MITOLOGIA I PSYCHOANALIZA STRANGER THINGS | #KulturaPoświęcona
Co takiego o serialu „Stranger Things” miałby do powiedzenia Carl Gustav Jung? W nowym odcinku „Kultury poświęconej” wyciągamy na światło dzienne ukryty silnik napędzający fabułę finałowego sezonu. Silnik, którego głównym paliwem jest kultura terapii. Oprócz tego przedstawiamy trzy filary mitologii tworzonej przez „Stranger Things”, która wykorzystuje konserwatywną formę do przemycania liberalnych treści.*DOŁĄCZ DO NAS*Chciałbyś współtworzyć naszą społeczność? Dyskutować o kulturze, polityce i Kościele na naszym „poświęconym” Discordzie? Otrzymywać co tydzień „newsletter poświęcony” z zestawem kulturowo-społecznych rekomendacji? Zostań naszym darczyńcą w serwisie Patronite! ➡️ https://patronite.pl/kulturaposwiecona*INDEKS DZIEŁ POLECANYCH*👉 Malwina Gugulska, „«Stranger Things» – baśń na miarę naszych czasów?”, https://nlad.pl/basn-o-dojrzewaniu-stranger-things-jak-powiesc-tolkiena/👉 Piotr Kaszczyszyn, „To my, mieszkańcy epoki nostalgii”, https://klubjagiellonski.pl/2022/11/25/to-my-mieszkancy-epoki-nostalgii/👉 „Kultura poświęcona”, „Stranger Things 4. Kurła kiedyś to było, czyli epidemia nostalgii, https://open.spotify.com/episode/35gJfQ3HjWt9JBhkcOb3u8?si=17f10914e3a44239👉 „Kultura poświęcona”, „Terapia lekiem na całe zło świata? Analizujemy kulturę terapeutyczną”, https://www.youtube.com/watch?v=Qh0Ucdle70A*SPIS TREŚCI*00:00 - Wprowadzenie01:35 - Królicza nora nostalgii07:54 - Wielka apologia dzieciństwa10:29 - Stranger Things to nowy Harry Potter15:00 - Mit według Carla Gustava Junga21:47 - Psychologiczna droga bohatera32:30 - Kultura terapii w Hawkins38:13 - Gnoza, Vecna i Łupieżca Umysłów42:09 - Mitologia homoseksualnej emancypacji53:37 - Wielość Chrystusów w Hawkins01:02:31 - Stranger Things i Insygnia Śmierci01:11:07 - Feministyczny mit wonder woman01:20:30 - Fałdka czasu, Einstein, Budda i Jezus01:26:12 - Zakończenie#StrangerThings #Netflix #KlubJagielloński
Co takiego serialu Stranger Things miałby do powiedzenia Carl Gustav Jung? W nowym odcinku Kultury Poświęconej wyciągamy na światło dzienne ukryty silnik napędzający fabułę finałowego sezonu. Silnik, którego głównym paliwem jest kultura terapii. Oprócz tego przedstawiamy trzy filary mitologii tworzonej przez Stranger Things, która wykorzystuje konserwatywną formę do przemycania liberalnych treści. Takie odcinki jak ten powstają dzięki stałym wsparciu naszych najwspanialszych mecenasów i patronów. Dołącz do tej poświęconej ekipy klikając w link do serwisu Patronite znajdujący się w opisie filmu. Ja nazywam się Piotr Koszczeszyn i wraz z Konstantem Pilawą zapraszamy na nowy odcinek Kultury Poświęconej. Audycji klubu Jagiellońskiego na czasy postchrześcijańskie, które chcą, ale nie potrafią zapomnieć o Bogu. Kochani, pewnie także i wielu z Was z oglądających i słuchających miało podobnie, czyli trzeba odhaczyć standardową imprezę, do tego fajerwerki i szampany i o drugiej w nocy zaczynał się właściwy Sylwester, już ten pod kocykiem z kakałkiem.
i z piątym sezonem Stranger Things. Natomiast mam tutaj dziwnym trafem, przypadkiem całkowitym, takiego gagatka obok mnie, który w okresie świąteczno-noworocznym, no jakoś mu się tak dziwnie kliknęło i zamiast obejrzeć tylko i wyłącznie piąty sezon, obejrzał pięć sezonów. Jakaś taka, prawda, pomyłka na komputerze. Chciałem się zapytać, Kostek, w takim razie, co się stało, że aż pięć sezonów, pełny rewatch, co takiego znalazłeś w dziele braci Dufferów? Ja, mój drogi Kaszyszynie, wpadłem w typową króliczą dziurę nostalgii i ona wiąże się z typową handlą grudniową, która dopada mnie ilekroć właśnie wybija świętego Mikołaja, szóstego... Ale zawsze wtedy oglądasz Harry'ego Pottera.
Tak, jest kilka sposobów radzenia sobie z handlą zimową, kiedy za oknem leci deszcz albo błotośnie, którego razem nie lubimy. Zwykle jest to Harry Potter. Tak, albo Władca Pierścieni. W tym roku... Dwa produkcje, dwa filmy, dwa dzieła kultury, do których Tres Stranger Things nawiązuje. W pierwszym i w piątym sezonie. Dokładnie. Przypadek? Więc być może nie idąc po tym skojarzeniu, ale jakoś tak wydaje mi się, że Stranger Things po prostu odpowiada na podobną potrzebę jakiejś mitu, jakiejś baśni. Wymieniłem w tym roku rzeczywiście zamiast Harry'ego Pottera Stranger Things, a zamiast Władcy Pierścieni zobaczyłem sobie Bravehearta.
Nie zacznę notować po zobaczeniu drugiego odcinka. No i jakoś tak się stało, że jednak ten notatnik sam wszedł w ruch. No i tutaj jesteśmy. Powiedziałeś o ucieczce. Nie wiem, czy to jest przypadkowe słowo, czy to faktycznie jest tak, że ma coś ten serial w sobie właśnie takiego eskapistycznego. Jak sobie teraz przypominam, bośmy nagrywali już jeden odcinek Stranger Things. Kilka lat temu, oczywiście podlinkujemy. Po czwartym sezonie. To był czwarty sezon, na pewno. O nostalgii było, tak. Wydawało mi się, że to był wcześniej nawet. Dobra, nie będę się o to teraz spierał. To pamiętam, że właśnie kwestia eskapistyczna, ucieczkowa, właśnie taka nostalgiczna, czy wręcz retronostalgiczna, to jest takie pojęcie, które zakłada, że tęsknimy za czasami, rzeczami, przedmiotami, osobami, których nigdy nie poznaliśmy.
Mnie to uspokaja, ja się jakoś reguluję, wyciszam emocje, sprawia ten seans, że powracam trochę wyobraźnią do tego, co było kiedyś. To nie jest tylko nostalgia, tylko nostalgia jako taki pomost do odpoczynku, do wyciszenia, dnia dzisiejszego i powrotu marzeniami do czegoś, co było kiedyś. Trochę działa to jak ten mechanizm samych bohaterów Stranger Things, którzy grają w Dungeons & Dragons i w ten sposób wyobrażają sobie inne światy, żeby odpocząć od tego, który czasem może ich frustruje, bo są tymi geekami, przegrywami. Wydaje mi się, że to jest jakaś taka matrioszka. W sensie, że sam temat Stranger Things odpowiada na tę potrzebę, którą mam.
Jeśli kimkolwiek byłem, to raczej tą drugą złą stroną w tym serialu. O ty skurwielu, czyli ty byś... Gdybyś mnie bullyingował w szkole. Która grała w piłkę i tak dalej, ale to w ogóle nie jest istotne. Nie jest istotne dla uczarowania tym serialem. Bo gdyby to było tylko tak, że w Stranger Things mogą odnaleźć się tylko kujony, które nie potrafiły grać w piłkę, czyli odpowiednika bejsbola czy koszykówki w Stanach i grały w RPGa i czytały Harry'ego Pottera w naszym pokoleniu, no to nie byłby to serial tak masowo konsumowany. I tu na początku naszej rozmowy chcę podkreślić jedną fundamentalną rzecz. To jest zjawisko popkulturowe. To nie jest serial, który przeminie.
Bo też moim zdaniem bardzo dobrze to widać, że twórcy postanowili po prostu dokonać pewnego powtórzenia. Do Holly jest trochę jak Will porwany przez Demogorgona w pierwszym odcinku filmu. Znowu tak naprawdę mamy tutaj właśnie nawiązanie do tej D&D, ta figurka, o której mówiłem wcześniej, że znowu ten mechanizm, czy ta konstrukcja gier RPG jest wykorzystana do tego, żeby jakoś tchnąć nowego ducha w coś mitycznego, czyli zdecydowanie starszego niż Dungeons & Dragons. To jest wprowadzenie pierwiastka baśniowego, magicznego do rzeczywistości, trochę jak anegdota z Wódką i Himmelsbachem, nie? To znaczy, że to jest element baśniowy rzeczywistości, która jest wprowadzona tutaj dzięki procentom, więc tymi procentami opowieści Stranger Things są oczywiście gry RPG.
To znaczy Jung mówił o tym, że opowieści mityczne... w pewnym sensie opowiadają naszą psychikę. W opowieściach mitycznych są wielkie archetypy, wielkie postaci, które nazywają nasze wnętrze, tak naprawdę naszą konstytucję duchową jako człowieka. Oglądamy te opowieści po to, żeby jakoś siebie samego uleczyć, żeby siebie samego zobaczyć, żeby zobaczyć pewne kategorie moralne, które mają nas naprowadzić. Mit jest opowieścią pedagogiczną. Jest opowieścią, którą macie prowadzić przez świat wartości. Jest wiele archetypów jungowskich, ale jest kilka takich, które są bardzo wyraziście i świadomie przez dafferów wprowadzane w świat Stranger Things.
Przynajmniej piąty sezon Stranger Things jest tak przedstawiony, jakoby zmaganie się ze światem było możliwe tylko wtedy, kiedy ty dojrzewisz we swoim wnętrzu. Czyli jest odwrócony schemat. Nastka, Will, Mike czy Dustin to są bohaterzy, którzy są gotowi do ostatecznego zmagania się ze złem wówczas, kiedy przełamią swoje traumy, swoje lęki, swoją wewnętrzną ciemność. Myślę, że Dustin jest tutaj wdzięcznym przykładem do analizy. To znaczy, jest to młody człowiek przeżywający nastoletni bunt, który cierpi z powodu utraty swojego najbliższego przyjaciela z poprzedniego sezonu i przez cały... Ja nosiłem wrażenie momentami, że on wręcz przeżywa i nie potrafi przeżyć dobrze żałoby.
Tak, i tutaj porządkując trochę naszą rozmowę, dotknąłeś i już od 5-10 minut dotykamy tego pierwszego przesunięcia narracyjnego, które odróżnia klasyczną opowieść mityczną od Stranger Things. I tym pierwszym przesunięciem jest narracja psychoanalityczna. Ten serial zbudowany jest na silniku kultury terapii i bez powodu tak się dzieje. Będziemy dzisiaj rozmawiali o trzech takich silnikach. Pierwszy jest psychoanalityczny i do każdego wybrałem sobie konkretne wydarzenie z lat 80., które pokazują, że jest to jakiś świadomy zabieg twórców. W 80-tych latach, jak pisała Ewa Ilus, mamy rzeczywiście do czynienia z pojawieniem się kultury terapii.
To znaczy terapeuci wychodzą z swoich gabinetów i zaczynamy w kulturze obserwować taki proces przenoszenia się tych klasycznych kategorii jak trauma, terapia na społeczeństwo. Ma to też jakiś tam kontekst powiedzmy społeczno-polityczny. bo PTSD, czyli lęk pourazowy, zespół stresu pourazowego, to jest kategoria, która została wpisana na listę chorób i zaburzeń dokładnie w 1980 roku i była stricte związana z traumą żołnierzy amerykańskich po Wietnamie. I w Stranger Things, który dzieje się historycznie w latach 80., mamy pokazanie głównych bohaterów, głównego antagonistę i główną protagonistkę, którzy de facto walczą ze sobą w swoim umyśle, w swoim psychice, a tak naprawdę walczą ze samymi sobą.
I ten cień... jest, co ciekawe, zewnętrzny wobec niego. Tak jak masz w klasycznym psychoanalizie jungowskiej cień jest w tobie, ambiwalencja jest w tobie i zło jest w tobie i ty musisz je przepracować, żeby ukonstytuować jako dorosły człowiek. Tak w piątym sezonie Stranger Things jest herezja jungowska, bo ten cień, czyli zło, to, co jest w tobie złe, jest zewnętrzne wobec ciebie. Ty jesteś dobry dzikus, powiedzmy, i przychodzi do ciebie cień z zewnątrz, który jakoś cię nie woli. I jakby ten schemat pod tytułem, że on gdzieś tam, ten Henry 1, żeby stać się prawdziwym złem, musi wejść w tą przestrzeń swojej traumy, jakoś ją przełamać i potem widzimy całą tą historię, no to to jest po prostu 1 do 1.
Więc tutaj rzeczywiście i nie jest jedyną postacią homoseksualną, mam jeszcze Robin, że a propos właśnie wykorzystania takich bardziej klasycznych kategorii opowieści i mitu do przekazania treści, które niekoniecznie są konserwatywne, no to tutaj to mocno. mocno widać. Tak i w ogóle mam takie wrażenie, że polski odbiorca Stranger Things po prostu nie rozumie tej sceny i wszystko zwala, jeśli jest konserwatystą, to zwala na karp tak zwanego lewackiego, łokistowskiego Netflixa, który znowu musiał zamanifestować cnotę z agendą LGBTQ+. Natomiast kluczem interpretacyjnym do zrozumienia powagi tej sceny dla amerykańskiego odbiorcy są znowu lata 80.
To znaczy... W 1980 roku Ronald Reagan wygrywa wybory. Jest zwrot konserwatywny, wartości rodzinne, ściganie narkotyków, mowa o tym, że trzeba powrotu prawdziwych mężczyzn. krytyka rewolucji 68 roku, również rewolucji powiedzmy gejowskiej, homoseksualnej. Jest to ten satanik panik, takie wartości chrześcijańskie tego amerykańskiego chrześcijaństwa. Reagan funkcjonuje w Stranger Things i w ogóle wśród liberałów amerykańskich jako trochę jak Grzegorz Brown.
I ta Paleryna Niewidka, która w tej opowieści w Harrym Potterze służyła do tego, żeby jeden z trzech braci Peverellów, jeśli dobrze pamiętam ich nazwisko, który tą pelerynę otrzymał, był tym, który oszukał śmierć. Był w stanie przeżyć sobie spokojnie aż do starości całe swoje życie, ale nawet on na końcu ściągnął tą pelerynę i wtedy śmierć była w stanie go odnaleźć i on tam jest ładnie to powiedziane w tej historii opowiadanej przez Hermione. że na równi, jak tutaj brat z bratem, jak kompania poszli już razem. I to w ogóle insygnia śmierci. Historia jest fantastyczna w Harrym Potterze. Jestem gigafanem tego wątku. Ale że tutaj tak naprawdę, w sensie tutaj, czyli w Stranger Things, raczej nie mamy takiego rozwiązania, że po prostu godzimy się z tą śmiercią i decydujemy po prostu na to, żeby w nią wejść.
Postać Margaret Thatcher. To jest sprawcza kobieta. To jest Wonder Woman naszych czasów. I ta Linda Hamilton, która grała w Terminatorze, tą heroskę, heroinę można powiedzieć, jest... tą postacią silnej kobiety. A bamfetaminę, przepraszam. Heroiny to są przecież postaci mityczne. Spokojnie, spokojnie. Wiertole, jak to się sile. Wyobrażam cię przyjacielu. I zauważ, bo to nie jest tyle, że tam Terminator i lata 80. Wszystkie postaci kobiece w Stranger Things są postaciami, które powtarzają ten model. Są Wonder Woman lat 80. To znaczy są Nancy, która jest jak Rambo, tylko w spódnicy.
Jest Max, która jeździ na desce, jest generalnie najfajniejsza z tych wszystkich dzieci. Jest Joyce, która też w ostatecznej scenie odrąbuje, weknie głowę siekierą jak superbohaterka. To jest taki feminizm neoliberalny, który... stara się pokazywać, że w popkulturze to tak naprawdę teraz kurwa my. Wielkie kobiety. Kobiety, które tworzą opowieści, które są właśnie tymi heroinami. Już nie mamy heroosów, tylko heroiny. Mamy skupienie uwagi na tych konkretnych postaciach. Ja chciałem krótko popolemizować z panią Malwiną Gogulską, która napisała bardzo fajny tekst na portalu Nowego Ładu o Stranger Things i zdradziła się jako wielka fanka tego uniwersum.
Być po prostu dwa razy bardziej niż mężczyźni. Była ta rewelizacja mimetyczna, co zresztą później w tym feminizmie trzeciej fali współczesnym jest mocno krytykowane. Jako pewne naśladownictwo tego neoliberalizmu spod znaku Margaret Thatcher i Ronalda Reagana. Wydaje mi się, że daleki odcień tych ideologicznych sporów jest obecny w piątym sezonie Stranger Things. bo jest to jakaś nostalgia za tymi właśnie silnymi heroinami rozumianymi jako postaci z mitologii greckiej, kobiet silnych, które mają tajemnicze wielkie moce, dzięki którym walczą z przeciwnościami i złem tego świata. I tak, taki jest ten serial. Od Nastki po Joyce, po Max, po Robin nie da się tego serialu opowiedzieć bez postaci kobiecych, które trzymają fabułę.
Po prostu ona dokonała, prawda, tutaj rozprawy ostatecznej z toksyczną, nieprzepracowaną, traumatyczną masą. Pewnie ma z metr pięćdziesiąt i czterdzieści trzy kilo. Nie atakuj, dobra? Przepraszam. Natomiast wydaje mi się, że warto też wpisać ten wątek feministyczny w tę wcześniejszą kwestię interpretacyjną, propozycję interpretacyjną. To znaczy taką, że głównymi bohaterami po prostu Stranger Things jako takim są postaci jakoś poboczne i peryferyjne. To paradoks. Nie, nie, bo czekaj, jeżeli w historii kulturowej Zachodu moim zdaniem takimi postaciami w XX wieku i wcześniej, a w XX wieku ta lewa strona zaczęła to kwestionować na różnych obszarach.
Było dziecko, była kobieta, był homoseksualista, W ostatnim czasie też postać, i to tu w Stranger Things najmocniej jest to widać, ale kiedyś tam wspominałem, nie wiem, Big Bang Theory, postać nerda, kujona, to wszystkie te, wiesz, jakby masz checklistę, nie? Wszystkie te postaci nagle okazują się tymi, które najpierw muszą zaakceptować tą swoją inność, poczuć się w tym dobrze. I wtedy nagle stają się bohaterami, którzy teraz ratują świat. To jest bardzo fajne określenie. Więc ja nie tylko patrzę na to z perspektywy czysto feministycznej, tylko wpisuję to w szerszy obraz. Jak się popatrzy właśnie na charakterystykę tych postaci, to jest taka właśnie menażeria tych, którzy byli mniej lub bardziej faktycznie jakoś marginalizowani czy odrzucani w historii kulturowej Zachodu.
I jak sobie wrzuciłem szybko w Wikipedię slash chat GPT streszczenie całej tej historii, to okazało się, że było bardzo fajne mrugnięcie ze strony braci Dufferów, bo w sumie oni w tej książeczce streścili całą fabułę piątego sezonu. Oczywiście teraz nie chcę tego robić, ale to, co najważniejsze w tej fałdce czasu było, to było to, że to jest historia o grupie dzieciaków czy nastolatków, które walczą z kosmicznym złem, z tak zwaną Black Thing, które przypominało czarną materię i pożerało kolejne planety. To, co było ciekawe, to jest to, że istniała jakaś taka tajna organizacja tutaj na Ziemi, jakiś taki sojusz, do którego te dzieciaki po części dołączyły. który to sojusz z tym złem walczył i członkami tego sojuszu byli różne elity tego świata.
Naukowcy, filozofowie, artyści. Różne dziedziny ludzkiego życia zostały jakoś tutaj połączone. Mam nadzieję, że mnie sztuczna inteligencja nie oszukała. że tymi sojusznikami między innymi byli w jednej linii niejako ustawieni. Od Buddy, Jezusa po Einsteina. Takie połączenie kwestii religijnych i kwestii naukowych. I tak jak tego Chrystusa i w ogóle chyba religii tak instytucjonalnej bezpośrednio nie było to obecne w żadnym z sezonów Stranger Things. Co jest a propos dosyć ciekawe, bo jednak... Była, była. Była. A, no tylko przedstawiona jako Panek, tak? było przez Jesus Christ.
Podróż w głąb siebie. I też jakiś sposób na unieszkodliwienie świata dzięki medytacji, harmonii. I to właściwie jest ten dyskurs bardzo zbliżony do tego mitu terapeutycznego, o którym rozmawialiśmy i który jest jednym z głównych mechanizmów fabularnych w tym piątym sezonie. Więc te trzy postaci z tej fantastycznej książeczki mogą być patronami całego Stranger Things, a najbardziej piątego sezonu. Czyli to jest opowieść, która jest kompilacją wielkiego i prawdziwego mitu chrześcijańskiego, mitu buddyjskiego, terapeutycznego i wielkiego mitu nauki. No i z tej perspektywy, już wspinając wszystko klamrą, jak mówiliśmy przez cały ten odcinek o kategorii mitu, to to, co teraz powiedziałeś, to pokazuje też moim zdaniem i dobrze oddaje specyfikę i kondycję tego, jak mit dzisiaj w naszym współczesnym zachodnim świecie działa, to znaczy taki mit trochę postmodernistyczny.
naszym stałym rodzaju kontaktu z naszymi patronami. Więc jeżeli byście chcieli dostać różne polecajki kulturowe z większym wyprzedzeniem niż ten nagrany odcinek Stranger Things, to w opisie filmu znajdziecie odpowiedni link do Patronite'a, kultury poświęconej, można dołączyć do naszej społeczności poświęconej. My na pewno będziemy za to super wdzięczni i więcej takich dziwnych interpretacji będziemy tworzyć i proponować. Ja z tego miejsca się kłaniam wam, kłaniam się Konstantem Ruchu. Cześć.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Co takiego o serialu „Stranger Things” miałby do powiedzenia Carl Gustav Jung? W nowym odcinku „Kultury poświęconej” wyciągamy na światło dzienne ukryty silnik napędzający fabułę finałowego sezonu. Silnik, którego głównym paliwem jest kultura terapii. Oprócz tego przedstawiamy trzy filary mitologii tworzonej przez „Stranger Things”, która wykorzystuje konserwatywną formę do przemycania liberalnych treści.*DOŁĄCZ DO NAS*Chciałbyś współtworzyć naszą społeczność? Dyskutować o kulturze, polityce i Kościele na naszym „poświęconym” Discordzie? Otrzymywać co tydzień „newsletter poświęcony” z zestawem kulturowo-społecznych rekomendacji? Zostań naszym darczyńcą w serwisie Patronite! ➡️ https://patronite.pl/kulturaposwiecona*INDEKS DZIEŁ POLECANYCH*👉 Malwina Gugulska, „«Stranger Things» – baśń na miarę naszych czasów?”, https://nlad.pl/basn-o-dojrzewaniu-stranger-things-jak-powiesc-tolkiena/👉 Piotr Kaszczyszyn, „To my, mieszkańcy epoki nostalgii”, https://klubjagiellonski.pl/2022/11/25/to-my-mieszkancy-epoki-nostalgii/👉 „Kultura poświęcona”, „Stranger Things 4. Kurła kiedyś to było, czyli epidemia nostalgii, https://open.spotify.com/episode/35gJfQ3HjWt9JBhkcOb3u8?si=17f10914e3a44239👉 „Kultura poświęcona”, „Terapia lekiem na całe zło świata? Analizujemy kulturę terapeutyczną”, https://www.youtube.com/watch?v=Qh0Ucdle70A*SPIS TREŚCI* - Wprowadzenie01:35 - Królicza nora nostalgii07:54 - Wielka apologia dzieciństwa10:29 - Stranger Things to nowy Harry Potter15:00 - Mit według Carla Gustava Junga21:47 - Psychologiczna droga bohatera32:30 - Kultura terapii w Hawkins38:13 - Gnoza, Vecna i Łupieżca Umysłów42:09 - Mitologia homoseksualnej emancypacji53:37 - Wielość Chrystusów w Hawkins01: - Stranger Things i Insygnia Śmierci01: - Feministyczny mit wonder woman01: - Fałdka czasu, Einstein, Budda i Jezus01: - Zakończenie#StrangerThings #Netflix #KlubJagielloński