To był zwykły przypadek
(00:00) Co powiedział Timothée Chalamet?(12:10) Ponowne „Zmartwychwstanie”, reż. Bi Gan(28:59) Segment o miłości(52:20) „To był zwykły przypadek”, reż. Jafar Panahi
Dobrze, ale możemy jeszcze przejść sobie do takiego, co oglądaliśmy ostatnio. Tak, ale to zróbmy to zaraz, oddzielmy ten świat popkultury od kina. Ja się nie powiem użyć tego słowa, bo to jest trochę przerażające, że przed chwilą nadałeś taki kontekst aktorowi, Łączymy jego amplua aktorskie z jego wypowiedziami publicznymi, no tylko się też nie da rozdzielić do końca. No mówią o swoim zawodzie też, więc to też jest znaczące jakoś, co nie? Znaczy jakby jeszcze wypowiadał się o w ogóle swoim życiu, jak czasami myślę, że w polskiej gdzieś branży dziennikarskiej nazwiją. Czasami jest jakiś taki wywiad np.
A ostatnio miałam przyjemność oglądać jego pierwszy film, więc jakby też takie zataczając koło, który jest niesamowity. I ja Bigana czytam jako człowieka, który opowiada o śnieniu. Nawet jeżeli on opowiada teraz o kinie, to on dalej dla mnie opowiada o śnieniu. I ten sen, który on śni przez całą swoją karierę filmową, jest po prostu jakimś nieuchwytnym arcydziełem filmowym, bo wydaje mi się, że nie da się opowiadać o śnieniu. A jemu się udaje uchwycić takie... Elementy, które są integralne dla mnie, jeżeli chodzi o sny. Czyli z jednej strony to są jakieś takie koszmarne elementy, które powracają. Często to są takie elementy, które są dla nas wspólne jako takie kolektywne śnie, nie? Na przykład zombie, tsunami, koniec świata, coś strasznego, co...
Wydaje mi się, że da się robić też kompletne małe kino przy małych budżetach, przy małych pomysłach, które są wielkie, bo na przykład jak jesteś w stanie opowiedzieć o pierwszej miłości właśnie w takim szefażu. W wichrowych wzgórzach o tym mówiłam, że ja po prostu oglądam tyle złych filmów o miłości, że jak coś jest naprawdę spójne, to nie ma końca mojej radości. No zgadzam się. Zgadzam się, że może być coś takiego, że te filmy miłosne gdzieś próbują iść w jakieś takie bardzo dziwne zakątki, kombinować, albo są na tyle sztampowe, że rzadko kiedy nam się trafia coś tak naprawdę dobrego.
Wszystko tutaj źle zagrało i to utopiło tą część drugą. Dosłownie ją zabiło, bo ten film miał praktycznie zerową widownię i... Mimo tego, że recenzja była bardzo dobra oczywiście. Wszyscy go lubimy, bo jego się nie da polubić. To jest po prostu fantastyczna zabawa i... Fantastyczna zabawa zombie, bo ja kocham zombie, a to jest nowy motyw. To jest uzdrowienie zombie, to jest jakby... I to w jaki sposób. I to w jaki sposób i to jesteśmy też częścią tego procesu, bo to nie jest tylko tak o tam gdzieś w jakimś... Wszyscy znamy rozwiązanie, ale generalnie jest daleko. Tak, coś się wydarzyło tam w tej piwnicy i wyszedł tam już uzdrowiony zombie, tylko jesteśmy w procesie. Z Krzysztofem mieliśmy taką teorię, tutaj jeżeli ktoś jeszcze nie widział, to można... No nie, nie jest to chyba duży też spoiler, jeżeli powiemy... No widzisz i kto... Przepraszam, czy ja mam stać?
I to krzyczenie bohatera, daddy, why you forsake me, jest świetnym podsumowaniem terapii. To wszystko jest o problemach psychicznych, po prostu. I na końcu będzie taka piękna puenta, ktoś to powie w taki bardzo dosłowny sposób, taki wręcz bezczelny. Daddy, why you forsake me? Czekam, czekam. No właśnie problem tego filmu, w momencie kiedy wiemy, że może być już zero kontynuacji, jest taki, że on jest zbudowany jednak na kontynuację. Bo tutaj są takie motywy bardzo cliffhangerowe, serialowe. I to trochę mnie... To mnie ubodło, ale nie ze względu na twórców, bo oni byli entuzjastycznie nastawieni do kontynuacji, tylko dlatego, że właśnie ten film został utopiony przez decyzje dystrybutorskie, a nie przez jakość filmową.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
() Co powiedział Timothée Chalamet?
() Ponowne „Zmartwychwstanie”, reż. Bi Gan
() Segment o miłości
() „To był zwykły przypadek”, reż. Jafar Panahi