71. Mistrzostwa Regionów
Reminiscencje z trzydniówki na Lisiej Polanie.
Bardzo lubię trzydniowe turnieje. Owszem, są bardzo męczące fizycznie i czasami psychicznie. Ale pokazują prawdę. Można mieć Dzień Konia raz czy drugi w sezonie, oczywiście to jest bardzo miłe, w części mamy Dzień Osła, no ale na pewno nie istnieje coś takiego jak trzydniowy Dzień Konia, dlatego te dłuższe turnieje wydają mi się jakieś takie prawdziwe i prawdomówiące o naszej grze. Takie są chociażby finały w WAGC właśnie trzydniowe. Tam jeszcze dochodzi nie lada smaczek dodatkowy jak przechodzenie kata lub jego nie przechodzenie oraz gra na dwóch różnych polach Binowo i Modry Las. No ale żeby tam zagrać to trzeba się najpierw dostać. Jak to będzie to zobaczymy. A tymczasem za nami inny turniej trzydniowy Mistrzostwa Regionów.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.