Więc moim zdaniem, jeśli Xbox chce się uratować, no to nowy sprzęt, ograniczenie sprzedaży tytułów na pozostałe platformy. Chodzi o to, żeby grać można było tylko na Xboxie i oczywiście, żeby to były dobre gry, żeby była chęć sięgnięcia po nie. Nowy Gears of War, moim zdaniem, powinien być tylko i wyłącznie na Xboxie, nawet nie na PC. To samo dotyczy innych tytułów, jak Fable chociażby, który już został zapowiedziany i na PC, i na PlayStation 5. Mówiliśmy w podcaście grów o tym, że takim ruchem mogło być anulowanie wydania Starfielda w wersji 2.0 na PlayStation 5.
No dobra, starczy o maratonie. Przejdźmy do tytułów, które wpadły mi w oko podczas Steam Next Fest. I pierwsza z tych gier to tytuł, który pochodzi od studia Out of the Blue Games. Studia, które przyniosło nam znakomite American Arcadia oraz Call of the Sea. I tytuł się nazywa Call of the Elder Gods. Naprawdę gra, która zauroczyła mnie absolutnie. Od samego początku jestem wielkim fanem Call of the Sea. I tutaj mamy kontynuację tego tytułu. Kontynuację, która myślałem, że nigdy nie powstanie, bo Call of the Sea ma bardzo dobre dwa satysfakcjonujące, choć smutne, zakończenia.
A tutaj mamy kontynuację tej wspaniałej przygody. Jest to gra przygodowo-logiczna. Można powiedzieć nawet, że walking simulator, chociaż moim zdaniem to byłoby zbyt obraźliwe dla tej gry. Świetne zagadki, przepiękne. Przepiękne otoczenie, bardzo dobra implementacja mitologii Cthulhu, więc cóż mogę powiedzieć. Tytuł ze wszech miar przeze mnie oczekiwany. Kiedy tylko wyjdzie, rzucam się na niego i możecie spodziewać się, że będę transmitować go także u mnie na kanale. Call of the Sea, część pierwszą przeszedłem cztery razy? I zamierzam równie intensywnie rzucić się na Call of the Elder Gods.
Demo możecie oczywiście sprawdzić. Wszystkie odnośniki znajdziecie w opisie czy też w tym dokumencie, który podlinkuję, więc zachęcam do zapoznania się z tytułami, o których wam dzisiaj opowiadam, które wam dzisiaj polecam. Mam nadzieję, że odkryjecie coś dla siebie i się nie zawiedziecie. Kolejna gra, o której chciałbym powiedzieć, to tytuł z innej beczki, z zupełnie innym typem przedstawiania świata, chociaż w zasadzie pewien element łączy go ze światem Call of the Elder Gods i tym elementem są, proszę Państwa, Macki. Macki. Ośmiornicze macki. Gdyż kolejna gra, o której chciałbym powiedzieć, to jest Darwin's Paradox.
To nie jest skradanka, tylko taka czysta platformówka połączona z grą. The Eternal Life of Goldman i te osoby, które mają okazję oglądać, a nie słuchać tego podcastu, to widzą teraz Absolutnie oszałamiającą oprawę graficzną, przypominającą nieco grafiki ze studia Ghibli, szczególnie jeśli chodzi o projekty postaci. Nieprawdopodobnie żywe tła.
Tutaj mamy dużo, dużo rozmów z postaciami niezależnymi, dużo się dzieje w tle. Wydaje się, że cała ta opowieść To jest tak naprawdę jakaś baśń opowiadana dziecku leżącemu w szpitalu. I mam niestety wrażenie, że to nie będzie radosna i ciepła opowieść, że tam będą się dziać rzeczy tragiczne, ale dowiemy się już niedługo i na pewno, na pewno będę tę grę pokazywać Wam, na pewno będę ją chciał skończyć. To jest tytuł, który wydaje mi się bez problemu znajdzie się w pierwszej dziesiątce gier tego roku. Zresztą wszystkie te gry, które pokazuję, czyli zarówno Call of the Elder Gods, Paradox Darwina oraz Wieczne Życie Goldmana to są tytuły, które już teraz rezerwują sobie miejsce w pierwszej dziesiątce, a co dopiero będzie później?
Przecież ten rok zapowiada się absolutnie oszałamiająco. No dobra, idziemy dalej, pokazujemy kolejne gry. A kolejną grą, którą chciałbym Wam pokazać, to kontynuacja Planet of Lana, która pojawi się, proszę Państwa, już 5 marca, więc dla mnie w ogóle nie ma dyskusji o to, w co grać, czy grać w jakiegoś tam maratona, czy w Planet of Lana 2. Jedynka to była dla mnie gra prawie 10 na 10. Przepiękna, wspaniała opowieść, łącząca w sobie gry takie jak Limbo, jak Another World klasyczne. Wspaniałe przygody, korzystanie z pomocy naszego uroczego przyjaciela Mew, który powraca w części drugiej i w części drugiej mamy znacznie więcej do zbadania, znacznie większy świat, mnóstwo zagadek, kapitalne krajobrazy.
Brakuje jeszcze takiej ogólnej fabuły w grze. Na razie mamy głównie zagadki, ale zakładam, że też to powstaje i połączy nam te zagadki w warstwę opowieści, która sprawi, że będziemy jeszcze bardziej chętnie parli Do przodu. Dobrze, to była gra ósma, czyli Timebound i teraz przechodzimy do kolejnego tytułu, który również bardzo, bardzo Wam polecam. Jeśli oglądacie gry Sława od dawna, jeśli oglądacie moje transmisje, to wiecie, że lubię klasyczne RPGi z perspektywy pierwszej osoby, gdzie poruszamy się skokowo i rozglądamy obracając o 90 stopni. Takie gry jak Eye of the Beholder, takie gry jak Dungeon Master i niedługo wychodzi gra Under Keep, która jest takim listem miłosnym do tego typu gier, ze mnóstwem nowoczesnych rozwiązań, z przeuroczą grafiką pikselową.
Okropne. Okropne. Tego się nie da słuchać. Jeśli będę grać w Zero Parades, to na pewno wyłączę głos narratora, znaczy narratorki, bo jest nieznośny. Chciałbym także wspomnieć o bardzo ciekawej, innej, polskiej grze, która się nazywa Tides of Bladefall. Tutaj powiem, będzie mały, może nie nepotyzm, ale małe koleżeństwo, bo Tides of Bladefall jest to gra wydawana przez firmę Awakened Realms. A tak się składa, że w filmie Awaken Realms, choć nie w dziale cyfrowym, pracuje mój syn, który jednak pracuje nad światem przedstawionym w grze, pracuje nad światem Evershade. I to jest gra też mocno inspirowana Disco Elysium, jeśli chodzi o narrację, ale inspirowana także grami karcianymi i jak widać trochę dredżem, trochę piratami.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.