Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 28. Wykazy więzienne

27.07.2025 ·13 min 52 s

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

28. Wykazy więzienne. Nazajutrz po wydarzeniu, któreśmy właśnie opowiedzieli, mężczyzna mający około 30 lat w modrym fraku, nanki nowych spodniach i białej kamizelce, zdradzający postawą i mową angielskie pochodzenie, złożył wizytę merowi Marsylii. – Szanowny panie – rzekł do niego – jestem prokuratorem firmy Thomson & Ranch w Rzymie. Od lat dziesięciu utrzymujemy stosunki z domem handlowym Morel i Syn w Marsylii. Mamy około 100 tysięcy franków zaangażowanych w obrotach z tą firmą i dlatego też zaniepokoiliśmy się poważnie, zważywszy na pogłoski o ruinie tej firmy. Przyjechałem umyślnie z Rzymu, aby zebrać informacje w tej materii.

— Wiem, proszę pana — odrzekł mer — że od kilku lat same nieszczęścia spadają na pana Morela. Stracił jeden po drugim pięć statków i parę razy zbankrutował. Ale chociaż sam jestem wierzycielem na jakieś dziesięć tysięcy franków, nie wypada mi udzielać wiadomości o stanie jego majątku. Jeśli spyta mnie pan jako mera, co myśli o panu Morelu, odpowiem, że jest to człowiek rzadkiej prawości i że do tej pory wywiązywał się ze wszystkich zobowiązań jak najrzetelniej. To wszystko, co sam mogę powiedzieć. Jeżeli życzy pan sobie dokładniejszych informacji, proszę się udać do pana de Bovilla, inspektora więzień na ul. Noilles pod 15. Ma on ulokowanych u pana Morela, o ile się nie mylę, 200 tysięcy franków.

Powtórzył pytanie, jakie już merowi zadał, niemal w tym samym brzmieniu. — O, proszę pana! — zawołał pan de Beauville. — Pańskie obawy na nieszczęście są aż nazbyt uzasadnione i widzisz pan przed sobą człowieka w rozpaczy. Uplasowałem 200 tysięcy franków w firmie Morelli Syn. To stanowiło posag mojej córki, którą miałem wydać za mąż za dwa tygodnie. Połowa miała być spłacona 15 bieżącego miesiąca, a druga połowa za miesiąc. Uprzedziłem pana Morela, że życzyłbym sobie otrzymać tę kwotę bez opóźnienia, aż tu nagle pan Morel przychodzi do mnie pół godziny temu i oświadcza mi, że niejaki statek Faraon nie wróci przed 15. Nie będzie mi w stanie oddać tych pieniędzy w terminie.

Znalazł tu wszystko. Denuncjacje, protokół przesłuchania, petycję Morella, poświadczoną przez pana de Vilfora. Złożył ostrożnie denuncjacje i schował do kieszeni. Po czym przeczytał protokół i spostrzegł, że ani razu nie pojawiło się w nim nazwisko Noirtier. Przebiegało trzyma petycje z 10 kwietnia, w której Morel za radą prokuratora wychwalał z przesadą, w najlepszych zresztą zamiarach, bo przecież panował wtedy Napoleon, Wagę usług Edmunda dla sprawy cesarskiej, a które dzięki poświadczeniu Wilfora stawały się niepodważalne. I wtedy zrozumiał wszystko. Ta petycja do Napoleona, którą Wilfor zachował jednak u siebie, stała się za drugiej restauracji straszliwą bronią w ręku podprokuratora Królewskiego.

Nie dziwił się więc wcale, przeglądając dalej rejestr. Gdy znalazł na brzegu przy nazwisku Edmunda krótką notatkę ujętą w klamrę. Edmundon, też żarliwy Bonapartysta, wziął czynny udział w przygotowaniu ucieczki z Elby. Należy trzymać go w tajemnicy i pod najściślejszym dozorem. Pod tym napisano inną ręką. Z uwagi na powyższą notę nieodwołalne. Porównując charakter pisma w adnotacji ujętej w klamrę z poświadczeniem prośby Morella, Anglik przekonał się, że zostały napisane przez jedną osobę, to znaczy ręką Wilfora. Jeśli zaś idzie o dopisek, który towarzyszył notatce, Anglik domyślił się, że musiała go skreślić jakaś ręka inspektora, który przelotnie zainteresował się sytuacją Dantesa, ale wobec notatki, którą zacytowaliśmy, ujrzał

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.