Ks. Piotr Pawlukiewicz - Jak osiągnąć radość z życia-
Ks. Piotr Pawlukiewicz - Jak osiągnąć radość z życia-
Te fragmenty modlitwy arcykapłańskiej Jezusa z Ewangelii św. Jana to robi się jakoś tak na pierwszy rzut oka bardzo niekonkretnie, żeby nie powiedzieć mdło. Kiedy Jezus mówi te słowa, które, przepraszam Cię Panie Boże, wydawać się mogą takim maglowaniem w kółko tego samego. Jak jest Bóg was umiłował, ja was umiłowałem, wy się miłujcie, macie miłować się, jak my się mamy miłować, tak Ojciec nas umiłował. I tak, żeby to coś było konkretne, jakiś chory, żeby przyszedł z połamanymi nogami, żeby tu jakieś było wskrzeszenie, rozmnożenie chleba, a to taka teoria i to, przepraszam, najpierw rzut oka może mętna, ale trzeba z pokorą podejść. Skoro Jezus w ostatnich chwilach z apostołami mówił im o tym, to to musi być ważne, to może być trudne, to może być dla naszego umysłu właśnie powtarzaniem w kółko tego samego, to może być jakąś ckliwą mową religijną,
Proszę Państwa, jak ja komuś powiem, wytrwaj, to znaczy, że zdaję sobie sprawę, że ta rzeczywistość, w której on ma być i ma jej nie opuścić i ma nie zdezerterować, jest trudna. Jezus wie, Wam będzie trudno w mojej miłości. Przez życie będziecie jechali jak rozpędzonym samochodem z przyczepą i na wirażach będzie Was z tej miłości wyrzucać. To się trzeba będzie zębami Bożego parapetu trzymać, żeby nas nie wywaliło z tej Bożej miłości, żebyśmy nie weszli w miłostkę naszą ludzką. Ale Jezus mówi tak. Kto chce trwać w tej miłości Bożej, kto zachowuje moje przykazania. Nie kto się wzrusza w Kościele, kto jest pełen uczuć w Kościele, emocji, kto lubi religijne tematy, kto jest w ogóle religijny. To jest konkret. Trwa w miłości mojej ten, kto zachowuje moje przykazania.
Jeśli nie zachowujesz Bożych przykazań, nie trwasz w miłości Pana Boga i Jezus mówi, kto nie miłuje, tak jak ja, nie zna Boga. To tu jest problem. Ja się, proszę Państwa, zastanawiam, I można się zastanawiać, w naszym kraju tyle mszy, tyle komunii pierwszych, tyle bierzmowań, tyle tysięcy katechezy od dziada, pradziada, no a te statystyki moralne mamy nieciekawe. Jeszcze dzisiaj do tego tematu wrócę, ale mamy największą w Unii Europejskiej używalność pirackich programów. Nasz kraj, nasza ojczyzna, nasz lud tutaj dzielnie dzierży palmę pierwszeństwa. Dlaczego tak jest? Dlatego, że my jesteśmy pełni miłości, proszę Państwa. My jesteśmy Słowianie, my jesteśmy bardzo miłośni ludzie.
A wie ksiądz, o tym to nie pomyślałem. Ilu ludzi ma jedno pytanie do grupy religijnej? Czy mi tu będzie dobrze? Chyba nie będzie mi. Wie ksiądz, na początku to mi było dobrze, a potem mi przestało być dobrze. Co zrobiłem? Zgadnijcie Państwo, wystąpiłem. Przestało by być mi dobrze. A czy pomyślałeś o tym, że Bóg mówi, słuchaj człowieku, pochodzisz z niezłej rodziny, też masz kłopoty. Idź do tych ludzi, jak to mówią niektórzy popaprańców, zdewociałych i daj im coś. Kochani, ktoś przychodzi do kościoła i mówi, oj coś się zawodzę, kiepskie kazanie ksiądz powiedział. A skąd wiesz, że to kazanie miało być dzisiaj dla ciebie? A może w kościele stoi człowiek, który chce się dziś wieczorem powiesić? Ja też o tym nie wiem. Duch Święty mi mówi, powiedz to i to. Ja nie wiem dlaczego, ale coś mi na myśl naciska. Mówię do niego.
Że ktoś naprawdę, nawet jest w takiej grupie formacyjnej, chodzi na pielgrzymki, przychodzi regularnie do spowiedzi, modli się, jeździ do sanktuariów, a w jego życiu się niewiele zmienia. Oj, nic się nie zmienia. I wtedy przychodzi, tylko ten Pan Bóg chyba nie działa. On chyba coś, ta religia, to chrześcijaństwo, to jest jakaś bajka. No przecież ja naprawdę się staram. Spróbuję to wytłumaczyć przy pomocy pewnego przykładu, który wymyśliłem. Przepraszam wszystkich za ułomność. Ale spotyka się dwóch panów. Jeden jest męski, energiczny, odważny, no w ogóle wymarzony właśnie przez dziewczyny z akademika. Drugi jest sflaczały, nudny i taki po prostu ble. I ten sflaczały mówi, wiesz, zazdroszczę ci, że ty jesteś taki męski, prężny, wysportowany, energiczny.
Chrystus, Maryja, Bóg, Duch Święty, święci, przykazania. Tak sobie chodzimy, patrz, Jezus na wybiegu. Proszę Państwa, proszę mi wybaczyć te porównania, bo one brzmią obrazoburczo, ale to my Jezusa zabygamy na wybiegu. Patrz, ten Jezus mówi o miłości, no mówi o miłości. Patrz, patrz Maryja, zobacz tutaj. Patrz, święci w klatkach, apostołowie poustawiani. Podejdziemy bliżej, podejdziemy bliżej. Zobacz św. Piotr, jaki ostatnio jego list, jaki tutaj napisał, zobacz. Tylko wszystko pozamykane w kłódkach. Proszę Państwa, kiedy się robi w ogrodzie zoologicznym gorąco? Zwiedzamy jakieś terrarium, gady, płazy, podchodzimy do akwarium, napisane żmija, zygzakowata, patrzymy, o kurcze, drzwi otwarte, kłódki nie ma, ciepło się robi, nie?
Ostatnio mi ktoś opowiadał, że kupił sobie nowy komputer, wydał pieniądze, przyszedł informatyk, ustawiał, wszystko ustawił, tak się cieszyłem, tak super chodził, no po prostu śmigał mi. Informatyk wyszedł, za pół godziny coś się zawiesiło. Mało nie płakałem przy tym komputerze. Te nasze szczęścia na 20 minut, te nasze szczęścia na jeden dzień, na pół godziny. Jezus mówi, mówię wam to po to, aby radość wasza była pełna. Nie szukamy miłości u Boga. To co wspominałem o tych panach, zresztą panach też, którzy tak strasznie pragną człowieka. Dzisiaj w pierwszym czytaniu Jezus powiedział do Korneliusza, ja jestem tylko człowiekiem. On upadł przed nim.
Nieraz trzeba będzie zostawić wnuka ukochanego, umiłowanego, żeby się nauczyć takiej miłości jaką miał Jezus. Jeszcze raz w tych sprawach rodzinnych, tu się tyle rzeczy dzieje. Drogie mamy, patrzcie jak Jezus traktował Maryję. Jak Jezus traktował Maryję, jak Maryja traktowała Jezusa. Uczcie się od Matki Bożej jak się traktuje synów i córki. To jest miłość prawdziwa, a nie nadopiekuńczość. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. Jezus chce dać nam życie. Ja bardzo przepraszam, że ja Państwu tego życia nie opiszę, ale to jest nie do opisania. Nie do opisania po ludzku. Chrystus przyszedł nam coś, czego nie widzimy. Kochani, jak się kupuje samochód, to się można umieć na jazdę próbną.
Można nie kupiąc samochodu, już nim pojeździć. Można, proszę Państwa, jak się jedzie do hotelu, nieraz się mówi, proszę o pokój. Proszę bardzo. A mogę wziąć klucze, żeby sobie ten pokój zobaczyć? Proszę bardzo. I możemy sobie iść posiedzieć w tym fotelach, zobaczyć łazienkę. Dobrze, biorę ten pokój. Nie da się tak z życiem Bożym. Panie Boże, mógłbyś mnie na chwilę wprowadzić w życie Boże? Żebym ja sobie pożył życiem Bożym i zobaczył, czy to się opłaca? Nie. To jest taka transakcja, że płacisz wszystkim i zyskujesz wszystko, ale sprawdzić się tego nie da. Dlatego, że dopóki jesteś tutaj, to nie jesteś tam. W hotelu może być. Nie jestem gościem hotelowym, a już jestem w pokoju hotelowym. Na świecie się tak nie da. Musimy stracić to życie, żeby zobaczyć tamto.
Jezus daje nam swojego Syna. Kochani, Jaki jest przejaw miłości Boga do nas, że dał nam Syna? Czy Państwo się tym cieszą? Czy my się tym cieszymy? Czy my mamy te swoje marzenia ciągle, ludzkie? Przypomniał mi się takie wydarzenie z mojego życia, wydarzenie prawdziwe z prawie 40 lat temu. Proszę Państwa, w mojej klasie, jak byłem w szkole podstawowej, były mikołajki, jak i u Państwa w szkole. Losowaliśmy się nawzajem i każdy każdemu kupował prezent. I kiedyś, któregoś roku, był taki incydent, że wszyscy żeśmy się wylosowali i pokupowaliśmy sobie zabawki. Jeden dostał pistolet do strzelania, bo to dzieci dziesięcioletnie, drugi piłkę, trzeci jakiś tam bata, trzeci łuk dostał, trzeci miecz.
Tamtej dziewczynie dał fajnego chłopaka. Tamta sobie jeździ po świecie, jest modelką. A mi tylko Jezusa dał. I co z tym Jezusem zrobić? Jak ja jestem nieszczęśliwy. Naprawdę. Żeby Pan Jezus dał mi takie fajne do strzelania, taką pukawkę, czy takie samochodziki elektryczne, to by było fajnie. A On mi dał takiego górala. Przepraszam, ale przyznacie Państwo, że jesteśmy dość markotni często i narzekający. I te problemy nasze to nie są problemy, dzięki Ci Boże za Twojego Syna. Ja nie chcę generalizować, na pewno wielu jest takich ludzi, ale my mamy wejść w świat Boga, a nie naszych marzeń, chociaż jedno i drugie nazywamy miłością. Żeby wejść w czyjś świat, trzeba zachowywać jego zasady.
Jeśli wchodzimy do czyjegoś domu, musimy stosować pewne zasady, jakie w tym domu panują. Dlatego Chrystus mówi, chcecie wejść w miłość prawdziwą, miłość między mną a Ojcem, wodospad miłości, musicie zachowywać przykazania. Pamiętam, kochani, jak jechałem w góry, ale miałem to szczęście, że nie jechałem w góry, jak wielu ludzi jeździ, takich, jak to się mówi, ceprów, że sobie górali pooglądają na widowisku folklorystycznym, czy górali sobie pooglądają w restauracji, jak kapela gra, tylko jechałem w góry i miałem mieszkać u górali. I bardzo Panu Bogu dziękuję, poznałem górali, trochę poznałem ich od sierotka, ale pamiętam, ja miałem wtedy 16 lat, jak mi starsi moi koledzy mówili, słuchaj, jedziemy do górali, pamiętaj, trzy zasady, trzy zasady, nie śmiej się z wiary w Boga,
Nie śmiej się z ich mowy i nie podrywaj ich dziewczyn, bo inaczej siekiera w plecy. Ja się tak tym niepodrywaniem dziewczyn przejąłem, że aż do seminarium wstąpiłem. Ale właśnie zasady. Chcesz wejść w ich świat? Chcesz wejść w świat górali? Chcesz, żeby Cię przyjęli? Chcesz pooddychać ich światem? Musisz zachowywać ich zasady. Chcesz pooddychać Bogiem? Musisz zachowywać zasady Pana Boga. Przykazania. I wtedy wejdziesz w ten świat. Kochani, to jest ważne. Doczytajmy te wszystkie przykazania do końca. My jesteśmy, nie wiem, ale niekiedy dość nieprecyzyjni. Prawda, proszę Państwa, drodzy studenci, jak profesor na początku roku dyktuje listę lektur, To my mówimy, a tak naprawdę to co z tego obowiązuje?
Na litość boską przecież nie wszystko, no. Tak naprawdę to czego się trzeba nauczyć? I my podchodzimy do Ewangelii. Tak naprawdę to co z tego obowiązuje? Aha, miłować trzeba? Dobra, to już lecę. Ty, ty, zapomniałeś o jednym. Tak jak Jezus. Nie jak ci się chce. Nie jak się świat kocha. Nie jak się ludzie w telenowelach kochają. Ewangelia nie jest M jak miłość. Ewangelia jest M jak Bóg. W Trójcy Świętej Jedyny. Miłość, która od Niego podchodzi. Czy Ty kochasz? Czy pomyślałeś o ludziach tutaj stojących? Ja powiedziałem, może jest ktoś wśród nas, kto ma ochotę popełnić samobójstwo. Nie daj Boże, a jeśli już jest, to dobrze, że tu trafił. Czy wchodzisz do Kościoła i myślisz tylko, czy dzisiaj będzie ciekawe kazanie, czy organista ładnie śpiewa, czy będę miał miejsce siedzące?
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ks. Piotr Pawlukiewicz - Jak osiągnąć radość z życia-