Mentionsy Mentionsy
Kampus Nauka
Kampus Nauka

Czy wyburzyć bloki z PRL?

30.09.2026 ·21 min 54 s · 7 rozdziałów

Czy wyburzyć bloki z PRL? Zofia Piotrowska, architektka i urbanistka oraz radna Śródmieścia z partii Razem tłumaczy, jaką wartość niesie za sobą architektura z czasów PRL. Czy Warszawa powinna wyburzać stare bloki, tak jak zopowiedziały to niedawno Kielce? O to i inne urbanistyczne tematy pyta Kuba Łasicki.

Cześć! Słuchasz audycji Kampus Nauka. Odkrycia, badania i teorie podajemy w przystępnej formie w poniedziałki, środy i piątki o 13. Podoba Ci się? Daj znać, zasubskrybuj i zaobserwuj Radio Kampus. Same sztosy. Kampus. Nie ma chyba osoby, która mieszkałaby w Polsce lub chociaż odwiedziła nasz kraj i nie kojarzyła krajobrazu PRL-owskich osiedli, bloków czy pawilonów. Wiele z tych budynków osiąga powoli sędziwy wiek w związku z tym, Kielce jako pierwsze miasto postanowiły zawrzeć w takim większym planie wyburzenie komunistycznego bloku i postawić w zamian nowoczesne komunalne osiedle. I to wydarzenie będzie takim punktem wyjścia do naszej dzisiejszej rozmowy o architekturze PRL-u także we Warszawie.

2:34 · Problematiczne osiedla 2

Bo jeżeli byśmy poszli w ślad Kielc, to połowa kraju musiałaby zostać teraz zburzona, żebyśmy, jeżeli byśmy chcieli zmienić właśnie te stare budownictwo na nowe. Tam w tych Kielcach jest coś wyjątkowego, że to rzeczywiście ma sens, gdzie indziej sensu nie ma, czy po prostu takie widzimisię? Jeżeli kto inny by chciał to zrobić, no to też jak widać nic nie stoi na przeszkodzie. No jest kilka kwestii. Pierwsza rzecz jest taka, która była bardzo złym pomysłem od samego początku. To znaczy w Kielcach umieszczono w tym bloku najbardziej, nie chcę to jakby ocenić, ale najbardziej problematycznych mieszkańców. To znaczy zgromadzono tam osoby najuboższe z jakimiś problemami społecznymi, które miasto po prostu chciało trochę mieć z głowy.

Jak najbardziej to budownictwo z wielkiej płyty trzyma się bardzo dobrze, a pod niektórymi względami jest nawet dużo lepszej jakości niż obecne budownictwo deweloperskie. Właśnie chciałem spytać, że te wielkie osiedla PRL-u to zazwyczaj są projekty lat 70., więc wybija im 50. No i wydaje się, że to nie była nigdy architektura planowana na wieki, czy była właśnie taka, która miała przetrwać lata, lata i ona jeszcze postoi długo. Jak najbardziej było planowane na wieki. Mamy też parę osiedli, które w Warszawie nie były planowane na wieki. Na przykład osiedle Jazdów, które miało zostać rozebrane, a widać, że te drewniane domki stoją i będą też w renowacji, więc czasami nawet jak planujemy coś tymczasowo, to rzeczywiście to trwa.

5:31 · Architektura PRL-u 2

Ale budownictwo betonowe z prefabrykatów jest normalnym sposobem konstrukcyjnym i zdecydowanie nie ma takich obaw, że ono w jakiś sposób odbiega od innych form budownictwa i że miałoby przetrwać krócej niż na przykład kamienica murowana z cegły. Różnicę między Jazdowem a jakimiś osiedlami z Wielkiej Płyty widzę trochę też społeczną, że Wielka Płyta chyba jest czymś co najbardziej nam się kojarzy z tymi czasami, do których jednak polskie społeczeństwo jest no negatywnie Czasami nastawione z komunizmu, a inna architektura, nawet jeżeli pochodzi z tamtych czasów jak MDM, jest troszeczkę lepiej postrzegana przez pryzmat tego, że inaczej wygląda, lepiej kojarzy się może trochę

Czy te budynki, te mieszkania są tak naprawdę gorsze od tych, które mogłyby powstać na ich miejsce, które powstają teraz, te najnowsze osiedla? Myślę, że postrzeganie osiedli wielkopłytowych i osiedli z PRL-u się bardzo zmienia w ostatnim czasie. To widać po różnych książkach, które się stają popularne, ale też widać po tym, jaki jest dyskusja ogólnie publiczna. Jedna trzecia Polaków mieszka w takich osiedlach wielkopłytowych, więc to naprawdę jest powszechne. Można powiedzieć, że najbardziej standardową opcją mieszkania jest po prostu mieszkanie w bloku.

7:21 · Remonty i przebudowy 4

Ja sama też mieszkam w bloku. Ale te okresy budowy tych bloków w PRL-u miały różne okresy. To znaczy w latach 50. i 60. rzeczywiście jeszcze dominowało murowanie tego z cegły. W latach 60-tych wprowadzono prefabrykację i lata 70-te i 80-te to jest nawet 200 tysięcy mieszkań budowanych rocznie w Polsce, co było wielkim osiągnięciem i naprawdę na tamte czasy pozwoliło rozwiązać gigantyczny kryzys mieszkaniowy. Więc to też trzeba bardzo docenić, że ten system takiej prefabrykacji i tego jak udało się to zorganizować Po prostu był wtedy niezwykle potrzebny, bo ludzie nie mieli gdzie mieszkać.

Dzisiaj się nie mierzymy aż z tak ogromnym kryzysem mieszkaniowym. No ale to się czasami przekładało na tą standaryzację i tą powtarzalność, którą trochę narzekamy chodząc po osiedlach. Zmieniały się też normatywy, czyli prawo dotyczące tego, jakie te mieszkania powinny być. No i w tym okresie, kiedy powstawało najwięcej mieszkań, to rzeczywiście te normatywy były trochę obniżane. Na przykład pozwolono na ciemne kuchnie, bez okna. Trochę niższe też to są te mieszkania z lat 70-tych i 80-tych, bo najczęściej mają wysokość 2,50 m. Ale trzeba tu jasno powiedzieć, że dzisiejsze normatywy, czyli tzw. warunki techniczne, które mamy uchwalone przez państwo, dotyczące mieszkań deweloperskich, czy w ogóle tych mieszkań, które budujemy, są niższe i gorsze niż te, które budowaliśmy w PRL-u.

Tak jak powiedziałam, to wymaga... Mieliśmy rzeczywiście takie miejsca w Warszawie, w których też było to nagromadzenie problemów społecznych, które wynikało ze złej polityki miasta, czyli właśnie tą Dudziarską, która ma zostać wyburzona, więc to jest na pewno jedno osiedle, ale ono jest też zlokalizowane w naprawdę beznadziejnym miejscu. Za linią kolejową nie da się tam w zasadzie dojechać. Ale na szczęście to się trochę zmienia. To znaczy, jest bardziej podejście do tego, żeby poprawiać ten zasób, go remontować, a nie wyburzać i zastępować. Nie tylko w Warszawie, bo na przykład udało się studentom uratować Akademię Kiewita w Poznaniu, UAM-u.

To są bardzo fajne bloki, dość ciekawe, ale wymagają dużego remontu i będą przebudowywane na mieszkania społeczne. Także ten projekt na pewno warto śledzić. Dużo jej można zobaczyć, a może właśnie coraz mniej można zobaczyć w centrum Warszawy. Tutaj mówiliśmy, że były przykłady wyburzenia i postawienia wieżowca, ale wciąż tam między wieżowcami chociażby przy Emilie Plater kojarzę bloki takie właśnie z wielkiej płyty, ale chciałem powiedzieć o także innym rodzaju architektury PRL-u, który wymiera trochę, czyli o pawilonach takich handlowo-usługowych. W jaki sposób one powinny zostać zagospodarowane w Warszawie?

13:33 · Pawilony usługowe 1

Pawilony usługowe na osiedlach to jest trochę skomplikowany przykład, bo rzeczywiście niektóre z nich wymagają gigantycznych remontów. Niektóre też nie są żadną wartościową architekturą, bo były po prostu budowane z opóźnieniem jako centra handlowe. Na jakimś Służewcu czy na Ursynowie to nie są pewnie perły architektury, ale mamy kilka pawilonów handlowych czy usługowych, które rzeczywiście były Spektakularną architekturą PRL-u. Niektórych się już niestety pozbyliśmy, na przykład Emilki. No i raczej nie ma się co spodziewać, że udaje się wrócić.

15:42 · Kwestia inwestora 2

Od czego zależy w ogóle to, że jedne zostały wyburzone, drugie zostały przebudowane, ale beznadziejnie, a drugie się udało. Skąd ten brak powtarzalności? Od inwestora. To jest jakby od kwestii ile pieniędzy może być na to przeznaczone i jakie są ambicje i cele inwestorów. No rzeczywiście w Warszawie tych pawilonów handlowych straciliśmy, tych niepowtarzalnych, progresywnych i wybitnych straciliśmy dużo. Ja ostatnio byłam w Lublinie. Oglądałam tam na osiedlu lubelskiej spółdzielni mieszkaniowej Pawilon zaprojektowany przez Oskara i Zofię Hansenów, który ostatecznie miasto Lublin kupiło od spółdzielni, ale nadal jest on w tak kiepskim stanie i się rozpada, że żal na to patrzeć, a jest to znowu przykład architektury wybitnej, bo

Zrobione w konstrukcji, której nigdzie indziej nie ma, z takich łupin betonowych w zupełnie niepowtarzalnym kształcie. Cieszę się, że są osoby, które o niego walczą. Pozdrawiam Muzeum Osiedli Mieszkaniowych, które dba o to dziedzictwo Hansenów w Lublinie. No ale tu musi być decyzja miasta do tego, żeby się zabrać za to i żeby zrobić to właśnie w taki sposób odpowiedzialny, a nie wyburzyć i odbudować od nowa, tak jak niestety stało się z Rotundą. Ja mam w głowie taką jedną rzecz, która mogłaby właśnie zależeć od miasta i jakoś rozwiązać jeden z problemów. Może nawet takie te pawilony, powiedzmy mniej wzniosłe, architektoniczne mogłyby być ładniejsze, gdyby przyjąć tu jakąś ustawę krajobrazową.

18:08 · Ekologia i budownictwo 1

40% globalnych emisji w ogóle pochodzi z budownictwa, ale 10% to jest produkcja materiałów. Zaczyna też brakować piasku zaskakująco, pomimo tego, że mamy jakieś pustynie i Sahary, to ten piasek się nie nadaje do produkcji betonu. Więc nie możemy sobie już po prostu pozwolić na tak intensywne budowanie. I niektóre państwa czy miasta rozumieją pewnie to lepiej niż inne. Myślę, że takim miastem, które Warto śledzić pod tym względem jest Paryż, który już w 2011 roku powstał tam taki bardzo pierwszy budynek, w ramach którego właśnie zamiast jak w Kielcach wyburzyć blok i postawić nowy,

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.