Kacper Klimczak - Pedagog Szczęścia
Szczęście nie jako hasło, tylko jako konkretna praca. Z młodzieżą, z nauczycielami, ze szkołą, która często tego szczęścia uczy najmniej. Kacper to dziś Pedagog Szczęścia, ale zanim zaczął pokazywać innym, jak szukać sensu i spokoju, sam musiał do tego dojść. W tej rozmowie jest i historia, i codzienność tej pracy – narzędzia, spotkania, zmęczenie, ale też frajda, która daje siłę, by robić to dalej.
Ja bym chciał dokładnie trochę do tego wrócić, bo ty powiedziałeś o przepięknej rzeczy, czyli o kompasie emocji, to jest coś, co będę bardzo mocno stąd zapierał. Kompas działa dopiero wtedy, kiedy... jest luźny w pewnym sensie i w dowolny sposób wskazuje każdy jeden kierunek, a nie, że go tylko sobie, że tak powiem, zakleisz i mówisz, dobra, żeby ten świat był tylko pozytywny i żeby im pokazywał tylko te ładne emocje. Jeżeli chcę płakać, to tylko się wzruszać, oglądając, że ktoś wygrywa, albo że mi się dzieje szczęście, ale generalnie smutek to w ogóle wyprę i w ogóle on się nie będzie pojawiał i sobie będę go racjonalizował, bo będę sobie za każdym razem, jak będzie mi smutno, będę sobie mówił, kurczę Wojtek, nie może być ci smutno, bo w sumie inni mają gorzej.
Więc zawsze musimy to robić, pokazywać, że można inaczej, bo dlaczego? To jest właśnie implikacja przekonań. Jeżeli ja zobaczę u ciebie, tak jak kiedyś widziałem od rodziców, że się ma nie płakać, a u ciebie zobaczę, że jest gość, dorosły facet, który płacze, to ja sobie myślę, aha, czyli ja też może mogę. To jest akurat rzecz, która, tak jak już powiedziałem, ona mnie przeraża. Znaczy w takim sensie, z jednej strony totalnie uskrzydla, a z drugiej strony myślę sobie, jejku, jak duży mamy ten kłopot, Po każdej opublikowanej rozmowie, w której się pobeczałem, czyli właściwie prawie po każdej, chyba, że była na temat, który pewnie nie miał przestrzeni na to, żeby mnie poruszyć, pisze do mnie gigantyczna ilość facetów, którzy mówią, Wojtek, dziękuję, że to robisz.
Że ja już sam z tym nie jestem w stanie pracować. I to był strzał w dziesiątkę, nie? Dlatego jeżeli słucha nas teraz ktoś, kto mówi, kurde, ale Wojtek, ja słucham twoich podcastów już bardzo długo i dalej nie mogę tego zmienić. To ja, chcę powiedzieć, rozumiem to. I nie musisz z tym zostawać sam. Są sposoby na to, żeby sobie z tym poradzić. I ja właśnie z takich sposobów obecnie korzystam. Natomiast uważam, że lepiej nauczyć najpierw dziecko. Inaczej, jeżeli ty nie umiesz płakać, ale chcesz, żeby twoje dziecko nie było takie jak ty, to jest na to szansa. Po prostu, kiedy dziecko płacze, siedź przy nim, nie odzywaj się, nic nie mów. Jeżeli potrzebuje się przytulić, to daj mu się przytulić. Ale nie neguj jego płaczu. Ja wiem, że bardzo trudno jest poradzić sobie z dzieckiem, które płacze człowiekowi, bo pojawiają się w nim emocje, na które on sam nie ma zgody.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Szczęście nie jako hasło, tylko jako konkretna praca. Z młodzieżą, z nauczycielami, ze szkołą, która często tego szczęścia uczy najmniej. Kacper to dziś Pedagog Szczęścia, ale zanim zaczął pokazywać innym, jak szukać sensu i spokoju, sam musiał do tego dojść. W tej rozmowie jest i historia, i codzienność tej pracy – narzędzia, spotkania, zmęczenie, ale też frajda, która daje siłę, by robić to dalej.