Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 24: Czy grozi nam demograficzna katastrofa?
- Niektórzy to chyba myślą, że dzieci przynosi Jarosław Kaczyński. Ostatnio przeczytałem, że przez PiS dzieci się rodzi w Polsce najmniej od wojny – zauważa Robert Gwiazdowski w najnowszym odcinku podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”. - Wiadomym było od lat, że w pewnym momencie znajdziemy się w takim punkcie „przegięcia”, w którym okaże się, że rąk do pracy zaczyna brakować, a nie że jest ich za dużo – dodaje.
To było widać. Nie mieliśmy zielonego pojęcia, po ile będzie dolar. Nie mieliśmy zielonego pojęcia, po ile będzie ropa naftowa, albo miedź, albo cynk, ale mniej więcej wiedzieliśmy, jaka będzie proporcja między tymi, którzy pracują i tymi, którzy tego już nie czynią. Ale to ignorowaliśmy. Dziś burza. Dzisiaj burza, otwieramy gazetę i czytamy, że 68% Polek nie chce mieć dzieci.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Gwiazdowski przedstawia temat podcastu - demografia i jej związek z seksem.
Gwiazdowski omawia teorię demografii, w tym koncepcje Paul Ehrlicha i Thomasa Malthusa.
Gwiazdowski analizuje obecny stan demograficzny Polski i przyszłe wyzwania.
Gwiazdowski przedstawia statystyki dotyczące chęci małżeństw i ilości urodzonych dzieci w Polsce.
Gwiazdowski porównuje globalne trendy demograficzne, w tym sytuację w Chinach.
Gwiazdowski krytykuje teorie demograficzne i podkreśla rolę pracy w rozwoju gospodarczym.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Niektórzy to chyba myślą, że dzieci przynosi Jarosław Kaczyński. Ostatnio przeczytałem, że przez PiS dzieci się rodzi w Polsce najmniej od wojny – zauważa Robert Gwiazdowski w najnowszym odcinku podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”. - Wiadomym było od lat, że w pewnym momencie znajdziemy się w takim punkcie „przegięcia”, w którym okaże się, że rąk do pracy zaczyna brakować, a nie że jest ich za dużo – dodaje.