Mentionsy Mentionsy
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Ks. Piotr Pawlukiewicz

Ks. Piotr Pawlukiewicz - Jak osiągnąć radość z życia-

29.03.2023 ·32 min 23 s

Ks. Piotr Pawlukiewicz - Jak osiągnąć radość z życia-

Wytrwajcie w miłości mojej. Nie w swojej. Babcinej, mamusinej, tatusiowej. Miłości chłopaka do dziewczyny, która jest szalona teraz na wiosnę. Wytrwajcie w miłości mojej. Samo to, że Wytrwajcie w takiej miłości, jaką ja, Jezus Chrystus, kocham Ojca. Trójca Święta. Rzeczywistość przed naszym umysłem zamknięta. Ale coś możemy powiedzieć. Oni się kochają w pełnej prawdzie. W pełnej prawdzie. Natomiast nasze miłości są naszpikowane kłamstwami. Zabiegać o miłość taką, jaką Jezus kocha, to jest zabiegać o prawdę w miłości. O prawdę w miłości. Oni są sobie oddani.

Bezwarunkowo. Nie wykluczone, żeby kiedyś przyszła wiadomość, że Trójca Święta się pokłóciła. Syn się z ojcem pokłócił, Duch Święty się wyprowadził. Nie. Odwiecznie są sobie oddani. To jest miłość. To jest miłość. Dlatego Kościół mówi małżeństwo nierozerwalne święcenia kapłańskie, nie do wycofania śluby zakonne na wieki. Oddajesz się Kościołowi. Jeśli chcesz kochać tak jak Chrystus, to nie może być oddanie do momentu, dopóki mi się to spodoba. Jedność między nimi, troska o drugiego. Jak Jezus Syn wychwala Ojca, jak Ojciec jest dumny z Syna. To jest ta miłość, o którą chodzi. I Jezus mówi wytrwajcie. Co to znaczy, że mówi wytrwajcie? Będzie trudno.

Popsuła mi się miłość z mężem, popruła mi się miłość z synem, popsuła mi się... A czy Pani szuka miłości Jezusa Chrystusa? O czym ksiądz mówi? No, żeby wrócił do domu i żeby był grzeczny. No, o to chodzi. Żeby mnie kochał mąż, tak jak mnie kochał kiedyś. Żeby mnie tulił, głaskał i mówił przyjemne rzeczy. A my się o to mamy nie troszczyć. My się mamy troszczyć o miłość Jezusa. Czy kochasz jak Chrystus? My, katolicy, tyle słyszymy o tej miłości. Proszę Państwa, ile ja razy słyszałem, że mówię komuś, wstąp do wspólnoty formacyjnej, religijnej. Byłem, proszę księdza, i co? Proszę księdza, poszedłem na to spotkanie. Popatrzyłem na tych ludzi. Eee, to nie dla mnie, tacy dziwni. Proszę księdza, nic mi to nie da. A kto ci powiedział, że to ma tobie dać? Ty zostałeś posłany właśnie do tych pokręconych, poplątanych, chorych ludzi, żebyś ty im coś dał.

Chrystus, Maryja, Bóg, Duch Święty, święci, przykazania. Tak sobie chodzimy, patrz, Jezus na wybiegu. Proszę Państwa, proszę mi wybaczyć te porównania, bo one brzmią obrazoburczo, ale to my Jezusa zabygamy na wybiegu. Patrz, ten Jezus mówi o miłości, no mówi o miłości. Patrz, patrz Maryja, zobacz tutaj. Patrz, święci w klatkach, apostołowie poustawiani. Podejdziemy bliżej, podejdziemy bliżej. Zobacz św. Piotr, jaki ostatnio jego list, jaki tutaj napisał, zobacz. Tylko wszystko pozamykane w kłódkach. Proszę Państwa, kiedy się robi w ogrodzie zoologicznym gorąco? Zwiedzamy jakieś terrarium, gady, płazy, podchodzimy do akwarium, napisane żmija, zygzakowata, patrzymy, o kurcze, drzwi otwarte, kłódki nie ma, ciepło się robi, nie?

Cała istota leży w szybie. Proszę Państwa, tu jest tajemnica. Dlaczego ja 20 lat chodzę do księży, do ruchów, do grup i ciągle jestem smutny? Bo się klatek nie otworzy. Oglądasz sobie księdza, taki siedzi w klatce, skulony. Naprawdę, ale ksiądz mojej rzeczywistości, rzeczywistość moją nie wejdzie. Ja z pewnych rzeczy nie zrezygnuję. Kochani, ja nie wzywam do tego, że masz od tej chwili stać się idealnym chrześcijaninem, ale mówię Wam i sobie, o co mamy walczyć. O miłość taką, jaką Chrystus nas kocha, bo nasze miłości to jest lipa. Ja w ogóle widzę właśnie, że to nie jest naszym problemem. Czy my przychodzimy, powtarzam, proszę księdza, niech mnie ksiądz nauczy tak jak Jezus, jak żebym kochał.

Kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami, wstań, ja też jestem człowiekiem. Twój chłopak, Twój narzeczony, Twój wymarzony to jest tylko człowiek. On Cię nie zbawi. Ta miłość do Niego Cię nie zbawi ludzka. Trzeba Chrystusa, Chrystusa i jeszcze raz Chrystusa i to Chrystusa nie jako tego, który ma mi tylko pomóc. Na Sądzie Ostatecznym będziemy pytani, czy kochałeś ludzi tak jak ja ukochałem? Nie czy kochałeś ludzi. Czy kochałeś ludzi tak jak ja ukochałem? Czy to był Twój problem? Czy tego się uczyłeś? Czy o to zabiegałeś? Czy tego szukałeś? Tak jak Jezus. I dlatego nieraz będzie trzeba opuścić matkę, opuścić syna, opuścić chłopaka, który cię sprowadza na manowce.

Nieraz trzeba będzie zostawić wnuka ukochanego, umiłowanego, żeby się nauczyć takiej miłości jaką miał Jezus. Jeszcze raz w tych sprawach rodzinnych, tu się tyle rzeczy dzieje. Drogie mamy, patrzcie jak Jezus traktował Maryję. Jak Jezus traktował Maryję, jak Maryja traktowała Jezusa. Uczcie się od Matki Bożej jak się traktuje synów i córki. To jest miłość prawdziwa, a nie nadopiekuńczość. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. Jezus chce dać nam życie. Ja bardzo przepraszam, że ja Państwu tego życia nie opiszę, ale to jest nie do opisania. Nie do opisania po ludzku. Chrystus przyszedł nam coś, czego nie widzimy. Kochani, jak się kupuje samochód, to się można umieć na jazdę próbną.

No i jak to żeśmy wszystkie te prezenty sobie nasza wychowawczyni nam rozdała, to oczywiście już lekcji nie było, tylko żeśmy latali, strzelali, kopali, piłkarzyki, gry jakieś, a jeden kolega Nie wiadomo kto, kupił mu taki prezent, no troszeczkę niefortunny. Takiego, proszę Państwa, górala z Cepeli. Ten kolega miał na imię Paweł i nigdy nie zapomnę tego chłopca, dziesięcioletniego Pawła, który siedział z tym góralem, mówił, jaki wstrętny. Nauczycielka podeszła, mówi, Pawełku, nie mów tak, ktoś ci kupił tego górala, ale jemu będzie przykro. Nienawidzę tego górala i łup tym góralem o podłogę. Proszę Państwa, ja mam momentami wrażenie, że my to samo mówimy do ojca. Bo ojciec dał nam co? Syna, Jezusa Chrystusa. Tamtemu to dał willę.

Jeśli wchodzimy do czyjegoś domu, musimy stosować pewne zasady, jakie w tym domu panują. Dlatego Chrystus mówi, chcecie wejść w miłość prawdziwą, miłość między mną a Ojcem, wodospad miłości, musicie zachowywać przykazania. Pamiętam, kochani, jak jechałem w góry, ale miałem to szczęście, że nie jechałem w góry, jak wielu ludzi jeździ, takich, jak to się mówi, ceprów, że sobie górali pooglądają na widowisku folklorystycznym, czy górali sobie pooglądają w restauracji, jak kapela gra, tylko jechałem w góry i miałem mieszkać u górali. I bardzo Panu Bogu dziękuję, poznałem górali, trochę poznałem ich od sierotka, ale pamiętam, ja miałem wtedy 16 lat, jak mi starsi moi koledzy mówili, słuchaj, jedziemy do górali, pamiętaj, trzy zasady, trzy zasady, nie śmiej się z wiary w Boga,

Miłować tak jak Chrystus. A jeśli nic nie dostaniesz na tej mszy świętej, tylko Jezusa Chrystusa, jako górala ubranego, to będzie dobra msza czy niedobra? No właśnie pomyślmy o tym. Byłem przy konfesjonale, ksiądz nic mi nie powiedział, a rozgrzeszenie ci dał? No dał, ale nic nie powiedział. A ja mu taki ciekawy materiał przedstawiłem do analizy. Pan Jezus przychodzi właśnie jako taki dar niekiedy po ludzku, który nie jest fajerwerkiem. A wszystko to po to, kochani, aby radość nasza była pełna. Tu jest właśnie tajemnica, że my kochamy, kochamy, więc kochani, pootwierajmy klatki, zamieńmy ogród zoologiczny w niebezpieczny busz.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.