O historii naleśników Szefa Gałązki
Od Zamku w Malborku, po głodnych pasażerów PKP - naleśniki z twarogiem i sosem owocowym stały się początkiem historii, która w pewnym momencie wymknęła się spod kontroli. Ten podcast to opowieść o drodze smaku, przypadku, które zaprowadziły lokalne danie znacznie dalej, niż ktokolwiek lata temu planował.
To zresztą są śmieszne historie, bo nawet tam się kiedyś Wars do nas odezwał, że co my robimy. Natomiast faktycznie jako produkt taki kulinarno-turystyczny to uważam, że to jest coś, było coś mistrzowskiego. Natomiast historia była, słuchajcie, taka, że pewnego dnia, pamiętam to, jechała pani Justyna Adamczyk. Możecie pani Justynę pamiętać, ponieważ pani Justyna była matką, założycielką i pierwszą prezeską Goemio Polska. To był czas naprawdę wielkiej świetności polskiej kuchni. Przewodnik pod kierownictwem pani Justyny naprawdę zrobił kawał dobrej roboty.
To była ogromna integracja branży. Natomiast jechała pani Justyna sobie pociągiem, jechał Robert Trzupek, który prowadzi w Warszawie restaurację Bez Gwiazdek. Jechał Darek Barański, który jest w hotelu Warszawa i jechał chyba jeszcze jakiś jeden kucharz, teraz już nie pamiętam, i wszyscy jechali do Gdańska na jakieś wydarzenie. I w pewnym momencie chyba nawet pani Justyna albo Robert powiedział, że może byśmy zbliżali się do Malborka, że może zamówimy naleśniki u Bogdana. To nam przywiezie do pociągu. W ogóle wtedy jeszcze nawet nam przez myśl nie przeszło, że to się stanie takie popularne.
I w momencie, kiedy zamknęliśmy restaurację na zamku w Malborku i szukaliśmy miejsca w Warszawie i otworzyliśmy restaurację, kawiarnię w kinie Illusion, to natychmiast jedna z pierwszych rzeczy na jako Jako wpadliśmy, to było, że otworzymy naleśniki. Jak Państwo wiecie, jak w niedzielę przechodzicie, czy w sobotę do nas przychodzicie do kawiarni, to ja stoję, zazwyczaj stoję ja, jak mnie nie ma, to Ewa. I smażymy naleśniki. Ku większej jeszcze mojej radości, ponieważ w niedzielę mamy misiowe poranki, więc mamy mnóstwo dzieci, także naleśniki też wpisały się w tkankę starego Mokotowa i naleśniki towarzyszą nam już tak naprawdę od 2007 roku, a mamy rok 2025, zaraz 2006, czyli za chwilę tak naprawdę będzie 20 lat, jak smażymy i
Częstujemy naszych gości naleśnikami w innym ich już miejscu, ale to jest naprawdę ważna tkanka miejska i Warszawy, ale na pewno jest to ważna tkanka miejsca, które tworzymy, czyli stolica Cafe, więc kto jeszcze u nas nie był na naleśnikach, to serdecznie zapraszamy, słuchajcie, w sobotę, w niedzielę. One są zawsze z twarogiem, zawsze z sosem owocowym i z owocami. Jeżeli chcecie mnie spotkać, to zawsze spotkacie mnie przy naleśnikach.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.