Mentionsy Mentionsy
Gramy na Aferę
Gramy na Aferę

Mecz to nie randka | Gościni: Marysia Jaroni

24.09.2026 ·48 min 59 s · 5 rozdziałów

Dlaczego Drużyna Wiary Lecha to projekt wyjątkowy w skali całego kraju? Czy kobieta w polskiej szatni piłkarskiej wciąż budzi zdziwienie? Jak nieświadomie wejść na parkiet w samym środku meczu? O tym opowiada nam Marysia Jaroni, która na co dzień jest odpowiedzialna za prowadzenie mediów społecznościowych DWL.

0:05 · Wprowadzenie i temat rozmowy 6

Tak, w najbliższą sobotę gramy na wyjeździe w Warszawie, także jest to mocny mecz, tak. I rywalem nie jest warszawianka, przynajmniej. Rywalem jest Legia Warszawa, także będzie, mam nadzieję, na co popatrzeć i będzie o co walczyć. Jest to na pewno taki mecz na tym takim podwyższonym poziomie adrenaliny, więc myślę, że warto włączyć, tym bardziej, że będzie to mecz puszczony w TVP Sport, także Mecz telewizyjny tak zwany. Mecz telewizyjny, to się poważne rzeczy robią. W futsal ekstraklasie mecz telewizyjny to jest najwyższa forma uznania. To jest niesamowite. Już w zeszłym roku był taki mecz. Wiara Lecha Poznań się zmierzyła z Legią Warszawa. Powiedz mi, pamiętasz od strony social mediów, jak ograliście tamto spotkanie?

Bo pamiętam, że hala na Morawsku wypełniła się aż po brzegi. Tak, tak, to było dosyć duże wyzwanie, bo rzeczywiście poza tym, że musimy działać w ten dzień meczowy i robić swoje, to jeszcze każdy z nas jakoś tak emocjonalnie do tego podchodzi. I na pewno do takiego meczu jak futsal Wiary Lecha, Legia Warszawa, no to jest oczywiste, że Trochę też więcej emocji to nas kosztowało. Działaliśmy jak działamy za każdym razem, czyli staramy się profesjonalnie i jakby wszystko zrobić tak jak powinno być. Wiadomo, że też emocje te boiskowe wtedy no dały nam w kość, bo to był mecz taki do ostatnich sekund dosłownie, bo tam też karne o tym meczu zadecydowały, także

Robić trzeba było swoje, ale emocje zdecydowanie większe, także rączka trochę drżała przy nagraniach i przy działaniach. Tam rzeczywiście to było wyjątkowe spotkanie. Faktycznie. Zawsze z meczami Lecha Poznań z Legią Warszawa kojarzą mi się odpalone race. Wyobrażasz sobie takie wydarzenie na halowych meczach? To jest chyba nie do pomyślenia. To się odbyło, tak, w historii takich rozgrywek. Nie wiem, czy to raczej... Nie były typowe rozgrywki futsalu, może się mylę, nie chcę tutaj powiedzieć czegoś, jakieś nieprawdy, ale na pewno odpalane race były i jak dobrze kojarzę to było gdzieś na halach, nawet nie wiem czy jeszcze nie na arenie. Było, było, było. Było podczas Remez Cupów i różnych tego typu turniejów, kiedy przyjeżdżały różne drużyny do Poznania, to działo się wtedy sporo i rzeczywiście rasy też się działy, ale arena pewnie ze względu też na swoją wielkość przynajmniej wówczas była przynajmniej infrastrukturalnie lepsza do tego typu rzeczy, chociaż pewnie teraz... Może nie zachęcamy, ogólnie jakby...

Teraz nie zachęcamy szczególnie w arenie. Przepraszamy kibiców, ale może jednak nie zachęcamy do odpalania rad na Morawsku, bo chcemy zachować tą halę zresztą piękną, tak jak jest. Radio Afera trzyma zawsze rękę na pulsie, jeśli chodzi o sprawy areny, nawet gramy na aferę. Tutaj musimy wspomnieć o tym, że nasza poznańska arena, nasza duma hala sportowa, no nie ma się w tym momencie za dobrze. Tak, moglibyśmy jeszcze pocisnąć, że jest to jedyna prawdziwa sportowa arena, którą powinniśmy tutaj kultywować. Czyli każdy czeka. Marysiu, wspomniałaś tutaj o tym meczu zeszłego sezonu z Legią. Zaczyliśmy w ogóle tutaj od tego wątku futsalowego, bo on jest taki najświeższy, jako że niedawno zadebiutowaliście w futsal Ekstraklasie i rzeczywiście Drużyna Wiary Lecha dumnie tutaj reprezentuje nie tylko Poznań, ale i Wielkopolskę w tych rozgrywkach.

Wspomnieliśmy już o tej twojej kibicowskiej przyszłości. Ja tutaj muszę jeszcze napomknąć, czy to było tak, że Karol cię zaprosił na randkę na meczach? I to uderzyłeś w bardzo ważny punkt. To ja go zaprosiłam. Nie, ja usłyszałam na samym starcie znajomą. O mnie zabijesz, ja to mówię. Ale powiem. To jest też w piosence o nim, bo kiedyś nagraliśmy z Krzychem, z Szenfi piosenkę na Karola urodziny i tam o tym było. Ja usłyszałam bardzo, bardzo przejętego Karola, który z super powagą mówi do mnie przed pierwszym meczem wyjazdowym, to akurat był Puchar Polski z Legią na Stadionie Narodowym chyba 2016, 2005, nie pamiętam.

Czyli to było na finał Pucharu Polski? To akurat tak, tak. Kurde, powiem ci szczerze, że... To był pierwszy wyjazdowy. To był pierwszy wyjazdowy. Pierwszy wyjazdowy. Także ja późno zacząłem. Mogliśmy być na tym samym meczu. Bo ja na jednym finale byłem, tylko nie pamiętam, który. No właśnie, to mamy to samo. Jednym z Legią w każdym razie. Któryś, tak. Ale mamy już tytuł audycji. Mecz to nie randka. Dziękuję. Ale chciałem cię spytać, skoro tutaj też zgrały się wasze zainteresowania piłkarskie, haratałaś też coś sama w gałę? Dobre pytanie. Tak. Tak, ale nie było... Wiesz, ja się wychowywałam na wsi, na osiedlu, na którym jedyną, naprawdę jedyną atrakcją przed blokiem to było boisko, które podcinaliśmy nożyczkami czasami sami, jak któryś z rodziców nie mógł wyjechać kosiarką.

21:50 · Social media i klub 1

Te niższe ligi też na pewno biorą ze sobą multum anegdotek i takich różnych przypałów biorąc pod uwagę, że no wiemy jak to jest organizacyjnie też w wielu klubach, pewnie na wielu wyjazdach. Nie mówię, że były ciężary, ale różne przygody się działy. Mhm. Ma. Nie wiem, czy chcę się przyznawać do nich. Ale mówimy o DWL, czy ma na przykład też w futsalu? Bo ty już mówisz, wiesz, niższa liga, a ja na wyższej zrobiłam przypale. Ja się tutaj nie oszczędzam. No to co się wydarzyło na przypale futsalowym w takim razie na wyższej lidze? No... No, miałam takie dwie sytuacje, w których niestety zasłynęłam. To był mecz właśnie wspomniany przez Was na samym początku, czyli mecz z Legią, mecz pucharowy.

27:30 · Mecze telewizyjne i social media 2

A to mogę to potwierdzić, bo nieraz przeprowadzałem z nim wywiad. Za pierwszym razem bałem się podejść, zapytać o to, co jego drużyna zrobiła na boisku. Przypomnę, wygrała 10 do 1. Aczkolwiek straciła jedną bramkę i dlatego bałem się tam podejść. Byliśmy na tym samym meczu chyba. Ale jednocześnie podczas wywiadu poklepał mnie po ramieniu, powiedział, że bardzo dobre pytania zadaje. Był bardzo otwarty na dziennikarzy i ludzi wokół niego. Jak jest w pracy, to jest w pracy, ale potem jest rozluźnionym człowiekiem. Dokładnie. Dobra, opowiadaj. Do przypału. No, w skrócie się postaram. Byłam właśnie na tym meczu z Legią i tak jak mówiłam, byłam bardzo zajęta robieniem czegoś.

I usłyszałam kilka takich jednak mojego imienia, jak ktoś wypowiada. I usłyszałam też wielki bunt ze strony Legii. Co ona robi tam na środku boiska? Podsłuchuje. No i okazało się, że ja nie zeszłam na koniec meczu. Tylko ja zeszłam na przerwę, która jest wzięta przez zawodników i właśnie Legii. Słuchajcie, nigdy tak szybko nie zbiegałam z boiska. Spaliłam buraki. W ogóle myślę, że ja stałam już do końca meczu. Jak dobrze pamiętam, po drugiej stronie byłem i nikt już trybun nie widział. Było mi absolutnie wstyd i miałam też szczęście, że Sędzia był wyrozumiały i powiedział, że ogólnie to jest niedopuszczalne, ale zdarzyło się, także proszę się teraz trzymać jednak linii dwóch metrów i się nie poruszać.

30:47 · Anegdoty z klubu 1

Pryzmat meczu telewizyjnego Futsal Ekstraklasa 13 w sobotę. Legia Warszawa, wyjazd. No to jest już taki mecz, który pewnie elektryzuje też gdzieś waszych kibiców, no bo wiemy jak to jest na tej linii Poznań-Warszawa, a tam jeszcze kilka innych film też jest mimo wszystko w tej Futsal Ekstraklasie, które też mogą wywoływać takie emocje. No właśnie bardziej boimy się w drugą stronę, że tylko te takie mecze znanych drużyn ze znanymi drużynami, jakkolwiek to nie brzmi, no właśnie te, które są nazwane typowo odklubowo z różnych miast, czy to jest Śląsk Wrocław, Jagiellonia, czy na przykład Legia, no to rzeczywiście obawiamy się w drugą stronę, czyli że tylko te mecze będą wzbudzały zainteresowanie kibiców i będą gdzieś tam wypełniały nam trybuny.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.