Podział ostateczny – Grzech, który udaje cnotę | C.S. Lewis
C.S. Lewis zaprasza nas na wyjątkową podróż – autobusem z piekła do nieba. W „Podziale ostatecznym” możemy poznać prawdy o nas samych. Dlaczego nie chcemy wybrać dobra? Dlaczego nasze „szlachetne” uczucia mogą nas sprowadzić do piekła? W tym odcinku analizuję alegoryczną opowieść Lewisa o grzechu, który udaje cnotę, o miłości, która staje się tyranią i o wolności, którą wykorzystujemy przeciwko sobie. To książka, która stawia lustro przed czytelnikiem.-----------------------------------------0:00 O czym jest książka?2:05 Idee filozoficzne i religijne5:16 Okrutnik i duch mordercy7:16 Upiór apostaty i duch jego przyjaciel 14:02 Milton i Lucyfer26:15 Upiór Artysty30:18 Zmiana innych34:47 Niedorozwój miłości 40:19 Upiór z jaszczurką45:38 Święta i tragik52:01 Sens i znaczenie książki1:06:36 Outro-----------------------------------------Mój instagram: https://www.instagram.com/mateuszfmichalski/ Moja strona: http://mateuszfmichalski.pl-------------------------------------------------------------------------------------------------Muzyka jakiej używam: https://artlist.io/Mateusz-2806020 -------------------------------------------------------------------------------------------------#konturykultury #podcast
Przyjrzymy się dzisiaj świetnej pozycji. Podział ostateczny od C.S. Lewisa. Być może znasz tego autora z serii książek opowieści z Narnii. Był on profesorem na Oksfordzie i przyjacielem Tolkiena. Książka opowiada nam o alegorycznej podróży potępionych dusz, zwanych dalej upiorów, z piekła do nieba. Każdy z upiorów reprezentuje inne ludzkie lęki, skłonności czy grzechy i każdy z nich, praktycznie każdy, decyduje się zostać w piekle zamiast iść do nieba. Dlaczego? O tym porozmawiamy później. To, co jest niesamowite w tej książce i dlaczego uważam, że warto jest ją przeczytać i o niej mówić, to to, że możemy dostrzec siebie w tych upiorach.
Lewis po mistrzowsku w swoich dziełach reprezentuje ludzkie, uniwersalne problemy, skłonności, lęki i grzechy. Jak mówił on sam, wynikają one ze studium przypadku jego własnego serca. Dlatego właśnie być może tak dobrze możemy tutaj zobaczyć samych siebie, jakbyśmy patrzyli w czarne lustro? Jakie jest znaczenie tego tytułu? Dlaczego podział ostateczny? Chodzi tutaj o podział ostateczny między niebem a piekłem. Idea jest następująca. Żadna zła skłonność nie może stać się czymś dobrym. Musimy wybrać między jednym lub drugim. Lewis sam komentuje to w dość ciekawy sposób. Jeśli zechcemy zatrzymać piekło lub choćby ziemię, nie ujrzymy nieba.
Po pierwsze, niebo i piekło jest wynikiem osobistych działań bohatera, czy człowieka w tym wypadku. To co jest istotne, jak sam Lewis to komentuje, potępiona dusza może wolić zatrzymać piekło, może wolić zatrzymać te pamiątki, osobiste pamiątki. Czym są osobiste pamiątki w terminologii Lewisa? Jak mówiłem wcześniej, każdy z upiorów reprezentuje w alegoryczny sposób nasze skłonności, lęki, pragnienia czy grzechy. Np. maniakalną miłość do dziecka, rozwój umysłu ponad wszystko inne, zrzędzenie, pożądanie, wzbudzanie litości, które jest parodią miłości. Metaforycznie każda rozmowa, jaka znajduje się w tej książce między duchem z nieba a upiorem z piekła jest symbolicznym przedstawieniem dekad całego życia, więc w ten sposób powinniśmy o tym myśleć.
Sam Lewis mówi o tym jako o teleskopie czasu. Jest to fragment samego końca, ale warto jest go przeczytać na początku, ponieważ pozwoli nam lepiej trochę zrozumieć te symboliczne wstawki. Czas jest soczewką, której widzisz w pomniejszeniu, ale wyraźnie, jak przez odwrócony teleskop. I co to właściwie oznacza? Lewisowi chodzi tutaj o to, że wszystkie wybory, jakich dokonujemy w trakcie życia, mogą być symbolicznie przedstawione jako rozmowa. Gdzie upiór mówi, że np. nie chcę z tobą iść, dla mnie jest ważne coś innego.
Jakby chodzi o to, że on ją zdradzał, ale ona była wychowana w tym burżuazyjnym złym duchu i twierdziła, że monogamia to jest konstrukt społeczny i się nie poznała po prostu znowu na geniuszu tego człowieka. Ok, co on reprezentuje? No to jest pycha, bardzo proste. Przejdźmy dalej, bo są znacznie ciekawsze upiory. Okrutnik i duch mordercy. To jest próżność i duma. O co tutaj chodzi? Ten duch przychodzi i mówi cały czas, przyszedłem po to, co mi się należy. I jakby non stop on do tego wraca. I spotyka mordercę, który jest w niebie, co jest dość ciekawe. No i teraz zastanawiamy się, i ten duch też się zastanawia, Podział ostateczny Grzech, który udaje cnotę C.S. Lewis.
I chwilę później komentuję. Przecież wiesz, że graliśmy znaczonymi kartami. Nie chcieliśmy, żeby co innego okazało się prawdą. Obawialiśmy się prostackiej wiary w zmartwychwstanie, zerwania z duchem czasu, ośmieszenia, ale przede wszystkim baliśmy się prawdziwego życia duchowego, jego lęków i nadziei. No i tutaj ten duch z nieba pięknie komentuje jakby co było prawdziwym powodem tego, że tamten mówił to co mówił. Obawiał się wiary, więc chciał zerwać i też ten motyw z duchem czasu. To jest coś, co się przywia stale u Lewisa. Duch czasu jest czymś, co Freud reprezentuje. Postęp, duch czasu, patrzenie na pryzmat przez własne popędy, przez własne instynkty.
Tak Lewis ocenia, przynajmniej na tyle, na ile ja go rozumiem, ducha czasu, ten koncept. Następnie ten upiór znowu mówi o tym, że jego poglądy były szczere i były uczciwe. I potem bardzo ciekawy jest fragment od ducha. Oczywiście, kiedy już raz puściliśmy się z prądem i nie próbowaliśmy walczyć, a nawet się modlić, przyjmując za dobrą monetę każdy na wpół świadomy podszept naszych pragnień, przestaliśmy w końcu wierzyć w to, na czym opiera się wiara. Podobnie dzieje się z zazdrosnym człowiekiem, który da się ponieść uczuciom i nie stawia oporu. Zaczyna w końcu wierzyć w kłamstwo o swoim najlepszym przyjacielu albo z pijakiem, który, przynajmniej przez chwilę, wierzy, że następny kieliszek wcale mu nie zaszkodzi. Ich poglądy są szczere w tym sensie, że naprawdę pawiał się w ich umyśle jako zjawiska psychologiczne.
Wyobrażasz sobie, że pójdę między ludzi, kiedy tak wyglądam? No i właśnie, no i potem jest ciekawy fragment, kiedy tamten wzywa jednorożcę, żeby ją przerazić, bo ten strach ma na chwilę odwrócić jej uwagę od samej siebie. W tym momencie w książce mamy bardzo istotny fragment, kiedy główny bohater rozmawia z duchem Szkota. Szkot był dla niego C.S. Lewis był nauczycielem i mentorem jeszcze w czasie życia. Jego książki czytał, no i to jest jakby jego powiedzmy forma nauczyciela. Duch jest jego nauczycielem, teraz on spotyka ducha i z nim rozmawia. I zadaje mu pytanie, jak to jest, że można się przedostać z piekła do nieba, dlaczego to nie jest jakby ostateczne. Na co tamten mu mówi dość istotny aspekt, że to co było piekłem, jeżeli znajdziemy się w niebie, możemy uznać za czyściec.
Staje się też mniej wartościowa. I właśnie to, moim zdaniem, tutaj Lewis ma na myśli kiedy o tym mówi. Potem mówi dość ciekawą, symboliczną rzecz. Niebo nie jest stanem umysłu. Niebo jest samorzeczywistością. Wszystko, co naprawdę realne, ma swoje miejsce w niebie. Wszystko, co chwiejne, zostanie zachwiane, a pozostanie tylko to, co nigdy się nie zachwieje. To taki trochę biblijny styl przypowieściowy. Chwilę później nauczyciel mówi do naszego protagonisty, odwołując się do Miltona. Milton miał rację. Wybór, jak go dokonuje każda dusza idąca na zatracenie, może być wyrażony słowami – lepiej królować w piekle, niż służyć w niebiosach. Potępieni zawsze obstają przy zachowaniu czegoś dla siebie, nawet za cenę cierpienia.
Więc to jest przykład tego, kiedy używamy intelektu do robienia złych rzeczy. I to jest rządzenie w piekle, mówiąc tutaj językiem Miltona. No i dokładnie jakby o co tutaj nam chodzi. Czyli te potępione dusze wolą Rządzić w piekle, niż służyć w niebiosach. Czyli mają jakąś pewną skłonność swoją, która dla nich jest najwyższa i nie chcą się jej pozbyć. To jest ten motyw przewodni, jaki się będzie przejawiał. Te pamiątki z piekła, o których Lewis mówił, to jest właśnie to. Teraz być może jakby tutaj dostrzegasz ten język Lewisa i to, jak on postrzega to wszystko. To jest ciekawy człowiek, był ciekawy człowiek. I chwilę później on to komentuje w taki bardziej przyziemny sposób, co te słowa oznaczały.
C.S. Lewis. Potem jest jeszcze upiór uwodzicielki, no to jakby też ja nie jestem uwodzicielką, więc trudno jest mi się tutaj odnieść do tego, no ale chodzi o to, że ona się wyginała i przebierała różne pozy, żeby podbijać serca duchom, które są w niebie, a że to było żałosne, no bo ona jest upiorem i nie wygląda atrakcyjnie, ale to było wszystko to, co mogła jakby robić, więc kiedy zorientowała się, że jej uwodzicielskie triki nie działają, to machnęła ręką i odeszła.
W wymiarze, jak malarz na przykład. Ale jakby ten aspekt tego, że nie obchodzi go wcale Bóg, a tylko to, co można o nim powiedzieć, to też jest motyw u Lewisa, jaki się przewija co jakiś czas. No i to jest jakby element zakochania się w celu. Przepraszam, to jest zakochanie się w środku do celu, a nie w samym celu. Jakby nie patrzeć. Ale o tym też za chwilę, bo inny upiór i lepiej to moim zdaniem reprezentuje. Teraz mi przyszło do głowy w sumie, że to jest krytyka trendu sztuka dla sztuki, jakby nie patrzeć. I to jest coś, o czym też mówię od dawna, zwłaszcza jeśli chodzi o port Doriana Gray'a, bo tamten aspekt też był poruszony, estetyzmu.
Sztuka powinna do czegoś zmierzać, powinna mieć jakiś cel, powinna coś wyświęcać, jakąś ideę, jakiś koncept, platoński koncept, cokolwiek. Moim zdaniem przynajmniej. A kiedy mamy sztukę dla sztuki, czyli na przykład Zachwyt nad brzydotą jest przykładem... przykład, przykładem... Zachwyt nad brzydotą jest przykładem sztuki dla sztuki. Jakby co to jest? No to jest taki trend z wieku XIX, gdzie było ubóstwo i brzdota pokazywane na pierwszym planie. Tak jak wcześniej Damian, to mieliśmy sztukę sakralną czy pejzaże, potem się też pojawiły, ale ten aspekt konkretny chodzi o to, że my oderwanie aktu tworzenia od czegoś wzniosłego. No i co o tym myśleć? Teraz Lewis mnie trochę lepiej uświadomił, jakie są problemy z tym.
Jakoś tak, ale to są już dla mnie tereny nie do końca pewne, więc nie będę po nich błądził po omacku. Lećmy dalej. Potem mamy bardzo ciekawego upiora, kobiety, która poświęciła wszystko dla mężczyzny. I tak na dobrą sprawę na początku przynajmniej możemy powiedzieć, no ona jest dziwna, no ale dlaczego jest w piekle? Jakby nie do końca to widzimy. Ale na sam koniec Lewis, jak zawsze po mistrzowsku, pokazuje nam jakby głębię tego, tej problematyki w jej wypadku. No i na początku ona mniej więcej cały czas wraca do tego, że to ja zrobiłem z jego mężczyznę, poświęciłem dla niego całe życie, tyle dla niego zrobiłam. To jest taki zabawny fragment, jak ona mówi o tym, że jego przyjaciele byli dla niego źli. I teraz słuchaj. Chciałem, żeby Robert zobaczył ich w innym świetle.
Wypełniłam wobec niego swój kobiecy obowiązek najlepiej jak można. I chwilę później... Ale jeżeli dadzą mi wolną rękę, zdaję się nim znowu. Raz jeszcze podźwignę mój ciężar. Nie, posłuchaj Hildo, proszę, proszę cię, jestem taka samotna, muszę mieć kogoś, kim mogłabym się zajmować. Nie mam nikogo, nikim nie mogę się zająć. I potem ona tak mówi, i mówi, i mówi, i cały czas rośnie, rośnie, rośnie, aż w końcu wybucha w powietrzu. I tu jest właśnie ten mistrzowski fragment, gdzie Lewis nam przedstawia tą ideę. Bo to jest taka trochę edypalna matka w stosunku do męża. Znowu, ja osobiście nie znam tego typu kobiet, jestem za młody, żeby, powiedzmy, się opracować w tylu kręgów ludzi żonatych, gdzie przez perspektywę czasu możemy zaobserwować takie negatywne działanie.
W pewnym momencie ona mówi, dlaczego Bóg mi odebrał to dziecko, że to jest niesprawiedliwe. Gdybym nie kochał, to czy nie zabrałby mi syna, jakby mówi coś takiego na przykład. No i znowu wraz z czasem reflektujemy się, dlaczego ta matka jest w piekle. I możemy współczuć jej jednocześnie i jednocześnie rozumieć, Ten błąd, tak to bym na razie nazwał. Nie chcę mówić jakby bardziej osądzających rzeczy, no bo to nie jest łatwa tematyka, więc może nie będę sam dużo komentował. Przeczytam może to, co Lewis mówi. O maniakalnej miłości. Ludzie nie potrafią dać innym prawdziwego szczęścia, przynajmniej nie na długo. Po drugie, zrobił to dla twojego dobra. To jakby dobra niesynna.
I to jest fragment, że aż gęsi skórki muszę dostać, jest tak dobry. Z jednej strony widzimy dużo symboli do odpakowania. Po pierwsze, ten człowiek z jaszczurką. Żądza zamienia się w pragnienie. Pragnienie to jest też termin, jaki Lewis często na przykład używa w Błącniu pielgrzyma. Pragnienie jest związane z takim nostalgicznym, romantycznym uczuciem, chęcią powrotu na łono natury, chęcią powrotu do korzeni. I to jest pozytywna, to jest taka pozytywna siła, jaka pcha człowieka do przodu. Tak Lewis to przynajmniej postrzega. Czym jest żądza wobec pragnienia? Niczym. To jest tak jak właśnie jaszczurka, a potężny koń. I że to potężny koń może zaprowadzić w góry, czyli pragnienie może nas doprowadzić, w tym wypadku jakby do tego nieba.
Tutaj ten mu odpowiada. I potem jest piękny fragment, jak mówi, słuchaj no, odezwał się tragik, musimy o tym pomówić. Przybrał teraz pozę prawdziwego mężczyzny, który chce nauczyć kobietę rozumu. To jest piękne. I potem jej mówi, że ona nie rozumie, czym jest miłość. Oczywiście, no bo jak mogłaby go nie kochać? I to, co jest ciekawe, że za każdym razem jak... Podział ostateczny Kochanie, nikt nie każe ci wracać. Cała radość jest tutaj. Wszystko zaprasza cię, żebyś został. I potem mamy ten kluczowy moment u Lewisa, kiedy upiór mówi i odsłania nam dokładnie, dlaczego znajduje się w piekle.
To nie żałuje, a nawet powiedziałbym więcej, to się staje pozytywne. I wydaje mi się, że dzięki temu postrzeganiu możemy zrozumieć to, o czym Lewis mówił na początku, że piekło może stać się częścią nieba albo czyśćcem, kiedy na niej popatrzymy z dalszej perspektywy, przez horyzont czasowy. Że piekło staje się czyśćcem. Czyli dajmy na to, te trudy w naszym życiu mogą stać się czyśćcem, czyli możemy potem osiągnąć lepszy stan. Bo sobie usmysłowiliśmy jakby, że on nas doprowadzył do tego. Czyli to jest idea czyśćca. I analogicznie. Cały ból i wszystko to, kiedy mamy tą radość po już, to ta radość przenika też do przeszłości i wpływa na postrzeganie naszych trudów, jakie były.
No i Lewis wydaje mi się po prostu mówi nam nie bądź taki, nie bądź jak te osoby. Ale przypominam, on tego nie mówi jako kaznodzieja. On to mówi, ponieważ on sam te wszystkie rzeczy przerabiał we własnym życiu. I to jest moim zdaniem coś, co go wyróżnia od wielu autorów, że To można poczuć, można poczuć tą bliskość naszych codziennych trosk w jego dziełach i to jest wspaniałe. Analogicznie, jeśli chodzi o listy Starego Diabła do Młodego, które też mi się bardzo podobają, to jest satyra, gdzie diabły mówią jak korumpować dusze i to jest jakby taka No antyteza tego, jak powinno się żyć. No bo one mówią, korępuj w ten albo inny sposób. Spraw, aby kiedyś się modlił, modlił się za duszę, a nie za problemy kogoś. Tak, aby oddzielić sferę człowieka od tej nieistniejącej persony.
Tak, aby pałać nienawiścią do człowieka, bo nie jest jak ta idealna persona. Błyskotliwe rzeczy po prostu. I widząc to, możemy pomyśleć sobie, no ja nie chcę być taki jak to, co jest tutaj pisane. Analogicznie tutaj. Ja nie chcę być taki jak te postacie, no bo to są obiektywnie złe postacie. Tak jak mówiłem wcześniej, to są oczywiście symboliczne przedstawienia dekad życia w formie rozmów. No ale to jest wspaniałe, jak Lewis to prezentuje. Bardzo polecam Podział ostateczny, no i też inne książki od Lewisa. Jakie są motywy dość tutaj ważne? Pierwszym, wartym omówienia jest wolność wyboru. To, że każdy ma wybór. To jest centralny temat. Zwróć uwagę, że każdy upiór stoi przed decyzją.
Ale to, co Lewis, wydaje mi się, chce nam uzmysłowić, to że zawsze jest wybór. Mamy wybór w każdej sytuacji. No i tak jak tutaj, co też jest jakby dość ciekawym aspektem teologicznym, że nawet duchy z piekła mogą wstąpić do nieba. Czyli to co najmniej rzecz biorąc nie jest za późno dla nikogo. Jeżeli nawet z piekła można dojść do nieba, to nie jest za późno dla mnie, dla ciebie, dla wszystkich ludzi. No i co z tą wiedzą zrobić? Mamy tą soczewkę. Widzieliśmy zachowania negatywne. Nie powtarzać ich we własnym życiu. Wybierać to, co jest lepsze. Na dobrą sprawę, to jest coś, w co ja wierzę, że każdy człowiek ma głos sumienia, który mu podpowiada, czy coś jest dobre, czy coś jest złe, według jego standardu nawet.
Oczywiście nie byłem uzależniony od każdej możliwej rzeczy, od jakiej się da być uzależniony, ale jeśli chodzi o te rzeczy, od których byłem uzależniony we własnym życiu, to zawsze, kiedy byłem, wiedziałem, że to nie jest dobre. I to jest moim zdaniem ciekawe. Więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy każdy uzależniony tak ma, Ale w jakim stopniu zakładam, że tak? Że dostrzega on, że to nie jest dobry tryb życia? Czyli można powiedzieć, że jest w piekle? Wie, że jest w piekle, ale nie chce z niego wyjść. To jest ta ślepota właśnie, o której Lewis tutaj pisze. Motyw ślepoty tutaj tych ludzi. No bo mamy te upiory, które wychodzą z piekła, decydują się w nim zostać, chcą mieć te osobiste pamiątki, które są zachowaniem ich, powiedzmy, tych skłonności.
No bo taką osobistą pamiątką alkoholika jest możliwość upijania się na przykład. Tak to należy interpretować. Ja to rozumiem przynajmniej. Jedyną postacią, która się zmienia w ducha, jest ten, który ma tą jaszczurkę, gdzie pożądanie zmienia się w pragnienie, co jest też pięknym symbolem. Oczywiście i język Lewisa tutaj, który jest bardzo gęsty i złożony, odnosi się do tego, że pożądanie, czyli taka płytka emocja może się przeistoczyć Wpragnienie czegoś większego, takie romantyczne, podniosłe uczucie. Oczywiście to się odnosi do Błądzenia pielgrzyma, o czym mówiłem wcześniej. Tam ten motyw pragnienia jest bardzo dobrze wytłumaczony, bo tam główny bohater odbywa przygody, gdzie cały czas go motywuje pragnienie ujrzenia wyspy.
Może kiedyś, nie wiem, podsumowując. Dlaczego warto jest sięgnąć po tę książkę? Jest to super studium przypadku, można powiedzieć, które przez soczewkę umożliwia nam popatrzenie na ludzkie problemy, ludzkie skłonności, lęki, grzechy też można powiedzieć. Możemy tutaj dostrzec siebie. Ja tutaj dostrzegam siebie na pewno. Jak mówiłem wcześniej, czytałem dwa razy, za każdym razem widziałem siebie w innym upiorze. Być może też będziesz mógł siebie zobaczyć tutaj w którymś z tych upiorów. Jest to ciekawa książka na pewno. Lewis to jest dobry myśliciel. Warto go czytać. Jak ja czytam Lewisa, to on pozytywnie wpływa na moje życie i czuję, że stałem się lepszym człowiekiem. Dlatego też polecam Tobie Lewisa z czystym sumieniem.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
C.S. Lewis zaprasza nas na wyjątkową podróż – autobusem z piekła do nieba. W „Podziale ostatecznym” możemy poznać prawdy o nas samych. Dlaczego nie chcemy wybrać dobra? Dlaczego nasze „szlachetne” uczucia mogą nas sprowadzić do piekła? W tym odcinku analizuję alegoryczną opowieść Lewisa o grzechu, który udaje cnotę, o miłości, która staje się tyranią i o wolności, którą wykorzystujemy przeciwko sobie. To książka, która stawia lustro przed czytelnikiem.----------------------------------------- O czym jest książka? Idee filozoficzne i religijne5:16 Okrutnik i duch mordercy7:16 Upiór apostaty i duch jego przyjaciel Milton i Lucyfer26:15 Upiór Artysty30:18 Zmiana innych34:47 Niedorozwój miłości Upiór z jaszczurką45:38 Święta i tragik52:01 Sens i znaczenie książki1: Outro-----------------------------------------Mój instagram: https://www.instagram.com/mateuszfmichalski/ Moja strona: http://mateuszfmichalski.pl-------------------------------------------------------------------------------------------------Muzyka jakiej używam: https://artlist.io/Mateusz-2806020 -------------------------------------------------------------------------------------------------#konturykultury #podcast