23 - Degradacja baterii i gwarancja pojemności
Każda oferta na system BESS zawiera wykres degradacji SOH i gwarancję pojemności przez 10 /15 / 20 lat. Ale co tak naprawdę jest w dokumencie, który podpisujecie — a co zostaje na slajdzie? W dwudziestym trzecim odcinku Best in BESS przechodzę przez temat degradacji baterii i gwarancji pojemności, od mechanizmu elektrochemicznego aż po zapisy kontraktowe, które decydują o tym czy roszczenie gwarancyjne jest możliwe do wyegzekwowania.W odcinku: dlaczego degradacja cykliczna i kalendarzowa działają jednocześnie i co to oznacza dla projektu który stoi bez energetyzacji przez rok; jak czytać wykresy SOH w ofercie — punkt pomiaru DC vs AC, założenia DOD, temperatura i degradacja RTE jako osobny efekt; dlaczego standardowa gwarancja produktowa wynosi 2 lata a gwarancja na 20 lat to oddzielny dokument do osobnej negocjacji; jakie wyłączenia z gwarancji mają realne znaczenie operacyjne — zewnętrzny EMS, brak przeprowadzenia cyklu po dostawie, serwis niezgodny z dokumentacją producenta; co oznacza zapis że wymieniony komponent nie wydłuża okresu gwarancyjnego; dlaczego 70% SOH nie zabija projektu — i kiedy augmentacja ma sens ekonomiczny, a kiedy nie; oraz dlaczego sezonowość pomiaru SOH to nie szczegół techniczny, ale przy granicznych wartościach gwarancji różnica między zasadnym a niezasadnym roszczeniem.Pytania? Napisz: [email protected]ęcej: www.greenedge-solutions.com
Podcast GreenEdge Best in BESS. Odcinek 23. Degradacja baterii i gwarancja pojemności. Cześć, witam Was w 23 odcinku podcastu GreenEdge Best in BESS. Dzisiaj temat trochę bardziej techniczny, natomiast on musiał się pojawić prędzej czy później. Gdy ktoś dostaje model finansowy od dostawcy, co mimo wszystko nadal zdarza się często, i widzi, że projekt zarabia pięknie przez te 15, czasem 20 lat, a pojemność jest prawie taka sama jak w dniu uruchomienia, to wtedy powinno paść pytanie, czy to jest realistyczne? Ale czy tylko dostawcy i handlowcy robią takie numery? Otóż nie, bo instytucje doradcze czy freelancerzy też często popełniają ten błąd. Dzisiaj postaram się opowiedzieć o tym, jak to wygląda w rzeczywistości.
Ale jest jeszcze drugi mechanizm, który działa niezależnie od tego czy magazyn pracuje czy nie. Bateria leżąca w kontenerze przy temperaturze 40 stopni degraduje. Wolniej niż podczas intensywnej pracy, ale mimo wszystko ta degradacja postępuje. To nazywa się degradacją kalendarzową i to jest ważna obserwacja dla inwestorów. Magazyn, który stoi nieużywany przez pół roku, bo projekt ma problemy z przyłączeniem, też traci pojemność. Czas gwarancji często biegnie od daty dostawy. To jest ogromne ryzyko dla inwestora, bo wiemy, że każda budowa może mieć opóźnienia. A dzisiaj zakładamy, że proces energetyzacji potrwa miesiąc, maksymalnie dwa. Tylko czy to jest realny czas? No właśnie. Tutaj będziemy mieli kontrakt, który trzeba dokładnie przeczytać, a nie zakładać, co w nim jest i co powinno się w nim znajdować, a już najgorzej opierać się na prezentacji sprzedażowej, która była przygotowana tylko po to, żebyście kupili.
Natomiast dział handlowy Często lubi zmieniać zdanie jak przychodzi do przygotowania draftu umowy. Kolejnym czynnikiem jest temperatura. LFP jest relatywnie odporna termicznie w porównaniu do NMC, ale mimo wszystko to temperatura pracy ma ogromny wpływ na szybkość degradacji. Bateria pracująca regularnie w 35 stopniach degraduje szybciej niż ta sama bateria w 25. Dobry system chłodzenia cieczą to nie jest luksus. On jest bezpośrednio związany z tempem utraty pojemności w czasie. Tak, ale mówimy o chłodzeniu, natomiast nie zapominajmy też Jeżeli na dworze mamy temperaturę 5-10 stopni, to w kontenerze musimy utrzymywać temperaturę między 20 a 25. No dobrze, ale najważniejsze pytanie, ile ta degradacja w ogóle wynosi, jak ona postępuje?
Trzeci element to też temperatura. Wszystkie wykresy degradacji, które widzę w ofertach są domyślnie przy 25 stopniach. Polska jest krajem o zmiennym klimacie. Lato potrafi przynieść kilka tygodni z temperaturami plus 30 stopni i więcej. Natomiast zimą wiadomo, że te temperatury spadają dużo niżej. Dobrze zaprojektowany system chłodzenia i grzania utrzyma temperaturę ogniw w odpowiednim zakresie, czy to zimą, czy to latem. No ale ma to swój koszt w zużyciu własnym systemu. Zapytajcie dostawcę o dane degradacji przy 35 stopniach i przy 15 i porównajcie to z tymi 25. Różnica jest zwykle widoczna i warta uwzględnienia w modelu finansowym. Kolejnym elementem jest ta degradacja w pierwszym roku, o której już wspominaliśmy.
To nie jest defekt, to jest naturalny efekt formowania się i stabilizacji chemii ogniwa. Krzywa SOH opada gwałtownie w pierwszych 12 miesiącach, a potem tempo utraty pojemności nieco się stabilizuje. Warto o tym wiedzieć, żeby pierwszego roku nie traktować jako sygnału alarmowego, ale też żeby nie zakładać, że tempo z lat 2 do 5 będzie obowiązywać przez całe życie projektu, bo w późniejszych latach krzywa znów przyspiesza. No i piąty element, jeden z ważniejszych, czyli RTE . Sprawność w obie strony. Degradacja nie dotyczy tylko pojemności. Wraz ze starzeniem się baterii rośnie rezystencja wewnętrzna ogniw, co oznacza, że więcej energii jest tracone w postaci ciepła podczas każdego cyklu. System, który startuje z RT na poziomie 87% po stronie AC, po 10 latach może osiągać 84-85%.
Czy to jest błąd? Nie, to jest po prostu prezentacja sprzedażowa. Ona pokazuje Wam wiele opcji, wiele możliwości, ale to, o czym już Wam wspominałem w poprzednich odcinkach. Najpierw skupiamy się na capexie, zbijamy tę cenę, zbijamy ją do najniższego możliwego poziomu, a cały czas zapominamy o tych technikaliach, O warunkach komercyjnych. To dopiero wychodzi w momencie, kiedy chcemy mieć tą umowę na stole i wtedy jeżeli nie zrobimy dobrego due diligence, nie zweryfikujemy tej umowy od A do Z, możemy naprawdę się mocno naciąć. No właśnie, tu pojawia się ta kolejna warstwa. Nawet jeśli mamy to Extended Warranty, to gwarancja wydajności przez 20 lat obowiązuje tylko przy jednym cyklu dziennie.
Bo jeżeli on nie będzie miał świadomości, jakie warunki Wy podpisaliście w umowie na dostawę, no to naprawdę może Was wykończyć bardzo szybko. Oczywiście nie musi to być celowo, no ale jeśli nie będzie o tym wiedział, to czyja wina? Drugi wątek to moment startu gwarancji. Standardowy zapis mówi, że gwarancja zaczyna biec, no właśnie, zazwyczaj od dostawy i to jest pierwszy błąd. Natomiast jeżeli będzie ona biegła od daty uruchomienia systemu, albo nie później, np. od 3 czy 4 miesięcy po wysyłce z fabryki, w zależności od tego, co nastąpi pierwsze, no to już jest trochę lepiej. Jeśli system wyjedzie z fabryki w grudniu, a projekt będzie miał problemy z przyłączeniem i energetyzacja opóźni się od pół roku, gwarancja zaczęła biec już w marcu.
I teraz jeśli nie doczytacie tego w waszych warunkach gwarancji, a projekt się opóźnia, no to pojawia się bardzo konkretny problem, a mianowicie jak przeprowadzić ten cykl Na sajcie, który nie jest zenergetyzowany, z jednej strony można naładować te magazyny z agregatów diesla, ale jak je rozładować? Są na to sposoby, oczywiście, że tak, natomiast raczej bym powiedział, że to jest ostateczność, ale trzeba o tym pamiętać, bo jeśli opóźnienia będą dłuższe, a wy przez te pół roku nie wykonacie tego pełnego cyklu, Rozładowania i naładowania. Może się okazać, że Wasza gwarancja właśnie przestała istnieć. No ale tu dochodzimy do kolejnego punktu, czyli do wyłączeń z gwarancji.
Lista jest jak zwykle długa i sformułowana bardzo szeroko. Kilka pozycji, które widać za każdym razem i które mają realne znaczenie operacyjne. To przede wszystkim wyłączenia dotyczące oprogramowania i sterowania zewnętrznego. W dokumentach gwarancyjnych pojawia się zapis mówiący o tym, że gwarancja nie obejmuje przypadków improper use or misuse of the products, including external influences beyond the control of the manufacturer, for example, third party EMS or controllers. To zdanie ma bardzo daleko idące konsekwencje. Jeśli Wasz optymalizator dostarczy system zewnętrzny, co tak powinno właśnie wyglądać, I wyślę komendę, która wprowadzi system w stan niezgodny z parametrami producenta, albo jeśli nastąpi błąd algorytmu i bateria przez kilka godzin będzie poniżej zakładanego poziomu SOC, producent ma podstawę, żeby powiedzieć, że gwarancja nie obowiązuje.
Co możecie z tym zrobić? W kontrakcie IPC i w dokumentacji integracji EMS powinien być zapis, który definiuje zakres komend dozwolonych dla optymalizatora i który zobowiązuje dostawcę EMS do przestrzegania limitów SOC producenta baterii. To oczywiście nie eliminuje ryzyka, ale przenosi odpowiedzialność na właściwy podmiot. Drugie wyłączenie dotyczy braku cykliczności po dostawie. No i ten zapis mówi, że gwarancja nie obejmuje przypadków, gdy baterie nie były przeprowadzone przez pełny cykl, no właśnie i teraz przez jakiś okres czasu. Przed chwilą o tym mówiłem, ale to podkreślę tutaj jeszcze raz. Są różne zapisy w różnych umowach. Osobiście standardowo widziałem 6 miesięcy, natomiast zdarza się, że jest tam zapis o 3 miesiącach po dostawie.
Zatem jeśli system stoi nieużywany, No bo ta budowa się przeciągnęła, albo testy z operatorem trwają dłużej niż zakładano, producent może powołać się na ten zapis przy późniejszym roszczeniu dotyczącym degradacji. Wniosek jest prosty. Jeśli wiecie, że COD się opóźnia, zadbajcie o to, żeby system był przepuszczony przez ten cykl nawet w trybie testowym i żeby każdy ten cykl był udokumentowany. W kontrakcie EPC powinien być zapis, który zobowiązuje wykonawcę do przeprowadzenia takiego cyklu przed COD, a nie tylko SAT. Trzecie wyłączenie dotyczy serwisu. Gwarancja nie obowiązuje, jeśli nie przeprowadziliście serwisu w terminach i zakresie przewidzianym przez producenta. Co z kolei oznacza, że kontrakt O&M musi być skrojony pod wymagania konkretnego producenta, a nie pod ogólne standardy rynkowe.
Operator O&M, który nie będzie znał dokumentacji producenta konkretnego systemu i który zastosuje własny harmonogram przeglądów, nieświadomie może tworzyć podstawę do odrzucenia roszczenia gwarancyjnego. Tu jeszcze warto zauważyć, czy dostawca zobowiązuje Was do korzystania z serwisu Który albo jest certyfikowany przez niego, albo w ogóle jest serwisem od dostawcy. Może się okazać, że sami nie możecie zrobić nic. To jest ten moment, o którym już mówiłem, że jeśli nie przeczytamy tychże warunków, jeśli nie zwrócimy uwagę, co jest w zapisach gwarancyjnych, co jest w zapisach LTSA i jak sformułować naszą umowę o ND, może się okazać, że po pierwsze nie ma nikogo do faktycznie zaopiekowania się tym sprzętem w razie awarii,
To też jest ważny szczegół, który należy wyjaśnić dostawcom, zanim podpiszecie cokolwiek. I tutaj znowu wchodzi dobry kontrakt O&M, który może w Waszym imieniu Podmiot OND może w Waszym imieniu zarządzać gwarancjami, weryfikować co zostało wymienione, jak zostało wymienione, jakie są zapisy gwarancyjne w Waszym imieniu. Teraz dochodzimy do kolejnego tematu, który pojawia się dosyć często. Pojemność spada, pojawia się naturalne pytanie, czy można ją w jakiś sposób uzupełnić. Paliwa nie dotankujemy. Augmentacja to tak naprawdę dołożenie dodatkowych ogniw lub modułów bateryjnych w trakcie eksploatacji projektu.
Dzisiaj mówimy Oglądamy o ogniwach 314 Ah. Natomiast są już producenci, którzy wypuszczają kontenery na ogniwach 620 Ah albo 720 Ah. To jest ogromna przepaść. Widzimy, że w przyszłym roku te 314 Ah już na pewno nie będą dostępne. Chyba, że coś tam jeszcze zostało i chyba, że ktoś to zamówił. Natomiast powiedzmy sobie jasno, jeżeli chcemy zrobić augmentację w 6 czy 7 roku, bo mamy Warto o tym pamiętać dzisiaj na etapie negocjacji tej pierwotnej umowy. I tu jest znowu kolejna rzecz, którą też już wcześniej omawiałem.
Dzisiaj każdy dostawca chce sprzedać, więc każdy dostawca jest skory do dogadania się. Za chwilę tych projektów będzie tak dużo, I my już powoli to widzimy, że to dostawcy będą sobie wybierali klienta, z którym chcą pracować. Już duzi gracze nie chcą projektów poniżej, np. 50 MWh czy 100 MWh. I tu jest ten problem, o którym wspominałem. Mali gracze, którzy będą mieli projekty po 5, 10, 15 Mega, za chwilę nie będą mieli z czego wybierać. Zostaną im dostawcy, którzy albo chcą się wybić, albo mają sprzęt gorszej jakości. A nawet jeśli ta jakość jest odpowiednia, to być może mają takie warunki umowy, Że tak naprawdę za te dwa lata, jak minie ta główna podstawowa gwarancja, to wy tej firmy nie zobaczycie.
Degradacja pojemności nie będzie dyskwalifikowała z rynku regulacyjnego. Może co najwyżej ograniczyć ile produktów możecie oferować jednocześnie. Na arbitrażu jest trochę inaczej. Tutaj każda stracona kWh to mniej energii do kupienia i sprzedania. Nawet tutaj te 7 MWh nadal zarabia. Owszem, zarabia trochę mniej niż 10, ale nie przestaje zarabiać. Tu pojawia się pytanie ekonomiczne. Czy obniżka przychodów wynikająca z mniejszej pojemności jest na tyle duża, żeby uzasadnić koszt tej augmentacji? No i tu odpowiedź tak naprawdę zależy od tej ceny augmentacji. Zakładając, że nasz magazyn pracował przez te 15 lat i jest w tej chwili na poziomie 70%, może się okazać, że wymiana tej baterii jest zupełnie nieopłacalna, a Wy nadal zarabiacie.
Magazyn jest spłacony, żyjecie tylko i wyłącznie z profitów, więc po co to zmieniać? Możecie spokojnie jechać do tych 60 czy 50% pojemności nominalnej. Ale tutaj warto też wspomnieć o perspektywie, o której troszkę mówi się za mało, czyli perspektywa finansowania projektu. Model finansowy, który widział bank przy finansowaniu, zakładał określoną krzywą pojemności. Jeśli rzeczywista degradacja jest szybsza niż zakładana, to projekt może wejść w naruszenie tzw. konwenantów finansowych, zanim ta augmentacja w ogóle stanie się tematem rozmów. Dlatego dwie rzeczy są ważne. Po pierwsze, model finansowy nie powinien używać krzywej degradacji wprost z prezentacji handlowej dostawcy. Powinien być oparty na scenariuszu konserwatywnym, z wyższą temperaturą i realistyczną liczbą cykli.
Po drugie, testy SOH powinny być częścią raportowania do banku od pierwszego roku eksploatacji, a nie dopiero gdy coś tam zacznie się psuć. Bank, który co roku dostaje niezależny raport z testu pojemności, Jest trochę takim partnerem w zarządzaniu ryzykiem. Bank, który pierwszy raz usłyszy o degradacji przy naruszeniu konwentu, no to już będzie trochę problemem dla Was. Wracając do pytania, no czy te 70% zabija projekt? No nie. Zmienia jego ekonomikę? Oczywiście. A perspektywa tych 15 lat nie jest naprawdę czymś strasznym. Projekt, który przewidział tą degradację w modelu finansowym, który ma OND z regularną weryfikacją, Names mentioned by GreenEdge Solutions.
Tylko na czym oprzecie swoje roszczenia, jeśli jedynym źródłem danych o tym właśnie SOH będzie BMS producenta? Odpowiedzią jest niezależny test pojemności. Polega on na rozładowaniu systemu ze zdefiniowanego SOC do zdefiniowanego SOC w kontrolowanych warunkach z pomiarem energii po stronie AC albo DC w zależności od tego, na co się umówiliście. Wynik musi być obiektywny, niezależny od BMS-a i od metodologii producenta. To jedyna metoda weryfikacji SOH, która ma wartość dowodową w sporze gwarancyjnym. Powinien być przeprowadzany regularnie, raz w roku lub raz na dwa lata i jego wyniki powinny być archiwizowane jako część dokumentacji eksploatacyjnej. Ale tu pojawia się ten wątek, o którym też już wspominałem w poprzednich odcinkach, który ma bardzo konkretne konsekwencje praktyczne, czyli
Bez tego wynik będzie niekompletny. 3. Jeśli porównujecie wyniki z różnych sezonów, normalizujcie je do temperatury referencyjnej, tak jak robi się to w testach degradacji modułów PV. To jest standard w dojrzałych rynkach magazynowania energii. W Polsce na ten moment to na pewno będzie rzadkość. Już to widzimy po warunkach Warto wspomnieć, co dostawca gwarantuje. Może się okazać, że w warunkach gwarancji jest zapis, który nie mówi jasno o podniesieniu pojemności do tej, która została zagwarantowana, tylko jest to jakaś forma rekompensaty.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Każda oferta na system BESS zawiera wykres degradacji SOH i gwarancję pojemności przez 10 /15 / 20 lat. Ale co tak naprawdę jest w dokumencie, który podpisujecie — a co zostaje na slajdzie? W dwudziestym trzecim odcinku Best in BESS przechodzę przez temat degradacji baterii i gwarancji pojemności, od mechanizmu elektrochemicznego aż po zapisy kontraktowe, które decydują o tym czy roszczenie gwarancyjne jest możliwe do wyegzekwowania.
W odcinku: dlaczego degradacja cykliczna i kalendarzowa działają jednocześnie i co to oznacza dla projektu który stoi bez energetyzacji przez rok; jak czytać wykresy SOH w ofercie — punkt pomiaru DC vs AC, założenia DOD, temperatura i degradacja RTE jako osobny efekt; dlaczego standardowa gwarancja produktowa wynosi 2 lata a gwarancja na 20 lat to oddzielny dokument do osobnej negocjacji; jakie wyłączenia z gwarancji mają realne znaczenie operacyjne — zewnętrzny EMS, brak przeprowadzenia cyklu po dostawie, serwis niezgodny z dokumentacją producenta; co oznacza zapis że wymieniony komponent nie wydłuża okresu gwarancyjnego; dlaczego 70% SOH nie zabija projektu — i kiedy augmentacja ma sens ekonomiczny, a kiedy nie; oraz dlaczego sezonowość pomiaru SOH to nie szczegół techniczny, ale przy granicznych wartościach gwarancji różnica między zasadnym a niezasadnym roszczeniem.
Pytania? Napisz: [email protected]
Więcej: www.greenedge-solutions.com