8. Moja Kariera w IT: Mobile Developer z Kamilem Grzegorzewiczem
W odcinku rozmawiam z Kamilem Grzegorzewiczem, Tech Leadem w projektach mobile developmentu.Poruszamy tematy:jak wygląda ścieżka kariery w mobile development – od pierwszych aplikacji po rolę Tech Leada,różnice między pracą w start-upie a dużej organizacji,wpływ AI na codzienną pracę programisty,wyzwania związane z szybkim rozwojem technologii mobilnych,rola umiejętności miękkich w pracy lidera technicznego.To rozmowa nie tylko o technologii, ale też o odpowiedzialności, intuicji i zarządzaniu zespołem w dynamicznie zmieniającej się branży IT.Transkrypcja na hospoda.tech/8
Ja też mam jakieś takie przemyślenia od jakiegoś czasu związane z tym, że gdzie tu dalej pójść, bo tak wiele lat jak ta kariera moja się tam rozwijała, to wydawało mi się, że tam w miarę trzymałem rękę na pulsie, wiedziałem co będzie kolejne, jak to pójdzie i też ta szybkość przejścia z jednej technologii w drugą, bo to na ogół działało na tej zasadzie, była jakby wystarczająca na ludzką miarę. Witaj w Hospoda.Tech. Miejscu, gdzie technologia spotyka biznes w luźnej atmosferze. Bez buzzwordów, bez ściemy. Konkret i praktyka. Zapraszam. Wojciech Nowicki, CTO with MBA.
Natomiast nie miałem dobrej ręki do rysunku, bo tak naprawdę może nawet pomysłem na życie to była architektura, chciałem w tym kierunku iść. Natomiast wiedziałem, że nie podołam nauce rysunku na tyle dobrze, żeby Przejście z tej wymagane elzeminy i to było też tak naprawdę najłatwiejsze w tym momencie, w sensie znając, mając dobre podstawy matematyki tak naprawdę informatyka i ogólnie okołoinformatyczne zainteresowania szybko wchodzą bym powiedział. Logika. Wszystkie te elementy gdzieś tam będą występować, więc nie powiem, żeby to, no w pewnym sensie jest to kolej rzeczy.
Wszystko to poszło w tym kierunku, że jest na wyciągnięcie ręki. Możesz siedzieć w domu, twoja praca jest też oparta o pracę, bardzo często pracę z poziomu swojego biurka w domu, więc jest to bardzo wygodne, szczególnie w czasach, kiedy... Powiedzmy masz dzieci i wiesz, że ten czas no nie jest z gumy i fajnie by było też zagospodarować to trochę dla swoich bliskich i w tym momencie nie tracisz na przykład ilość tam godzin na to, żeby gdzieś dojechać do pracy. Albo nie wiem, z kim się na budowie spotkać, żeby dogadać parę rzeczy i coś spojrzeć, coś pomierzyć. Jesteś w stanie, podejrzewam, to zrobić w zupełnie inny sposób akurat w naszym zawodzie.
Więc tutaj bym takiego upatrywał, wydaje mi się, w kierunku poza tą architekturą. Architektura takie było trochę marzenie. Jako, że jestem pierwszym mężczykiem gimnazjum, gimnazjalisty. Potem w liceum to trochę zostało zweryfikowane. Wydaje mi się, że wtedy miałem większą świadomość, że może jednak te komputery mają więcej przyszłości. No i tak poszło. Ok, to ja sobie pozwolę na takie dygresyjne pytanie, bo wspomniałeś teraz w tym świecie AI-owym to może nie był najlepszy wybór i może to budownictwo byłoby lepsze. Natomiast wiele argumentów, które tutaj przytoczyłeś w stylu praca zdalna, tak po budownictwie ludzie też robią wiele różnych rzeczy. Ja w odcinku o AI, gdzie mówiłem troszeczkę sam, akurat przytoczyłem taki świeży wątek tego, że Chińczycy wybudowali tam bodajże 160 kilometrów autostrady.
I tam nie było żywego człowieka na placu budowy. Część maszyn była sterowana zdalnie, gdzieś tam, nie wiem z ilu kilometrów, więc były to drony i były też drony sterowane przez AI. Więc tutaj ten argument akurat, no nie? Tylko ciekawe jest to, co powiedziałeś, że informatyka była najłatwiejsza. Znaczy jako sama informatyka nie podejrzewam, że była najłatwiejsza. Jednak ilość niuansów i ogólnie jak bardzo się to rozrosło jest przetłaczające. Jak zaczynasz o tym myśleć, że nie wejdziesz, że ciągłowie gałąź, to jest tyle aspektów i jakichś powiedzmy ciekawych zagadnień. Ale z budownictwem to też mi się wydaje kwestia skali.
Jeżeli wiesz, że możesz zaoszczędzić dzięki temu, że zautomatyzujesz jakiś proces, ileś tam milionów, a jak jeszcze dodatkowo okaże się, że musisz zrobić przy tym tylko x razy więcej, to trochę dodam kolejne powiedzmy miliardy, więc ładujesz pieniądze, żeby to zautomatyzować w ten sposób. Ja bym nie myślał o tej skali, tylko bardziej coś na naszym rynku. Tu jakby się nie oszukuję. Azja w tym momencie trochę pozamiatała Europę i w tym momencie nawet Amerykę albo zamiata, więc pytanie czy to nie jest teraz wiek Azji. Może potem przyjdzie Afryka, zobaczymy. Kolejne dygresje są tak naprawdę.
Ja się zgadzam, idzie wiek Azji, czas Azji, epoka Azji. Ja bym się tutaj chyba skłaniał do takiego może mojego wniosku, bo stwierdziłeś, że najłatwiejsza i odnalazłeś się w tym, więc jednak to może było tobie pisane, a nie to budownictwo. Bo jednak mówisz, że wtedy było, znaczy, że teraz jest tego wszystkiego tak dużo. Tylko wiesz, jak ja na przykład ostatnio też oglądałem dokument o Pythonie, o jego początkach, rozwoju, jakichś tam rzeczywiście piwotach, które oni zrobili, no to w 89 roku, jak twórca Pythona tworzył powoli tego Pythona, tam pierwsze wydanie chyba 91, 92 rok, To oni dopiero mieli trudno, moim zdaniem, tak?
A jeszcze dalej wstecz, to jeszcze trudniej. My mamy łatwo chyba. Znaczy, no, jestem w stanie się zgodzić, ale to znowu, to jest wszystko bardzo zniuansowane. Zależy, mi się wydaje, w jakim kontekście o tym rozmawiasz. W jednym sensie jakby to, takie popularne powiedzenie, że jesteśmy, stoimy na, nie wiem, tam ramionach olbrzymów, tak? Jakkolwiek to tłumacząc, to no to w tym momencie nagle wychodzi, że po prostu masz tak dużo rzeczy już na wyciągnięcie ręki, tak łatwo jest coś porobić, jeszcze dodając teraz ostatnie po prostu całe wysypy agentów, gdzie faktycznie nie znając konkretnie nawet technologii jesteś w stanie bardzo daleko zajść.
Z jakimś konkretnym, czy w ogóle w obszarze, w którym tak naprawdę twoja wiedza była zerowa dzień przed. Więc tutaj tak, możemy tak powiedzieć, z drugiej strony ilość tych rzeczy jest tak przytłaczająca, że ścieżka jak pójść, gdzie pójść jest trudna. To też mi się wydaje, że to jest taki aspekt, który... Jest bardzo przytłaczające dla wielu osób teraz. Ja też mam jakieś takie przemyślenia od jakiegoś czasu związane z tym, że gdzie tu dalej pójść, bo tak wiele lat jak w tym sensie ta kariera moja się tam rozwijała, to wydawało mi się, że tam w miarę trzymałem rękę na pulsie, wiedziałem co będzie kolejne, jak to pójdzie i też ta szybkość jakby przejścia z jednej technologii w drugą, bo to na ogół działało na tej zasadzie.
Mój taki background, używaliśmy tych polskich słów, jest bardzo mobilny. Tak naprawdę poza jakimś tam epizodem początkowym w grach na przeglądarki, tzw. grach socjalowych, kiedyś były takie czasy, że się na Facebooku gry tworzyło. Names mentioned in Polish. To dosyć szybko wszedłem w mobilkę. To były takie czasy, że akurat Steve Jobs pożegnał się z tym światem, ale to co zostawił było na tyle... na tyle jakby... na tyle zmieniało cały kształt, że takie firmy jak Nokia na przykład przestały istnieć dosyć szybko.
Więc to było tyle... Może nie taka, powiedzmy znowu, zostałem tam wypchnięty w swoim sensie, ale to zauważyłem, że bardzo łatwo było tam znaleźć też robotę. Dużo ludzi się tym interesowało. Ten rynek był bardzo duży. Dosyć szybko w tym natywnym świecie się odnalazłem jako natywny iOS developer. Dosyć długo w tym siedziałem, ale po jakimś czasie też obserwuję, co się na rynku dzieje. Jakieś takie technologie wchodzą. No i druga taka też dosyć ciekawa rzecz, która się dzieje podczas jakiegoś doświadczenia jest to, że masz rzeczy, które były dla Ciebie trudne, są powiedzmy łatwiejsze, masz też więcej czasu, żeby się nad czymś innym rozglądać i się okazuje, że zaczynasz się nudzić, więc też szukasz czegoś nowego.
No i takie rzeczy to powiedzmy zaczęły wchodzić w te technologie tzw. trosowe, czyli React Native, też sam boom na Reacta też był dosyć ciekawy. To też przyszło tak, nie powiedziałbym, że znikąd, no ale dużo ludzi To było na tyle jakby wpływowe, że ludzie spoza weba, bo tak jakby idąc do tej historii, no to naprawdę przypłynęła ta technologia z weba, to też ludzie spoza weba wiedzieli tak naprawdę mniej więcej albo wiedzieli, że coś takiego istnieje, niektórzy nawet coś robili, więc też ludzie próbowali portować to na platformy takie mobilne, no i powstał React Native. Gdzieś tam po jakimś czasie też pojawił się tzw. Flutter. To jest kolejne cross-platformowe rozwiązanie.
To tak naprawdę dosyć specyficzne, no bo React Native dla osób, które nie wiedzą, to jest nakładka na natywne platformy, na iOS i Androida. Tak naprawdę masz osobne drzewo, które zarządza potem tym natywnym drzewem. Nie wchodząc dalej w szczegóły faktycznie, bo to mogę za dużo rozwinąć. A Flutter jest o tyle ciekawym, że oni zaczęli od zera wszystko, w sensie cały ten silnik renderowania jest napisany przez nich, więc oni mogli lepić UI i później całą logikę w taki sposób, jaki chcą. Tam jest natywny cost też oczywiście, ale nie w takim aspekcie, jak mnie to rozumie to natywne dewelopy iOSa czy Androida.
Więc to też takie, takie ciekawostki. No i potem z czasem jakby wchodząc dalej w jakieś kolejne technologie, też jakiś backend gdzieś tam po drodze doszedł, więc w pewnym momencie stajesz się takiego powiedzmy dewelopera jakiejś jednej technologii, deweloperem paru technologii. Potem nagle się okazuje, że jesteś tak zwanym full stackiem, czyli możesz pracować po dwóch stronach. Barykady i w pewnym momencie zaczynasz nie robić po prostu konkretne funkcjonalności, tylko zaczynasz zastanawiać się bardziej na poziomie systemu, jak coś ze sobą połączyć, jak te rzeczy tak naprawdę mogą
Mogą działać i to jest taka mi się wydaje naturalna, bo była naturalna taka ścieżka i powiedzmy, którą ja też w jakimś sensie przeszedłem. Może nie tak powiedziałbym od zera do tego technicality, teraz to powiedziałem mniej więcej, bo tam były jakieś stoki w Borg, trochę jakiś web developmentu. Trochę dłużej na tym backendzie po prostu, ale to jako całokształt daje ci, tak mi się wydaje, taki lepszy ogląd, w jakiś sposób powiedzmy ty jesteś w stanie zamodelować jakiś projekt czy produkt nawet. No i obecnie siłą rzeczy zostałem tym technikalidem ze specjalizacją nadal w obszarze mobile i backend.
Przy czym mamy akurat też w firmie, w której pomaga, mamy też część embed, to tak naprawdę nie powiedziałbym, żebym coś robił, bardziej nadzorował to i po prostu rozumiał, co wykorzystujemy, jak to działa, jakie tam są technologie, jak z tym jakby rozmawiać, ale niekoniecznie robić ten aktywny development. No i taka powiedzmy ścieżka do tego Technica Lida, czyli tak jak jeszcze raz powiem, naturalnie idziesz od małych tych rzeczy, potem budujesz coraz większe i nagle się okazuje, że zaczynasz rozumieć przepływ od punktu A do B, C, D i nawet E.
Names mentioned. No to w tym momencie AI trochę wywraca stolik, więc to jest dosyć, mi się wydaje, warte napomknięcia, chociaż podejrzewam, że to jest oczywiste dla większości osób słuchających. Właśnie pytanie, my mówimy po to, bo ktoś może nie być tego świadomym, ja myślę tutaj, że AI to nie trochę, a mocno wywraca stolik, tylko jeszcze nie wszędzie. Nie każda firma jest gotowa na AI. Wiele firm wdroży to AI, ale w jakimś tam stopniu.
Na co dzień, tak jak tutaj troszeczkę wspomniałem, to jest nadzorowanie tej części mobilnej, nadzorowanie tej części backendowej. Na czym polega nadzorowanie? Bo tu wiesz, dla ciebie to jest oczywiste. Chciałem dodać jeszcze jeden aspekt, bo to mi się wydaje też, jak zacząłem mówić o tym przejściu, o tych technologii, to jest takie dosyć kluczowe. To tzw. te twarde stile do tych miękkich stili. To jest taki aspekt, który też bardzo zaczyna wybrzmiewać, że w momencie, że twoje twarde stile dochodzą do etapu, że jesteś Tam już jest na pewno jeszcze trochę do poprawy, do zmiany, ale to już nie jest ten postęp, który miałeś na początku, więc dołożyć kolejne dwa lata w tych technologiach, to się okazuje, że ty tam w rzeczywistości się rozwinąłeś o te dwa miesiące, a nie tak jak wcześniej jeden do jednego.
Czyli jeżeli coś się wysypie po prostu, krótko mówiąc, to ty jesteś tą osobą, która pierwsza w stanie i to powiedzmy będzie nadzorować, żeby coś z tym zrobić, a przy okazji też komunikujesz się więcej z biznesem, czyli ta część, która jakby kolejna rzecz, którą mogliby dodać do tej całej układanki. My, powiedzmy, jako osoby techniczne, lubimy w tym świecie takiego kodu siedzieć i dostawać coś na tacy, że teraz zrób mi tą funkcjonalność, która tu doda jakiś kalendarz, który pozwoli mi na to i tamto. A rzeczywistość jest taka, że to jest często te 20% tego, co trzeba zrobić. To wykonanie tego, już tam pomijając takie rzeczy jak testowanie samej funkcjonalności czy
Po prostu brakiem pracy, jakbyśmy tak podzielili to bardziej po bożemu, te wszystkie stanowiska typu jakiś tam Project Manager, jakiś Agile Coach, jakkolwiek to nazwać, czy Designer, Tester i tak dalej. Te takie bardziej powszechne stanowiska, które się gdzieś tam w IT pojawiają przy projektach czy produktach. Więc tutaj dochodzi ta komunikacja się z tym biznesem, dochodzi to, że monitorujesz tak naprawdę jak ten produkt się zachowuje pod względem np. zaangażowania użytkowników, czy jakąś analitykę wprowadzasz i sprawdzasz czy naprawdę ta funkcjonalność, którą wdrożyłeś 2 miesiące temu, możesz teraz sprawdzić czy ona faktycznie ma jakiekolwiek przełożenie na to, że nagle sprzedaż tam 5% wzrosła.
Zaczynałeś w pewnym momencie też być nie tylko tym full stackiem, tylko bardzo dobrym człowiekiem, orkiestrą. Natomiast to jest perspektywa człowieka w startupie. Technica lead w startupie, technica lead w dużej firmie, bym powiedział, to są dwa jedne światy, bo też ta osoba w większej organizacji po prostu ma ten scope. Mniejszy i często interakcje, miałem interakcje w tym momencie między wszystkimi pracownikami prawej firmy. Strócie, bo ta firma jest naprawdę mała, jest tam około 20 osób. A jakbym był w takiej 100-osobowej organizacji, 1000-osobowej organizacji, zakładam, że tych interakcji mogłyby być podobnie.
Więc też i w tym momencie byś był bardziej wydzielony do konkretnej komórki. Bym był technicznym na przykład osobą od tylko mobilnych rozwiązań i w tym momencie tylko za tym jestem. Więc też się z biznesem komunikuję, ale w tym momencie tylko Odpowiadam za to, żeby na przykład wypuścić aplikację co dwa tygodnie z jakąś ilością funkcjonalności na odpowiedniej jakości, więc też jakąś tam testy, jakiś quality assurance tak zwany też trzeba by było gdzieś tam wprowadzić i tak dalej. Więc to znowu jest bardzo zniuansowane, ale tak, to jest mój świat, to jest taki dosyć startupowo specyficzny.
Ty w tej chwili jako ten Tech Lead, szybciej jesteś w stanie zauważyć, że coś się wywróci. Albo, że się nie wywróci, że tak będzie dobrze, albo tak będzie źle. No i ja mam tak, że nie zawsze jestem od razu też w stanie tak łatwo uargumentować komuś, dlaczego ja to widzę, ale to się zwykle sprawdza. Natomiast ta wizja celu, to jak coś ma być zrobione, bo wspomniałeś o jakimś tam kalendarzu. No modułów do kalendarza, no to mamy na pęczki teraz w każdej technologii. No nie właśnie tego typu rzeczy. Stworzenie czegoś, co będzie Names mentioned. Names mentioned.
Też zobaczymy jeszcze jak to dalej pójdzie, bo faktycznie jest to hype też, bo wydaje się, że to się nie monetyzuje jeszcze albo że na pewno się nie zmonetyzowało, bo ilość prowincjowanych pieniędzy Wiesz, te inwestycje, czy to w tej chwili się nie kręci tylko dzięki temu, że jest to troszeczkę przeinwestowane i właśnie niektórzy na tym bardzo dużo stracą? Widziałem wczoraj na LinkedInie Post a propos tej kolacji w Białym Domu i kto tam był zaproszony. Elon Musk był wielkim nieobecnym, ale ktoś jeszcze tam był.
Natomiast już głównymi zaproszonymi byli ludzie od tych świeżych spółek AI, tak? Tak, był też Altman, wiadomo. Ale był Tim Cook bardzo blisko Trumpa, a wiemy jak wygląda sytuacja AI w Apple'u. Jeżeli nie wiemy, to powiem źle, bardzo źle. Ale czy oni się tym przejmują? To jest też ciekawy taki temat, że niby im to nie idzie, ale wszystko im idzie. Śpią na workach pieniędzy, więc tu też można się spodziewać, że będą spróbowali zrobić jakiś deal. Słyszałem o jakichś próbach, że Antrofita chcieli kupić. Coś z tym OpenAI kombinują. Teraz już znowu słyszałem chyba, że z Google'em, z Gemini'em mają wchodzić, więc to... Znaczy na pewno mają zbyt duży moment, zbyt dużo tych pieniędzy, żeby... Znaczy by się bardzo były zaskoczone, gdyby przepalili po prostu pieniądze i nic z tego nie wyszło.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W odcinku rozmawiam z Kamilem Grzegorzewiczem, Tech Leadem w projektach mobile developmentu.
Poruszamy tematy:
jak wygląda ścieżka kariery w mobile development – od pierwszych aplikacji po rolę Tech Leada,
różnice między pracą w start-upie a dużej organizacji,
wpływ AI na codzienną pracę programisty,
wyzwania związane z szybkim rozwojem technologii mobilnych,
rola umiejętności miękkich w pracy lidera technicznego.
To rozmowa nie tylko o technologii, ale też o odpowiedzialności, intuicji i zarządzaniu zespołem w dynamicznie zmieniającej się branży IT.
Transkrypcja na hospoda.tech/8