Jak radzić sobie z atakiem paniki?
Co zrobić, kiedy ktoś obok nas ma atak paniki? Jak go rozpoznać, jak pomóc drugiej osobie i jakich reakcji lepiej unikać? W "Klubie Trójki" rozmawiamy o tym z Natalią Tur - socjolożką i mediatorką rodzinną, oraz z Kingą Kawęcką - wiceprezeską Fundacji Hello Zdrowie, która przygotowała "Krótką Instrukcję. O Atakach Paniki".
Jak pomóc komuś obok? I dlaczego uspokój się? Jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie możemy wtedy powiedzieć. Przy mikrofonie Anna Kowalczyk, audycję wydaje Wojciech Dorosz, realizuje Michał Jakubik, a ze mną przy Myśliwieckiej Natalia Tur. Psychoedukatorka i mediatorka oraz Kinga Kawęcka, wiceprezeska fundacji Hello Zdrowie, współprowadząca projekt powstania poradnika, krótka instrukcja o atakach paniki, która jest punktem wyjścia naszej dzisiejszej rozmowy. Dobry wieczór wam. Dobry wieczór. Dziękuję, że przyjęłyście moje zaproszenie i że podjęłyście ten temat, który chyba ciągle jest trochę tabu, choć wydaje się, że popkultura przynajmniej ataki paniki jakoś, nie wiem czy znormalizowała, ale na pewno dosyć chętnie je przedstawia.
Czym z punktu widzenia neurobiologii, fizjologii, mechaniki psychofizycznej jest atak paniki? Natalia Tur. Ja lubię myśleć o lęku jako tak naprawdę o takim mechanizmie niezbędnym do funkcjonowania, znaczy odczuwaniu lęku. Kiedy dzieje się jakaś niebezpieczna sytuacja, nasz mózg włącza alarm. Z tym, że warto odróżnić lęk od strachu, bo strach to jest poczucie zagrożenia w obliczu realnego zagrożenia. Jedzie na nas samochód, kiedyś biegł niedźwiedź czy lew, czy zbliża się do nas człowiek, który mamy wrażenie, że chce nam zrobić niebezpieczeństwo.
Natomiast w pewnym momencie zaczęło to działać jak takie błędne koło, czyli ten strach przed tą przysłowiową panią od geografii, czy lekcją od geografii, albo taka wizja wywołania do tablicy, Stała się po prostu wielkim problemem. I tak jak Natalia mówi, jest taki moment, w którym to zagrożenie po prostu rośnie w naszej głowie. Bo ja do tej pory nie pamiętam, czy ja tak naprawdę bałam się pani od geografii, czy bałam się tego wywołania do tablicy, a może po prostu wstydziłam się swoich rówieśników. Na pewno problemem nie była sama nauka, Tylko to, jaka atmosfera narosła i to napięcie w samej klasie. Ale było to bardzo mocne doświadczenie, które skończyło się jakąś mediacją z panią wychowawczynią i z panią od geografii.
Ale pamiętam, że przez wiele tygodni ja po prostu nie byłam w stanie się na tej lekcji pojawić. I to, o czym opowiada Natalia, jest mi bardzo liskie. To znaczy, rzeczywiście tego zagrożenia nie było i myślę, że tak z perspektywy czasu, myślę, że nawet nasi nauczyciele nie mieli złych intencji. Ja uczyłam się w klasie, w której było prawie 40 dzieciaków, więc to była olbrzymia klasa. I to radzenie sobie w taki sposób może było po prostu jedynym bezpiecznym albo jedynym wtedy narzędziem do tego, żeby nas wszystkich poskromić. Natomiast musimy pamiętać, że był początek lat dziewięćdziesiątych i myślę, że i sami nauczyciele i również rodzice nie mieli takich narzędzi, jakimi dysponujemy teraz. Nie potrafili ani z nami rozmawiać. Był oczywiście psycholog szkolny, ale pamiętam, że nikt wtedy nie rozmawiał ani o emocjach, ani o lęku, ani o tym, co się z nami dzieje i to, że odczuwamy lęk czy odczuwamy strach nie jest niczym złym, niczym dziwnym.
Natalia Tur. Wydaje mi się, że to może wynikać z całego wachlarzu różnych czynników, bo z jednej strony rzeczywiście określony temperament może sprzyjać atakom paniki. Niektóre osoby może wykazują się taką w trudnych sytuacjach większą odpornością psychiczną, że tak powiem. Niektóre są bardziej podatne. Ale też na to może się składać styl wychowania, czy lękliwość rodzica, czy sposób w jaki otoczenie, środowisko reagowało, gdy dziecko na przykład doświadczało lęku, czy właśnie koiło obecnością, czy tak jak Kinga wcześniej mówiła, jakoś odcinało, bogatelizowało, nienormalizowało.
Bardzo dziękujemy za to pytanie, panie Piotrze. Czy Natalio, ty masz ochotę doprecyzować? Bo z jednej strony to są takie bardzo subiektywne poczucie realnego zagrożenia, z drugiej to są przecież te takie psychosomatyczne objawy, ten przyspieszony oddech, hiperwentylowanie w związku z tym. Jeżeli chodzi o te objawy, to one wskazują na to, że osoba doświadczająca ataku paniki naprawdę, nie tylko w swojej głowie, ale wręcz cieleśnie, fizjologicznie, ma poczucie, jakby była w stanie zagrożenia. Jej mózg jest w trybie alarmu. Natomiast odnosząc się do pytania Pana Piotra, chodzi o to, w tym co przywołałaś Aniu i o czym piszemy,
Zupełnie dosłownie i mam takie poczucie, że my też nie potrafimy oddychać i my na co dzień oddychamy płytko. To jest bardzo ciekawe. To jest taka moja obserwacja. Że właściwie cały czas uczymy się tego właściwego oddychania. Czy uczą nas tego na przykład zajęcia jogi. I tak myślę sobie czasem, że to jest taka podstawowa umiejętność, prawda? Oddychamy. No o czym tutaj rozmawiać? Ale właśnie w takich sytuacjach, kiedy to ciało jest w takim trybie mobilizacji, albo trzymamy przysłowiową gardę i to jest właśnie taki sygnał, że zaraz coś się wydarzy, to ten oddech jest niezbędny. Nawet jak Natalia zaczęła obniżać głos i mówić zwolno, pomyślałam, czy to rzeczywiście trzeba nagrać? Przepisywać na receptę, więc prosta naprawdę technika, natomiast należy o tym pamiętać, bo właśnie w tych momentach serce bije szybko i ten oddech też jest bardzo płytki, bardzo gwałtowny.
W ten sposób się uspokoić. Natalia chyba też opowiadałaś o tym, że taką dobrą techniką jest to, żeby powiedzieć, że część mojego ciała się boi. To też pozwala odzyskać kontrolę nad tym, co się z nami dzieje i sprowadzić to po prostu do reakcji układu nerwowego. Ale również te techniki, które opisujemy, nie zawsze działają. To jest naprawdę bardzo subiektywne i tak jak różne są ataki paniki, znowu są różne triggery. Ja też nie znalazłam jeszcze optymalnego słowa. Tak różne są metody, żeby sobie może nie tyle, żeby poradzić, ale uspokoić. Ale też być może wręcz poinstruować kogoś, kto może nas zobaczyć w takiej sytuacji pierwszy raz. To jest oczywiście sytuacja, w której my wiemy o sobie, że miewamy
Czyli spokój i życzliwa obecność, ale też wiedza o tym, jak się zachować Podczas własnego albo cudzego ataku paniki. O tym dziś rozmawiałyśmy w Klubie Trójki z Natalią Tur, psychoedukatorką i mediatorką oraz Kingą Kawęcką, wiceprezeską Fundacji Hello Zdrowie, która właśnie wydała już piąty poradnik z serii Krótka Instrukcja, tym razem poświęcony atakom paniki. Bardzo dziękuję też wszystkim Państwu, którzy dzwonili dzisiaj do nas, żeby o swoich doświadczeniach Opowiadać i się nimi dzielić. My mówimy już dobranoc. Anna Kowalczyk, Wojciech Dorosz i Michał Jakubik. Dziękujemy.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Psychoedukatorka Natalia Tur przedstawia ataki paniki i ich charakterystykę neurobiologiczną.
Natalia Tur i Kinga Kawęcka omawiają rzadkie przypadki ataków paniki, w tym osobistą doświadczenie Natalii Tur z szkolnym strachem.
Podsumowanie statystyk ataków paniki i propozycja rozmowy o sposobach pomagania osobom doświadczającym ataków paniki.
Kinga Kawęcka omawia różne czynniki spowodujące atak paniki i grupę osób szczególnie podatnych.
Kinga Kawęcka i Natalia Tur omawiają sytuacje stresowe, które mogą spowodować atak paniki.
Ojciec opisuje swoje doświadczenie z atakiem paniki córki.
Kinga Kawęcka omawia, jak osoba towarzysząca powinna reagować na atak paniki.
Natalia Tur wyjaśnia, jak rozróżniać atak paniki od innych stanów.
Natalia Tur i Kinga Kawęcka omawiają sytuacje, w których należy zadzwonić po pogotowie.
Kinga Kawęcka wyjaśnia, jak oddychanie może pomóc w ataku paniki.
Podsumowanie i instrukcje na temat pomagania osobom doświadczającym ataków paniki.
Osoba opowiada o swoim doświadczeniu z atakami lękowymi i podkreśla, że techniki oddychania mogą być nieefektywne w trakcie ataku. Dyskusja na temat karty ratunkowej i jej zastosowania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.