Mentionsy Mentionsy
Historie potłuczone
Historie potłuczone

O Karolu, co w ojcostwo nie umiał

08.02.2026 ·34 min 13 s

O relacji z tatą, porównywaniu i ojcostwie.

A przed pogrzebem pewna osoba, że nie ma sensu pisać, o kogo chodzi, powiedziała, wy to chowacie? Otóż to ma imię, to jest mój syn i ma na imię Miłosz. Kochano, no niestety wiem, często tak są traktowane te dzieciaczki, ale my mamy je traktować inaczej i tak będziemy robić, więc bardzo was do tego zachęcam, bo to od pierwszej sekundy jest już dziecko Boże i dziecko nasze. I Aga jeszcze na koniec. Ja słucham ostatnio HP po wyjściu z prysznica. Umila mi czas mojego cotygodniowego spa, bo tylko w niedzielę mąż może mi tak długo przypilnować dzieci. Dwa tygodnie temu córka wparowała do łazienki, postała trochę, pomyślała i z wielkim impetem powiedziała, Adaś, Adaś! Tak, ta mała mówi do ciebie, Adaś.

Czy ja jestem taki, jak on? W czasie, gdy mieszkaliśmy u znajomych, na świat przyszedł nasz syn, Jan. Skończyłem kurs, więc finanse znacznie się poprawiły. Postanowiliśmy kupić mieszkanie. Tutaj są didaskalia, wiecie, znowu wchodzi ten palec Boży i mówi, no to do roboty. Mój tata jest z wykształcenia elektrykiem, więc poprosiłem go o pomoc w zaprojektowaniu instalacji w mieszkaniu. Wyszło całkiem dobrze, choć w kluczowym momencie tata niestety wpadł w ciąg alkoholowy i część roboty musiałem zrobić sam. Pamiętam, jaki byłem na niego wściekły. Od nastu lat nie potrzebowałem od niego nic, a kiedy się zdarzyła okazja, to on mnie zawiódł. Ale zrobiłem ten prąd, choć żona do dzisiaj nie może połapać się w niektórych włącznikach światła w domu. Mniej więcej w tym czasie wróciłem do czytanych na studiach książek Johna Eldredge'a Dzikie serce i Droga dzikiego serca, tym razem w formie audiobooka.

Obie serdecznie polecam wszystkim mężczyznom, ale także i kobietom, które chcą zajrzeć do serca mężczyzny. Do tej pory największe wrażenie robiły na mnie fragmenty o ranie, którą często ojciec zadaje. Dla mnie tą raną było opuszczenie. Długo nie zdawałem sobie sprawy, że odczułem wtedy, mając 10 lat, że tata miał w życiu coś ważniejszego niż ja i postanowił, że woli nie widywać mnie, niż widywać moją mamę. Tym razem jednak najbardziej poruszył mnie rozdział w drodze dzikiego serca o ukochanym synu, gdzie autor pisze o tym, żeby pozwolić Bogu zająć miejsce ojca, dla którego będę ukochanym synem. Na końcu rozdziału jest krótka modlitwa właśnie o to, usynowienie przez Boga. Pamiętam, że byłem wtedy na spacerze z psem i nie mogłem powstrzymać łez.

Znalazłem to, czego brakowało mi przez ponad dekadę. Poczucia, że jestem dla taty, a teraz dla Boga, najważniejszy na świecie. Nieomal poczułem na sobie dobrotliwe spojrzenie z nieba i zapewnienie, że tak, ja jestem ukochanym Synem, że On jest moim Ojcem i wszystko będzie dobrze. To doświadczenie pozwoliło mi inaczej spojrzeć na moją dotychczasową historię. Nie mogłem ruszyć naprzód, bo zawsze oglądałem się za siebie, porównując się do taty i szukając jego zatwierdzenia moich kroków, nawet jeśli one ciągle polegały na ucieczce przed nim z całych sił. Od tego czasu to się zmieniło. Świadomość, że Bóg otacza mnie ojcowskim ramieniem i szanując moje wybory, zawsze mówi mi, poradzisz sobie, dosłownie dodaje mi skrzydeł.

Jasne, teraz jest złoty wiek, ja wiem, z obojgiem można się już dogadać, ale jeszcze nie weszli w ten wiek nastoletniego buntu i podważania autorytetu, więc mamy naprawdę fajny czas. Oboje mają talenty wykraczające poza żony i moje talenty, co zmusza też nas, rodziców, do ciągłego doskonalenia. Staram się stawiać przed nimi wyzwania, jednocześnie zapewniając, że moja miłość od ich powodzenia nie zależy. Staram się być dla nich obecny, choć jest to trudne, kiedy pracuję ze zmiany, a czasem po godzinach złapię jeszcze jakąś fuchę. Myślę jednak, że dzieci wiedzą, że ich kocham. Nie ukrywam, łatwiej jest mi się chyba trochę dogadać z synem. Mamy podobne poczucie humoru i część napięć między nami załatwiamy fizycznie. Naprawdę nie ma dnia, żeby na mnie nie napadł. Obaj też bardzo lubimy Lego, więc zdarza się nam razem coś budować.

I ten tata, wiecie, kiedyś mi strasznie zaimponował, jak zaczął mi opowiadać o tym, jak to jest. No bo wiadomo, że to jest tak, że ma się swoje dzieci ulubione i nie. Ja wiem, że nikt się do tego nie przyznaje, ale taka jest prawda. Niektóre się bardziej lubi, inne mniej. To nie ma w ogóle żadnego znaczenia. On z każdą tą córką, z każdym synem po prostu osobne rzeczy planuje. Tak, robią też wspólne rzeczy jako rodzina, to jasne. Ale ma rzeczy, które robi tylko z jedną córką i one są tylko dla niego i dla córki. Ma rzeczy, które robi tylko z drugą córką, są tylko dla niego i dla jego córki. Ma rzeczy, które robi tylko z synem jednym i to jest tylko dla niego i drugim to jest tylko dla niego. To jest, uważam, bardzo piękne rodzicielstwo. Zbudować zupełnie osobną więź, ona... Każda będzie inna i to nie ma co porównywać, lepsza, gorsza. One są po prostu inne. Będzie każda inna, tylko czy budujemy taką relację? Ojcostwa, macierzyństwa trzeba się nauczyć.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.