Wiedźmin - krew elfów | S01E04
Zabierzemy Was do świata znanego z książek i gier o Wiedźminie. Jednak w tej historii wydarzenia z poszczególnych tomów sagi będą pretekstem i tłem dla poczynań czwórki bohaterek i bohaterów. Zaczynamy od krwi elfów! 🔴 Nagranie wideo: YouTube 📯 Sesje są transmitowane na Twitchu i YouTubie od 9 stycznia 2023 r. Odbywają się w każdy kolejny poniedziałek o godz. 20.30 przez okres dwóch miesięcy. Materiał po premierze będzie do obejrzenia również na YouTube oraz Spotify. W centrum naszej opowieści pojawią się: 🗡 Wiedźmin Yornvill z Kaer Trolde - Sonia Allan ze Zgubne Granie w RPG 🪕 Bardka Xattra Ningivard - Aga Ejsmont 🔮 Czarodziejka Muriel Szarowłosa - Natalia Ciesielska z Ustatkowanego Gracza 🍀 Zielarka Coni z Brugge - Michał Krzyżanowski 🎃 Bajać wspólnie z graczami będzie Tomek Frejtag. 📯 O odcinku: Wideo, grafika: Sebastian Żarnowski z Sesja Zero Muzyka: - Olga Anna Markowska https://linktr.ee/olgamarkowska - Bartek "Grensir" Supronik https://youtube.com/@GrensirMusic - Tabletopaudio RPG Więcej o Grach Frejtaga znajdziecie tutaj: https://linktr.ee/gryfrejtaga
Widzimy pochyloną nad różnego rodzaju pomocami magicznymi Muriel, która przegląda raz po raz księgi, przegląda pergaminy, przegląda fiolki z dziwnymi płynami. Część z nich odpowiada jej na pytanie, czym to jest, ale część jest kompletnie obcą rzeczą. Zarówno po zapachu, jak i po bliższym badaniu za pomocą magii. W drugiej części tego domku widzimy Jorna, który siedzi w izbie, którą nazwalibyśmy jadalniokuchnią. Siedzi tam razem z Satrą. Właśnie połaszują to, co wcześniej Tekla przygotowała.
Ostatki tego, co jeszcze jesień postanowiła zatrzymać dla tego świata, a co niedługo zginie z całą zimą. Satra, zrobisz trochę herbaty? Podchodzę do drzwi, otwieram i wychodzę koni naprzeciw. Długimi krokami, a już na pewno dłuższymi od jej kroków. Podchodzę i po prostu wyciągam ręce w stronę tych ziół, żebyś nie musiała wszystkiego nieść. Nie bałaś się, że puścimy tę chatę z dymem? Jorn, pamiętaj, ty dobre dziecko jesteś.
Inni mogą dodawać jeszcze inne dodatki do tego, ale głównie jesteś dobre dziecko. Ja ci ufam. Chodź, Connie. Myślę, że z nas wszystkich to Murio potrzebuje zobaczyć, że jesteś cała i zdrowa. Chodź, chodź. Satra odwraca się w kierunku wnętrza domu i idąc do kuchni wydziera się. Koni wróciła! Idę do kuchni pytać Tekli, gdzie jest jakiś dzban, w którym mogę zagotować wodę.
Wiem, rzeczy po lesie się niosą. Głosy też się niosą. Satra zajmuje się w tym momencie dzbanem, do którego nalewa wodę, ale słysząc wspomnienie ciężkiego orzechu do zgryzienia, zaczyna, zastyga w takim podejrzanym bezruchu. Czeka, co będzie dalej. Powiedzmy, że udało mi się dowiedzieć, co było praprzyczyną.
Oni wierzyli, że on robi złe rzeczy. I podarowali mnie. Tak, bo chcieli się mnie pozbyć. Haha, żebym była precyzyjna, to mój kochany zięć chciał się mnie pozbyć. I cóż, okazało się, że to najcieplejszy człowiek, jakiego w życiu widziałam. Musicie zdać sobie sprawę, że w tej sytuacji ja... Ja walczę wciąż z myślami, czy nie wyrzucić was na zbity pysk stąd. Satra nie wytrzymuje, nie trzyma Jorna i podchodzi do Tekli i uderza ją w twarz otwartą dłonią. Powiedziałam ci, że jeszcze raz usłyszę o tym, że to był dobry człowiek.
Łzy w jej oczach się pojawiają. Zaciska zęby, jakby chciała coś powiedzieć. Ale nic nie mówi. Idzie w kierunku drzwi. Idąc za poleceniem koni, ale spojrzenie jakie teraz wbija w ciebie Satra, spojrzenie pełne nienawiści. Widzisz, okoblizuje przy tym usta. Satra nie patrzy na nią. Gdzieś w kącikach jej ust pojawia się kropla krwi. Narzuca na siebie kożuch, po czym otwiera drzwi, nie zamykając ich, po prostu otwiera je na oście, i wychodzi na zewnątrz.
Koni za nią podąży, bo ona faktycznie chce zobaczyć, czy to miejsce jest w stanie wykarmić trzy osoby. Bo tutaj jest więcej niż tylko jedna Tekla i ewentualny jej miły małżonek-dobrodziej. Dobrze, prowadzicie do spichlerza. W tym czasie... Co robi reszta? Patrzę na Satrę i na Wiedźmina. Muszę wrócić na górę. Muszę się dowiedzieć, co się tutaj działo i muszę skontaktować się z Tisają. Ona się obudziła? Jest bardzo osłabiona. Tak jak tamta staruszka w Dąbrowie.
Ale to jest młody i silny organizm, więc dojdzie do siebie. Chciałabym z nią też porozmawiać, ale... Dajmy jej chwilę czasu i ewentualnie Satra, jeżeli czujesz się na siłach, to... To możesz zanieść jej wodę. A koń jak wróci, może jakieś zioła wzmacniające. Jorn, możesz ty zanieść wodę? Tak. Muriel, jeśli... nie znam odpowiedzi, ale jeśli możemy jakoś pomóc, czy w twoich badaniach, czy w czymś innym, to... to powiedz.
Tam znacie, jeżeli coś takiego się znajdzie. Ja czekam, aż Wiedźmin zniknie za drzwiami pokoju Niny i patrzę na Satrę. To dzieje się szybko. I zamykam za sobą drzwi. Mhm. Ja opieram się od lat w kuchni. Podchodzę do ciebie, to znaczy ja już idę jakby w stronę tej drabiny prowadzącej na górny poziom, ale zatrzymuję się przy tobie. Kładę ci rękę na ramieniu. Zatra. To nie jest twoja wina, co się tutaj wydarzyło, rozumiesz? Nikt nie mógł tego przewidzieć, nie w tamtym momencie, nie mieliśmy na to czasu, za dużo się działo.
Po prostu zagarniam cię i tak cię przytulam mocno przez chwilę. Satra przez moment sztywnieje, czując twój uścisk, co jest dosyć niespodziewane, ale bardzo szybko obejmuje cię również. I czujesz, jak jej ciało mocno drży i słyszysz gdzieś w swoich włosach takie bardzo tłumione... Pozwalam ci się wypłakać, po prostu. Stoję tam z tobą tak długo, jak potrzebujesz i dopiero kiedy twoje ramiona przestają drżeć, a oddech się trochę uspokaja, odsuwam cię, zaglądam ci w oczy.
A wraz z nim znika to wszystko. Znika sen. A ty budzisz się. Budzisz się z wrzaskiem. Druchowo łapię za amulet. Odrzucam koc. Patrzę gdzieś na... Satrę, ale nic nie mówię, po prostu wstaję. Coś się dzieje? Wychodzę z chaty. Jorn? Jorn? Idę za nim.
I dopiero za którymś razem, jak słyszę twój głos z satra, to wiedzisz, że potrząsam głową. Położę Ci teraz rękę na ramieniu, dobrze? I delikatnie kładę ją. To Anielik Serasatro. Skaliga woła. Chyba nie rozumiem. Prostuję się.
Nie musisz mnie przy okazji obrażać. Zabiorę cię na Skellige. Ale pozwól mi... Pozwól mi o tym pomyśleć. Teraz umie o nim pomyśleć. Widzisz, że Satra była bardzo poruszona? I jak powiedziałeś, że zabierzesz ją na Skellige, to gdzieś w kącikach ust czai jej się uśmiech, ale bardzo stara się, żeby nie było go widać i powstrzymuje się.
Potrzebujesz teraz czegoś? Czy chcesz zostać sam? Czy mam posiedzieć tu obok? Nie. Przecież ze środka jest zimno. Ja już i tak nie zasnę. Pójdę poćwiczyć. Wrócę za... Jak patrzę w niebo, które pewnie dalej jest ciemne. Wrócę za kilka godzin. Dobrze. Satra? Hm? Nie mów, Moria.
Satra zawraca, idzie do chaty, ale... Nie, nie kładzie się. Zostaje w kuchni, idzie najpierw po swój notatnik, po lutnię. Zapisuje sobie pewne rzeczy. Zapisuje sobie, co właśnie opowiedział Jorn o Landerze. Zapisuje, że zabierze ją na Skellige i zapisuje tekst nowej ballady. A ja odbiegam truchtem gdzieś w las. Ćwiczyć formy. Dobrze.
I tak mija wam poranek, aż w pewnym momencie Muriel... Tak. Ja czekam, aż wszyscy zjedzą, chociaż sama wyglądam... Gdyby ten świat znał kawę, to jakbym bardzo potrzebowała kawy. Ale patrzę po wszystkich i w momencie, kiedy już widzę, że wszyscy skończyli, chociaż widzę, że Jorn ma minę jakąś taką bardziej grumpy niż zazwyczaj. Satra, jak nie patrzy w stronę pokoju, w którym jest Nina, to patrzy na Jorna. Koni... Koni jest koni. I rozumiem, że rozmawiacie
I tak, informuję drużynę o tym, że będziemy mieć gościa. Pokrótce mówię o tym, jak przebiegała rozmowa z Tisają i o tym, że Sam Artaud Teranowa się pofatyguje do nas, żeby spojrzeć na Wiedźmina i go zbadać. Tutaj patrzę na ciebie, Jorn. Satra? Masz bardzo dobre imię do nazwisk. Artaud Teranowa to jest gość, którego poznałaś przy okazji działania na rzecz wywiadu. Edirne. Mhm. Kiedyś w towarzystwie Cathy i kilku innych z tamtego czasu ludzi, którzy byli blisko ciebie, pojawił się on.
Po części Ważniejszych tych rozmów nie słyszałaś, ale miałeś okazję trochę z nim poprzebywać. Była sytuacja, w której trochę pokazałaś mu okolicy, w której w tamtym czasie byliście, a on sam, jakby to powiedzieć, złożył ci niemoralną propozycję. Nie patrząc w tym momencie na Satrę, mówię o tym, że i tutaj sprostowanie, Artaud jest członkiem kapituły Czarodziejów. Wtedy jeszcze nie był. Jeszcze nie był. Nie, teraz, znaczy nie, jest, jest, tylko wtedy, ja mówię do Satry, że wtedy, kiedy oni się widzieli, jeszcze nie był.
Na pewno ma większą wiedzę i większe możliwości w stosunku do moich. Wydaje mi się, że Tissaia była dosyć poruszona naszym znaleziskiem i chce mieć pod kontrolą, co się będzie tutaj działo, ale również ta dziewczyna Nina. Arty od moją zabrać. Zabrać gdzie? Zabrać, przypuszczam, że w bezpieczne miejsce, w którym patrzę na Satrę. Arenaria ma rację, Muriel. To nie jest wasza decyzja, tylko jej.
To warto przynajmniej chociaż na krótki moment wysłuchać kogoś, kto może pomóc. I ona nie będzie do końca przekonana do samego Terranowy. Ale jest dosyć świadoma tego, że ma teraz dziecko. A o dziecko trzeba dbać. Za wszelką cenę. Nawet przełknąć swój strach, przełknąć swoją niepewność. Bo jest matką. I nawet jeżeli na początku tej rozmowy była niepewna i przestraszona, to jest odważna, odwagą matki. Czy w tym czasie Satra i... do czasu spotkania się z Teranową jeszcze Satra i Jorn chcecie odegrać jakąś scenę albo chcecie coś tutaj dodać od siebie?
Satra pojawi się nagle, schodząc gdzieś z góry i wygląda inaczej niż zwykle. Ubrała się w inne ubrania, przepasała się swoją kamizelą w pasie, zdjęła gorset. Ma spięte włosy, co dodaje jej lat, ale przede wszystkim ma na sobie wyjątkowo szpetny makijaż. Taką grubą warstwę makijażu, Taką, jak noszą czasami kobiety, kiedy bardzo chcą wyglądać młodziej, a im to nie wychodzi, starają się za bardzo i ona ma coś takiego teraz na twarzy. I widząc Ninę trochę się zatrzymuje, ale próbuje się opanować.
Bardzo proszę. Żebyście dzisiaj zwracali się do mnie Lisbet. Proszę, żebyście postarali się nie mówić do mnie Satro. Możecie mówić, że jestem Spowis i jestem... Connie, zgodzisz się, żebym była twoją asystentką na zielarkę? Uczyła się? Albo na akuszerkę? Oczywista sprawa, kum ospowis. Przecież korespondowałyśmy. Nawet Miuril listy pomagała mi pisać. Pamiętam jak dziś. Dziękuję. I trzymajcie mnie.
Ale przepraszam, pijesz do czegoś w tym momencie? Bo mam wrażenie, że od początku naszej znajomości bardzo uważnie cię słucham. Każdego słowa, które wypowiadasz, a dzielisz się nimi wyjątkowo oszczędnie. Ajajajaj, pusty chyba kufel masz. Connie dolewa troszeczkę jeszcze ze swojego bukłaczka i patrzy w kierunku Jorna smutnym i bezradnym spojrzeniem, tylko wzruszając ramionami. Cóż poradzisz? I tak rozmawiając ze sobą i próbując trochę rozładować, a trochę gdzieś w nerwach mówiąc takim, a nie innym głosem, zarówno Satra, jak i Jorn, czujecie to napięcie.
A to wcale nie było takie łatwe w tamtej sytuacji. I faktycznie w samo południe pojawia się mężczyzna. Pojawia się mężczyzna w długim płaszczu, narzuconym na szaty. I tak jak ostatnio go zapamiętałaś, Satra, wcale nie jest mniejszy, zdaje się być coraz większy. Dziś wygląda jak ogromny knur. Małe uszy, dosłownie jakieś tylko strzępy włosów, Na czole masę jakichś prześwitów.
I słyszałem, że tutaj będzie do przyjrzenia się dzierlatce jednej. Ty musisz być tą dzierlatką, pokazuję w kierunku koni. Prawdaż to? Ani chybi, widać co kora oko. Oj, wędrereczki, pobój, a młoto lewo. Żartuję, Drobinko, żartuję. I oczywiście gdzieś wygląda... Dobra, dobra, Drobinko. Zdrożonyś? A ci twoi wojacy? Już oczywiście wygląda... Zupełnie ignoruję to twoje pytanie. Wygląda w pewnym momencie... Idzie po waszych twarzach. Jeszcze satry nie ma. Jest na górze, tak jak pamiętam. Więc rzuca po waszych twarzach. Kłania się, przedstawia wam się.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Muriel przegląda magiczne przedmioty, podczas gdy Jorn i Satra siedzą w izbie. Tekla przygotowuje posiłek.
Connie opowiada o swoich myślach i doświadczeniach, gdy wraca do lesa.
Connie znaleziona przez Jorna i Satrę, która wróciła do chaty.
Satra przygotowuje herbatę, podczas gdy Connie rozmawia z Muriel.
Connie i Muriel rozmawiają o sytuacji w chatce, a Satra zwraca się do Tekli.
Tekla i Satra reagują na rozmowę, a Satra uderza ją w twarz.
Muriel i Jorn rozmawiają o doświadczeniu z Wiedźminem i potężnej istocie, której Wiedźmin jest wzięty.
Satra i Koni interweniują, gdy Wiedźmin jest zatkniony przez potężną istotę, a Jorn próbuje go uratować.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zabierzemy Was do świata znanego z książek i gier o Wiedźminie. Jednak w tej historii wydarzenia z poszczególnych tomów sagi będą pretekstem i tłem dla poczynań czwórki bohaterek i bohaterów. Zaczynamy od krwi elfów!
🔴 Nagranie wideo: YouTube
📯 Sesje są transmitowane na Twitchu i YouTubie od 9 stycznia 2023 r. Odbywają się w każdy kolejny poniedziałek o godz. 20.30 przez okres dwóch miesięcy. Materiał po premierze będzie do obejrzenia również na YouTube oraz Spotify.
W centrum naszej opowieści pojawią się:
🗡 Wiedźmin Yornvill z Kaer Trolde - Sonia Allan ze Zgubne Granie w RPG
🪕 Bardka Xattra Ningivard - Aga Ejsmont
🔮 Czarodziejka Muriel Szarowłosa - Natalia Ciesielska z Ustatkowanego Gracza
🍀 Zielarka Coni z Brugge - Michał Krzyżanowski
🎃 Bajać wspólnie z graczami będzie Tomek Frejtag.
📯 O odcinku: Wideo, grafika: Sebastian Żarnowski z Sesja Zero
Muzyka:
- Olga Anna Markowska https://linktr.ee/olgamarkowska
- Bartek "Grensir" Supronik https://youtube.com/@GrensirMusic
- Tabletopaudio RPG
Więcej o Grach Frejtaga znajdziecie tutaj: https://linktr.ee/gryfrejtaga