Śladem kropli krwi
Jest godzina 22:30, gdy ciszę w domu Davida Brenta przerywa dramatyczne łomotanie do drzwi. Na progu stoi roztrzęsiony, umazany krwią chłopak, który krzyczy, że zamordowano jego dziewczynę. W dłoniach ściska nóż z ułamanym ostrzem. Jest świadkiem czy zabójcą? Odpowiedzieć może analiza śladów krwi. Tylko czy jest wiarygodna?
Podcast Polskiego Radia. To było słowo przeciwko słowu. Chłopak twierdził, że znalazł swoją dziewczynę martwą i wyciągnął z jej ciała nóż. Zdaniem świadka ta opowieść to była tylko połowa prawdy, ta mniej ważna. Opowiemy dziś o tym, jak dramatyczna historia połączyła dwie sprawy karne, które dzieliło ponad 50 lat oraz w jaki sposób zmieniło to dzieje kryminalistyki. Laboratorium zbrodni nauka w służbie kryminalistyki. Podcast twórców Crazy Nauki we współpracy z Polskim Radiem. Dzień dobry, tu Ola Stanisławska. I Piotrek Stanisławski. Witamy Państwa serdecznie w kolejnym odcinku serii podcastów Laboratorium zbrodni, w ramach której analizujemy kryminalne historie, skupiamy się na naukowych aspektach śledztw i badań, ale nie tylko, bo przedstawiamy również bardzo dokładnie dzieje wszelkich dochodzeń.
I tu bardzo ważna uwaga. Ten podcast zawiera opisy prawdziwych zdarzeń. Będziemy więc mówić tu o zabójstwach i o krwi. Jeśli słuchają nas osoby wrażliwe, zmagające się ze stanami lękowymi lub mające za sobą traumatyczne doświadczenia, to te treści mogą być dla nich nieodpowiednie. Jeśli więc ktoś z Państwa czuje, że te tematy mogą mieć na niego negatywny wpływ, to zachęcamy do wybrania innego podcastu albo odsłuchania tego materiału w momencie, kiedy będą Państwo na to gotowi. Dbajmy o swoje zdrowie psychiczne. Słuchasz podcastu Laboratorium zbrodni. Kilka minut po godzinie 22, 13 czerwca 1977 roku do drzwi Davida Brenta ktoś zaczął dramatycznie łomotać.
W tej sytuacji konieczne było sięgnięcie po wiedzę, która wykraczała poza standardowe procedury stosowane w laboratoriach policyjnych w Iowa. Prokuratura potrzebowała kogoś, kto potrafiłby nie tylko opisać plamy, ale też odtworzyć warunki, w jakich te plamy mogły powstać. I właśnie w tym kontekście zapadła decyzja o powołaniu jako biegłego, niejakiego Herberta Leona McDonnella. Nie był on funkcjonariuszem policji, nie był też technikiem z policyjnego laboratorium, ale był kryminalistykiem i chemikiem, który od początku lat 70. zajmował się badaniem zachowania krwi pod wpływem sił mechanicznych.
Słuchasz podcastu Laboratorium zbrodni. Ale co właściwie w roku 1977 badano, jeśli chodzi właśnie o tę analizę śladów krwi? Otóż nie była ta analiza mechanizmu powstawania plam taką dziedziną ustandaryzowaną, jak jest obecnie. Podstawowe założenie było proste. Krew ma określone właściwości fizyczne, czyli na przykład lepkość i napięcie powierzchniowe, więc w zależności od tego, czy spada swobodnie, czy wypływa pod ciśnieniem, czy zostaje rozchlapana ruchem narzędzia, czy przeniesiona przez dostyg, no to pozostawia ślady o rozpoznawalnych cechach.
I ta właśnie analiza była dla prokuratury kluczowa, bo zamiast sprzecznych zeznań pojawiły się oparte na nauce dowody, które można było jednoznacznie interpretować, ale które też dało się w prosty i logiczny sposób przedstawić ławie przysięgłych. Słuchasz podcastu Laboratorium zbrodni. No oczywiście dla obrony to była bardzo niekorzystna sytuacja. Próbowano więc różnych podejść. Jednym z nich było podniesienie faktu, że ubrania Jeffrey'a Holla zostały zabezpieczone po tym, jak ustalono telefonicznie, że nie będzie on odpowiadał na pytania policji bez obecności prawnika. No i dodatkowo nie odbyło się to po formalnym aresztowaniu, więc tu obrona próbowała przekonać sąd, że stanowi to naruszenie praw zagwarantowanych w konstytucji.
Wyrok skazujący Geoffrey'a Halla został podtrzymany. Słuchasz podcastu Laboratorium zbrodni. Jak to często bywa w kryminalistyce, jedna sprawa, która zakończyła się skutecznym wykorzystaniem jakiejś zwykle nowej metody, sprawiła, że w kolejnych śledztwach i procesach zaczyna się stosować tę metodę. No i tak właśnie było tym razem. Chociaż z czasem pojawiały się tutaj kolejne wątpliwości i nie dotyczyły one jednej konkretnej sprawy czy opinii jakiegoś biegłego, tylko w ogóle samej metody. Przez całe lata analiza plam krwawych funkcjonowała w sądach jako metoda dowodowa oparta na twardej nauce. Skoro plamy mają określony kształt, a krew podlega prawom fizyki, to wystarczy konkretna wiedza i doświadczenie, aby odtworzyć przebieg zdarzeń.
Dziś standardem staje się formułowanie wniosków w kategoriach zgodności albo niezgodności z daną hipotezą, a nie w formie kategorycznych stwierdzeń o przebiegu zdarzeń. Coraz większy nacisk kładzie się też na dokumentowanie niepewności i ograniczeń opinii biegłego. Innymi słowy, to co w latach 70-tych uchodziło za przełomową naukę, dzisiaj traktowane jest jako metoda obarczona istotnym ryzykiem błędu, która wymaga kontroli i wymaga standaryzacji. Na tym kończymy dzisiejszą naszą opowieść o badaniu śladów krwi, no i konsekwencjach tego badania. My jak zawsze zapraszamy Państwa do słuchania kolejnych odcinków Laboratorium zbrodni.
One się ukazują w każdy piątek na Spotify, wszędzie tam, gdzie dobrze się Państwu słucha podcastów. No i oczywiście polecamy też nasz podcast, powstający również we współpracy z Polskim Radiem, czyli sekcję teorii spiskowych. To z kolei każdy poniedziałek. Można też znaleźć ją na YouTube. To jest video podcast. Można obejrzeć, jak się tam gimnastykujemy i staramy wyglądać inteligentnie. A zatem do usłyszenia. Laboratorium zbrodni. Nauka w służbie kryminalistyki. To był podcast Aleksandry i Piotra Stanisławskich, twórców Crazy Nauki. To był podcast Polskiego Radia. Więcej naszych podcastów znajdziesz na polskieradio.pl i we wszystkich innych miejscach, gdzie słuchasz podcastów.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.