Mentionsy Mentionsy
LIFE Podcast
LIFE Podcast

Dlaczego boimy się śmierci? (02.11.2025)

06.11.2025 ·37 min 55 s

Bożym planem nigdy nie było nasze aktualne ziemskie i śmiertelne życie, Bożym planem był Eden. Posłuchaj inspiracji Krzysztofa Leśniewskiego i poznaj odpowiedzi na najtrudniejsze pytania związane z tym, co wydarzy się po śmierci. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast

Natomiast wiemy o tym, że był taki apostoł Paweł, który powiedział bardzo ciekawe zdanie i sobie teraz je przeczytamy. Bo dla mnie życie to Chrystus, a śmierć to zysk. Jeśli już żyć w ciele, to dla owocnej pracy. Co bym wolał? Nie wiem. Czy wy też macie to podejście? Czy bym wolał umrzeć, czy może żyć? Nie wiem. A Bóstol Paweł nie miał depresji, nie miał myśli samobójczych, nie miał problemów. Więc musiało być coś innego. Dlaczego tak mówił? Pociąga mnie jedno i drugie. Czy was również w zdrowy sposób pociąga wizja śmierci?

Okej, ręka do góry, mogę zejść, nie trzeba mówić tego kazania. Chciałbym stąd odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze. Jednak pozostać w ciele to dla was korzystniejsze. Czy apostoł Paweł wiedział coś więcej niż my wiemy? Nie powinno tak być. Dlaczego? Dlatego, że my wiemy dużo więcej niż on wtedy wiedział, bo mamy całą Biblię i nawet te listy, które dopiero miał napisać. Czyli tak naprawdę nasz punkt widzenia powinien być taki sam jak punkt widzenia Pawła. Natomiast wielokrotnie boimy się śmierci, boimy się tego, co się wydarzy po śmierci, boimy się tego, żeby umrzeć, tego, żeby umierać. Boimy się, bo jesteśmy niepewni, bo nie wiemy, co się wydarzy tak naprawdę.

I zacząć od tego... że to, ten strach przed tym, że się pomyliliśmy, leży jakby w sednie też chrześcijaństwa, to znaczy pozbycie się jego leży w sednie chrześcijaństwa. I słuchajcie, wiemy o tym, że Ewangelia, wyświetlę zaraz wersję, zaraz go będę czytał, wiemy o tym, że Ewangelia tak naprawdę, dzięki której wierzymy, jest oparta o śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Czyli to jest w samym clou naszego chrześcijaństwa, w samym clou tego, co wierzymy. I o tym samym pisał apostoł Paweł do Koryntian, dlatego że byli pewni ludzie, którzy mówili, że po śmierci nie ma zmartwychwstania. Czyli tak naprawdę apostoł Paweł, jak zobaczycie, pisze, że jeżeli nie ma zmartwychwstania, to nasza wiara w ogóle nie ma sensu.

Kluczem do tego jest zmartwychwstanie i kluczem do tego jest to, że ktoś już zmartwychwstał, ktoś był pierwszy i tym kimś był Jezus Chrystus. Bo jeśli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie został wzbudzony. A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna wasza wiara. Nadal ciążą na was grzechy. Dlaczego? Dlatego, że Chrystus pojednał nas z Bogiem dopiero po swoim zmartwychwstaniu. Dopiero kiedy zmartwychwstał, to mógł nas pojednać z Bogiem. Ponadto ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Czyli jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, to wszyscy ludzie, którzy umarli, też nie zmartwychwstają, w związku z tym nie ma sensu nasza wiara. Jeśli Chrystus jest naszą nadzieją tylko w tym życiu, to jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej godni pożałowania.

Czyli jeżeli zaczynamy, jakby nie wierzymy, czyli jesteśmy przekonani do tego, co dokładnie czeka nas po śmierci, to jeżeli w taki sposób nie wierzymy, to jesteśmy godni pożałowania. Jeżeli jesteś wierzący, ok? Świadomie wierzący. I dalej mówi apostołowie. Tymczasem Chrystus zmartwychwstał i jest pierwszym zwiastunem zmartwychwstania tych, którzy zasnęli. Dlaczego w związku z tym oni tu używają słowa zasnęli? W wielu miejscach będziemy to czytali, że zasnęli. Dlatego, że apostołowie porównywali śmierć z zaśnięciem. Z tym, że po prostu zasypiasz... I dzieje się coś zaraz później dalej. Nie porównywali śmierci z innym stanem. Za stanem, że na przykład umieramy i nie wiadomo, co się z nami dzieje. Zasypiamy i budzimy się do czegoś innego od razu.

Rozumiecie? Dlatego oni wielokrotnie mówią o tym, że zasnęli, a nie umarli. Okej. I porównuję to do Adama. Skoro bowiem przez człowieka, czyli Adama wkroczyła śmierć, przez jego upadek, przez człowieka też nadejdzie zmartwychwstanie. Czyli cała nasza wiara w to, że dobrze wierzymy, że wierzymy w dobrego Boga, powinna bazować na tym, że wiemy, że Chrystus zmartwychwstał. Skąd wiemy, że Chrystus zmartwychwstał? Uczymy na tym na kursie alfa. Podajemy wiele powodów i takich logicznych, historycznych, ale podajemy też wiele związanych z tym, jak wygląda życie wierzącego po nawróceniu, jakiej transformacji przeżywa. Podajemy to, że Duch Święty istnieje i nas działa i tak dalej, i tak dalej.

Więc tych powodów, nie będziemy o tym bardzo dzisiaj mówić, ale tych powodów jest trochę i to nie jest tak, że wierzymy w coś, co nie ma żadnego wpływu na nasze życie, bo ma i to bardzo duży. I czytamy dalej, apostoł Paweł idzie dalej. Jeśli umarli i nie zmartwychwstają, czyli dalej się do tego odnosi, po co się z ich powodu chrzcić? Czyli jednym słowem, jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to po co się chrzciliście w wodzie? Bo chrzciliście się w Jego śmierć i zmartwychwstanie. Okej? Po co i my ciągle podejmujemy ryzyko? Może wielkim ryzykiem nie jestem, ale przygotowywanie się i marnowanie czasu, bo w tym momencie to było marnowanie czasu, żeby budować Kościół, byłoby idiotyczne z naszej strony. Jeśli umary i nie zmartwychwstają, to jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy.

to znaczy, że nie doświadczył jeszcze Ewangelii takiej, jak powinien. Nie doświadczył Ewangelii, która nas przemienia. I do tego w takim razie to będzie jeden punkt. Do tego zachęcam. Jeżeli macie z tym problem, to wróćmy do źródeł, do fundamentu. Musicie doświadczyć prawdziwej, dobrej nowiny. Naprawdę tego, co uczynił Chrystus. Natomiast teraz przejdziemy do drugiego punktu, którym się... boimy, o którym mówiłem i na nim skupimy się dużo więcej. Boimy się niewiadomego. To nie jest prawda, dlatego że Biblia, to znaczy to nie powinno być dla nas prawdą, dlatego że Biblia bardzo dużo mówi na temat śmierci, na temat życia po śmierci, na temat wieczności.

na temat tego, co dokładnie tam się będzie działo, jak my będziemy wyglądali i tak dalej, i tak dalej. Biblia naprawdę dokładnie o tym mówi. Sam Jezus ponad 50 razy w Nowym Testamencie porusza temat nagrody wieczności. Czyli to pokazuje, że to jest naprawdę istotny temat, w którym my powinniśmy żyć. Perspektywa wieczności, czyli myślenia, co po śmierci powinna być perspektywą naszego życia. I spróbujemy sobie dzisiaj o tym powiedzieć. Ponieważ nie jesteśmy w stanie w ciągu 20 minut powiedzieć całego tematu wieczności. Okroimy to, ja sobie to okroiłem do pięciu punktów, które wierzę, że mają was po prostu zachęcić do tego, żebyście sami zaczęli temat badać.

Każdy człowiek, kiedy umieramy, to nie jest moment, w którym znikamy, to nie jest moment, w którym nie wiadomo, co się z nami dzieje, to nie jest moment, w którym czekamy na coś i jesteśmy w jakimś stanie zawieszenia. Nie. Moment, w którym umieramy, jest momentem przejścia, w którym od razu świadomie żyjemy. I zaraz będę podał na to wersety. Dalej. Wierzący w Jezusa, czyli wierzę, że my wszyscy, nie będą sądzeni ku zbawieniu ale aby otrzymać nagrodę. Czyli nie czeka nas sąd tego, czy będziemy z Bogiem w wieczności, bo to jest pewne i zapisane już od dawna. Czeka nas tylko sąd oceniający to, w jaki sposób żyliśmy jako ludzie wierzący i jakie nagrody lub ich brak otrzymamy w wieczności.

Dalej, zbawieni, czyli znowu, wierzę, że my, otrzymają nowe i ulepszone fizyczne ciała. Nie będą to ciała duchowe, będą to ciała fizyczne, takie jak mamy, złożone z kości, złożone z tkanek. Natomiast będą ulepszone, będą zdolne widzieć i funkcjonować w duchowej rzeczywistości i będą miały różne... Dodatkowe rzeczy, które na przykład widzieliśmy u Chrystusa, który mógł się pojawiać w różnych miejscach po śmierci. Dalej, nadal będziemy żyli na ziemi. Kochani, nie będziemy żyli na chmurce, nie będziemy żyli w jakimś wszechświecie czy w jakimś innym wymiarze. Nie, Biblia jasno mówi, będziemy żyli na ziemi, którą znamy, ale to będzie odnowiona i połączona z niebem ziemia. Czyli pewien wymiar tego, co dzisiaj znamy, będzie bardzo podobny w doświadczeniu do tego, co nas czeka.

I na końcu będziemy mieszkać w niebiańskim Jeruzalem, w takim mieście i współrządzić z Jezusem. Na końcu powiem, jak duże będzie to miasto. bo Biblia również o tym mówi. Kochani, idziemy przez każdy z tych punktów. Po pierwsze, każdy człowiek będzie świadomie żył zaraz po ziemskiej śmierci. I jak postanowiono, że człowiek raz umiera, a potem czeka go sąd. To jest prawda. Człowiek raz umiera i czeka go sąd. Nie ma podwójnych, potrójnych śmierci, siedemnastu szans albo czyśćca. Te wszystkie koncepty nie są biblijne. Człowiek raz umiera i czeka go sąd. Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą głos Jego i wyjdą.

Nie będziemy mogli się już za kimś... Bo pastor Maciej nie powiedział. To pastor Maciej za to odpowie. Ale my też odpowiemy za nasze czyny. I rzekł do Jezusa, Jezu, kto? Zuczyńca, który wisiał na krzyżu koło Niego. Jezus, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa. A Jezus mu odpowiedział, zaprawdę powiadam Ci, dziś będziesz ze mną w raju. Wiemy o tym, po pierwsze, że Chrystus zmartwychwstał po trzech dniach. Wiemy o tym, że zdążył zwiedzić różne części Hadesu, czyli tego miejsca, gdzie dusze czekają na wzbudzenie zmartwychwstania fizyczne. I w związku z tym powiedział do człowieka, że jeszcze dziś, czyli zaraz po swojej śmierci, będziesz ze mną w raju, czyli w miejscu oczekiwania, które jest rajem, jest częścią hadesu, tą pozytywną częścią, tak to nazwijmy, czekania na wzbudzenie fizyczne, które później nastąpi.

Czyli wiemy o tym, że ci ludzie, można powiedzieć, zasnęli, a ich sen był już nowym życiem. Idziemy dalej. Powiedziałeś coś takiego, że wszyscy staniemy przed sądem Bożym, a przecież przed chwilą powiedziałeś, że wierzący nie będą przed sądem. No więc czytajmy dalej. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Czyli kiedy mamy zaprawdę, zaprawdę, to Jezus mówi, ej, na serio. to słucha mojego słowa i wierzy w tego, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie stanie przed sądem. Lecz przeszedł ze śmierci do życia. Mamy gwarancję, jeśli słuchamy jego słowa i wierzymy... Boga, który go posłał, czyli wierzymy w tę ofiarę, mamy życie wieczne i nie staniemy przed sądem, przed sądem ku zbawieniu, dlatego że już mamy życie wieczne.

Dlatego jest dużo nauczeń, które mówią o tym, że wieczność jest w was już tutaj, już teraz. I to też jest prawda. Nie będziemy o tym mówili, bo nie mamy na to czasu, ale tak, ten wymiar wieczności jest już w nas teraz, kiedy jesteśmy wierzący jeszcze na ziemi. Idziemy dalej. Biblia mówi również, że wszyscy bowiem musimy stanąć przed Trybunałem Chrystusowym. Okej, to jest ten sąd dla wierzących. Aby każdy otrzymał zapłatę za to, co czynił w ciele, dobre czy złe. I Trybunał, użyte greckie słowo bema, Grecy używali jako nazwy podestu, z którego sędzia igrzysk wręczał nagrody. Dlatego nie staniemy przed sądem, ale przed Trybunałem Nagród Chrystusa. I wiele razy w różnych kazaniach o tym mówiłem, że przejdziemy przez ogień i zobaczymy, co budowaliśmy, czy ze słomy, z drewna, czy z drogich kamieni złota.

Dlaczego to, co mówię, jest prawdą? bo mówił o tym Jezus. I przeczytam wam tylko kilka wybranych fragmentów, kiedy on mówi o nagrodach. Dobrze, sługo, dobry i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości Pana swego. Wiemy, że to działa i na ziemi, ale wiemy także, że to dotyczy przyszłości i tego, co będzie po śmierci. Dobrze, sługo, dobry, ponieważ w najmniejszej rzeczy byłeś wierny, miej władzę nad dziesięcioma miastami. byłeś wierny tu na ziemi, będę w stanie postawić cię nad czymś ważnym w wieczności. Żniwiarz otrzymuje zapłatę i zbiera owoc ku życiu wiecznemu. Gdyby było tak, że każdy żniwiarz zbiera tyle samo, to po co te wszystkie zdania, które mówi Jezus, gdzie zachęca do tego, żebyśmy pewne rzeczy robili i zbierali sobie pewne rzeczy na później.

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, gdzie złodziej włamuje się i kradnie, ale gromadźcie sobie skarby w niebie. Mogę zgromadzić ich dużo, albo mogę nie zgromadzić ich w ogóle. Będą na mnie czekały. I nie chodzi tutaj o skarby jak finanse tego typu, które my dzisiaj postrzegamy. Uważam, że chodzi o wpływ. Chodzi o współrządzenie z Jezusem w przyszłości. Dlatego, że Jezus będzie z nami mieszkał, Bóg będzie z nami mieszkał, Bóg będzie z nami również mieszkał. I my będziemy panowali nad ziemią. która nadal będzie funkcjonowała zupełnie w innym wymiarze i Bóg będzie potrzebował szafarzy. Tak jak dzisiaj potrzebuję szafarzy na przykład w tym kościele. I tak samo będzie w wieczności.

Dalej. Tymczasem nasza ojczyzna jest w niebie. Mówimy o tym, o Królestwie Niebios, o tym, że jesteśmy obywatelami Królestwa Niebios. Czyli nasza ojczyzna jest w niebie. Stamtąd oczekujemy Zbawcy, Pana Jezusa Chrystusa. On przekształci nasze upadłe ciała, nada im postać taką, jaką ma Jego ciało w fale. A wiemy, jakie miało, dlatego że Jezus pokazywał się po zmartwychwstaniu uczniom. Uczyni to tą mocą, którą również wszystko inne może sobie poddać. Czyli wiemy o tym, że tak jak jego ciało było fizyczne, ale też duchowe, nasze też takie będzie. Czyli będziemy mieli inne ciała, ale fizyczne. Ulepszone. Takie, które będą mogły patrzeć i spędzać czas z Bogiem.

Nie będzie ziemią zepsutą, nie będzie ziemią pełną bólu, cierpienia, kataklizmów, tych wszystkich rzeczy nie będzie, ale nadal będzie fizyczną ziemią. Oto ja tworzę nowe niebo i nową ziemię. Nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, nikomu nie przyjdą już na myśl. I prorok Izajasz wymienia całą listę rzeczy, które się dzieją dzisiaj na ziemi, które są złe, które wynikają z grzechu i destrukcji, która niesie się przez pokolenia. I dalej. I odbuduje prastare ruiny, podźwigną dawne zniszczenia, odnowią zburzone miasta, gruzy zamierzchłych pokoleń. Wiemy o tym, nie będziemy dzisiaj o tym mówili, ale wiemy o tym, że królestwo tysiącletnie, jakkolwiek je rozumiemy, czy jako tysiąc lat, czy jako pewną alegorię do tego, że będzie trwało długo, wiemy o tym, że to królestwo już po śmierci, po przyjściu Chrystusa na ziemię będzie służyło do tego, żeby odnowić ziemię i przygotować ją na przyjście Boga, na to, żeby Bóg

W Edenie grzech wprowadził śmierć, bo upadł Adam. W wieczności Chrystus usuwa śmierć i grzech. Edenie zostaliśmy wypędzeni z ogrodu, a w wieczności wejdziemy do wiecznego raju. Dlatego możemy się spodziewać rzeczy, spodziewać się tego, że tak jak czytamy, jak wyglądało życie w Edenie, tak będzie wyglądało życie w wieczności dla nas. Będziemy mieli takie same fizyczne ciała. Będziemy mieli bliską relację z Bogiem. Nie będziemy mieli wstydu, nie będzie grzechu, nie będzie bólu, nie będzie cierpienia itd., itd., itd. I będziemy dalej działać. Dlatego, że człowiek i Bóg, zresztą sam w sobie, jakby Bóg nie jest kimś, kto nic nie robi.

Każdy by chciał umrzeć, być nie. Dbamy o to całe życie, jak umrzemy, generalnie rzecz biorąc. Natomiast chcę, żebyście mieli pewność, że po śmierci nie czeka nas coś niewiadomego, że po śmierci nie obudzimy się, nie pomyślimy sobie, o kurde, pomyliłem się. Jednak ateiści mieli rację. Dlatego, że albo jest zmartwychwstały Chrystus, I wszystko jest pewne, albo nie ma nic. I teraz, dlaczego o tym wszystkim dzisiaj mówię? Dlatego, że ten plan był od początku w zamyśle Jezusa. Czytamy coś takiego. W Nim, czyli w Chrystusie, mamy odkupienie przez Jego krew, przebaczenie upadków według ogromu Jego łaski. Czyli to jest to, co uczynił Chrystus. To mamy, tak?

I uczynił to, czyli uczynił to wszystko, ten cały plan, uczynił po to, Ze względu na swój plan obejmujący pełnię czasów, czyli obejmujący dokończenie się czasu, ukończenie się czasu, który jest zaplanowany dla naszego życia tu śmiertelnego na ziemi, a zmierzający do połączenia w Chrystusie wszystkiego, tego co w niebie i tego co na ziemi. Czyli odwiecznym planem Boga, który zrealizował Jezus i który doprowadzi Jezus, zawsze było to, żeby w Chrystusie połączyć to co w niebie z tym co na ziemi. Nie żeby usunąć ziemię, nie żeby nas wszystkich skasować, nie żeby nas przenieść gdzieś indziej. Nie, żeby odnowić i połączyć ze sobą tak, jak kiedyś było. I teraz, kochani, teraz naprawdę zbliżam się do końca, ostatni werset, bo wierzę, że moim celem przynajmniej było to, żeby zachęcić was do myślenia i studiowania tego, co jest w wieczności, bo to ma znaczenie.

Te wszystkie rzeczy, które mówiłem, które wam pokazałem, które są w Biblii, mam nadzieję, że jakby nie ja was przekonałem, tylko to, co czytaliśmy, bo było to dosyć wprost napisane. Nasze życie wieczności nie jest niewiadomą i nasze życie wieczności, czy inaczej, nasze życie tutaj na ziemi jest pewnym cieniem czy odbiciem faktycznej rzeczywistości, którą Bóg dla nas założył. Czytamy też o tym, jest taki werset z Biblii. I dlatego o tym dzisiaj mówię, bo nie chcę, żebyście byli nieświadomi, że kiedy staniecie przed Bogiem i tak jak wierzę w to, że wszyscy będziecie zbawieni, czyli wszyscy wejdziecie do Niego, do Nowego Jerozolim, będziecie mieli swoje domki ze swoimi, wiecie, ogródkami, to, co tam lubicie, bo Bóg, bo sam Jezus powiedział, że idę i szykuję dla was mieszkania, bo w domu mojego Ojca jest wiele mieszkań.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.