Śladem kropli krwi
Jest godzina 22:30, gdy ciszę w domu Davida Brenta przerywa dramatyczne łomotanie do drzwi. Na progu stoi roztrzęsiony, umazany krwią chłopak, który krzyczy, że zamordowano jego dziewczynę. W dłoniach ściska nóż z ułamanym ostrzem. Jest świadkiem czy zabójcą? Odpowiedzieć może analiza śladów krwi. Tylko czy jest wiarygodna?
Kiedy wrócił po kilku minutach, zobaczył zakrwawioną dziewczynę leżącą na patio jej domu. Sądząc, że żyje, zaczął ją ciągnąć do samochodu, by zawieźć ją do szpitala, jednak potem zdecydował, że lepiej wezwać pomoc i pobiegł do domu sąsiada, pana Brenta. Nie. Nie wie, co się stało. Nie widział nikogo. No i w panice wyciągnął nóż z ciała Barbary. To wszystko. Policja zabrała chłopaka na posterunek w Esterville w stanie Iowa. Wkrótce przybyli tam też jego rodzice. W międzyczasie skontaktowali się z prawnikiem, który zadzwonił na policję i ustalił, że chłopak nie będzie przesłuchiwany bez jego obecności. Przed pierwszą w nocy prokurator przedstawił Jeffrey'owi Hallowi zgodę na oddanie odzieży do badania, na pobranie próbek spod paznokci i dokumentację ran i zadrapań.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.