Mentionsy Mentionsy
Kryminalne opowieści
Kryminalne opowieści

Afera FOZZ - Kryminalne opowieści PRL

14.09.2022 ·17 min 27 s · 4 rozdziały

Afera FOZZ - Kryminalne opowieści PRL Kryminalne opowieści - podcast Patryka Szulca, dziennikarza śledczego i autora kanału YouTube Podejrzani. > YouTube: https://www.youtube.com/c/PodejrzaniTV/ > Facebook: https://facebook.com/podejrzani.tv/ > Instagram: https://instagram.com/kryminalne_opowiesci/

0:46 · Historia i zadanie FOZZ 4

W tym odcinku cyklu Kryminalne opowieści PRL czas na głośną aferę związaną z powołanym w 1989 roku Funduszem Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, który miał po zaniżonych cenach skupować zagraniczne długi PRL, a zamiast tego defraudował przeznaczone na ten cel środki. Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, w skrócie nazywany FOZZ, to fundusz celowy, a więc służący finansowaniu takich zadań organów administracji publicznej, które można byłoby opłacać bezpośrednio z budżetu państwa. Ale uznano, że logistycznie, ekonomicznie lub z innych względów zasadne będzie wydzielenie odrębnego funduszu. FOZZ powołał Sejm PRL IX kadencji trwającej od 1985 roku ustawą z dnia 15 lutego 1989 roku.

Oficjalnie zadaniem funduszu było kumulowanie i zarządzanie środkami służącymi spłacie polskiego zadłużenia zagranicznego. W praktyce opierało się to na skupowaniu na rynku wtórnym po zaniżonych przez niskie notowania długu cenach zagranicznych długów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wywodzących się jeszcze z okresu przedwojennego, do których spłaty zobowiązały się władze już po II wojnie światowej. Miało to związek z odrzuceniem amerykańskiego naprawczego planu Marshalla, co przypieczętowało uzależnienie się PRL od Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. I tak w 1957 roku zadłużenie zagraniczne wynosiło 232 miliony dolarów, by trzy lata później wzrosnąć do ponad miliarda siedmiuset pięćdziesięciu milionów dolarów.

Wszystko organizowano w tajemnicy, jako że było to sprzeczne z obowiązującymi wówczas przepisami prawa międzynarodowego. Powstałe w ten sposób pole do nadużyć wykorzystano do defraudacji środków publicznych w kwocie tak dużej, że do dziś mówi się w tym kontekście o największej aferze w wolnej Polsce. Gdy w 1989 roku powołano Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, nie sporządzono bilansu otwarcia. Nie zatwierdzono planów finansowych, planów kont czy sprawozdań finansowych. Nie rozliczono też zobowiązań pomiędzy FOZZ a bankiem handlowym. Mającym historię sięgającą aż 1870 roku, jednak w PRL od 1964 roku uzyskał monopol na obsługę transakcji zagranicznych i tym samym od 1989 roku pośredniczył w transakcjach FOZZ.

Dziś Bank Handlowy to Bank Komercyjny City Handlowy. Na mocy przepisów tworzących FOZZ jego dyrektor tę funkcję sprawował Grzegorz Rzemek, ekonomista, przedsiębiorca, wcześniej pracownik banku handlowego. miał szerokie uprawnienia i możliwość zaciągania wysokich zobowiązań, reprezentując skarb państwa. Co więcej, jak potem twierdził Janusz Sawicki, przewodniczący Rady Nadzorczej FOZZ do grudnia 1990 roku, a jednocześnie wiceminister finansów, statut funduszu zatwierdzony przez premiera Mieczysława Rakowskiego przyznawał dyrektorowi uprawnienia, które mógł realizować niejawnie, a nawet poza wiedzą Rady Nadzorczej.

5:12 · Działania i nadużycia FOZZ 10

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego przekazywał pieniądze wielu podmiotom prawnym. Tak krajowym, jak i zagranicznym. W 1990 roku przekazał 60 miliardów starych złotych Bankowi Inicjatyw Gospodarczych. Dziś jego następcą jest Bank Millennium. Tymczasem 21 grudnia 1990 roku na polecenie wspomnianego już Janusza Sawickiego Fundusz wystawił weksle na kwotę 3,5 biliona starych złotych dla banku handlowego. Od marca 1989 do grudnia 1990 roku FOZZ zawarł 16 osób kredytowych, przez które finansował takie firmy jak Impex Metal, Universal czy Seco.

A także poręczał weksle firm Consultex, Interpegro i Altex. Części z przekazywanych środków nie objęto żadnym zabezpieczeniem, a sam fundusz nie podejmował działań zmierzających do uzyskania zwrotu udzielonych kredytów. Transfer środków w FOZZ odbywał się także poza granice kraju, w czym pośredniczył między innymi bank handlowy. Przykładem może być zapłata na rzecz zakładu Polsport w Wałbrzychu, którą oficjalnie zatytułowano za dostawę klei i nici, a przekazano ją przez Luksemburski Fundusz Inwestycyjny GFV. Fundusz angażował się też w kredytowanie spółki EPOKA, należącej do Stronnictwa Demokratycznego, czy finansowanie kampanii wyborczej do Senatu Dariusza Przywierczyńskiego.

Urzędnika i przedsiębiorcy powiązanego między innymi z firmą Universal czy Bankiem Inicjatyw Gospodarczych. Przywierczyński został potem skazany za udział w aferze FOZZ. Przeszło 10 lat ukrywał się w Stanach Zjednoczonych. Podejrzewano go o współpracę z CIA. Do Polski ekstradowano go dopiero w 2018 roku. Już w lipcu 1990 roku dyrektor FOZZ Grzegorz Rzemek i Janina Chim, jego zastępca, zostali zawieszeni. Wówczas razem z Dariuszem Przywierczyńskim założyli firmę Trading Assets Company z kapitałem o wartości 5 miliardów starych złotych. Grudzień 1990 roku przyniósł ustawę o zniesieniu i likwidacji niektórych funduszy.

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego przeszedł w ten sposób w stan likwidacji, w którym pozostawał aż do 2014 roku, generując koszty w kwocie około miliona złotych rocznie. Na początku lat 90. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła postępowanie ujawniające wiele nieprawidłowości. Przede wszystkim dotyczyły one przywłaszczenia wielu milionów złotych oraz niegospodarności. 7 maja 1991 roku wszczęto oficjalne śledztwo na podstawie zawiadomienia złożonego przez pochodzącego z Niemiec Josepha Tkachicka. W toku czynności ustalono, że w krótkim czasie, w latach 1989-1990,

Fundusz otrzymał na wykup zagranicznych długów aż 9,9 bilionów starych złotych, czyli w przeliczeniu około 1,7 miliarda dolarów. Mógł za to w praktyce wykupić długi warte nawet 7,6 miliarda dolarów. Jako, że cena rynkowa długu wynosiła wówczas 22 centy na 1 dolar wartości nominalnej. W ten sposób w 1990 roku dług zagraniczny Polski miał ulec zmniejszeniu. FOZZ wydał jednak na właściwy cel tylko 69 milionów dolarów, skupując długi o wartości nominalnej 272 milionów dolarów. Ujawniono, że blisko 100 milionów dolarów z funduszu wyprowadzono na rachunki bankowe szeregu podmiotów gospodarczych funkcjonujących w rajach podatkowych, a także w innych krajach europejskich czy w Stanach Zjednoczonych.

Podmioty te niewiele później stały się niewypłacalne. Późniejszy akt oskarżenia wskazywał, że skarb państwa na działalności FOZZ stracił 119,5 miliona dolarów. 9,6 miliona marek niemieckich, 16,8 miliona franków francuskich, 125 milionów franków belgijskich oraz 35,9 miliardów starych złotych . Straty oszacowano na 334 miliony nowych złotych. Oskarżenie skupiło się na wąskim wycinku działalności funduszu. Wiele osób, w tym polityków, twierdziło, że celem FOZZ nie był wcale wykup zadłużenia zagranicznego na korzystnych warunkach,

Ale zorganizowana akcja wyprowadzenia dewiz, czyli papierów wartościowych i innych środków płatniczych, narażając na ogromne straty skarb państwa. Taki obraz funduszu miał też wynikać z kontroli NIK przeprowadzonej w FOZZ i banku handlowym. Protokół pokontrolny zawierał informacje dotyczące działań banku handlowego na szkodę gospodarki krajowej. Między innymi fałszowania dokumentów czy nielegalnych operacji dewizowych na kwotę od 5 do 10 miliardów dolarów. Pierwsze wiadomości o możliwych nadużyciach w FOZZ miały docierać do Najwyższej Izby Kontroli już pod koniec 1989 roku. Od października do grudnia kontrolę przeprowadziło też Ministerstwo Finansów.

Wykazała ona niekompletność dokumentów i zakończyła się zaleceniami pokontrolnymi. Fundusz nie zastosował się do nich, a protokół z kontroli zaginął. Wrzesień 1990 przyniósł publikację urzędnika Izby Skarbowej i późniejszego kontrolera NIK-u Michała Falcmana w głosie wolnego robotnika. To on wykrył nieprawidłowości w transakcjach związanych z firmą Universal i przyczynił się do ujawnienia afery FOZZ. Początek 1991 roku rozpoczęła kontrola NIK w funduszu. Trzy miesiące później na łamach czasopisma Spotkania zaczęto nagłaśniać aferę, publikując na potwierdzenie część dokumentów.

Wówczas o sprawie zaczęły mówić media w całym kraju. Tymczasem kontrola NIK dobiegła końca w czerwcu 1991 roku. Zarząd FOZ podpisał protokół kontrolny. Wskazywał on na szereg nieprawidłowości przy zarządzaniu przez fundusz kwotą 9,8 bilionów starych złotych, które Ministerstwo Finansów przekazało do FOZ na wykup długów zagranicznych. Odpowiadać mieli za to zarząd oraz rada nadzorcza FOZZ, a także wiceministrowie finansów Wojciech Misiąg i Janusz Sawicki oraz minister finansów Leszek Balcerowicz. Michał Falzman, który nagłośnił aferę, miał zostać zawieszony ze względu na przekazanie dokumentów kontrolnych FOZZ nieupoważnionym podmiotom.

Brał jednak udział 14 czerwca 1991 roku w naradzie w biurze premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, w której uczestniczył też między innymi Leszek Balcerowicz oraz Janusz Sawicki. Falsman przedstawił tam raport kontrolny dotyczący FOZZ i banku handlowego. Kolejnego dnia wystąpił do Narodowego Banku Polskiego z wnioskiem o udostępnienie informacji dotyczących transakcji dokonywanych przez fundusz. Otrzymał jednak w tym samym czasie pisemne potwierdzenie zawieszenia go w czynnościach. Gdy falsman wrócił do domu, miał źle się poczuć. Trafił do szpitala, gdzie zmarł. Oficjalnie na zawał. Warto tu wspomnieć, że to nie jedyna śmierć przy aferze FOZZ.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.