To nie jest skradanka, tylko taka czysta platformówka połączona z grą. The Eternal Life of Goldman i te osoby, które mają okazję oglądać, a nie słuchać tego podcastu, to widzą teraz Absolutnie oszałamiającą oprawę graficzną, przypominającą nieco grafiki ze studia Ghibli, szczególnie jeśli chodzi o projekty postaci. Nieprawdopodobnie żywe tła.
Mnóstwo tutaj się dzieje na mapie. Kapitalne też elementy platformowe, które pokonujemy z wykorzystaniem specjalnej laski. Trochę jak w Kaczorze Donaldzie, trochę jak w Diddy Kongu. Nasz bohater Goldman ma specjalną laskę, którą może modyfikować i dzięki modyfikacjom tejże wykonywać różne nieprawdopodobne ekwilibrystyczne ruchy. I sama ta gra, proszę Państwa, jest dla mnie odkryciem po prostu. Ja ją widziałem jakiś czas temu, już pokazywaną, natomiast nie spodziewałem się, że aż tak bardzo mnie chwyci za serce. Chociaż mam pewne uwagi co do ekspozycji w tej grze, gdyż to nie jest, jak już powiedziałem wcześniej, czysta gra platformowa.
Tutaj mamy dużo, dużo rozmów z postaciami niezależnymi, dużo się dzieje w tle. Wydaje się, że cała ta opowieść To jest tak naprawdę jakaś baśń opowiadana dziecku leżącemu w szpitalu. I mam niestety wrażenie, że to nie będzie radosna i ciepła opowieść, że tam będą się dziać rzeczy tragiczne, ale dowiemy się już niedługo i na pewno, na pewno będę tę grę pokazywać Wam, na pewno będę ją chciał skończyć. To jest tytuł, który wydaje mi się bez problemu znajdzie się w pierwszej dziesiątce gier tego roku. Zresztą wszystkie te gry, które pokazuję, czyli zarówno Call of the Elder Gods, Paradox Darwina oraz Wieczne Życie Goldmana to są tytuły, które już teraz rezerwują sobie miejsce w pierwszej dziesiątce, a co dopiero będzie później?
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.