Mentionsy Mentionsy
Kryminalne Historie
Kryminalne Historie

DRZWI BYŁY ZAMKNIĘTE OD ŚRODKA | ZAGADKOWA ŚMIERĆ ELLEN GREENBERG #194

23.09.2026 ·1 godz 13 min

Partnerem dzisiejszego odcinka jest Goliath Games, wydawca „Murdle”, gry planszowej opartej na bestsellerowej książce z łamigłówkami. Sprawdźcie tutaj ➡️ https://bit.ly/4hkQuEp W 2011 roku 27-letnia Ellen Greenberg została znaleziona w swoim zaryglowanym od wewnątrz mieszkaniu z 20 ranami kłutymi. Śledczy uznali, że wszystkie obrażenia zadała sobie sama. Ale czy na pewno? -----☕Postaw mi kawkę: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://buycoffee.to/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠📖“Niebezpieczna sieć” już w sprzedaży! Książkę zamówisz tutaj ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://bit.ly/46ia12I⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ [autopromocja]ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ----------------------------------------------------------------📩Newsletter: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠✉️Współpraca: kryminalnehistorie@gmail.com----------------------------------------------------------------Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)☛ Sklep: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://kryminalnehistorie.com/sklep/ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Facebook: ⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/kryminalne0historie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Grupa na Facebooku: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/kryminalne⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ☛ Youtube: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/kryminalnehistorie⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Spotify: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠☛ Mail: ⁠⁠[email protected]⁠⁠ ✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:⁠⁠www.vimeo.com/smdesigns⁠✔Montaż: Paulina Kulpińska✔Muzyka:Kai Engel - Great ExpectationsSlow HammersŹródła: https://docs.google.com/document/d/1r4zPkS6l_aNLDbXRytBdBcg2JmAvY4t_dw5IPkE_Ed0/edit?usp=sharing

Ellen znaleziono z ponad 20 ranami w mieszkaniu zamkniętym od środka. Policja uznała, że wszystkie zadała sobie sama. Dzień dobry, dobry wieczór, w zależności od tego, kiedy się słyszymy. Partnerem dzisiejszego odcinka jest Goliath Games, wydawca Myrtle, gry planszowej opartej na bestsellerowej książce z łamigłówkami. To idealna planszówka na jesienne wieczory i nie tylko, dla każdego fana zagadek kryminalnych. Zagracie w nią od dwóch do czterech osób, a waszym zadaniem jest wytypowanie winnego spośród czterech podejrzanych oraz wskazanie, gdzie doszło do zbrodni i czego użył sprawca.

Sam Goldberg stał na korytarzu i bezskutecznie próbował dostać się do mieszkania, które dzielił z narzeczoną. Ellen nie odbierała telefonu, nie odpowiadała na wiadomości ani na wołanie. Drzwi były zamknięte, a od środka blokowała je dodatkowa zapadka. Kiedy sam w końcu wszedł do mieszkania, znalazł 27-letnią kobietę w niewielkiej kuchni. Ellen nie żyła, a w jej klatce piersiowej wciąż tkwił nóż. Wszystko wskazywało na to, że nikt nie wszedł do mieszkania i nikt z niego nie wyszedł. Tyle, że obrażenia kobiety opowiadały zupełnie inną historię. Część ran znajdowała się z tyłu szyi jej głowy, a jedna z nich mogła odebrać jej możliwość dalszego poruszania się.

Czy zatem było możliwe, że Ellen sama zadała sobie te wszystkie obrażenia? A jeśli zrobił to ktoś inny, to jak wydostał się z mieszkania zamkniętego od środka? Ellen Ray Greenberg przyszła na świat 23 czerwca 1983 roku w Nowym Jorku. Była jedynym dzieckiem Sandy i Josha. Kiedy miała 11 lat, cała rodzina przeprowadziła się do Harrisburga w Pensylwanii i właśnie tam Ellen spędziła kolejne lata swojego życia. Bliscy określali ją jako radosną, energiczną osobę, przy której inni czuli się swobodnie i mieli poczucie, że gdzieś przynależą. Jednocześnie Ellen była bardzo ambitna, dobrze się uczyła, przygotowywała materiały do szkolnych wiadomości, grała w tenisa i softball.

Jej ojciec podkreślał, że niezależnie od tego, czego się podejmowała, zawsze angażowała się w to całkowicie. W 2001 roku ukończyła liceum, a następnie rozpoczęła studia z komunikacji na Uniwersytecie Stanowym Pensylwanii. Dyplom uzyskała 4 lata później. Początkowo rozważała pracę jako logopetka, ale ostatecznie postanowiła zostać nauczycielką. Ellen przeniosła się do Filadelfii i zaczęła zdobywać potrzebne kwalifikacje na uniwersytecie oraz w koledżu. Uczyła się wieczorami, a z czasem uzyskała również tytuł magistra edukacji. Później zatrudniła się w publicznej szkole podstawowej, gdzie przez 4 lata pracowała i uczyła między innymi pierwszoklasistów, których w 2011 roku była wychowawczynią.

Chociaż praca była dla niej ważna, Ellen marzyła również o małżeństwie i założeniu własnej rodziny. Jej znajomi wspominali, że była gotowa rozpocząć kolejny etap życia. Jakoś w 2007 roku wspólna znajoma zorganizowała jej randkę w ciemno z Samuelem Goldbergiem. Sam pochodził z zamożnej rodziny z Pensylwanii i pracował jako producent oraz asystent reżysera w NBC Sports. Zajmował się między innymi realizacją transmisji z turniejów golfowych. Zanim spotkali się osobiście, przez około miesiąc rozmawiali przez telefon i wymieniali wiadomości. Relacja szybko przerodziła się w poważny związek. Ellen nazywała sama swoim rycerzem na białym koniu, a jej rodzice również go polubili.

Po pewnym czasie para zamieszkała razem, w apartamentowcu Venice Lofts. Był to nowoczesny, luksusowy kompleks mieszkalny. Teren był ogrodzony, w budynku pracował ochroniarz, a wejścia, garaż, hall i siłownie obejmował monitoring. Ellen i Sam zajmowali mieszkanie na szóstym piętrze. W czerwcu 2010 roku, po blisko trzech latach związku, Sam oświadczył się Ellen. Para wyznaczyła datę ślubu na 13 sierpnia 2011 roku, a w styczniu zaczęła rozsyłać gościom zawiadomienia z prośbą o zarezerwowanie tego terminu. Według bliskich Ellen cieszyła się na nadchodzącą uroczystość. Ale wkrótce miało wydarzyć się coś, co przekreśliło ich wspólne plany.

Była środa, 26 stycznia 2011 roku. Nad Filadelfią rozpętała się silna śnieżyca. Tego ranka 27-letnia Ellen wyszła z mieszkania, które dzieliła z samym i pojechała do szkoły podstawowej, w której pracowała. Budynek znajdował się około 13 km od jej domu. Około godziny 7 rano Ellen zadzwoniła z samochodu do swojej mamy, a Sandy wspominała później, że była to zupełnie zwyczajna i przyjemna rozmowa. Córka nie powiedziała niczego, co mogłoby wzbudzić jej niepokój. Wspomniała jedynie, że stresuje się wystawianiem ocen. Ellen uczyła w klasach, w których było od 30 do 40 pierwszoklasistów i od pewnego czasu coraz gorzej radziła sobie z presją związaną z pracą.

Tego dnia nie musiała jednak zostać w szkole do południa. Przed południem, ze względu na pogarszającą się pogodę, podjęto decyzję o wcześniejszym zakończeniu lekcji. Ellen wyszła więc około 13.15, po drodze zatrzymała się na stacji benzynowej, a o 13.32 wróciła do apartamentowca. Niespełna 20 minut później do budynku wszedł również sam. Pracował tego popołudnie zdalnie. Ellen także zamierzała popracować, zająć się tym, co ją tak tego dnia stresowało, a mianowicie wprowadzić do systemu oceny swoich uczniów. W międzyczasie pisała z koleżanką ze studiów. W ciągu dwóch godzin kobiety wymieniły 19 wiadomości. Ellen przyznała, że denerwuje się pracą, ale poza tym rozmowa wyglądała zupełnie zwyczajnie.

Pisały głównie o samopoczuciu koleżanki, która tego dnia nie czuła się najlepiej. O 14.33 Ellen zadzwoniła do lokalnej restauracji. Zarezerwowała wtedy stolik na wspólną kolację z tą samą znajomą. Było to ostatnie połączenie, które wykonała sama. Później napisała jeszcze, że ma trudności z wprowadzeniem wszystkich ocen i najchętniej zaczęłaby krzyczeć. O 15.47 koleżanka zaproponowała, że wieczorem pomoże jej sprawdzać pracę, jeśli Ellen je zeskanuje i prześle. Tym razem odpowiedź już nie nadeszła. Od tamtej chwili Ellen nie korzystała również ze swojego telefonu. O 16.46 odnotowano natomiast ostatnią aktywność na jej laptopie służbowym.

Sam utrzymywał, że po dotarciu do mieszkania nie mógł wejść do środka. Miał klucz, ale drzwi blokowała dodatkowa zapadka bezpieczeństwa, którą można było tylko założyć znajdując się wewnątrz mieszkania. Zaczął więc pisać i dzwonić do Ellen. Ona jednak nie odpowiadała. Wiadomo też, że w czasie, kiedy sam był na siłowni, około 17.24, próbował się z kobietą skontaktować także znajome rodziny, ale jego połączenie również pozostało bez odpowiedzi. Między 17.32 a 17.54 sam wysyłał Ellen kolejne wiadomości. Początkowo prosił, aby otworzyła drzwi i pytał, co robi. Z każdą następną wiadomością stawał się jednak coraz bardziej nerwowy.

Napisał, że zaczyna się złościć, a Ellen powinna mieć dobre wyjaśnienie. Ostatnia wiadomość brzmiała, nie masz pojęcia. Nie wiadomo, jak sam zamierzał dokończyć tę myśl. Według niektórych ta wiadomość może brzmieć jak taka niedokończona groźba, ale równie dobrze może oznaczać, że nie masz pojęcia, jak bardzo jestem zdenerwowany. Patrząc na to, co wydarzyło się później, można uznać, że treść tej wiadomości wydawała się niepokojąca. Jednak bez dalszego kontekstu nie da się ustalić, co naprawdę sam miał na myśli. W tym samym czasie hałas na korytarzu zwrócił uwagę sąsiadów. Około 17.44 słyszeli Sama wołającego Ellen i uderzającego w drzwi.

Pierwsza taka rozmowa odbyła się około godziny 18, choć w późniejszych dokumentach pojawia się godzina 18.10. Pracownik budynku wspominał, że sam był zdenerwowany i spocony. Zaproponował użycie klucza głównego, ale usłyszał, że problemem nie jest zamek, tylko zapadka założona od wewnątrz. Nie mógł opuścić stanowiska, dlatego dwukrotnie zadzwonił do Ellen, a sam wrócił na szóste piętro i ponownie próbował zwrócić jej uwagę. Telefon nadal jednak milczał. Po kilkunastu minutach Sam znowu pojawił się w lobby. Tym razem wyglądał na jeszcze bardziej wzburzonego. Powiedział, że musi dostać się do mieszkania i zamierza wyważyć drzwi.

Wiadomo jedynie, że sam dostał się do mieszkania, a chwilę później wykonał połączenie, które stało się jednym z najczęściej analizowanych elementów tej sprawy. O 18.33 sam zadzwonił pod numer alarmowy i poprosił o natychmiastowe wysłanie karetki. Powiedział, że właśnie wszedł do mieszkania i znalazł swoją narzeczoną na podłodze w kuchni. Wokół niej znajdowała się krew. Początkowo sam nie wspominał o nożu. Przypuszczał, że Ellen mogła się przewrócić, poślizgnąć albo uderzyć w głowę. Nie potrafił też stwierdzić, czy nadal oddycha, ponieważ nie widział, aby poruszała się jej klatka piersiowa. Dyspozytorka poleciła mu ułożyć Ellen płasko na plecach, odsłonić jej klatkę piersiową i przygotować się do rozpoczęcia resuscytacji.

Dopiero podczas wykonywania tych poleceń, niemal dwie minuty po rozpoczęciu rozmowy, sam powiedział, że zauważył nóż tkwiący w okolicy jej serca. Najpierw stwierdził, że Ellen sama się dźgnęła. Chwilę później nie był już tego pewien i zasugerował, że mogła upaść na ostrze. Dyspozytorka wyraźnie poleciła mu, aby nie wyciągał noża ani go nie dotykał. To właśnie sam jako pierwszy przedstawił możliwość, że Ellen sama zadała sobie ranę. Jeszcze zanim do mieszkania dotarli ratownice i ktokolwiek dokładnie obejrzał jej ciało. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tej samej rozmowie kilkukrotnie przyznawał, że nie wie co się wydarzyło. Po wykonaniu połączenia alarmowego sam skontaktował się ze swoimi rodzicami, a oni przekazali wiadomość rodzinie Ellen.

Tymczasem do apartamentowca jechali już ratownicy. Dotarli do mieszkania około 18.36, zaledwie 3 minuty po rozpoczęciu rozmowy z numerem alarmowym. Zostali Ellen w rogu niewielkiej kuchni, pomiędzy zlewem a kuchenką. Była osunięta na podłogę, a jej głowa i ramiona opierały się o dolne szafki. Nogi miała wyprostowane przed sobą, natomiast ręce spoczywały wzdłuż ciała. W lewej dłoni Ellen znajdował się czysty biały ręcznik, a prawa pozostawała luźno zaciśnięta. Obok niej leżały okulary. Pomiędzy jej nogami funkcjonariusze zauważyli również niewielkie skupisko długich, ciemnych włosów.

Z lewej strony klatki piersiowej kobiety wystawała rękojeść ząbkowanego noża. Narzędzie miało około 25 cm długości i zostało wbite przez dwie warstwy ubrania. O 18.40 ratownicy stwierdzili śmierć 27-latki. Pięć minut później na miejsce przyjechali policjanci. Podczas pierwszych oględzin nie zauważono wyraźnych obrażeń obronnych na dłoniach ani przedramionach. Wokół miejsca, w którym tkwił nóż widocznych było jeszcze kilka ran, ale początkowo uznano je za powierzchowne. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, jak wiele obrażeń rzeczywiście znajdowało się na ciele Ellen. Krew znajdowała się przede wszystkim wokół jej ciała, na ubraniu, podłodze oraz szafkach, o które się opierała.

Osoby przeprowadzające pierwsze oględziny nie zauważyły wyraźnych śladów walki ani krwi przeniesionej do innej części kuchni. Późniejsza analiza zdjęć miejsca zdarzenia miała jednak podważyć część tych obserwacji. Sama kuchnia wyglądała tak, jakby jeszcze niedawno Ellen przygotowywała sobie coś do jedzenia. Na blacie znajdował się durszlak ze świeżymi borówkami i pomarańczami, a obok leżały między innymi widelec, szpatułka oraz niewielki nóż do obierania. W zlewie znajdowały się dwa większe noże. Zarówno one, jak i sam zlew były suche i nie nosiły widocznych śladów krwi ani tkanek. Na blacie stał również przewrócony na bok blok z nożami, w których brakowało dwóch elementów.

Nóż tkwiący w klatce piersiowej Ellen pasował do tego samego zestawu. Dlatego uznano, że pochodził z mieszkania pary. Na pierwszy rzut oka wszystko więc wskazywało na to, że przed śmiercią Ellen wykonywała zwykłe czynności. Nic w kuchni nie wyjaśniało jednak tego, co wydarzyło się później. Odpowiedzi nie dawały również oględziny wejścia do mieszkania. To właśnie stan drzwi i dodatkowej zapadki miał się stać jednym z najbardziej zagadkowych elementów tej sprawy. Metalowa zapadka bezpieczeństwa była uszkodzona, a część mocujących ją śrub została wyrwana. Same drzwi, zawiasy i drewniana futryna wyglądały jednak na nienaruszone. Siła została więc kierowana przede wszystkim na niewielki element, który według relacji sama wcześniej uniemożliwiał mu wejście do mieszkania.

Tak jak wspominałam, nikt jednak nie widział momentu, w którym sam dostał się do środka. Sąsiedzi słyszeli, jak wcześniej wołał Ellen i domagał się, aby otworzyła drzwi, ale nie przypominali sobie uderzeń ani innych głośnych dźwięków, które mogłyby towarzyszyć ich wyważaniu. Nie dało się więc niezależnie potwierdzić, kiedy ani w jaki sposób zapadka została uszkodzona. Policjanci przyjęli więc wyjaśnienie sama. Ellen zamknęła drzwi od środka, a on wyrwał zabezpieczenie, próbując dostać się do mieszkania. Zapadka stała się jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za tym, że w chwili śmierci kobieta przebywała w środku sama. Wokół mieszkania szybko zrobiło się tłoczno.

Na miejscu znajdowało się co najmniej 8 policjantów, detektywów i pracowników zajmujących się zabezpieczeniem śladów. Pojawiła się również osoba zarządzająca budynkiem, a na korytarzu gromadzili się sąsiedzi, którzy próbowali dowiedzieć się co się wydarzyło. Do apartamentowca przyjechali także wujek i kuzyn Sama. W mieszkaniu, które mogło skrywać odpowiedź na pytanie o śmierć Ellen, przebywało więc coraz więcej osób. Policjanci nadal nie traktowali go jednak jak miejsca potencjalnego zabójstwa. Dopiero później okazało się, że założenie dotyczące zamkniętych od środka drzwi mogło mieć poważną lukę. Kobieta zarządzająca budynkiem twierdziła, że przy odpowiednio mocnym trześnięciu drzwiami zapadka potrafiła sama wskoczyć na swoje miejsce.

Sama miała kiedyś przypadkowo zatrzasnąć ją w ten sposób, stojąc na zewnątrz mieszkania. Jeśli rzeczywiście było to możliwe, zapadka nie stanowiła niepodważalnego dowodu na to, że Ellen osobiście założyła zabezpieczenie. Mogła zatrzasnąć się przypadkowo, kiedy ktoś opuszczał lokal. Tego wieczoru policjanci nie wiedzieli jednak o takiej możliwości i nie sprawdzili, czy opisany przez tę kobietę sposób zamknięcia drzwi dało się odtworzyć. O 20.27, niemal dwie godziny po stwierdzeniu zgonu Ellen, do mieszkania przyjechał Steven Olszewski z biura lekarza sądowego. Jego zadaniem było udokumentowanie miejsca śmierci, stanu ciała oraz wszystkich szczegółów, które mogły pomóc w ustaleniu przebiegu wydarzeń.

Śnieg przez cały czas intensywnie padał, więc teoretycznie mógł przykryć wcześniejsze ślady. Sam balkon znajdował się jednak tak wysoko, że trudno byłoby wyobrazić sobie, aby ktoś wszedł lub wydostał się z mieszkania właśnie w ten sposób. Olszewski szybko odrzucił więc tę możliwość. Następnie skupił się na ciele Ellen. Zanotował, że o 20.27 pozostawało ono w większości wiotkie, chociaż dłonie zaczynały już lekko sztywnieć. Kończyny były chłodne, natomiast tułów nadal pozostawał ciepły. Kiedy Olszewski ponownie zbadał ciało o 21.55, nie zauważył wyraźnych zmian, a plamy opadowe wciąż były słabo widoczne.

Dokładniej opisał również rozmieszczenie krwi. Znajdowała się ona na głowie, włosach i szyi Ellen, a także na jej prawej dłoni, ubraniu i butach. Większość śladów była skupiona wokół ciała, na podłodze oraz szafkach, o które się opierała. Olszewski zauważył jednak także niewielki rozprysk na płytkach obok Ellen, dwie oddzielne krople na granitowym blacie oraz krew na podeszwie jej prawego buta. Znaczenie tych śladów miało zostać dostrzeżone dopiero kilka lat później. Podczas oględzin Olszewski zauważył około siedmiu ran w obrębie klatki piersiowej. Część z nich była płytka i znajdowała się w pobliżu miejsca, w którym nadal tkwił nóż.

Kolejne dostrzegł w okolice lewego obojczyka, na środku klatki piersiowej oraz poniżej piersi. Nie widział jeszcze obrażeń ukrytych pod włosami i ubraniem Ellen. Dopiero sekcja zwłok miała ujawnić, że było ich znacznie więcej. Po udokumentowaniu kuchni Olszewski sprawdził pozostałe pomieszczenia. W sypialni na szafce nocnej znalazł opakowanie Xanaxu, Klonopinu i Ambienu, czyli leków stosowanych między innymi przy zaburzeniach lękowych oraz problemach ze snem. W torebce Ellen znajdowały się także jej notatki dotyczące przyjmowanych preparatów i tego, jak się po nich czuła. Sam wyjaśnił, że narzeczona zaczęła korzystać z pomocy psychiatry i przyjmować leki z powodu stresu związanego z pracą.

W połączeniu z jego wcześniejszym stwierdzeniem, że Ellen mogła sama się dźgnąć, szybko skierowało to uwagę policjantów w stronę jednej wersji wydarzeń. Jeszcze tego samego wieczoru, około 22.30, sam został zabrany na komisariat. Policjanci wysłuchali jego relacji, ale nie potraktowali go jak podejrzanego. W tym momencie skłaniali się już ku temu, że Ellen sama zadała sobie te obrażenia. Mieszkanie nie zostało więc zabezpieczone jako miejsce potencjalnego zabójstwa. Nie przeprowadzono w nim pełnych oględzin, jakich należałoby się spodziewać przy podejrzeniu udziału drugiej osoby. Sam po złożeniu zeznań mógł odejść, a lokal został zwolniony przez policję jeszcze przed wykonaniem sekcji zwłok.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.