Biegnąc po ścianie. Rozmowa z Aleksandrą Mirosław
Mojej rozmówczyni najpewniej nie trzeba Państwu przedstawiać. Wielu i wiele z nas 7 sierpnia 2024 roku wstrzymało oddech na 6,10 sekund by wypuścić go z siebie wraz z gromkim okrzykiem, kiedy Aleksandra Mirosław zdobyła złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Pierwszy złoty medal olimpijski w historii tej dyscypliny zawisł na jej szyi. Rekord ten poprawiła we wrześniu 2025 (6,03 sek.) podczas Mistrzostw Świata w Seulu. O sporcie, wyzwaniach z jakimi mierzy się współczesny sportowiec i o tym, co dzieje się w głowie zawodniczki podczas tych kilku sekund, w których wbiega po ścianie porozmawiayśmy podczas tego podcastowego spotkania na żywo, które miało miejsce na tegorocznych @igrzyska_wolnosci. Dziękuję @politykainsight i @orange_polska za stworzenie takiej przestrzeni i udostępnienie nagrania dla Słuchaczy i Słuchaczek! Przed Wami zapis rozmowy z Aleksandrą Mirosław, nie tylko złotą medalistką Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, ale i trzykrotną mistrzynią świata we wspinaczce sportowej i aktualną rekordzistką świata we wspinaczce na czas.
A przypomnisz nam, co się stało w Berlinie? W Bernie, w Szwajcarii. To były Mistrzostwa Świata, gdzie się kwalifikowałam do Igrzysk. Znaczy mogłam się zakwalifikować do Igrzysk w Paryżu i w tym półfinale właśnie dosłownie biegło się o ten bilet, bo pierwsze dwa miejsca Mistrzostw Świata zdobywały bilet. Ja odpadłam od ściany i właśnie pamiętam, że takie myśli, tam było dużo rzeczy i się zaszło. Ja te procesy tak naprawdę dopiero później wyjaśniałam i docierały do mnie też właśnie z pomocą Moja szanowny pani psycholog Daria Bramowicz, jakby zaczęłam rozumieć trochę siebie, natomiast na tamten moment to było tak, że po pierwsze ja byłam bardzo przemotywowana, jakby ja widziałam tylko i wyłącznie ten bilet i na tym się tylko i wyłącznie skupiałam, nie na kolejnych biegach, nie na tym, że...
Natomiast najgorsza to była ta sytuacja potem, bo to było tak, że ja chciałam strasznie być zła, chciałam być smutna, chciałam cokolwiek czuć, a jakby tam była pustka w środku i też Mateusz, mój trener i też mój mąż spojrzał mi w oczy i on mówił, że to był pierwszy moment, kiedy on się przeraził, bo on tam nie widział nic, on tam widział ołen dosłownie. No i to chyba był ten pierwszy moment, kiedy ja się odczułam, czym są stany lękowe, nie wiedząc, że to są stany lękowe i jakby to było to, że te emocje się we mnie gromadziły, nawarstwiały, nawarstwiały, nawarstwiały, no i w końcu znalazły ujście. No i potem przez następne trzy tygodnie kwalifikacji do Paryża, gdzie w Rzymie zdobyłam finalnie bilet, było bardzo ciemno i czarno i ponuro i to był taki chyba najgorszy okres. Uchyliłaś rąbka tej tajemnicy, nie tajemnicy, bo mówisz o tych trudnościach mentalnych, tym co cię doprowadziło do współpracy z Darią Abramowicz publicznie.
I przez ten tydzień między tymi Chinami, a potem miałam start w Indonezji tydzień później, naprawdę bym powiedziała, że bardzo mocno się podniosłam, zaakceptowałam to, że jest jak jest i gramy tymi kartami, które mamy. Jakby to trochę przyświecało temu sezonowi, że będzie to trudny sezon z wieloma wyzwaniami, nawet większymi niż przed Paryżem, bo Paryż to było laboratorium. a przygotowania do Seoul to było Eldorado. Kiedy ogłosiłaś współpracę z Darią Abramowicz, to znaczy powiedziałaś o tym, że była tym brakującym puzlem, który dołączył do tego twojego ekosystemu treningowego, to powiedziałaś, że to odwaga, że zdecydowałaś się sięgnąć po pomoc.
I ja na przykład tak mam w centrach handlowych, że wydaje mi się, że mnie zaraz wessa. I mi zajął to 7 miesięcy, żeby znaleźć sobie jakiś sposób na to, żeby sobie z takim lękiem radzić. Więc pytanie, czy możesz się podzielić z nami tym, jak sobie radzisz z takim czymś i ile czasu ci to w ogóle zająło, bo to z doświadczenia wiem, że to nie jest proste. Wiesz co, ja miałam ten przywilej, że właśnie mnie w bardzo, bym powiedziała, przyjemny sposób przez to przeprowadziła Daria, bo ona jakby od razu gdzieś tam wie, z czym się mierzę. My przed Paryżem też nie mieliśmy za wiele czasu, żeby, że tak powiem, rozbrajać tą bombę, tylko musieliśmy nauczyć się funkcjonować w tej przestrzeni, która jest, więc mi niezwykle bardzo pomagało to, żeby być tu i teraz. I przede wszystkim świadomość, że po pierwsze... że zmagam się ze stanami lękowymi, że wiem, co to jest i że ludzie wokół mnie, czyli mój zespół, też wie, że z tym się zmagam.
Co teraz mogę na przykład zrobić dla siebie? To też jest niezwykle ważne. Takie małe rzeczy dla siebie. Mamy tutaj laudację dla Daria Abramowicz. Ja się jak najbardziej do niej przyłączam, bo jest to moja serdeczna koleżanka i jedna z lepszych specjalistek w swoim fachu, jakie myślę są na tym świecie. Ale chciałabym też zwrócić Państwa uwagę, że w zalewie trenerów mentalnych, coachów, nie mam nic do coachingu i wielu innych, psychowashingowych metod rozwojowych, jednak metody evidence-based i strategie regulacji napięcia dopasowane, zindywidualizowane, uwzględniające temperament, osobowość, okoliczności. To wielowątkowa układanka, zatem wszystkie złote zasady... trzech krokach, jak programować swój umysł albo ogarnąć swój stres, spiszcie Państwo na straty, praktyka, próbowanie, a jeśli jest to konieczne, kontakt z odpowiednio wykwalifikowanym do tego specjalistą.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Mnie zatrzymało słowo odwaga. Czy masz takie poczucie, że w profesjonalnym sporcie po pierwsze trzeba wsparcia mentalnego, a czy w dalszym ciągu budzi to zastrzeżenia, uwagi, zdziwienie, czy raczej...
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Mnie zatrzymało słowo odwaga. Czy masz takie poczucie, że w profesjonalnym sporcie po pierwsze trzeba wsparcia mentalnego, a czy w dalszym ciągu budzi to zastrzeżenia, uwagi, zdziwienie, czy raczej..."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mojej rozmówczyni najpewniej nie trzeba Państwu przedstawiać. Wielu i wiele z nas 7 sierpnia 2024 roku wstrzymało oddech na 6,10 sekund by wypuścić go z siebie wraz z gromkim okrzykiem, kiedy Aleksandra Mirosław zdobyła złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Pierwszy złoty medal olimpijski w historii tej dyscypliny zawisł na jej szyi. Rekord ten poprawiła we wrześniu 2025 (6,03 sek.) podczas Mistrzostw Świata w Seulu. O sporcie, wyzwaniach z jakimi mierzy się współczesny sportowiec i o tym, co dzieje się w głowie zawodniczki podczas tych kilku sekund, w których wbiega po ścianie porozmawiayśmy podczas tego podcastowego spotkania na żywo, które miało miejsce na tegorocznych @igrzyska_wolnosci. Dziękuję @politykainsight i @orange_polska za stworzenie takiej przestrzeni i udostępnienie nagrania dla Słuchaczy i Słuchaczek!
Przed Wami zapis rozmowy z Aleksandrą Mirosław, nie tylko złotą medalistką Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, ale i trzykrotną mistrzynią świata we wspinaczce sportowej i aktualną rekordzistką świata we wspinaczce na czas.