RP446: Powstanie w getcie warszawskim
In this episode of the Learn Real Polish Podcast, I will be talking about the Warsaw Ghetto Uprising. This is the only uprising I didn't cover in episode RP444, where I talked about the history of Polish national uprisings. The Warsaw Ghetto Uprising was a significant event in world history and played a crucial role in the fight against the atrocities committed during the Holocaust. To gain access to Polish transcriptions of all podcast episodes, become a premium member at realpolish.pl The post RP446: Powstanie w getcie warszawskim appeared first on Learn Polish Language Online Resource.
Getto było w środku miasta, prawda, więc kamienice niektóre ze sobą łączyły się, dotykały się. I były robione podkopy pod murem, były robione tymczasowe otwory w murze, później maskowane i tymi drogami najczęściej poruszały się dzieci, ponieważ były małe, ponieważ mieściły się w małych otworach. I to dzieci szmuglowały jedzenie do getta. Szmuglować to znaczy i raczej przemycać. Przemycały jedzenie do getta. Na wiosnę 1942 roku Niemcy rozpoczęli transporty ludzi z getta w Warszawie do Treblinki.
To jest jakieś 100 kilometrów od Warszawy. Wybierano ludzi, którzy są w miarę silni, bo ci ludzie rozpoczęli budowę obozu zagłady w Treblindze. Ten obóz był przeznaczony jedynie do eksterminacji. Tam nie było miejsca na przetrzymywanie osób, były tam tylko komory gazowe. Żydów gazowano, kopano doły i ich ciała były palone i następnie resztki były zakopywane w tych dołach. Obóz w Treblince został zbudowany rękami warszawskich Żydów. Na początku 1942 roku z getta w Wilnie uciekło kilkudziesięciu Żydów.
Żydów, którzy schowali się w lesie i utworzyli oddział partyzancki. Ta wiadomość doszła do Warszawy. Od tego momentu młodzi Żydzi w getcie zaczęli myśleć o ucieczce, zaczęli myśleć o zbrojnym powstaniu. W lipcu obóz zagłady w Treblince był już gotowy i wtedy Niemcy przystąpili do wielkiej akcji wysiedleńczej i eksterminacji Żydów. Judenrat został zobowiązany przez Niemców do przygotowywania codziennie 7000 ludzi do przesiedlenia. Oczywiście Niemcy nie powiedzieli, że te transporty pojadą do obozu zagłady w Treblince.
Informacja była taka, że pociągi pojadą na wschód i to będzie po prostu przesiedlenie, bo tutaj w getcie jest za ciasno. Żydzi pojadą na tereny Rosji Sowieckiej do obozów pracy. Oczywiście Judenrat, czyli ta rada żydowska, wiedziała, że to jest nieprawda. Ponieważ budowniczowie Treblinki, Żydzi, którzy budowali Treblinkę, wrócili do getta i opowiedzieli, co tam jest szykowane przez Niemców. Szef Judenratu Adam Czerniaków odmówił podpisania obwieszczenia o przymusowym wysiedleniu Żydów z Warszawy, a następnego dnia popełnił samobójstwo.
Nie mógł każdego dnia wyznaczać 7 tysięcy osób, które pojadą na śmierć. Niemcy informowali, że to jest wysiedlenie z Warszawy do obozów pracy na wschód, ale było wiadomo, że to są transporty na śmierć. Czerniaków zostawił list, w którym napisał Żądają ode mnie, bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego jak umrzeć. Zatem wielka akcja deportacyjna w getcie warszawskim rozpoczęła się 22 lipca 1942 roku. Niemcy pod pozorem deportacji na wschód wywozili codziennie około 7 tysięcy ludzi do Treblinki.
Najpierw to byli ludzie, którzy według Niemców nie byli przydatni, to znaczy ludzie, którzy nie pracowali w szopach. Pamiętacie, wcześniej mówiłem, że szopy to były zakłady produkcyjne, w których pracowała ludność getta. Niemcy ogłosili, że ludzie pracujący w szopach nie będą deportowani, dlatego do pracy ustawiały się ogromne kolejki. Każdy chciał pracować w szopach, żeby uniknąć deportacji. Jednak w miarę upływu czasu ten krąg ludzi wywiezionych do Treblinki bardzo się rozrósł. Każdego dnia pod eskortą żydowskiej policji prowadzono ludzi na plac z rampą kolejową.
Ten plac nazywał się Umschlagplatz. Ludzi z getta łapano w blokadach. Niemcy decydowali, który fragment getta będzie wysiedlony i zlecali policji żydowskiej wyłapanie ludzi. To nie było łatwe, ludzie uciekali, ludzie chowali się, każdy chce żyć. Dlatego policja żydowska robiła obławę. Odcinano wszystkie drogi ucieczki, łapano ludzi i pędzono na Umschlagplatz. Tutaj czekali na pociąg do Treblinki. Czasami czekali kilka godzin, czasami jeden dzień, dwa dni, a czasami kilka dni. Był tam ogromny tłok, mnóstwo ludzi w jednym miejscu.
Nie było wody, plac był brudny od ludzkich odchodów. Jeśli ktoś miał pieniądze, to z Umschlagplatzu można było wyjść, można było wrócić do getta. Żydowscy policjanci pobierali ogromne łapówki. Życie jednego człowieka kosztowało około 2 tysięcy złotych, ale po pewnym czasie cena wzrosła do około 10 tysięcy złotych. Pamiętacie, przed wojną robotnik zarabiał jakieś 300 złotych. We wsi Treblinka, to jest jakieś 100 km od Warszawy, wybudowano obóz zagłady, który składał się z dwóch części, T1 i T2.
To były doły wielkości basenu pływackiego, tylko o wiele głębsze, w których mieściło się do 100 tysięcy ciał. Zatem codziennie od 22 lipca 1942 roku Do Treblinki odjeżdżał pociąg, w którym było 60 wagonów pełnych ludzi przeznaczonych do zagłady. W ciągu dwóch miesięcy do Treblinki wywieziono prawie trzysta tysięcy ludzi. Po dwóch miesiącach, we wrześniu, akcję zakończono. W ostatnim transporcie do Treblinki wywieziono dwa tysiące policjantów żydowskich.
Pamiętacie, tym ludziom obiecano, przynajmniej oni tak myśleli, że skoro są policjantami, to nic im się nie stanie. Getto zostało znacznie zmniejszone. Zmniejszono jego obszar. Teraz mieszkało tam 60 tysięcy ludzi. Pamiętacie, w getcie było na początku 450 tysięcy ludzi. 100 tysięcy zmarło z głodu i chorób. Prawie 300 tysięcy wywieziono do Treblinki. Teraz w tym szczątkowym getcie zostało około 60 tysięcy ludzi, którzy pracowali głównie w dwóch szopach, w dwóch zakładach produkcyjnych. Można powiedzieć, że getto zamieniło się w tym czasie w obóz pracy.
W styczniu 1943 roku Himmler osobiście przyjechał do getta i nakazał wywiezienie 8000 ludzi. Chodziło o wyłapanie tych, którzy nie pracowali w szopach. Niemcom udało się złapać 6,5 tysiąca Żydów i wywieźć do Treblinki. Kolejny rozkaz Himmlera przewidywał przewiezienie do Lublina tych dwóch przedsiębiorstw, które zostały w getcie wraz z ludźmi i maszynami. W tym momencie akcje wysiedlania przerwano, ponieważ nastąpił opór. Ludzie pochowali się, ludzie nie chcieli się, ludzie bali się, że zostaną wywiezieni do Treblinki.
W tych bunkrach ludzie mieli schować się przed Niemcami. Ruch oporu w momencie rozpoczęcia akcji wysiedleńczej przez Niemców zorganizował natychmiastową ewakuację ludności do bunkrów. W zasadzie to nie Żydzi wywołali powstanie, to nie oni wybrali datę, dzień, w którym wybuchnie powstanie. 19 kwietnia 1943 roku Wybuchł ten błąd, wybuchło powstanie, ponieważ do getta weszli Niemcy, którzy chcieli wyłapać wszystkich Żydów, którzy chcieli zorganizować ten transport do Treblinki.
W podsumowaniu tego raportu można przeczytać takie słowa. Tylko dzięki nieprzerwanemu i niezmordowanemu udziałowi w akcji wszystkich sił udało się ująć lub z całą pewnością zgładzić ogółem 56 065 Żydów. Do tej liczby należy jeszcze dodać Żydów, którzy zginęli na skutek wysadzenia w powietrze, pożarów itd. W czasie walk zginęło około 13 tysięcy Żydów. Reszta została po powstaniu wywieziona do Treblinki i innych obozów.
To była odpowiedź narodu żydowskiego na ludobójstwo. Zatem powstanie w getcie warszawskim skończyło się w maju 1943 roku. Wtedy pojechały ostatnie transporty z Warszawy do Treblinki. Ale do Treblinki transportowano Żydów nie tylko z getta warszawskiego. Zabijano tam również Żydów z innych polskich miast. W maju do Treblinki dotarła informacja o powstaniu w getcie w Warszawie.
Zostało około stu żywych więźniów. Po kilku godzinach ugaszono pożar. Przez około miesiąc transporty do Treblinki zostały wstrzymane. Ostatni transport do Treblinki odbył się w sierpniu 1943 roku. To był transport z Białegostoku. I wkrótce Niemcy zaczęli likwidowanie obozu i zacieranie śladów. Ostatnie prace porządkowe wykonywało 30 więźniów, których Niemcy po skończonej pracy wyprowadzili do lasu, zastrzelili i spalili. To były ostatnie ofiary Treblinki.
Na miejscu, gdzie był obóz, zorganizowano gospodarstwo rolne, Cegły z rozebranych budynków posłużyły do zbudowania domu, w którym zamieszkała rodzina Ukraińców pochodzenia niemieckiego. W 1944 roku ta rodzina na wieść o zbliżaniu się Armii Czerwonej podpaliła wszystkie zabudowania i uciekła. Dziś na miejscu obozu stoi kamienny pomnik. Kamienie przypominają macewy. To są symboliczne macewy z nazwami miast, z których przywożono tutaj transporty. W Treblince znajdują się prochy 800 tysięcy zamordowanych ludzi.
Na jednym z kamieni jest upamiętniony Janusz Korczak, jedyna osoba, której imię znajduje się na tych symbolicznych macewach. Jeśli chcecie posłuchać o Januszu Korczaku, to zapraszam Was na podcast nr 374. Janusz Korczak wraz z 200 dziećmi z domu opieki trafił do obozu w Treblince 6 sierpnia 1942 roku, czyli niedługo po rozpoczęciu transportów. Na koniec tej opowieści chcę powiedzieć wam, jakie były losy niemieckiego dowódcy SS Jurgena Stropa, który przeprowadził likwidację getta, za co dostał w nagrodę żelazny krzyż.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.