Kwiat Jabłoni: OSTATNI taki WYWIAD
Kasia i Jacek Sienkiewicz, czyli zespół Kwiat Jabłoni ostatni raz przed planowaną dłuższą przerwą w działalności zespołu pojawili się z Impo, a ja przez dwie godziny namawiam ich, by się nie rozchodzili. https://www.instagram.com/karolpaciorek/
To poczuć ta solowa kariera? A w sumie masz rację. Czy czujesz, że jest ci to potrzebne? Czy to jest mi potrzebne? No w jakimś sensie tak... Jeju, głębokie pytanie. Ja was do końca tej rozmowy sprawię, że wy się w ogóle nie rozejdziecie, spokojnie. Chyba tak. A jak będę chory... Nie, nie będziesz. To wiem przez kogo. Nie, nie, już naprawdę, to już jest późny etap. Tak? To jest już późny etap? Tak, tak, tak. To jest choroba typu gardło, typu grypa, typu covid, typu... Właśnie na testach nic nie wyszło, ale to jest takie, że gorączka, taka przez trzy dni hardkorowa, straciłam głos. Takie będziesz miała objawy. Kaszel, ale nie, naprawdę jestem przekonana. Nie będę mógł koncertować. Ja już się dobrze czuję, już jest naprawdę praktycznie tydzień po tym wszystkim. Wszystko dobrze.
A mam wrażenie, że Jacek zawsze dawał mi to uczucie, że okej, robimy coś razem, więc trochę też odpowiedzialność się rozkłada, ale też ktoś mi mówi, że to jest fajne, a ja jemu mówię, że fajne. No dużo łatwiej i jestem tak przyzwyczajona do pracy w duecie, że ja się teraz, ja się cały czas uczę. Jeszcze tobie zadałem w takim razie do pytania o pracę solo. Czy taka myśl ci w ogóle przeszła przez głowę? W sensie, kiedy? Że Kwiat Jabłoni jednak by nie wrócił. Albo inaczej, jak się czujesz hipotetycznie, to jest tylko zabawa myślowa, z taką myślą, że Kwiat Jabłoni z jakiś powodów by sobie już nie wrócił. Jacek wjeżdża na Bali i jest tam DJ-em. I uczy jogi. I wrzuciłem telefon w ogóle, nie wiadomo. Ty dzwonisz... Tam jeździła na Bali, tak błagam Jacek, wróć.
To chyba takie, Jezu. Więc pewnie was to do jakiegoś stopnia może spotkać, ale może to nie będzie męczące. Czego życzę. Jestem bardzo ciekaw tego, jak my będziemy odbierani. Teraz sobie pomyślałem o Kubie Karasiu, który bardzo długo był Kubą z The Dumplings, a wydaje mi się, że już nie jest. On jest po prostu Kubą Karasiem. Tylko to zajęło parę lat. Dużo różnych projektów, dużo konfiguracji, to prawda. No. A u nas przez to, że... Natalia czy Paulina Przybysz już też nie są. No to ta z Sisters. No tak, ale to też już bardzo... To już lata, nie? A właśnie ciekaw jestem, jak to będzie u nas, bo no właśnie, tak jak mówimy, ta przerwa nie będzie trwała w nieskończoność. Więc pytanie, czy w tym czasie już uda nam się oderwać od wizerunku kwiatu. Ja myślę, że będę miał troszeczkę łatwiej, dlatego że ja chcę pójść w zupełnie inną muzę, w zupełnie inne środowisko.
Bo mam właśnie bardzo dużo tych marzeń i bardzo dużo osób mnie muzycznie inspiruje. A z kim byś chciała pracować? No nie, no nie powiem, nie zdradzę teraz tak wszystkiego. A to powiedz mi, z kim byś chciała pracować, ale wiesz, że na przykład teraz z nim nie będziesz pracować? Taką wiesz, gwiazdkę jeszcze może dalej. Bo to rzeczywiście nie miałoby teraz to jakby żadnego sensu, ale Jezu, muzykiem, którego ja na maksa podziwiam jest skrzypek Mateusz Smoczyński z Atom Stream Quartet. Po prostu uwielbiam to, jak on gra, ale oczywiście nie będziemy teraz współpracować, bo to i on gra inną muzę, ja gram inną muzę i w ogóle jakby nie ma takiego powodu, żebyśmy teraz mieli współpracować, ale rzeczywiście to jest wow, to jest mój idol muzyczny. Wszystko, co on gra, to ja jestem zachwycona. Dobra, ale jeszcze chciałam odpowiedzieć, że po co mi to wszystko. Właśnie po to, żeby móc cały czas coś robić.
Jestem na maksa ciekaw tej publiczności, która jest w klubach DJ-skich, bo to są zupełnie inni ludzie niż ci, którzy przychodzą na Kwiat. Więc już zupełnie oddzieliłem sukces czy jakieś spełnienie artystyczne od ilości ludzi, którzy przychodzą na koncert. A ty Kasia? Co ja? Jak na to patrzysz? Ale o Jezu, wiecie co? Największym trudem, jak już nie będziemy w zespole, ja i Jacek razem przez chwilę, to będzie najtrudniejsze. To, że ja się bardzo łatwo dekoncentruję. Ja bardzo łatwo myślę o innych rzeczach. Ja nie pamiętam większości pytań. Jak Jacek odpowiadał, o czym myślałeś? Szczerze, tylko szczerze.
Zobaczymy, zobaczymy. Nie mam... Czas pokaże, czas pokaże. Nie wiadomo. Nie wiadomo, czas pokaże, czas pokaże. A ile kosztuje koncert Kwiat Zesła? Nie dużo, nie dużo. Okej, dobrze. Odpowiedziałabym to samo co Jacek, że w ogóle już nie mam, na początku miałam takie myślenie, na początku istnienia Kwiatu Jabłoni, że O wow, i to będzie jeszcze większe, i ta sala jeszcze większa, a ile przyjdzie osób, ile ich tu było. I patrzyłam właśnie na zdjęcia na przykład z klubu Studio w Krakowie, który już dzisiaj nie wydaje mi się bardzo dużym klubem. Ale jest super klubem. To jest absolutnie jeden z moich ulubionych klubów muzycznych w Polsce, jeśli nie ulubiony. Wsteczka AGH. No, o Jezu, tak. I wtedy, jak zagraliśmy pierwszy raz w Klubie Studio, to ja nieraz patrzyłam na to zdjęcie, które mieliśmy z widownią i sobie myślałam, nie no, to już jest jakiś totalny maksimum, to jest niesamowite, że nie mogę uwierzyć, co się wydarzyło.
Jezu. Wojdyło. To nie jest Maja, to jest Pani Ewa Wojdyło. Pani Ewa Wojdyło, byłem na jej wykładzie i ona właśnie powiedziała o tym, że my się często zachowujemy, znaczy, że w ogóle generalnie tak mamy jako ludzie, że się zachowujemy jak pierwszy człowiek na świecie. Może ktoś nam powiedzieć na przykład, nie wchodź w te sytuacje, nie wchodź w te relacje, to nie będzie dla ciebie dobre, ale dopóki ty się tam sam nie sparzysz, to nie skumasz. I trochę podobnie jest chyba z tą karierą, że jak już jesteś na tych dużych scenach, jak już osiągniesz coś, co wcześniej myślałeś, że to jest twój sukces, to jest to, do czego dążysz, to się okazuje, że może to szczęście jest chyba nie do końca w tej ilości, tylko właśnie w jakości, w ludziach, w emocjach. Albo w ogóle nie tu. Może w ogóle gdzieś po prostu na wsi w domku, nie?
Coraz więcej podręczników poznaję, książek czy tekstów źródłowych. I to jest dla mnie super przygoda, super odskocznia. I nawet sobie pomyślałem, że może nie w tej przerwie teraz, którą planujemy, ale że może w przyszłości pójdę na studia doktoranckie. W ogóle podoba mi się taki profesor, który naucza po to, żeby nie zapomnieć. Tak, bo faktycznie po prostu mnie to jara. Strasznie lubię czytać teksty filozoficzne. Czytam ich chyba więcej niż takiej beletrystyki po prostu. No ja też w ogóle po prostu lubię uczyć. Kiedyś z Kasią pracowaliśmy jako wykładowcy, może nie wykładowcy, tylko wychowawcy na uczelni. Na koloniach dla dzieci. Jezus, ale mi się miesza teraz, sorry. Na koloniach dla dzieci byliśmy wychowawcami. Ja też udzielałem korków z filozofii, też na mandolinie miałem kilku uczniów.
Lubię uczyć, więc super, świetna sprawa. Nice. A jak wygląda twój kontakt z studentami? W sensie wiesz, czy da się dostać trochę lepszą ocenę, jak się wiesz tam? Jak się kupi bilet na koncert? Wiesz tam, dostajesz, dostajesz, wiesz, odpowiedź ustną, tam słyszysz, że tam w tle leci, no bo to wszystko jest online, tak? W tle leci jakiś Kwiat Jabłoni. Feminy są usta stacjonarnie. Kwiat Jabłoni, Kwiat Jabłoni, a to wchodzi tak zupełnie przypadkiem, tak, o Jezu, przepraszam, gdzie te moje papiery, bo tutaj mam płytę. A wiesz, że podpisywałem płytę na egzaminach już? Tak, czułem. Ale na szczęście po, na szczęście po. No właśnie, a masz jakieś takie historie, którymi się możesz podzielić? Wiadomo, takie anegdotyczne historie ze studiów. No, ja cały czas czekam. Jeszcze mam nadzieję, że w przyszłości opowiem tę anegdotę, no bo prowadzę zajęcia online.
Aha, to prawda. Tak było. Tak było. Aha, no to Jacek już nie pamięta. Myślę, kto to był. Ale tak, no też starzało mi się uczyć muzyków. Na przykład była przecież Monika... Boże, no widzicie, no Monika. Mów dalej, no. Przecież taka genialna wokalistka, Boże. Monika Brodka. Jezu, ja przecież nie wiem o kim mówisz, ale mam teraz czarną dziurę. Jezu, my jesteśmy dzisiaj chyba... strasznie cię przepraszamy. Ale też ostatnio Bartek, świetny instrumentalista, do mnie przyszedł na zajęcia. No trudno, ja wtedy wkopałam Jacka ostatecznie tak naprawdę zamiast mu pomóc. Wkopaliście się na wzajem wszystkie, bo ja też nie wiem. Nie, bo to dobra, to jest okej. Ja chciałem powiedzieć, że chociaż ja zawsze mam włączoną kamerkę, jestem przygotowany.
Jeszcze chleb kraftowy musi być. O Jezu, to jest granie na PlayStation. Ja to tak lubię. O Jezu, ja też zacząłem ostatnio. Co za czad. Uwielbiam. I to też jest bardzo dziwne moim zdaniem, bo ja nie grałam na PlayStation nigdy w życiu, aż do pandemii. Nie miałam w rękach PlayStation do pandemii. Widzę jak to pokazujesz, jakby to było czymś obcym. Nigdy, nie miałam. Gdzie się klika? Ale to prawda, czasami muszę się spojrzeć, gdzie jest trójkąty czy coś. Więc nie jestem najlepsza w to, ale bardzo w to lubię grać. Ostatnio gram bardzo dużo z chłopakiem w It Takes Two. It Takes Two. Rewelacja, co za gra. Nie grałeś? Jezus. Ale czymś, co ja uwielbiam chyba ponad wszystko, to jest Assassin. Wszystkie części Assassina, moja ulubiona część Valhalla, Odyseja. Lubisz sobie skoczyć z wieży w siano.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kasia i Jacek Sienkiewicz, czyli zespół Kwiat Jabłoni ostatni raz przed planowaną dłuższą przerwą w działalności zespołu pojawili się z Impo, a ja przez dwie godziny namawiam ich, by się nie rozchodzili.
https://www.instagram.com/karolpaciorek/