Mateusz Tranda, Agnieszka Tranda – Razem (2025)
Podcast nagrany dla Studenckiego Radia „Żak” Politechniki Łódzkiej (24.03.2026)
Początek wszystkiego. Taki myślę bardzo adekwatny tytuł w kontekście płyty. Właściwie każdy utwór można powiedzieć, na każdej płycie powinieneś nazwać początek wszystkiego. Tak można powiedzieć o życiu wręcz. O miłości, o wszystkim można powiedzieć, że coś jest początkiem wszystkiego. Tak, jednocześnie bardzo filozoficzny tytuł, to prawda. No właśnie i tutaj myślę, że nasi słuchacze i my też dobrze wsłuchując się w ten utwór zauważamy, że tutaj inspiracje no nie są takie czysto jazzowe, są może bardziej klasyczne. Ja tutaj słyszę na przykład wpływ Erika Satie. Claude Debussy, może nawet bardziej Erika Satie. Trochę mi się ta muzyka Mateusza kojarzy też z twórczością Zbigniewa Preissnera.
Taki intymny trochę klimat z tymi też soundtrackami właśnie Zbigniewa Preissnera do filmu Krzysztofa Kieślowskiego. Chociaż może nastrój jest tutaj trochę bardziej pogodny, ale nie na wszystkich utworach tutaj ten nastrój jest taki super pogodny. No to tak z mojej strony, jeżeli chodzi o takie moje impresje na temat tych wpływów, które tutaj słyszę. A ty jakie tutaj wpływy słyszysz? Moją impresją było to, że to nie jest do końca taka typowa muzyka fortepianowa. To nie jest taka typowa muzyka klasyczna. W sensie, żebyś dobrze mnie zrozumiał. Jeżeli ktoś od początku uczy się grać na pianinie, na fortepianie, to wydaje mi się, że układałby zupełnie różne frazy.
No tak, i wybrzmiła nam improwizacja numer jeden, Mateusza Trandy. No i tutaj myślę słychać te wpływy klasyczne, ale też właśnie ten utwór mi się chyba najbardziej na całej płycie kojarzy ze Zbigniewem Preissnerem. I tutaj jakbym słyszał fragment z soundtracku, na przykład z krótkiego filmu o miłości Krzysztofa Kieślowskiego. Ale nie wiem, ale może czasami ten mój, że tak powiem, system skojarzeń czasami w złe strony mnie wiedzie. Nie wiem co Szymon o tym sądzisz. Ja w ogóle uważam, że akurat melodiami to ten album nie stoi. Te melodie zupełnie nie utrwiły mi w pamięci. Bardziej nastrój, być może właśnie brzmienie tego fortepianu, ale melodie, może poza jednym utworem, który nazywa się bodajże Przyjdzie w trachcie, to w żaden sposób, aczoś mnie nie poruszyły.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.