Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 85. Sąd

27.07.2025 ·31 min 11 s

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

— Aha, tak. Prawda, że to ciekawa sprawa? No tak ciekawa, że opublikowałeś oszczerstwo i narażasz się tym samym na proces, którego raczej nie wygrasz. Nieprawda, bo wraz z artykułem otrzymaliśmy wszystkie dowody i pewni jesteśmy, że pan de Morserve będzie siedział cicho, zresztą wyświadczamy przysługę całemu krajowi, demaskując nikczemników, którzy nie zasługują na oddawane im zaszczyty. Bo Chopin nie miał. Ale kto udzielił się tak dokładnych informacji? spytał. Bo moja gazeta, która jako pierwsza poruszyła tę kwestię, musiała ją z braku dowodów zostawić, choć nam bardziej zależy na zdemaskowaniu pana de Morserve. Jest parem Francji, a my należymy do opozycji. No Boże, to bardzo proste.

Wiedział już bowiem od przyjaciela, że jego ojciec ponosił za to wszystko winę, a skoro tak, to jakim sposobem mógłby teraz dowieść swojej niewinności? Dotarłszy w opowiadaniu do tego miejsca, Beauchamp zamilkł. – I co dalej? – zapytał Albert. – Mój drogi, to pytanie zmusi mnie do udzielenia ci przykrej odpowiedzi. Na pewno chcesz wiedzieć, co było dalej? – Muszę to absolutnie wiedzieć. – Wolę dowiedzieć się o tym od ciebie, niż od kogoś innego. No to dobrze, uzbrój się w największą odwagę, bo zapewne już nigdy nie będziesz potrzebować większej. Albert przeciągnął ręką po czole, chcąc upewnić się o własnych siłach, podobnie jak ktoś, kto mając bronić swego życia sprawdza swój pancerz i ogląda klingę szabli.

Pierścień ten hrabia dostał od wezyra, aby mieć do niego wstęp o każdej porze dnia i nocy, nawet gdyby właśnie przebywał w haremie. Na nieszczęście jego poselstwo nie powiodło się i gdy wrócił, żeby bronić swojego dobroczyńcy, Alipasza był w agonii. Zaufanie jego, mówił hrabia, było tak wielkie, że umierając, Ali Pasha oddał mu pod opiekę ukochaną faworytę i córkę. Na te słowa Albert zadrżał, bowiem w miarę jak Beauchamp rozwijał opowiadanie, przypominała mu się Heidi, to co mówiła mu o misji, o pierścieniu, o tym jak została sprzedana i stała się niewolnicą. – Jakie wrażenie wywarła przemowa ojca? – zapytał niespokojnie Albert. Przyznam ci się, że czułem się wzruszony, ale nie tylko ja, bo i całe zgromadzenie, rzekł Beauchamp.

– Więc jak? – zapytał prezydent. – Co pan postanowił? – Nic – odpowiedział głucho hrabia de Morser, powstając. – Czyżby córka Alitebelina – zapytał prezydent – mówiła prawdę? Czyżby rzeczywiście była jednym z tych straszliwych świadków, których zeznaniom winowajca nie śmie zaprzeczyć? Naprawdę uczynił pan to wszystko? Hrabia rozejrzał się w oku z taką rozpaczą, że wzruszyłby nim dziką bestię, ale nie mógł tym poruszyć sędziów. Wzniósł oczy w górę, ale spuścił je natychmiast jakby z obawy, że się roztąpi sklepienie i zajaśnieje w nim inny niebiański trybunał z sędzią najwyższym, z Bogiem.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.