. W końcu po 18 godzinach i 56 minutach Goggins przeciął linię mety. Przebiegł 101 mil. Ale cena była straszna. Żona musiała go wnieść po schodach do łazienki, bo jego nogi były sztywne jak kłody.
Zawodnicy startują w Depresji Badwater, najniższym punkcie Ameryki Północnej i później wspinają się na wysokość ponad 2500 metrów nad poziom morza. Limit czasu wynosi 48 godzin. David Goggins zrobił to i niemal przypłacił to życiem, doprowadzając swój organizm do całkowitej destrukcji. Zaczęło się od tego, że jego mięśnie pod wpływem morderczego wysiłku i braku wody zaczęły dosłownie rozpadać się. To nie był zwykły ból.
Produkty tego rozpadu trafiały do krwi i zaczęły blokować nerki. Co sprawiło, że po pewnym czasie Goggins zaczął oddawać mocz krwią. To samo przeżywał już w San Diego. To był jasny sygnał, że jego organy wewnętrzne po prostu wysiadają. Nie dają rady. Jakby tego było mało, każdemu krokowi towarzyszył przeszywający ból pękających kości. W jego stopach i piszczelach porobiły się tzw. złamania zmęczeniowe, czyli drobne pęknięcia, które powstają, gdy kość nie wytrzymuje ciągłych uderzeń o twardy asfalt.
Ten asfalt był twardy i rozgrzany do niewyobrażalnych 90 stopni Celsjusza. Ta temperatura w połączeniu z potem wylewającym się z butów, z krwią zamieniła jego stopy w jedną wielką krwawą ranę. Skóra odchodziła płatami, Prawie wszystkie pazdokcie po prostu odpadły mu w czasie tego morderczego biegu. Kiedy temperatura powietrza przekraczała 50 stopni, organizm Gogginsa przestał radzić sobie z chłodzeniem. Dostał udaru cieplnego, przez co zaczął mieć halucynacje i tracić kontakt z tym, co dzieje się dookoła.
Wystartował jeszcze raz i poprawił swój czas o 4 godziny. Zajął wtedy trzecie miejsce. Podczas rucydowych badań lekarze odkrylił jego ubytek w sercu. Okazało się, że od urodzenia jego serce pracowało na około 75% wydajności. Przeszedł dwie operacje serca, aby naprawić tę wadę, a po rekonwalescencji wrócił do ekstremalnych treningów. W kolejnych latach ukończył około 70 biegów ultra. Czyli dłuższych niż maraton. Wygląda na to, że David Goggins potrzebuje wyzwań.
I takie wyzwanie znalazło się. Ktoś rzucił challenge, że rekord świata w podciąganiu na drążku w ciągu 24 godzin to podobno 4000 powtórzeń. Drążek to jest taka metalowa rura, którą chwytacie rękami nad głową i podnosicie całe ciało do góry. Wymaga to ogromnej siły w palcach i rękach. Goggins, który wtedy już miał zniszczone ciało po ultramaratonach, postanowił sprawdzić się w tej konkurencji. Wystąpił w telewizji. Niestety po 6,5 godzinach morderczego wysiłku i wykonaniu aż 2500 podciągnięć jego ciało odmówiło posłuszeństwa.
Do trzeciej próby przygotował się lepiej. Zmienił drążek na grubszy i zastosował specjalne owijki, aby chronić dłonie. Przez 17 godzin utrzymywał bordercze tempo około 4 podciągnięć na minutę. W końcu puścił drążek, gdy licznik wskazywał 4030 podciągnięć. David Goggins dopiął swego, pobił rekord, ale jego ręce wyglądały jak kawał surowego mięsa. Kiedy tego słuchamy, zaczynamy się zastanawiać, zaczynamy myśleć, prawda?
Jade Goggins, jedyna córka Davida Wchodzi w dorosłość i zamiast być dumną ze swego ojca nagrywa filmiki w mediach społecznościowych, w których nazywa go nieobecnym ojcem. Mówi wprost. Ten cały David Goggins, który motywuje miliony, dla mnie był duchem. Facetem, którego nie było na urodzinach, na szkolnych przedstawieniach, na rozmowach o chłopakach, o życiu. Był gdzieś tam w mundurze albo na pustyni na trasie biegu udowadniając coś światu, ale dla mnie nie miał czasu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Welcome to a new episode of the Learn Polish Podcast! Today, I’m featuring David Goggins, widely regarded as the toughest man alive. He famously transformed himself from an overweight exterminator into a Navy SEAL and elite ultra-marathoner. He developed a unique motivational philosophy, which he shares in his bestselling memoirs. I speak clearly and slowly to help you improve your listening skills while having fun learning about an interesting topic. Premium members can access the full Polish transcript word-for-word at realpolish.pl.
The post RP515: David Goggins – między uporem a szaleństwem appeared first on realpolish.pl