Co trzeba zrobić po śmierci? (06.07.2025)
Posłuchaj inspiracji naszego gościa, pastora Damiana Szafranka, w której poznasz odpowiedź na tytułowe pytanie. Czy jest coś, co musisz zrobić przed swoją śmiercią? Odpowiedź znajdziesz w rozważaniu 16 rozdziału Ewangelii Łukasza, zapraszamy! Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
Cześć! Słuchasz właśnie podcastu Kościoła Live. Wierzymy, że ten odcinek zainspiruje Cię do najlepszego i ekscytującego życia. Więcej informacji o naszym kościele, wszystkie przydatne linki oraz nasze profile w social mediach znajdziesz w opisie. Jeśli cenisz sobie nasz podcast lub czujesz się częścią naszej wirtualnej kościelnej rodziny, możesz wesprzeć ten projekt przekazując nam darowiznę, do której link znajdziesz w opisie odcinka. Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć ten podcast jeszcze lepiej i docierać do jeszcze szerszej grupy odbiorców. Przypowieści są tematem, który tutaj dostałem informację, że studiujecie. Pamiętacie, jakie były do tej pory przypowieści? No właśnie, dlatego postanowiłem, że nie będę w ogóle się przejmował, czy zapamiętacie, czy nie, to co będę mówił.
Dlaczego On to robi, dlaczego tak jest i dlaczego ważne, aby te przypowieści poznać? Również tą, którą dzisiaj weźmiemy na warsztat. Dlatego, że Jezus próbuje wytłumaczyć, jak działa królestwo, w którym On panuje, a do którego my jesteśmy zaproszeni. Mam znajomego, nazywa się Benjamin i ma w sercu misję. I od pewnego czasu zaczęli zmieniać całkowicie swoje życie, a mają czwórkę dzieciaków. Więc przekonstruowali swoje życie tak, że zostawili pracę, poszli do szkoły biblijnej. Obecnie są też w zespole w naszym kościele, zajmują się misją. Ale jedna z rzeczy, którą szczególnie Pan Bóg włożył mu w serce, to są ludzie z plemienia Digo. Kim jest plemię Digo? Co to za ludzie? Są to ludzie, którzy mieszkają w Kenii, w okolicy Kenii.
I dlaczego szczególnie to plemię i tych ludzi ma na sercu? Ponieważ oni są jeszcze tacy ludzie na świecie, plemię Digo jest jednym z takich, do których jeszcze nie dotarła Ewangelia. A więc patrząc na mapę świata i historię Kościoła, która trwa ponad 2000 lat, jest masa ludzi, w Europie jesteśmy tego przykładem, nasz kraj jest tego przykładem, gdzie informacja o Jezusie, imię Jezus, jak najbardziej jest znane. Żyjemy wręcz w postchrześcijańskim świecie, więc już to, co zostało napsute związanego z chrześcijaństwem, teraz trzeba odkręcać i tłumaczyć, kim my jesteśmy, dlaczego nie jesteśmy sektą, tylko hej, faktycznie wierzymy w Boga, kochamy Go, mamy inne formy. ale w naszym kontekście ludzie mniej więcej o chrześcijaństwie Jezusie coś słyszeli. Ale są takie miejsca, gdzie jeszcze nie słyszeli.
Kojarzycie? Jest jedna z mniej popularnych przypowieści i o niej dzisiaj chcę mówić, ale tak naprawdę mówić o tej przypowieści bez kontekstu byłoby hańbą dla tak dobrego Kościoła, więc czytając przypowieść, czytając cokolwiek w słowie musimy zerknąć w jakim kontekście jest użyte. Więc faktycznie potwierdzam, że biorę was jako zakładników, bo cały XVI rozdział Ewangelii Łukasza jest miejscem, z którym musimy się zmierzyć, żeby zrozumieć tą konkretną przypowieść. Ponieważ XVI rozdział Łukasza składa się tak naprawdę z dwóch opowieści Jezusa i tym, co pomiędzy. I żeby zrozumieć drugą, która jest właśnie o bogatym i biednym, trzeba zrozumieć cały kontekst. Dzisiaj chcemy odpowiedzieć na pytanie, co trzeba zrobić przed śmiercią.
Co trzeba zrobić przed śmiercią? Zadaj sobie takie pytanie. Mam dzisiaj do Was kilka pytań. Pierwsze z nich w tytule jest właśnie takie. Co trzeba zrobić przed śmiercią? Albo co Ty byś chciał zrobić przed śmiercią? Wiem, że jesteśmy w Kościele. Większość z nas rozumie, że już mamy swoje imię zapisane w niebie i cieszymy się z tego. Amen. To jest mega dobre. Ale co chciałbyś zrobić przed śmiercią? Co jest ważne przed śmiercią, aby zostało zrobione? Ponieważ tak naprawdę z tym pytaniem chce nas Jezus skonfrontować w 16 rozdziale. I trzy pytania, które chciałbym jeszcze na początku wyświetlić, bo czy czytasz tą przypowieść, czy jakąkolwiek inną? historię w Biblii, warto poruszać się w tym pośród tych trzech pytań.
Po pierwsze, co ta przypowieść znaczyła dla współczesnych odbiorców? Czyli co ten tekst znaczył dla ludzi, którzy słuchali tego, co Jezus wtedy mówił? To jest kontekst, w którym to się dzieje. Po drugie, co ta przypowieść mówi o Bogu? A więc jeżeli Jezus coś mówi, nawet mówi to do konkretnych ludzi, używając konkretnych ilustracji i w odpowiedzi na jakieś rzeczy, to mówi o zasadach, które będą zawsze niezmienne. Więc co o Bogu, co było wtedy i jest teraz, ta przypowieść nam mówi. To jest drugie pytanie. A trzecie, co ja dziś mogę z tym zrobić? Bo po to czytamy Słowo, po to mamy nauczanie Słowa też w Kościele, abyśmy tak naprawdę mogli się jak w lustrze przejrzeć i zdecydować coś o nas samych. A więc bez dalszego przedłużania wchodzimy w pierwszy tekst, przypowieść o nieuczciwym zarządcy.
Ponieważ na samo spotkanie Kościoła, czy dla osobistego studium przeczytanie takiej historii, naprawdę ciężko cokolwiek z tym zrobić. Bo o czym my czytamy? Hej, że jest jakiś szef, ma zarządcę I ktoś mówi, że ten zarządca go oszukuje. Więc ten bez względu na to, czy to prawda, czy nieprawda, czytamy, że jest decyzja, zwalniam cię, żegnaj. I tamten mówi sobie, kurczę, miał dobre stanowisko, był w dobrych okolicznościach, zarządzał różnymi rzeczami, czyli sam też miał dość obfitość dla siebie. Więc stwierdza, kurczę, nie nadaję się do pracy, w sensie nie chcę, nie jestem w stanie kopać rowów, robić innych rzeczy, nie pójdę na etat, żebrać też nie będę, nie będę prosił o jałmużnę. Więc zaraz jak stracę wszystko, to w zasadzie będę musiał być w relacji z tymi innymi ludźmi, których znam.
Więc Jezus wiedząc do kogo mówi... mając swój cel, aby nauczać o Bożym Królestwie, mając jednocześnie świadomość, że słuchają tego inni, konkurencja, ludzie, którzy mają autorytet i wpływ w tym czasie, to do nich się zwracając, znając ich serca i adresując tak naprawdę ten problem, który widzi, że rzeczywistość, którą stworzyli w Kościele... wiem, że to się nie nazywało Kościół, ale uznajmy, że w Kościele, była czymś zupełnie nieodzwierciedlającym Bożego Królestwa, ponieważ nagle są liderami, którzy dbają o siebie, lubią pieniądze, lubią swoją funkcję, z nią by się nie chcieli rozstać, a są niewrażliwi na innych. A do tych innych Jezus przyszedł, dlatego mówi, że nawet nie przyszedł do tych, co się dobrze mają, tylko do chorych.
I czytamy, że końcówka brzmi tak. Wtedy bogaty powiedział, proszę Cię więc, Ojcze, abyś posłał go do domu mojego Ojca. Mam bowiem pięciu braci. Niech im złoży świadectwo, aby chociaż oni nie trafili do tego miejsca udręki. Abraham na to... Mają Mojżesza i proroków, niech ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie. Nie przestawał prosić bogaty. Jeśli pójdzie do nich ktoś z umarłych, opamiętają się. I wtedy Abraham powiedział, jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie dadzą się przekonać. I tu jest kropka, koniec szesnastego rozdziału. Nic więcej nie wiemy. I powiem wam, że jakbym miał komuś dać do kościoła nauczanie na przykładzie albo pierwszej, albo drugiej przypowieści, to sam bym się nadział i strzeliłbym sobie w stopę, bo czytając te fragmenty, one są trudne i tak naprawdę wyciągnąć z nich, co ci ludzie rozumieli, co to mówi o Bogu i co to mówi do mnie dzisiaj, naprawdę jest pewnym wyzwaniem.
W poprzednim miesiącu wygłosiłem trzy kazania w kościele. Nie nazwałem tego tak, ale można by to tak nazwać, że to była diabelska seria. Patrzyliśmy na diabła, patrzyliśmy na to, co robi. Patrzyliśmy między innymi na historię, kiedy Jezus uwalnia z legiona demonów. Człowieka, znacie historię? I to jest historia, z którą większość z nas się nie może utożsamić. W sensie nie możemy, że tak powiem, mieć doświadczenia, że szedłeś dzisiaj ulicą, widziałeś kogoś, kto jest goły, w łańcuchach, bije się, jest cały pokaleczony To nie jest nasze doświadczenie. Dlatego była też druga historia. Historia bogatego młodzieńca. Tak jest on określony. Bo przychodzi do Jezusa ktoś, kto dużo ma, ktoś, kto jest z kontekstu ludzi wierzących i pyta go, co ma zrobić, aby mieć życie po śmierci.
Dzisiejsza kultura faktycznie pcha nas do tego i pozwala nam na to. I Jezus wyrywa nas, jak czytasz Biblię, mówi, że hej, kiedyś koniec nadejdzie. I pewien człowiek, który miał stracić swoją funkcję, zaczął myśleć, jak się zabezpieczyć, żeby kiedy jego koniec funkcji nastąpi, aby jego stan był lepszy. Drugą historię opowiada o tym samym. Kiedyś koniec nadejdzie. I czy to, jak żyjesz, uwzględnia to, co się może dziać po śmierci? Obie historie łączą się z finansami, ale po to, aby pokazać to, co się dzieje w naszym sercu, bo jak patrzymy na swoje skarby, to jesteśmy w stanie odkrywać, co jest tak naprawdę w naszym sercu. Kiedy patrzysz, co się dzieje z twoimi pieniędzmi, to nie jest kazanie o hojności w kościele, zachęcam was bardzo, ale jeżeli patrzysz na to, co masz, to możesz wpaść w pewne pułapki, które oni wpadali, więc...
A więc konfrontacja religii, która zatwardza serce, prowadzi do rozmiłowania się w swojej pozycji oraz do ciągłej satysfakcji własnym komfortem. Zrobię chwilkę pauzy, ponieważ nie znam was, ale znam Warszawę I wiem, że są ci, którzy się zmagają, ale uważam, że w dzisiejszych czasach w Kościele trudniejszą rzeczą jest znaleźć się w miejscu, gdzie masz pewną pozycję, funkcję, obfitość, jakąś wolność i możesz mieć trudność z tym, żeby w jakiś sposób rezygnować z tego, nawet jeżeli chodzi o to, że twój świat nagle się styka z innymi. A być może czasami nie jest to tak skrajne, ale chodzi o to, czy na pewno chcesz żyć życiem, które jest blisko Jezusa na tyle, na ile się da, jeżeli to wymagałoby jakiejś zmiany.
Ja jestem po teologii magistrem, pastorem. Znam się, wiem, nie składamy ofiar. Jezus złożył ofiarę za ciebie, za mnie, za nasze grzechy. Już dzisiaj nie trzeba składać ofiar, to jest zamknięte. W Kościele nie mamy tutaj takich możliwości. A jednocześnie w Nowym Testamentzie czytamy, że mamy składać nasze życie jako ofiarę żywą, miłą Panu. I zacząłem myśleć po prostu jedną rzecz. Ofiara kosztuje. Nawet jeżeli to jest ofiara z mojego życia... I okej, mam odderzyć Jezusowi. Jest to decyzja, którą podjąłem lata temu. Okej, ale czytamy i wiemy, że tak naprawdę podejmujemy pewne decyzje każdego dnia. I zacząłem myśleć... a w zasadzie wymsknęła mi się taka modlitwa. Mówię wymsknęła, po prostu pomyślałem o tym, nawet nie powiedziałem tego na głos i pomyślałem sobie tak, Panie Boże, a co ja mógłbym złożyć Tobie na ofiarę?
I to była jedna myśl. I jeżeli wierzymy, że Duch Święty do nas mówi, nie wiem czy wierzycie, ale zakładam, że tak, bo Maciek i Iga w to wierzą, więc myślę, że w Kościele też. No to pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy i wierzę, że tak mówi Duch Święty, bo zazwyczaj dotyka tego, co w ogóle nie jest na twoim radarze, jest w poprzek twoich potrzeb, pragnień, myśli i nagle słyszę, wylej cały alkohol, który masz w domu. Wspominam wam, to było rok temu, czyli tak jak teraz, ciepło, dosłownie dzień wcześniej odwiedziłem sklep, nie uważam się za jakiegoś, że tak powiem, alkoholika. Nie mam z tym problemu. Ale jest lato i w Polsce pije się piwo, więc wydaje mi się to dość naturalne. Byłem w sklepie, kupiłem dwa naprawdę fajne piwa.
Może żyjesz dwoma światami. Drugie pytanie, czy rozumiem, że Bóg zna moje serce? Czy rozumiem, że Bóg i tak wie, co jest w moim sercu? Że jeżeli coś zaczyna być zbyt ważne, coś zaczyna być ważniejsze niż On, coś staje się rzeczą, z którą być może trudno było mi się rozstać ze względu na Niego albo ze względu na innych, to być może to jest coś, co Jezus widzi i chciałby się tym zająć. Trzecie pytanie, a mam cztery. czy ja sam wiem, co naprawdę jest w moim sercu. Uważam, że mamy Kościół, mamy modlitwę, mamy po to dyscypliny różne duchowe, aby właśnie się zatrzymywać i patrzeć, co jest w moim sercu.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Posłuchaj inspiracji naszego gościa, pastora Damiana Szafranka, w której poznasz odpowiedź na tytułowe pytanie. Czy jest coś, co musisz zrobić przed swoją śmiercią? Odpowiedź znajdziesz w rozważaniu 16 rozdziału Ewangelii Łukasza, zapraszamy!
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast