Mentionsy Mentionsy
Kartkując mikrofon
Kartkując mikrofon

Gucio zaczarowany rozdz. 2

22.04.2024 ·12 min 54 s · 5 rozdziałów

Drugi rozdział "Gucia zaczarowanego" to nadal wprowadzenie do istoty tej niezwykłej powieści. Gucio zaczyna świętować swoje imieniny. Bez Ciebie nie byłoby tego programu. Pamiętaj, że jeśli podoba Ci się to, co robię, możesz wesprzeć mnie, stawiając wirtualna kawę buycoffee.to/cierpkawisnia , lub zostać moim patronem patronite.pl/cierpkawisnia

0:00 · Wprowadzenie i opowieść o imieninach Gucia 1

Jeżeli ujmiemy go w karby, to płynąc spokojnie użyźnia brzegi i poi spragnionych, a puszczony samopas niszczy pracę rolnika i sam ginie, brudząc się ziemią, którą poobrywał. Helusia przygotowywała właśnie w jadalnym pokoju owoce dla spodziewanych gości, gdy wszedł Gucio i rzuciwszy się na fotel z biegunami, zaczął się gwałtownie kołysać. Helusia była zupełnie inna niż braciszek, tak pod względem powierzchowności, jak i charakteru. Starsza od niego o parę lat i nad wiek wyrosła, wyglądała zdrowo i jędrnie i nie chorowała nigdy. Była może zbyt tęga i zbyt rumiana jak na dziewczynkę, toteż ruchy jej, choć zręczne, ani w połowie nawet, nie miały w sobie tej lekkości i wdzięku, jakimi odznaczało się każde poruszenie Gucia.

2:36 · Opis domu i przygotowań do imienin 1

Twarzyczkę miała okrągłą, sympatyczną, oczy podobne do oczu brata, spoglądające pogodnie i dwa duże, płowe warkocze spadające na plecy. Helusia była o tyle poważna, o ile Gucio żywy i roztargniony, a naukę lubiła o tyle, o ile on jej nie cierpiał. On rzadko kiedy pamiętał o czymś więcej, prócz własnych przyjemności, nad których wynajdywaniem ciągle się mozolił. A ona pamiętała o wszystkim i o wszystkich, tylko o sobie zapominała. Gucio zaczarowany rozdz. 2.

7:36 · Bitwa między Guciem a Helusią 1

I jak rycerz z bajki ugiął kolano przed swoją mateczką, a ona młodemu zwycięzcę włożyła wieniec dębowy na skronie. Zabrzmiały znowu okrzyki, ale młody bohater, syt sławy, zmusił wojsko do wiwatów na cześć mateczki, którą sobie wybrał za damę swoich myśli. Wołano więc – niech żyje! Podnosząc w górę kapelusze, a echa powtarzały, niech żyje, niech żyje. Okrzyki te wzmogły się jeszcze, gdy wszyscy żołnierze ozdobieni zostali wspaniałymi orderami przygotowanymi zawczasu przez panią H. i Helusię ze złotego i srebrnego papieru.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.