Mentionsy Mentionsy
Historie potłuczone
Historie potłuczone

O Nadii, co 21 lat czekała

18.01.2026 ·26 min 47 s

O rzeczywistości lat 80, trudach życia i nadziei.

Modlę się za Niego, za nas, ale im więcej się modlę, tym między nami jest chyba coraz gorzej. I opadam już z siły i nadziei. Zostawiam to i mówię, Jezu, Ty się tym zajmij. Dukam te słowa i puszczam w powietrze. Jesteśmy jeszcze razem. Choć chyba tego nie posklejamy, bo oboje mamy w sobie do siebie tyle pretensji. Poza tym on jest zły, że mam bardzo dobry kontakt z naszym pierworodnym, bo to on szybko musiał dorosnąć i to on, ten mój pierworodny, staje na wysokości zadania, gdy trzeba mi pomóc. Jeździ ze mną na zakupy, pomaga je tachać do domu, bo alkohol zabrał tacie i prawo jazdy i auto.

Ale tu chodzi o coś innego. Zobaczcie, takie historie zazwyczaj opisujemy z naszej własnej perspektywy po prostu, nie? O tym, kogo poznaliśmy, o tym, na co liczyliśmy, o tym, co się potem rozsypało, o tym, jak jesteśmy zawiedzeni i tak dalej. I ja, broń Boże, nie mówię, wiecie, że to jest coś złego, żeby to było jasne. Ale to się zaczyna od czegoś zupełnie innego. Najpierw jest historia, która się wydarzyła po tamtej stronie, która doprowadziła do tego, co się dzieje tutaj teraz. Jestem przekonany, że pewnie część z was zna taką moją konferencję. Ja często ją opowiadam, szczególnie na rekolekcjach dla małżeństw, ale nie tylko. Taką konferencję o uzdrowieniu teściowej Piotra, gdzie opowiadam o trzech krokach miłości względem Pana Jezusa, w sensie jak Pan Jezus uczy miłości. I tam pierwszym krokiem właśnie jest stanąć w miejscu tego kogoś, jest zobaczyć, skąd się wzięła ta historia, skąd się wzięło to, co się dzisiaj dzieje.

I jak nie robimy to w tym pierwszym kroku nie po to, broń Boże, żeby usprawiedliwiać, bo nie chodzi o to, żeby sobie powiedzieć, dobrze, no skoro ktoś miał takie powody, skoro jemu zrobiono krzywdę, skoro on sam nie zaznał miłości i tak dalej, i tak dalej, on teraz powtarza wzorce, on teraz powiera pewne rzeczy, no to ma prawo. To nie o to chodzi w tym. Bo wiem, że kiedy, ja często to spotykam, wiecie, kiedy ktoś do mnie przychodzi na rozmowę, ja mówię mu, ale słuchaj, spróbuj też jakby zobaczyć tą drugą stronę. Spróbuj zobaczyć jakby, co się wydarzyło w życiu, w historii, w skrzywdzeniu tamtej drugiej osoby. To często mam takie wrażenie, że wtedy ta osoba to odbiera, jakbym jej mówił, aha, czyli musisz mu na to pozwolić, nie? Skoro tam, czy jej pozwolić, skoro miała taką historię. Kochani, to nie o to w tym chodzi. Tylko, że ja jestem o tym naprawdę przekonany. Poza pewnie jakimiś, wiecie, skrajnymi przypadkami pewnych chorób psychicznych, chociaż wtedy też człowiek jakoś jest, myślę, trochę zwolniony z odpowiedzialności, nie?

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.