Mentionsy Mentionsy
Historie na Faktach True Crime
Historie na Faktach True Crime

ŚMIERĆ W RAJU. . I Podcast Kryminalny#133

10.09.2026 ·1 godz 1 min · 6 rozdziałów

To miały być ich wakacje marzeń. Przyjaciółki nie mogły sobie lepiej wyobrazić tego czasu.Ale rajskie wakacje - tym razem - zakończyły się niewyobrażalną tragedią. I z czterech - z wyjazdu - wróciły tylko dwie…Moich podcastów możesz słuchać również na: ▶️🎧▶️🎧👍►Spotify: ⁠⁠⁠⁠https://open.spotify.com/show/2dTZCw3..⁠⁠⁠⁠.►Apple Podcasts 🎧 ⁠⁠⁠⁠https://podcasts.apple.com/us/podcast..⁠⁠⁠⁠.► iPhone 🎧 ⁠⁠⁠⁠https://podcasts.apple.com/us/podcast..⁠⁠⁠⁠.Dziękuję za wszystkie 👍 i SUBSKRYBCJE !!! ⁠⁠⁠⁠#podcastykryminalne⁠⁠⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠#podcastkryminalny⁠⁠⁠⁠ ⁠⁠⁠⁠#podcastyoutube⁠

0:00 · Zaginiony podróży 5

. I Podcast Kryminalny 133. . I Podcast Kryminalny 133. Raz w tygodniu odwiedzała lokalną fundację wspierającą osoby w kryzysie bezdomności. Częstowała chlebem, zupą i, co często było równie ważne, dobrym słowem. Towarzyszyła jej w tym wszystkim najlepsza przyjaciółka, 21-letnia Marina, studentka fonoaudiologii, czyli dziedziny zajmującej się zaburzeniami mowy, głosu oraz słuchu.

Ona również wychowywała się w dużej rodzinie. Była przedostatnią z sześcioga rodzeństwa, z którym była niesamowicie zżyta. Majo i Marina poznały się jeszcze w szkole, gdy obie miały po 12 lat. Były swoimi przeciwieństwami, różne jak ogień i woda. Jedna była niską blondynką, druga dość wysoką brunetką. Nieśmiała i pragmatyczna Maria zawsze musiała mieć wszystko pod kontrolą, wszystko zaplanowane od A do Z. To z kolei w ogóle nie leżało w naturze spontanicznej, ekstrawertycznej i charyzmatycznej Mariny. Mimo to coś je do siebie ciągnęło. Jak mówi znane powiedzenie, to właśnie przeciwieństwa przyciągają się najbardziej.

Oprócz ogromnej wrażliwości i chęci niesienia bezinteresownej pomocy, łączyła je również miłość do podróży. Maria miała już na swoim koncie kilka zagranicznych wypadów, może niedalekich, bo do Chile i Brazylii, ale nie zamierzała na tym poprzestawać. Marina zresztą też. Jej inspiracją była starsza siostra Paula, która jakiś czas temu z plecakiem na plecach podbijała Europę. Marina mogła godzinami słuchać jej opowieści. O miastach, o przypadkowo poznanych ludziach, noclegach organizowanych na ostatnią chwilę. I o tym wyjątkowym poczuciu wolności, które pojawia się wtedy, kiedy człowiek budzi się rano i nie do końca wie, gdzie będzie wieczorem.

Może kiedyś odpowiedziała za probatą Agostina. Kiedyś może znaczyć nigdy, dogryzła jej Marina. Po prostu to zróbmy, ustalmy termin. Na przykład styczeń, wtedy kiedy będziemy miały wolne. Pomysł spodobał się wszystkim. Przystąpiły więc do jego realizacji. Przez następne miesiące planowały każdy szczegół. Sprawdzały trasy, ceny hosteli, połączenia autobusowe i miejsca, które warto zobaczyć. Na liście rzeczy do zrobienia pojawiło się słynne Machu Picchu w Peru, czyli najlepiej zachowane miasto Inku, historyczne centrum stolicy Ekwadoru – Quito, skok na bungee nad kanionem Chiche, wjazd kolejką na zbocze wulkanu Pichincha, miasteczko Banos de Aguasanta, trekking po dżungli i zwiedzanie wybrzeża, a także Montanita,

Wyprane, wyprasowane i ułożone w równiutką kostkę. Maria uśmiechnęła się pobłażliwie. Tylko pamiętaj, mają wrócić całe i zdrowe. Inaczej już nigdy więcej nic ci nie pożyczę. W tym samym czasie na przystanek wybierała się również Marina. Była trochę niewyspana. Dzień wcześniej hucznie świętowała 70. urodziny swojego ojca, które przeciągnęły się do białego rana. Były śpiewy, tańce, dużo dobrego jedzenia i jeszcze lepszego humoru. Marina była przekonana, że ojciec trochę wykorzystał swoje urodziny jako pretekst, by zrobić jej porządne pożegnanie.

9:00 · Szukanie i Współpraca z Rodzinami 6

Tatuś, ty to wszystko zorganizowałeś nie dla siebie, tylko dla mnie, żeby się ze mną pożegnać. Jak wrócę, to koniecznie musimy to powtórzyć, rzuciła na odchodne. Z turystycznym plecakiem swojej siostry Pauli, który zwiedził już Europę, dumnie przemierzała miasto. Był duży i ciężki, tak wielki, że doczekał się nawet własnego przezwiska. W rodzinie Mariny nazywano go umarlakiem, bo gdy zarzuciło się go na plecy, to trochę tak wyglądał. Dzień dobry.

W Argentynie czekały je egzaminy, na które koniecznie musiały zdążyć. Kupiły więc bilety powrotne na 10 lutego. Maria i Marina nie zamierzały jeszcze kończyć wakacji. Do kraju miały wrócić dopiero dwa tygodnie później. Pożegnanie na lotnisku było pełne czułości. – Za kilka dni znowu będziemy razem – powiedziała Sofia, przytulając Majo. Przywieziemy pamiątki i jeszcze więcej zdjęć, obiecała Marina, udając twardą. Tylko nie wydajcie wszystkiego na głupoty, ostrzegła Agostina, a przyjaciółka tylko przewróciła oczami. I ty to mówisz do mnie?

Zrezygnowały więc z planu A, jakim była podróż do Limy autobusem. I uznały, że lepiej będzie zamiast busa złapać stopa. W Limie miało już pójść gładko. Spędzą noc u koleżanki, a następnego dnia, już zgodnie z planem, samolotem polecą do Chile, skąd wezmą autobus do Argentyny i wrócą tak samo jak przyjechały. Nie martwiły się o pieniądze na bilety. Akurat na to miały fundusze. Marina posiadała kartę kredytową, która miała im służyć w kryzysowych sytuacjach, a ta niewątpliwie do takich należała. Przed wyjściem uprzedziły rodziców, że przez kilka dni mogą nie mieć zasięgu albo czasu, by się do nich odezwać.

Ostatnia wiadomość od Majo przyszła o 15.30. Marina odezwała się około 15, a był już wieczór następnego dnia. Rodzice Marii postanowili jeszcze raz do niej zadzwonić, by sprawdzić co się dzieje, ale jej telefon wciąż był wyłączony. Z ich obliczeń wynikało, że musiała być już w Limie u koleżanki, więc miała możliwość go naładować. No chyba, że po drodze stało się z nim coś złego. Zgubiła go albo, co gorsza, ktoś jej go ukradł. 16-letnia Martina wpadła wtedy na pomysł, by przeszperać Facebooka siostry. Dziewczyna była stale zalogowana na swoim komputerze, toteż nie było to specjalnie trudne.

Okazało się, że ta straciła z nimi kontakt i żadna z nich do niej nie przyjechała. To nie wyglądało dobrze. Rodzina Majo natychmiast skontaktowała się z bliskimi Mariny. Tak się złożyło, że oni też wyczuli, że coś musiało się stać. I od jakiegoś czasu odchodzili od zmysłu. Marina około 15. przestała do nich pisać, a jej telefon był wyłączony. Czy mogły zgubić oba telefony naraz? Raczej nie. Jeszcze tej samej nocy bliscy podjęli rozpaczliwą interwencję. Zaczęli wypisywać do znajomych Majo i Mariny z Ekwadoru. Dodzwonili się nawet do hostelu, w którym ostatnio spały, ale nikt nic nie wiedział.

Marina od 22 lutego ani razu nie skorzystała też ze swojej karty kredytowej. Tymczasem post na temat zaginionych turystek zaczął żyć własnym życiem, stając się prawdziwym viralem. Informacje docierały do kolejnych mediów w Argentynie i Ekwadorze, a sprawa stała się jednym z najgorętszych tematów w obu krajach. 26 lutego Siostra Mariny Belen na swoim Twitterze opublikowała pełen żalu post, domagając się pomocy ze strony rządu. Na tweeta zareagował sam prezydent Ekwadoru. Pod wpływem opinii publicznej i presji ze strony rodziny obiecał zaangażować w poszukiwania wszystkie dostępne służby.

20:00 · Odkrycie i Śledztwo 2

Mam nadzieję, że nie cierpiałaś. Dla bliskich Mariny ten druzgocący telefon okazał się szansą. Jej nie odnaleziono, wciąż była zaginiona. Mogła żyć, uciec, ukryć się gdzieś, zaszyć przed sprawcami. Jej brat i szwagier w jednej chwili spakowali najpotrzebniejsze rzeczy. I następnego dnia ruszyli na lotnisko. Wzięli noże i liny, bo kto wie, może przyjdzie im przeszukiwać dżunglę? Do toreb włożyli też całą masę ulotek, by je porozklejać po mieście. Już mieli wsiadać na pokład, gdy na ekranie telewizorów pojawił się komunikat.

Wszyscy chcieli wiedzieć co się stało. Wszyscy chcieli poznać prawdę. 28 lutego potwierdzono, że obie odnalezione kobiety to zaginione turystki. Pilne. Odnalezione to młode Argentynki zaginione w Montanita. Marina Menegazo i Maria Joseconi. Rozmawiałem z ich rodzinami kilka minut temu. Napisał na swoim Twitterze minister spraw zagranicznych. Sekcje wskazały na urazy głowy. Obie miały ślady po kajdankach i nielegalne substancje w organizmie. Jedna z nich została też wykorzystana.

35:00 · Oficerowie Policji i Podejrzani 2

To jak? Miały pieniądze czy nie? Pytali bliscy z żalem. Nie użyły karty kredytowej, więc musiały mieć gotówkę. Druga sprawa to śledztwo. Zdaniem rodziny było dziwne, od początku do końca. Śledczym aż 48 godzin zajęło znalezienie Mariny, choć znajdowała się zaledwie 40 metrów od Marii. Padało, ale bez przesady. 40 metrów to było nic. Na domiar złego sekcje były przeprowadzone niechlujnie. Od początku mieliśmy wątpliwości co do Mariny, mówiła w wywiadzie jej siostra Paula. Druga sekcja, przeprowadzona przez międzynarodowych ekspertów i rzekomo nieomylna,

Wykazała, że miała 157 cm wzrostu, a Marina miała 1,54 m. Trzeci test DNA przeprowadziliśmy w Mendozie, w tajemnicy. Pogrzeb odbył się w piątek o 3 po południu, kiedy wciąż czekaliśmy na wyniki. Dopiero o 8 wieczorem zadzwonił telefon, że to była ona. Szybkie ujęcie sprawców też było podejrzane, tak samo jak ich natychmiastowe przyznanie się do winy. Wyglądało to tak, jakby rząd chciał sprawę natychmiast zamknąć, by nie straszyć turystów, bo Ekwador i tak nie miał dobrej reputacji. Uciąć spekulacje, że sprawa ma drugie dno, że po okolicy grasuje grupa niebezpiecznych ludzi, która za przyzwoleniem rządu wyszukuje samotnych turystów i handluje.

45:00 · Krytyka i Teoria Zorganizowanej Grupy 1

Natychmiast zabierały się za tuszowanie. Ekwador chciał przecież uchodzić za kraj bezpieczny dla turystów. Nie mógł sobie pozwolić by dowiedziały się o tym międzynarodowe media. Tak było i w tym przypadku. Prokuratura niemal od razu zamknęła śledztwo i uznała, że to koniec. Ale tym razem sprawa nie została zamieciona pod dywan, bo o Morgan upomniała się Monika. Od jakiegoś czasu była zaangażowana w podobne tematy, a sprawa młodej studentki bardzo ją poruszyła. Czy Morgan spotkało to samo co wcześniej Majo i Marina? Bardzo możliwe.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.