Mentionsy Mentionsy
Kościół Prawda Ewangelii
Kościół Prawda Ewangelii

Modlitwa uzdrowienia | Paweł Haponiuk

10.02.2026 ·49 min 43 s

Serdecznie zapraszamy na słowo Pawła Haponiuka na temat modlitwy o uzdrowienie.

Dzisiaj chciałbym, tak jak już chyba zapowiadałem kilka razy, Przejdź do kolejnego elementu z koncepcji czy z serii Czyń to co Jezus, mianowicie uzdrowienie, a w ostateczności to jak modlić się o uzdrowienie innych. Halleluja. Myślę, że to jest jeden z tematów, który jest jednym z najbardziej pożądanych wśród wierzących, a z drugiej strony jednym z najbardziej może tak unikanych, omijanych, niepewnych, niewiadomych. Obawianych się, nie wiem czy trafiam, na pewno u mnie tak było wielokrotnie i myślę czasami diabeł też próbuje dalej przychodzić i mówić słabo z tobą, w słabej formie dzisiaj jesteś, więc na pewno nic się nie stanie.

Czujecie? Bo potrzebujemy podejść do tego w taki sposób, że choroba jest, ona może nas atakować i to nie znaczy, że jak nas coś atakuje, to jesteśmy słabi, Bóg nie działa, temat nie jest. A jeszcze wiele powodów czasami jest, dlaczego coś się nie dzieje. Natomiast to nie zmienia faktu, że Jezus pokonał śmierć i chorobę. Ok? Super. Nie dziedziczymy skażonej natury, czyli Choroba nie jest naszym, naszym dziedzictwem, nie należy do nas. Więc możemy z odwagą nakazywać chorobie, aby odeszła od nas czy od innych. Taki jest status prawny.

Poskładać do kupy, bo może coś z tego jeszcze nam się tutaj przyda. Części zamienne, wiecie. Taki robokop, no. Czujecie, ja tak specjalnie o tym mówię po prostu, bo to jest tak spaprane czasami mamy mental, wiecie, czy tak jest, czy nie tak. Jest tak, że Bóg narodził, narodziliśmy się na nowo, choroba nie jest naszym dziedzictwem i mamy, możemy jej nakazywać, aby odchodziło. Popatrzcie, kto bowiem wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Mówiła do siebie, bylebym tylko dotknęła jego szaty, będę uzdrowiona. Jezus przynosi nam, przyniósł nam uzdrowienie, zbawienie, wybawienie. Za chwilę będę mówił, co to znaczy. Dlaczego tutaj mówi o zbawieniu i o uzdrowieniu? To jest to samo słowo sozo. Na pewno słyszeliście greckie słowo sozo, które jest słowem pakiet, słowo pakiet.

Greckie słowo sozo, zbawienie, to jest zbawienie, odkupienie od grzechu i to większość z nas rozumie, to jest uzdrowienie fizyczne i psychiczne, uzdrowienie, uwolnienie, I ochrona nasza, zabezpieczenie, zachowanie. Słowo pakiet, sozo, zbawienie oznacza wszystko. Jezusowi chodziło, o co Bogu chodzi? Żebyśmy byli aktywni i efektywni. Aby głosić Królestwo. Ja bardzo rozumiem Boga jako praktycznego Boga. Dał nam narzędzia, mamy to robić, mamy iść, uzdrawiać, uwalniać. On chce, żebyśmy byli zdrowi, mieli siłę, mieli moc, nie byli zdeptani, nie byli zdepresjonowani, ale po to, abyśmy głosili Boże Królestwo i żyli w pełni mocy Jego Królestwa, nie przez naszą siłę i nasze wyciskanie czegokolwiek.

On to tak zaplanował, On chce być z nami. Więc choroba jest nielegalna, powiedziałem. Jezus i apostołowie modlili się o uzdrowienie i uwolnienie. Modlili się. Jak sobie tam Biblię czytam, to mam takie... Mam uzdrowienie na czerwono zaznaczone. Na każdej prawie stronie Ewangelii jest o uzdrowieniu. Jezus chodził i uzdrawiał. I polegając na Duchu Świętym dołożyłem. Polegając na Duchu Świętym. Ja byłem uczony takich rzeczy, wiecie, formułek w ruchu wiary, modlimy się, ogłaszamy, nakazujemy, często zupełnie pomijając jakby podszepty Ducha Świętego. A Duch Święty jest z nami po to, żeby nas z tym prowadzić, tak przy okazji. Jezus odszedł do nieba, a Duch Święty został z nami, nasz przyjaciel.

Wiara, czyli zaufanie. Ważne jest skąd się bierze, na kim i na czym, komu zaufałem, na kim opieram swoją wiarę. Czyli znowu współpraca z Bogiem przez Ducha Świętego. Jak powiedziałem, Jezus jest wszystkim, to tak jest dokładnie w tym samym, to samo w tym. Czyli potrzebujemy dawcy, a nie daru. Potrzebujemy znać Jego, aby być poddanym Jemu. Aby On nas prowadził. Bo co? Bo On chce. On chce uzdrawiać. On, już wcześniej przeczytaliśmy, On chce. Jezus był wiedziony miłością i miał moc. I nie my, tylko On. Nie my, tylko On. I Jezus chce, Duch Święty chce nas prowadzić w uzdrowieniu.

I teraz To Jezus uzdrawia, a nie my. To jest jeden z kluczowych stwierdzeń. To nie my uzdrawiamy. Tak jak w ewangelizacji, to nie my przekonujemy o grzechu i sądzie. To nie my uzdrawiamy. Kto z Was myślał, że to uzdrowienie zależy od Twojej jakości modlitwy, od Twojej jakości życia, od Twojego napełnienia w tym momencie Duchem Świętym i od Twojego napakowania się w najboże czystego życia? Roman pierwszy się zgłosił, wygrywał. Ja też tak myślałem. Nie czuję. Nie czuję się jakiś w pełen wiary. Ale nie chodzi o czucie. Bo to nie od ciebie zależy.

Czujecie? To Jezus uzdrawia, a nie my. Wchodzimy trochę w element rola Boga. To nie naszą mocą uzdrawiamy i naszym napinką. To nie nasza elokwencja w modlitwie uzdrawia. To nie ilość czasu modlenia się na językach podczas modlenia się o kogoś. To wiara i zaufanie, ale komu? Nie nam, nie w swoje siły, ale w Jego miłość, Jego moc. Czujecie, jaka jest zmiana perspektywy? To nie my uzdrawiamy, więc odczep się od tego. Chciałem gorsze słowo powiedzieć, ale w Kościele jestem. Odczep się od tego. To Jezus uzdrawia, a nie my. Są na to wersety.

Ale On był z nimi i potwierdzał swoje słowo znakami i cudami. To nie o waszą reputację chodzi tutaj. Nie chodzi o moją reputację. To Jezus wziął za to odpowiedzialność. Czy to jest w jakiś sposób uwalniające takie... Nie my uzdrawiamy. Jak myślisz, że coś od Ciebie zależy, okej, to nie jest taka mała nasza, nasz mały udział za chwilę. Jezus uzdrawia, a nie my. Patrzcie, Piotr... Srebra i złota nie mam, lecz to, co mam Ci daję w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, w imieniu Jezusa. Chodź, ująwszy go pod prawą rękę, podniósł i tak dalej, i tak dalej.

Jezus uzdrawia, a nie my. I my w Jego imieniu uzdrawiamy. I bynajmniej, żeby się kto nie chlubił. Aby się kto nie chlubił. Jemu chwała, dla Jego Królestwa, dla Jego chwały i tylko dla Niego. Nawet robimy tak, że gdy łączymy ludzi do modlitwy, to bierzemy dwie osoby zawsze, że jak będzie, daj Boże, uzdrowienie, to żeby ktoś nie przypisał sobie tego. Maksymalnie na 50% można sobie przypisać wtedy zasługi za to uzdrowienie, bo są dwie osoby. Ale to nie jest nasza zasługa, tylko dzięki Jezusowi. Wiecie, co to powoduje? Że to nie ja? Co to we mnie spowodowało? Że mi tak schodzi. Że to nie ja. To nie moja reputacja.

Siadłem sobie z obcym gościem, którego nie znałem pierwszy raz. Amerykanie są otwarci. Hello, how are you? Siedliśmy sobie, gadamy i ja mu o tym powiedziałem. Pierwszy raz chyba od... To wypowiedziałem. A on mówi, ale to nie o twoją reputację chodzi. To nie o ciebie chodzi. I mnie to uwolniło. Mnie to uwolniło. Bo myślałem, że zawiodłem Boga, zawiodłem wszystkich. Bo nosiłem to na sobie. A to Jezus uzdrawia, a nie ja. A jak nie zobaczysz uzdrowienia, to co? No jesteś do niczego. No nie. To jego reputacja. Ile? 500 uzdrowień Todd White, tak? Nie chodzi o wyniki w tą stronę. Ale chodzi o to, bo mam wrażenie, te przykłady ludzi, którzy naprawdę poddali się Bogu, Słowu, robili to, pokazują, że robili pomimo niewidzenia, bo wierzyli bardziej w to, co Bóg im mówił, Słowu, niż to, co widzą i potem przychodziły wyniki.

Pomodliła się raz z taką inną kobietą. Pani mówiła, trochę lepiej, o, trochę lepiej. To co robimy? Drugi raz. Pomodliła się drugi raz, pani została całkowicie uzdrowiona. Potem drugi gość, który był całkowicie uzdrowiony. I co? Zasłużyła sobie na to? Zrobiła? Była świetna? Ona dopiero przyjechała z Duchem Świętym. Dopiero odważyła się zaufać Bogu. I co? I Bóg był wierny. I zaufała. A w czym się objawiło to zaufanie? Super, super kierunek. Poszła i zrobiła. Bo zaufała. Oczywiście prawdopodobnie myślała, że jakby jej nie wyszło, to ktoś przyjdzie na poprawkę. Ale, bo zaufała. Więc to Jezus uzdrawianie my.

Jezus okazywał miłość i moc, to już mówiłem. Jezus przyszedł, aby uwalniać niewolników. Aby jeńców na wolność wyprowadzać. I my też w jego imieniu sprawujemy to. Nie gier, aby się ktoś chlubił. My w jego imieniu wykonujemy to, co nam powierzył. Dobra, będę uciekał szybciej. Więc dlaczego tylko wzdychamy często do tego i tego nie robimy? Zastanówcie się. Dlaczego? Co powoduje, że... Dzięki. Strach. Super, no. Patrzcie, jakoś przewidziałem, nie wiem, nie gadałem z wami wcześniej, strach przed usłyszeniem, nic nie zmieniło się, nie działa.

Ale nie ma tutaj, wiesz, no, Jezus z miłością przychodził do ludzi i po prostu chciał, jakbyście, jakby, wiecie, ktoś niosł, wczoraj byłem w Lerua i pani upadły, jakieś rzeczy niosła, to co, podniosłem jej, pomogłem. Na takiej samej zasadzie. A jak nie zadziała, to nie zadziała. Dobra, ale jak zadziała? Nie? Ale to jest coś takiego, że mamy obraz siebie, bo dzisiaj świat, który jest pełen materializmu i relatywizmu, uważa, że w ogóle duchowość, rzeczy nad jakieś takie, to zdziwactwo i fryki. Jak chodzicie, tam głosicie Ewangelię na ulicy, to co wam mówią albo co o was myślą?

My mamy kłaść ręce. Okej, na pewno jest wiele uzdrowień bez kładzenia rąk, ale my mamy po prostu pomodlić się o kogoś. Po prostu się pomodlić o kogoś, powiedzieć, ok, to chodź pomodlimy się. Ojcze, dziękuję Ci za to, ja błogosławię brata, błogosławię siostrę. Jak znacie chorobę, mówimy, ok, niech ta choroba odejdzie w imieniu Jezusa. I to mówi, od łaski, taki bardzo nauczyciel, którego słucham, Dan Moller mówi, daje ludziom 6 do 15 sekund na modlitwę, żeby nie zaczęli już przekombinowywać modlitwy, bo to nie oni. Więc musi, no punkt kontaktu, modlimy się i co? I oczekujemy, że Jezus, bo znamy Jezusa, bo wiemy, gdzie w pewnym momencie to, ja nie mówię, że tak mam, ale to powinno się, to staje się takie wow, dlaczego nie ma?

I te przykłady, które ja widzę ostatnio i nie jestem mądrala strasznie dlatego, żeby coś, bo po prostu od około półtora roku mocno się zaangażowałem w to, żeby być przy kimś, kto to robi i wchodzić w to i widzieć. I widzieć, widzę efekty, bo to Duch Święty działa u nas naprawdę w tym prowadzeniu, co powoduje to, że następnym razem jest łatwiej. Ale nie łódź się, że... Oby nie, ale czasem jest tak, że jak tego długo nie robię, to potem już pierwszego dnia tak, a to dobrze, że Leszek mnie nie wyciągnął, żebym się modlił, bo jakoś nie czuję. Bo to nie ja. To nie ja. W pełni, w niskim pulsie, w pełni zaufania, że to Jezus robi. Co robimy? Maksymalnie naszą rolą jest położenie rąk.

Ale ktoś mówi, nic się nie zmieniło. To co robisz? No wiesz, może to nie teraz, może dzisiaj, a może twoi rodzice zgrzeszyli. Nie, nie. Mówisz, to ja się pomodlę jeszcze raz. Wiedząc, jakie się rzeczy mają. I nawet, wiecie, nie ma jednego wzoru, nie ma jednego schematu. Jezus używał różnych. Było słowo, które posłał. Dotykał, gościa się modlił, mówił, widzisz tak, widzę ludzi jak drzewa. To co, drugi raz? Poprawka była? Pluł. W ogóle nie, tak jest. Ale dlaczego? Bo ducha świętego słuchał. Więc bądź otwarty na ducha, bądź otwarty na ducha świętego. Drugi raz. Miałem we Wrocławiu taką demonstrację. Leszek tam znalazł kilka osób do tego właśnie punktu demonstracyjnego. Panie obolały.

Wiecie, trzy takie elementy. Tu może być natychmiast, może się rozpocząć, a może być po. Wiecie, to, że czegoś nie widzę, nie zmienia tego, co jest prawdą. I wielu ludzi mówi też o tej wierze, że wiesz, czy to ja muszę mieć wiarę, czy to Adam musi mieć wiarę, czy ten, o którego się modlą, musi mieć wiarę. Są trzy światła wiary. Popatrzcie, Biblia ma wiele przykładów, znowu nie ma jednego schematu. Jak się prawdopodobnie o młodzieńca, który był, umarły na pogrzebie, Jezus modlił, to ten młodzieńca prawdopodobnie za dużą wiarę nie miał. Więc to była wiara Jezusa, nie? Ale ta kobieta z krwotokiem, która przychodziła do niego, dotknęła się szafki, Jezus o niej nawet nie wiedział, czy ja była wiara i jej wiara. I super, fajnie jak ludzie mają wiarę i to działa, ale nie ma wzoru.

Jeszcze co? Jak się modlić o ludzi o uzdrowienie? Zapytaj jaka jest sytuacja, o co chodzi. Wiecie, ludzie, które są chorzy, to nagle się całą listę jeszcze pytają. Nie, nie. Co teraz Pani czuje, co jest tutaj? A lekarz byłam, a jeszcze jestem umówiony na inne badania, a Pani... Powiedz mi, co teraz? Tak, dwa lata. Czasami nie wiemy, o co chodzi, ale Bóg wie. Nie jesteś, wiesz, tutaj pediatrą, chirurgiem i tam. Skup się na Jezusie, nie na chorobie. O Ciebie, o mnie tu chodzi. Patrz na Jezusa, nie na chorobę. I tak samo ludzie. Dlatego Benny Hinn tyle gra i uwielbia, kto był w Warszawie jak tu, on tyle wskazuje ludzi w rok na Jezusa, te pieśni, które są bardzo chrystocentryczne, żeby ludzie nie skupili się na sobie, tylko skupili się na Jezusie. Wpatrzyli w górę, nie na to, co na dole. Ale my też. Dziękuję Ci Jezus, że jesteś.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.