Jakim Ojcem jest Bóg? (10.08.2025)
Bóg Ojciec – bliski czy odległy? Posłuchaj inspiracji Krzysztofa Leśniewskiego i zobacz, jak może wyglądać Twoja rozmowa z Bogiem. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
A tamten z mieszkania odpowie mu, nie naprzykrzaj mi się, drzwi już są zamknięte, dzieci moje są ze mną w łóżku, żona śpi, teściowa, nie mogę stać i dać ci. Powiadam wam, jeśli nawet nie dlatego wstanie i da mu, że jest jego przyjacielem, to dla natręctwa jego wstanie i da mu, ile potrzebuje. Super, dobra. I teraz pytanie, które do was zadam. Kto z was słyszał, i nie wstydźmy się tego, że ten przykład mówi, uczy nas, czy tutaj Jezus nas uczy, żebyśmy byli wytrwali w modlitwie. Ręka do góry, nie bójcie się. Dobra, i kilka jeszcze, widzę, że kilka osób podnoszą... Kilka osób się bało podnieść? Okej. Ja słyszałem też o tym, że ten przykład mówi o tym, że jeżeli czegoś naprawdę potrzebujemy, to mamy być natrętni, jednym słowem, czyli mamy po prostu być wytrwali w modlitwie i wtedy Bóg nam da.
Sąsiad, którego nie do końca lubicie. Gdyby ktoś do mnie zadzwonił o północy, to jednak poczułbym, jako człowiek, tak wiecie, po ludzku, że coś chyba jest ważnego. Więc nie krzyczałbym się z te drzwi, tylko otworzył i zapytał, co się stało. Gdzie to jest mój sąsiad? A teraz wyobraźcie sobie, że dzwoni do was przyjaciel, którego naprawdę macie na sercu. W tym momencie gwarantuję wam, że od razu byście otworzyli drzwi, zaprosili go, zapytali się, co się dzieje. Dali mu te trzy chleby i jeszcze trochę masła. Na 100% by tak było. Dlatego ta przypowieść, i teraz pójdziemy dalej, nie jest przykładem Boga, jak działa Bóg, ale jest kontrastem dla Bożego działania. I teraz idąc dalej, ponieważ znowu potrzebujemy kontekst, dalej czytamy i tu nam to potwierdzi, że to jest ten kontrast, bo czytamy dalej tak.
Gdzież jest taki ojciec pośród was, który gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień. Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża. albo gdy będzie go prosił o jajo, dam mu skorpiona. Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej ojciec. Okej, czyli widzimy teraz, jak przeczytaliśmy całość, że Jezus mówi o modlitwie. Najpierw mówi o modlitwie naszej indywidualnej, okej, po czym przechodzi nagle do tej przypowieści o przyjacielu. I jeżeli już zobaczymy, a wydaje mi się, że już wam to pokazałem, że w tym przykładzie nie chodzi o to, że mamy się naprzykrzać Bogu, Bo tak naprawdę Jezus wyśmiał tego przyjaciela, pokazał go w krzywym zwierciadele, pokazał, że nawet najgorszy przyjaciel, taki przyjaciel, którego byście nie chcieli mieć, to nawet on da wam to, co potrzebujecie, tylko dlatego, że będziecie się naprzykrzać.
Natomiast Jezus później idzie kawałek dalej i mówi o Ojcu, który również... Przecież jeżeli poprosicie coś dobrego, nie da wam zamiast chleba kamienia. I na końcu mówi słowo klucz. Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, czyli nawet ten dobry ojciec w naszym mniemaniu, w oczach Boga jest i tak nieidealny, czyli jest w takim sensie zły, potrafi dać, to tym bardziej ojciec, tym bardziej Bóg. Czyli on pokazuje, to jest klucz do zrozumienia tego słowa. Czyli, że jest dokładnie na odwrót niż to, co widzicie w tej historii. I teraz, żeby sobie clue tego, kochani, wyłapać i to, co najważniejsze jest, to pokażę dwie rzeczy. Przeczytaliśmy początek, czyli Ojcze Nasz. I wiemy, że Ojcze Nasz, już szybko to przewinałem, dotyczy uwielbienia, dziękczynienia, pokuty i prośby, prawda?
Czyli w tej części modlitwy mówi o usługiwaniu innym. Idziemy dalej, kochani. Kiedy idziemy dalej w ten werset, czytamy właśnie to, co jest naszym tematem. A ja wam powiadam. Proście, a będzie wam dane. Szukajcie, a znajdziecie. Kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. I teraz, gdybyśmy się wyzbyli wszystkich naszych jakby takich przekonań, tego, co usłyszeliśmy w życiu na temat chrześcijaństwa, tego, co doświadczyliśmy, też porażek, który doświadczyliśmy, tylko jesteśmy osobą, która nie zna w ogóle chrześcijaństwa, nie zna Boga i czyta sobie to, to co tutaj czytamy w tym wersecie tak naprawdę? Czy czytamy proście, ale błagajcie, na kolanach, we łzach, po piele i wtedy być może będzie wam dane?
czy czytamy szukajcie, ale także, gdy już inni zrezygnują, wy dalej będziecie szukać i wtedy może znajdziecie, ale nie do końca. Kołaczcie tak, jak tam do tego przyjaciela i kołaczcie tak mocno, żeby drzwi wypadły i wtedy ewentualnie wam otworzą. Czy jest tak napisane? A jak wiele razy w taki sposób rozumiemy Boga? Jak wiele razy w taki sposób mamy podejście? Do Boga. A tu jest napisane prosto. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, kto szuka, znajduje, kto kołacze temu otworzą. Tutaj nie jest napisane, że musicie to robić tak, czy tak, czy tak. Nie, to jest bardzo prosta, logiczna, najprostsza jaka istnieje prawda, co mamy robić i to się wydarzy. To my to utrudniamy, to my jakby przez nasze doświadczenia, najczęściej przez nasze doświadczenia, przez to, co usłyszeliśmy od ludzi, którzy chcieli dobrze, ale nie wyszło,
Wtedy żyjemy w kłamstwie i dodajemy do tych wszystkich rzeczy, do tej prostoty, którą pokazał Jezus, dodajemy te wszystkie rzeczy, jak tego przyjaciela właśnie, albo tego ojca. Czyli patrzymy przez pryzmat różnych osób na to, jaki jest Bóg, jednym słowem. A Bóg mu pokazuje, że nie patrz na mnie przez pryzmat kogokolwiek, kogo znasz. Nawet pastora. Dlatego, że jestem dużo lepszy niż on. Ja nie jestem pastorem, więc mogę tak mówić. Dobrze. I teraz idziemy dalej, kochani. I czytamy dalej. I teraz. Finał finałów. Może nie finał finałów, ale już blisko. I teraz. Ktoś może sobie pomyśleć, dobra, brzmi to pięknie. To znaczy, podoba mi się to, chciałbym tego. To jak mam to osiągnąć? To znaczy w jakiś sposób tak naprawdę ma się wydarzyć to, że kiedy przyjdzie do mnie przyjaciel z jakąś potrzebą, ja się pomodlę do Boga i ta potrzeba zostanie spełniona.
Tak? Logiczne pytanie. Ja bym przynajmniej zadał. Jezus również na nie odpowiada. Bo na samym końcu mówi tak. Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom, o ileż bardziej Ojciec Niebieski da co? Ducha Świętego tym, którzy Go proszą. Czyli Bóg jednym słowem mówi coś takiego. Kolego, jeżeli chcesz naprawdę wejść w temat modlitwy, tak jak tego potrzebujesz, to mamy modlitwę Ojcze Nasz, wiesz jak budować ze mną indywidualnie relacje. Następnie opowiedziałem Ci przypowieść, która pokazuje prawdę o tym, kim ja jestem, a nie to, w jaki sposób masz na mnie patrzeć. Czyli nie przez pryzmat innych ludzi, nie przez pryzmat swojego doświadczenia, nie przez pryzmat czy pastora, czy kogokolwiek innego,
I na końcu, finałem tego, aby to się działo w twoim życiu, jest co? Jest Duch Święty, którego potrzebujesz. I na tym kończy się ta historia, kiedy Jezus uczy uczniów, w jaki sposób mamy się modlić. I to jest to, o czym my bardzo często zapominamy. Właśnie wycinamy fragment, czyli wycinamy sobie na przykład fragment Ojcze Nasz i jesteśmy trochę mądrzejsi, w związku z czym posłuchaliśmy fajnego kazania na temat właśnie tego, układu tych czterech czy trzech części, jakkolwiek. I już wydaje nam się, że znamy tą relację z Bogiem. Ale Bóg idzie dużo dalej. I kiedy uczy nas o modlitwie, to chce nas nauczyć o tym, że modlitwa nie jest tylko dla nas, ale jest także dla kogoś innego. Jest tak, że częścią modlitwy jest także to, abyśmy się modlili o innych ludzi. Zwieńczeniem, czy tym, co łączy te wszystkie części, jest Duch Święty.
Jego potrzebujemy. W związku z czym, gdybyśmy sobie mieli podsumować czy spojrzeć na to, o czym tak naprawdę Jezus mówił w tym fragmencie, to wierzę, że mówił o tym, o wierze w to, jaki naprawdę jest Bóg Ojciec. Że ta przypowieść, pomimo tego, że ona mówi o modlitwie, o modlitwie o zabezpieczeniu kogoś innego, to tak naprawdę ta przypowieść i ta część mówi stricte dla mnie przynajmniej o tym, żeby uwierzyć w to, jaki jest naprawdę Bóg Ojciec. Bo to, dlaczego nie dzieją się rzeczy w naszym życiu, jest związane według mnie, jeżeli się modlimy, z dwoma rzeczami. Z brakiem Ducha Świętego i z tym, że nie wierzymy tak naprawdę, jaki jest Bóg. Czyli kiedy się modlimy, to mamy pełno niewiary albo pełno wiary w kłamstwa, tak jak na przykład w tym przykładzie o tym, że trzeba być wytrwałym, gdzie w ogóle ten przykład o tym nie jest.
Gdzie ten przykład pokazuje, że wcale nie musisz być wytrwały, bo ja ci chcę to dać. Ty musisz po prostu uwierzyć, że ja ci chcę to dać i wtedy to dostaniesz. I teraz, kochani, jeszcze jedna rzecz, zupełnie na serio. Zobaczcie, że Jezus, kiedy mówi tą przypowieść, to zaczyna od przykładu indywidualnej modlitwy, czyli od Ojcze Nasz. I teraz, dlaczego to robi? Według mnie dlatego... Że żebyśmy byli w stanie wejść w tą drugą rzecz, czyli w to, żeby przynosić rzeczy dla innych ludzi, to potrzebujemy najpierw czego? Po pierwsze uwielbienia, czyli oddawania chwały, czyli skupienia na Bogu, na tym, jaki jest Bóg. Bo wtedy, kiedy w modlitwie zaczynamy wywyższać Boga, kiedy na przykład w uwielbieniu śpiewamy, nie myśląc o obiedzie, tylko śpiewamy, myśląc o tym, co jest napisane, o tych prawdach, które są, oddając naprawdę Bogu, wierząc w to, to zaczyna budować nasz prawdziwy obraz tego, kim i jaki jest Bóg.
Bardzo to jest mądre, dlatego Bóg mówi, od tego zaczynaj. Następnie, po uwielbieniu, co mamy? Mamy pokutę. Dlaczego? Dlatego, że doskonale wiemy o tym, że pokuta jest tą główną rzeczą, która może zatrzymać nas od tego, żeby Bóg odpowiedział w naszym życiu. Pokuta jest podstawą do tego, żebyśmy byli usprawiedliwieni, czyli żebyśmy mogli stawać z ufną odwagą przy tronie Boga Ojca, tak jak mówili sto hebrajczyków. Pokuta jest najważniejsza w tym wypadku. Życie w chodzeniu w pokucie. Dlatego Bóg powiedział w indywidualnej modlitwie, kiedy budujesz sam siebie, kiedy budujesz relację ze mną, pokuta jest bardzo ważna. Pamiętaj o tym. Kolejna rzecz, dziękczynienie. Dziękczynienie, które jest pamiętaniem i wspominaniem tego, co Bóg uczynił w naszym życiu, bo to buduje naszą wiarę.
Kiedy my się modlimy w prayer roomie na przykład, tak? I dzieją się rzeczy, pytamy się ludzi, albo kiedy na przykład zostawiacie swoje właśnie prośby modlitewne, my odsyłamy wam na przykład odpowiedź i wy po jakimś czasie do nas wracacie i mówicie, hej, ktoś został uzdrowiony, hej, dostałam pracę, hej, to czy tamto zostało zrobione. My o tym mówimy na team meetingach, my o tym mówimy między sobą, dlatego że chcemy dzielić się tak naprawdę dziękczynieniem tego, co robi Bóg, bo to buduje właśnie tą wiarę. I dopiero na końcu są prośby, bo Bóg jest mądry, Bóg wie, że żebyśmy prosili o rzeczy, które naprawdę potrzebujemy, to musimy przejść przez te rzeczy. I wtedy, kiedy to jest nasz standard, możemy iść dalej i możemy iść dalej w przypowieść o tym, że ja chcę przynosić chleby dla mojego przyjaciela, dla kogoś, kto jest mi bliski, dla kogoś, kto potrzebuje.
Ja chcę przynosić... Tą fundamentalną potrzebę zaspokojenia pragnienia, czyli fundamentalnego pragnienia głodu, które wierzę, że dotyczy tych trzech chlebów, bo wierzę, że dotyczy trzech części, wszystkiego, z czego jesteśmy złożeni jako ludzie. I my w Kościele Life mamy prayer room i mamy prayer team, o czym słyszeliście, mamy karteczki piękne. To jest właśnie to... co jest dokładnie tym, jak Bóg uczył nas, żebyśmy się modlili. To znaczy, nasz team siada w prayer roomie i czeka na każdą osobę, na każdego przyjaciela, który przychodzi i na każdego przyjaciela, który jest głodny o dany bochenek chleba i który potrzebuje o daną rzecz. A osoby z prayer teamu w relacji z Bogiem i z Duchem Świętym przynoszą odpowiedzi, przynoszą przemiany, przynoszą Bożą moc do życia tych ludzi.
To jest dokładnie to, o czym powiedział Jezus w tej przypowieści. Dlatego, kochani, zachęcam was do tego, żebyście jakby nie wierzyli w kłamstwa na temat Boga, nie patrzyli na Boga przez pryzmat swojego ojca, nie patrzyli przez pryzmat nawet najbliższych przyjaciół, czy pastora, czy innych osób, dlatego że człowiek jest tylko człowiekiem, a Bóg jest Bogiem. Jezus to wyraźnie pokazał w tym przykładzie. Wyraźnie pokazał, oddzielił to wyraźnie prześmiewczo wręcz, pokazując absurdalną sytuację z przyjacielem, który był... najgorszym przyjacielem, jaki istnieje. I pokazał, nie patrzcie na mnie w taki sposób. A my często patrzymy, często się modlimy i już modląc się, myślimy sobie, nie no, on tego nie będzie chciał, albo da mi coś innego niż ja chcę, albo w ogóle nie odpowie.
To jest dokładnie, to są te przykłady. Jezus dokładnie wiedział, jak my myślimy. I pokazuje po prostu, przestańcie tak myśleć, bo to jest kompletnie błędne. I dlatego zachęcam was, jeżeli macie jakąkolwiek potrzebę dzisiaj, cokolwiek i potrzebujecie, żeby jakiś przyjaciel dał wam tego chleba, to mamy ten chleb w przenośni. Są osoby z plakietkami różowymi, na których jest napisane chętnie się z tobą pomodlę. I po nabożeństwie podejdźcie do takiej osoby, one są przeszkolone do tego, żeby się z wami modlić, żeby słuchać Boga, przynieść być może słowo prorocze, może się modlić o uzdrowienie, o cokolwiek potrzebujecie. Dlatego, że wierzymy, że Bóg działa tu i teraz i wierzymy, że to, co jakby Jezus o Bogu mówił, to jest po prostu prawda.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bóg Ojciec – bliski czy odległy? Posłuchaj inspiracji Krzysztofa Leśniewskiego i zobacz, jak może wyglądać Twoja rozmowa z Bogiem.
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast