Mentionsy Mentionsy
Karol Fjałkowski PODCAST
Karol Fjałkowski PODCAST

#1 TOP 10 powodów żeby wierzyć w Boga | Łukasz Wybrańczyk

20.12.2024 ·4 godz 5 min

W premierowym odcinku mojego podcastu dyskutujemy z Łukaszem Wybrańczykiem o 10 naszym zdaniem najlepszych powodach żeby wierzyć w Boga.Linki do materiałów wspomnianych podczas rozmowy:https://docs.google.com/document/d/1WS1fdn7jGWK659sr05DBK3bOY00NqU5FpYqHxiYPwmM/edit?usp=sharingJeżeli doceniasz moją pracę, proszę Cię o wsparcie na Patronite:👉 https://patronite.pl/KarolFjalkowskiMożesz też wesprzeć moją pracę dowolnym przelewem z tytułem "darowizna" na konto:👉 39 1050 1575 1000 0090 9752 5738Mój kanał na YouTube:👉 https://www.youtube.com/c/KarolFjałkowskiKontakt dla Mediów i zaproszenia do współpracy:👉 tel. 731 792 992👉 e-mail: [email protected] również na mój Facebook:👉 https://www.facebook.com/karol.fjalkowski/

Zwykle to się nie dokonuje. Ja tutaj nie znam dobrych powodów, a zwłaszcza dowodów, żeby tak sądzić. Ok. Miejsce szóste i chyba największe zaskoczenie. Dla nas obu chyba to było największym zaskoczeniem, że to aż na miejscu szóstym się znalazł zakład Pascala jako dobry powód, żeby wierzyć w Boga. Tutaj postaram się przytoczyć też nie cały fragment z myśli Pascala, tylko takie, tak żeby ten argument jak najlepiej wyglądał. Pascal pisze tak. Dusza nasza zabłąkała się w ciało, gdzie znajduje liczbę czas wymiary. Rozumuje o tym, nazywa to naturą, koniecznością i nie może uwierzyć w nic innego.

To prawda, że nie będziesz opływał w zatrute uciechy, chwałę, rozkosze. Czyż nie będziesz miał innych? Powiadam Ci, zyskasz jeszcze w tym życiu, za każdym krokiem jaki uczynisz na tej drodze, ujrzysz tyle pewności zysku i taką nicość tego co zaryzykowałeś, iż w końcu poznasz, że założyłeś się o rzecz pewną, nieskończoną, za którą nie dałeś nic. Łukaszu, dlaczego dałeś zakładowi Pascala aż tyle punktów, że wskoczył na miejsce szóste naszej listy? No cóż, kilka słów można by powiedzieć pozytywnych o zakładzie Pascala. Na pewno sądzę, że sam Pascal był genialny.

Uważam, że jeżeli zobaczymy jego dokonania, jeżeli chodzi o teorię prawdopodobieństwa lub jeżeli zobaczymy jego przemyślenia na temat fizyki, jest to rzeczywiście człowiek bardzo imponujący. Ale zajrzyjmy do samego zakładu, więc pamiętam taką debatę Matta Dillahantiego i Johna Ferrera, kiedy to John Ferrer, właśnie ten apologeta, został zapytany o zakład Pascala i powiedział, że według niego na zakład Pascala miejsce jest wtedy, kiedy mamy osobę, która jest około do połowy przekonana, że chrześcijaństwo jest prawdą. I to szczerze mówiąc do mnie przemawia. Jeżeli ja bym odstawiał 50-50, że chrześcijaństwo jest prawdą, to byłbym kompletnie przerażony o mój wieczny los.

To rozumowanie na bazie Zakładu Pascala jest w czymś w pełni racjonalnym. Bardzo ciekawe co mówisz, bo też uważam, że to nie jest argument bardzo... Znaczy jest to argument słaby moim zdaniem, ale też widzę w nim pewną wartość, natomiast z zupełnie innych powodów. Bo mnie jakby, za każdym razem kiedy sięgam do oryginału, do tego fragmentu z myśli, to tam jest oczywiście, uderza mnie to, że tam jest argumentacja głównie pozytywna. Tam praktycznie w ogóle nie ma straszenia piekłem, tylko tam jest raczej, raczej tam w tym całym fragmencie, raczej dominującym argumentem jest to, że zobacz, że wartość tego co możesz zyskać jest nieskończona.

I on używa, on takiego argumentu tam używa, że tylko głupiec by nie obstawił czegoś, czego wartość jest nieskończona. Jak właśnie, może nawet nie fifty-fifty, tylko widzisz, że w ogóle istnieje jakakolwiek możliwość, to tak z rachunku prawdopodobieństwa, który właśnie jednym z prekursorów był Pascal, to jeżeli masz wartość nieskończoną, którą możesz zyskać, to jakby to był argument właśnie dla tych takich, którzy Uważają, że może być tak, a może być tak. Zwraca też moją uwagę to, że często jak się przedstawia zakład Paskala, to podkreśla się to straszenie piekłem, żeby uniknąć piekła. Tak jak ja właśnie to zrobiłem.

I dlatego wychodzi z zakładu Pascala, wychodzi w takim pół żartem, pół serio, po traktowaniu zakładu Pascala właśnie w tej interpretacji, że to jest głównie straszenie przed tym negatywnym, to wychodzi z tego, że każdy z nas natychmiast powinien zostać muzułmaninem. Bo znaleźć się w muzułmańskim piekle to jest najgorsze. Ze wszystkich piekieł muzułmańskie piekło jest najgorsze. Zwłaszcza w porównaniu z aktualną, bieżącą wersją katolickiego piekła, które jest bardzo lajtowe. Bo tam ono według bieżącej wersji katolickiego piekła to ono polega po prostu na oddaleniu od Boga. Co szczerze mówiąc wcale mnie jakoś nie straszy.

Znając charakter tej istoty z religii chrześcijańskiej. Natomiast muzułmańskie piekło to jest real deal. Z płomieniem, z bólem, z odrastaniem skóry, żeby cię mogło boleć jeszcze raz. Więc z zakładu Pascala, jeżeli już, to oznacza, że każdy powinien w tej interpretacji takiej właśnie No to każdy powinien znaleźć taką religię, w której jest najgorsze piekło i na tą religię się nawrócić. Ale co ciekawe właśnie... A ile wysiłków wśród wierzących widzimy, żeby uzyskać tą wiedzę. No tak, bo to wiadomo, że Pascal oczywiście chciał nawracać na katolicyzm oczywiście, bo to na własną.

Tak samo jak ludzie posługujący się zakładem Pascala raczej Raczej nie mówią tego właśnie w tym kontekście. Warto powiedzieć, że Pascal nie wierzył z powodu zakładu Pascala. Pascal po prostu miał pewne religijne doświadczenie. I to właśnie taki argument dla takich ludzi, znaczy podobno, Trudno mi to powiedzieć, bo nie jestem ekspertem biografii Pascala, ale że ten argument był właśnie dla tych jego dawnych kolegów od kart, tych libertynów, którzy właśnie żyją tak interesownie, interesują się tak tylko przyjemności i właśnie tak merkantylnie podchodzą. I chcą wykalkulować jak tu wygrać w tą partię kart i tych kosztów. Chcą wykalkulować co zrobić, żeby mieć jak najwięcej korzyści dla siebie, po prostu.

No to gorliwie wierzący chrześcijanin, no jednak jest bezpieczniejszy niż bardzo rozszalały ateista, który nie ma jakby tych... Moralność chrześcijańska jest taka życiowo bezpieczna, powiedziałbym. Nie zaćpasz się na śmierć, nie zamordujesz nikogo, nie pójdziesz do więzienia, nie będziesz handlował dragami i nikt cię w ramach rozliczeń mafijnych nie ubije. Jeszcze dalej. Nie będziesz obżerał się, ale nie będziesz też jadł za mało. Tak, nie będziesz się upił i tak dalej, i tak dalej. Ona jest taka bezpieczna i rzeczywiście w pewien sposób można powiedzieć, że Pascal zwraca uwagę na coś ciekawego, że jeżeli Jakby uaktualniając zakład Pascala do dzisiejszych jeszcze standardów, czyli takiego człowieka, który nie tylko jest interesowny, ale też słabo wierzy w to życie przyszłe, to można powiedzieć okej, ale rozważ też jak to ci się opłaca w tym życiu doczesnym.

I to jest wszystko w ogóle zgodne z obietnicą na przykład Jezusa, który mówił, że On przyszedł po to, żeby owce miały życie i miały je w obfitości już teraz, że to życie wieczne i te wszystkie wspaniałe rzeczy zaczynają się już teraz i można je odczuwać już teraz. No dobra, to dlaczego nie obstawiasz bycia chrześcijaninem albo muzułmaninem? Myślę, że to co już to wypowiedziałeś odkrywa przed nami ten system, czy też niedociągnięcie fatalne argumentu Pascala, czyli tych scenariuszy. I to nie jest tak, że my mamy dowody na to, że ludzie trafiają do piekła i cierpią tam przez wieczność.

Ludzie religijni przedstawiają nam przeróżne wizje tego, z czym piekło się je oraz jak bardzo nas to będzie boleć, ale też prześcigają siebie nawzajem właśnie w informowaniu nas, jakie będą te rozkosze niebiańskie, ale też jakie będą cierpienia W piekle. Jeżeli my mamy zawiesić dowody, bo zauważmy, zakład Paskala nie jest dowodem na istnienie Boga. Jest raczej pewnym zaleceniem nas, żebyśmy postępowali bezpiecznie. Żebyśmy postępowali bezpiecznie i jeżeli tylko możemy, to uwierzyli. To też jest pewnym śmiesznym absurdem tego argumentu, bo przecież nie da się tak po prostu aktywować wiary w swojej głowie. To jest rzecz kompletnie niemożliwa.

Jest definicja, że On jest. Tak samo jest z piekłem, nie? Nie ma żadnego wykazania, że piekło ma taki czy inny charakter. Po prostu ktoś tam informuje, że tak jest. No więc wedle tych Wedle tych doniesień, które każde moglibyśmy traktować na poważnie, one się szybko mnożą i zaraz staniemy przed kartką, na której jest 100 różnych scenariuszy tego jak źle lub dobrze może pójść nasze życie po śmierci i co wówczas mamy zrobić, kierować się tym jak wielkie zyski w jakimś konkretnym niebie, załóżmy jakiejś konkretnej wersji buddyzmu, jakie tam będziemy czerpać lub jak straszne katusze jakiejś konkretnej paskudnej wersji islamu będziemy czerpać. Będziemy na nie wystawieni. Ja myślę, że takim głównym problemem jest to, co powiedzieliśmy już, że strasznie dużo trzeba uwierzyć najpierw, zanim się w ogóle zastosuje zakład Pascala do siebie.

No nie, nie żyjemy w takim świecie. Nawet jeżeli Pascal w takim żył, to my już w takim nie żyjemy. A ostatecznie, zawsze tak zakład Pascala mi się kojarzył, może nawet z tej wersji negatywnej bardziej. Jeżeli to byłby dobry powód, jeżeli ta kalkulacja to byłaby dobry powód, żeby uwierzyć w Boga, który tam oferuje ci niebo albo piekło, to zauważ, że to jest też dobry template, dobry wzorzec do produkowania religii. Jak chcesz produkować religię i chcesz, żeby ludzie mieli motywację w niej uwierzyć, to ty musisz ustawić motywację, że to jest sposób rozumowania, który ci wyznacza, w jaki sposób ty musisz ustawić motywację, żeby dla ludzi ta religia była opłacalna.

Więc jeśli chodzi o... Znów, jest to argument dla osób takich bardziej pragmatycznych, które właśnie W ten sposób rozumują o tym co warto robić, natomiast jest to słaby sposób dowiadywania się o tym jaka jest prawda, co warto robić i też jeżeli rzeczywiście zakład Paskala cię przekonuje, że warto uwierzyć z powodu kalkulacji na niebo i piekło, To ja bym powiedział, pamiętaj, że ci, którzy układali opowieści o niebie i piekle, też wiedzą, że ty będziesz miał taką motywację, jeżeli oni je odpowiednio ułożą. Zgodnie z tym, jeżeli ona jest dla ciebie przekonująca,

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.