Mentionsy Mentionsy
Gramy na Aferę
Gramy na Aferę

Mecz to nie randka | Gościni: Marysia Jaroni

24.09.2026 ·48 min 59 s · 5 rozdziałów

Dlaczego Drużyna Wiary Lecha to projekt wyjątkowy w skali całego kraju? Czy kobieta w polskiej szatni piłkarskiej wciąż budzi zdziwienie? Jak nieświadomie wejść na parkiet w samym środku meczu? O tym opowiada nam Marysia Jaroni, która na co dzień jest odpowiedzialna za prowadzenie mediów społecznościowych DWL.

0:05 · Wprowadzenie i temat rozmowy 10

Subiektywne podsumowanie tygodnia w świecie piłki nożnej. Od słonecznej Katalonii po zimne noce w Stoke. W każdą środę o 18.00. Jak co środę gramy na Aferę, zaczynamy dzisiaj kolejny odcinek naszego wspaniałego podcasto-audycjo-show piłkarskiego. Dzisiaj za konsoretą Kuba Jamrus, a przy mikrofonach Filip Szymkowiak, Piotrek Przyborowski. Naszą gością jest dzisiaj z kolei Marysia Jaroni. Witaj Marysiu. Witam. A więc osoba od wszystkiego w DWL-ce, w Drużynie Wiary Lecha, od wszystkiego przede wszystkim, co widzicie w mediach społecznościowych, w internecie i na wszelkich innych tego typu platformach.

No chyba już jest jasne, że dzisiejszym naszym tematem będzie właśnie Drużyna Wiary Lecha. Od razu tutaj odsyłamy też do audycji z lipca 2024 roku, kiedy Karol Jaroni, tutaj zbieżność nazwisk nieprzypadkowa, Twój wspaniały mąż był naszym również gościem i opowiadał o właśnie DWLC, wtedy głównie tej trawiastej. My dzisiaj możemy już też porozmawiać troszkę o halowej odmianie piłki nożnej, która również w DWLC zaistniała i która odnosi dość znaczące sukcesy, bo Drużyna Wiary Lecha futsalowa aktualnie już na najwyższym poziomie rozgrywkowym gra i nawet jakiś hit się chyba szykuje, z tego co pamiętam.

Tak, w najbliższą sobotę gramy na wyjeździe w Warszawie, także jest to mocny mecz, tak. I rywalem nie jest warszawianka, przynajmniej. Rywalem jest Legia Warszawa, także będzie, mam nadzieję, na co popatrzeć i będzie o co walczyć. Jest to na pewno taki mecz na tym takim podwyższonym poziomie adrenaliny, więc myślę, że warto włączyć, tym bardziej, że będzie to mecz puszczony w TVP Sport, także Mecz telewizyjny tak zwany. Mecz telewizyjny, to się poważne rzeczy robią. W futsal ekstraklasie mecz telewizyjny to jest najwyższa forma uznania. To jest niesamowite. Już w zeszłym roku był taki mecz. Wiara Lecha Poznań się zmierzyła z Legią Warszawa. Powiedz mi, pamiętasz od strony social mediów, jak ograliście tamto spotkanie?

Bo pamiętam, że hala na Morawsku wypełniła się aż po brzegi. Tak, tak, to było dosyć duże wyzwanie, bo rzeczywiście poza tym, że musimy działać w ten dzień meczowy i robić swoje, to jeszcze każdy z nas jakoś tak emocjonalnie do tego podchodzi. I na pewno do takiego meczu jak futsal Wiary Lecha, Legia Warszawa, no to jest oczywiste, że Trochę też więcej emocji to nas kosztowało. Działaliśmy jak działamy za każdym razem, czyli staramy się profesjonalnie i jakby wszystko zrobić tak jak powinno być. Wiadomo, że też emocje te boiskowe wtedy no dały nam w kość, bo to był mecz taki do ostatnich sekund dosłownie, bo tam też karne o tym meczu zadecydowały, także

Robić trzeba było swoje, ale emocje zdecydowanie większe, także rączka trochę drżała przy nagraniach i przy działaniach. Tam rzeczywiście to było wyjątkowe spotkanie. Faktycznie. Zawsze z meczami Lecha Poznań z Legią Warszawa kojarzą mi się odpalone race. Wyobrażasz sobie takie wydarzenie na halowych meczach? To jest chyba nie do pomyślenia. To się odbyło, tak, w historii takich rozgrywek. Nie wiem, czy to raczej... Nie były typowe rozgrywki futsalu, może się mylę, nie chcę tutaj powiedzieć czegoś, jakieś nieprawdy, ale na pewno odpalane race były i jak dobrze kojarzę to było gdzieś na halach, nawet nie wiem czy jeszcze nie na arenie. Było, było, było. Było podczas Remez Cupów i różnych tego typu turniejów, kiedy przyjeżdżały różne drużyny do Poznania, to działo się wtedy sporo i rzeczywiście rasy też się działy, ale arena pewnie ze względu też na swoją wielkość przynajmniej wówczas była przynajmniej infrastrukturalnie lepsza do tego typu rzeczy, chociaż pewnie teraz... Może nie zachęcamy, ogólnie jakby...

Teraz nie zachęcamy szczególnie w arenie. Przepraszamy kibiców, ale może jednak nie zachęcamy do odpalania rad na Morawsku, bo chcemy zachować tą halę zresztą piękną, tak jak jest. Radio Afera trzyma zawsze rękę na pulsie, jeśli chodzi o sprawy areny, nawet gramy na aferę. Tutaj musimy wspomnieć o tym, że nasza poznańska arena, nasza duma hala sportowa, no nie ma się w tym momencie za dobrze. Tak, moglibyśmy jeszcze pocisnąć, że jest to jedyna prawdziwa sportowa arena, którą powinniśmy tutaj kultywować. Czyli każdy czeka. Marysiu, wspomniałaś tutaj o tym meczu zeszłego sezonu z Legią. Zaczyliśmy w ogóle tutaj od tego wątku futsalowego, bo on jest taki najświeższy, jako że niedawno zadebiutowaliście w futsal Ekstraklasie i rzeczywiście Drużyna Wiary Lecha dumnie tutaj reprezentuje nie tylko Poznań, ale i Wielkopolskę w tych rozgrywkach.

Rzeczywiście patrzą się tylko na trybunek. O tym myślałam, jak byliśmy teraz w Londynie i zastanawiałam się właśnie, czy u nas jest tak, że ludzie po prostu są zainteresowani naprawdę tym meczem i są stewardami, bo chcą być blisko Lecha na przykład, czy tam innych klubów. A czy czasami tam nie jest tak, na przykład właśnie w Londynie, że ludzie po prostu tam idą zarobić, co jest ich robota, nie? Jakby i nie do końca są zainteresowani piłką, no że może dlatego, a może dlatego, że mają po prostu jakieś trochę inne standardy i muszą, mają kary może, nie? Słuchaj, dwie stewardki z pewnością były zainteresowane kibicami i gościami. W jednym takim momencie, tak. W jednym takim momencie, zdecydowanie było to słyszalne. Było poruszenie, było poruszenie. Ale widziałam też bardzo fajny motyw, czego u nas nie ma, że w momencie kiedy u nas, kiedy drużyna przeciwna niestety cztery razy strzelała w naszą bramkę, to w tym momencie automatycznie cały rząd stewardów wstawał i rzeczywiście obserwował, patrzył co się będzie działo, czy czasami ktoś z nas nie wskoczy na morawę z tej złości, ale u nas się z tym nie spotkałam, więc to było fajne.

Rzeczywiście są tacy Generalnie Anglia, angielscy stewardi są dosyć specyficzni i to jest taki charakterystyczny punkt angielskich stadionów, kiedy robią w jednym momencie przysiad, w tym samym momencie wstają, wszystko jest jak od linijki i faktycznie oni cały czas patrzą tylko na trybuny, niezależnie czy za plecami gra Lech Poznań czy Liverpool. A mogli być najlepszymi stewardami na świecie, a i tak race zostały tam wprowadzone. Jak to możliwe? Dobrze, Marysiu, rozmawialiśmy tutaj, już napomknęliśmy ten wątek twój również współistniejący w drużynie pierwszej Lecha Poznań, no bo to też się zdarza, że czasem rzeczywiście na tych meczach bywasz, nie tylko zresztą domowych.

Nie, ja trochę przejęłam po mamie piłkę ręczną i w tą piłkę grałam rzeczywiście w klubie, ale w piłkę nożną nigdy nie miałam okazji tak poza osiedlem grać. No właśnie, a jak zaczynałaś na przykład tak haratać w gałę na blokowisku, to jak wyglądały sytuacja drużyn kobiecych, tak jeżeli byś chciała się po prostu zapisać do jakiejś drużyny te ileś lat wstecz? Bo teraz one są coraz łatwiej dostępne, coraz lepiej w większości miast i to jest na duży plus, bo to jest również zainteresowanie innych ludzi, którzy przychodzą oglądać na przykład drużynę Lecha Poznań albo same dziewczyny zapisują się i jest ta piłka nożna popularyzowana wśród nich.

Mogłam być już gdzieś, słuchajcie, w Barcelonie, czyli... Słyszycie to działacze? Mogliście przegapić. Ja mogłam być. Talent pokoleniowy, talent pokoleniowy. No i nic. Rozmawiamy dzisiaj z Marysią Jaroni na temat piłki nożnej nie tylko kobiet, ale też tej skupionej wokół drużyny Wiary Lecha. Zostańcie z nami do godziny 19.00. Radio Afera. Rockowo i alternatywnie. To była piosenka Tak łatwo zapomnieć i na pewno Marysia nie zapomniała swojej pierwszej nie randki na stadionie w Warszawie. To się będzie ciągnęło za mną. To się będzie ciągnęło. To się będzie ciągnęło. Pozdrawiamy Karola. Zresztą Karola musimy zaprosić, skoro on tam teraz się w różne jeszcze rzeczy też ciekawe bawi i w sumie mógłby poopowiadać o tym.

17:11 · Rozmowa z Marysią Jaroni 1

Mógłby poopowiadać o tym. Mógłby. Zanotujemy sobie na październik. Myślę, że bardzo dużo anegdot, także no możecie go zaprosić. Może tu sprzedaję jakąś anegdotkę o tobie wtedy. Dobra, chyba jednak odwołuję to. Jest zajęty cały październik, listopad, grudzień. My spokojnie, Gramy na Aferę nigdzie się stąd nie wynosi. No dobra, rozmawiamy o drużynie wiary Lecha, bo wspominaliśmy tutaj troszeczkę jakie to były początki. A jakie to były twoje początki Marysia, jeśli chodzi o stricte zaangażowanie? W sensie od początku bawiłaś się, że tak powiem, z telefonem przy linii bocznej? No nie. Jak to wyglądało? No, początki chyba były takie... Właśnie też próbowałam sobie to przypomnieć, w sumie spodziewałam się, że może być takie pytanie i... no i... no i właśnie.

27:30 · Mecze telewizyjne i social media 3

A to mogę to potwierdzić, bo nieraz przeprowadzałem z nim wywiad. Za pierwszym razem bałem się podejść, zapytać o to, co jego drużyna zrobiła na boisku. Przypomnę, wygrała 10 do 1. Aczkolwiek straciła jedną bramkę i dlatego bałem się tam podejść. Byliśmy na tym samym meczu chyba. Ale jednocześnie podczas wywiadu poklepał mnie po ramieniu, powiedział, że bardzo dobre pytania zadaje. Był bardzo otwarty na dziennikarzy i ludzi wokół niego. Jak jest w pracy, to jest w pracy, ale potem jest rozluźnionym człowiekiem. Dokładnie. Dobra, opowiadaj. Do przypału. No, w skrócie się postaram. Byłam właśnie na tym meczu z Legią i tak jak mówiłam, byłam bardzo zajęta robieniem czegoś.

Pewnie nagrałam jakąś bramkę, chciałam ją szybko dać do relacji, więc u calu się dzieje wszystko szybko i tam trzeba być bardzo zorientowanym. No i stałam na środku boiska, po drugiej stronie miałam zawodników obu drużyn. I usłyszałam taki charakterystyczny gong. Do dzisiaj nie wiem czy on był w mojej głowie, czy on był rzeczywiście. I ten gong się pojawia jak ktoś chodzi na futsal, to kojarzy w momencie kiedy jest albo wzięty czas przez trenera jednej z drużyn, albo jak kończy się pierwsza połowa czy druga połowa. I ja po tym gongu ruszyłam przed siebie. Ruszyłam przed siebie, mówię dobra, koniec pierwszej połowy, lecimy. No i idę przed siebie i cały czas w tym telefonie jestem mega zajęta i ja słyszę szum, szmer, pełno ludzi mówi o czymś i jakby zrobiło się tak bardzo charakterystycznie, nie jak na hali, tylko że rzeczywiście czułam, że dużo oczu jest skierowanych jednak w moją stronę.

Także do dzisiaj, jak słyszę ten gong, to patrzę, czy na pewno jest już wyzerowany czas, albo te 20, albo 40, w sensie 20 minut. Pełniłeś mi nadzwonek w telefonie. Nie, to by mogło mnie budzić, wiesz? Tak, tak, tak. Pierwsza czerwona kartka w historii zawodnika social mediów. No właśnie wtedy zaczęłam się bardziej interesować, czy mi się należy też żółta lub czerwona kartka i czy drużyna mogłaby być pociągnięta do odpowiedzialności. A pamiętasz jaka była odpowiedź? Nie, nie wyszukałam takiej informacji, bo nie byłam w sztabie, w protokole. Możesz zrobić co chcesz. Ale zakaz stadionu halowy ci groził. Ale no, no, to było bardzo takie... No, wstyd mi było, no. Zamyśliłam się, słuchajcie, jak taka dama. W takim razie następny mecz i będzie wśród strzelców nazwisko Jaroni.

30:47 · Anegdoty z klubu 11

Do dzisiaj nie wiem, co się tam wydarzyło, ale no powiedziałam, później tylko skwitowałam, że to mogło się wydarzyć tylko mi naprawdę. Przyciągam takie sytuacje. No więc to z takich przepałów, o których nikt nie wie, ale ja wtedy tam oj przechorowałam to. A jak zrobiłaś? Podłożyłaś pod tym jakąś muzyczkę? Podłożyłam muzykę, nikt się nie skapnął, ale strasznie się z tym czułam. Ja to przeżywałam mega, bo naprawdę wiem, że tam było tak śpiewane, tam były takie materiały, że to można było wrzucać bez niczego, bez żadnej przeróbki, tam po prostu były emocje. No ale no. Złośliwość życzy martwych, to się zdarza często, to się zdarza często. Drużyna Wiary Lecha jest już w futsal ekstraklasie, to jest bez wątpienia największe osiągnięcie w sumie w historii całego klubu, biorąc pod uwagę i sekcję trawiastą i sekcję halową, no bo to jest jedyna najwyższa klasa rozgrywkowa.

I piłkarskim, no może piłkarskim spodziewaliśmy się, że to będzie zdecydowanie większy, wyższy poziom i będzie trzeba się tak mocno spiąć. Na razie dajemy myślę radę, jak na Beniaminka, ale tak organizacyjnie bardzo, bardzo dużo nowości dla nas, więc no jest to dosyć Aktywny teraz czas. A propos social mediów samych w sobie. Teraz mi się tak skojarzyło też z trybunami. Może odejdę od tego, że rozmawiamy o najwyższej klasie rozgrywkowej, ale niedawno patrzyłem na stronę na Facebooku Wiary Lecha Poznań. I tak sobie skojarzyłem, że kibice są tam, którzy są na trybunach, często jest wstawiane zdjęcie, no bo wiadomo, Wiara Lecha Poznań, mają zamazane twarze.

No, myślę, że mogę to zdementować, bo to nie jest tak, że idziemy tam, żeby, nie wiem, czy nasi kibice idą zrobić z założenia jakąś zróbę i gdzieś tam poniszczyć stadion, nie wiem, no zrobić cokolwiek złego. Raczej idziemy rzeczywiście kibicować i czy ja jadę na mecze, czy idę na mecz, czy jestem na DWL i widzę naszych kibiców, no to Założenie jest takie, żeby kibicować, wspierać, śpiewać i doprowadzić drużynę do zwycięstwa, jakoś tam w jakiś sposób pomóc. To jest założenie główne, więc żadne niebezpieczeństwo nie jest naszym planem. No tak, dwunasty zawodnik w Poznaniu zawsze mocny. Naszym założeniem jest z kolei, że ta audycja niestety musi się zakończyć o godzinie 19, a mamy jeszcze tutaj coś, czego na odtworzeniu, jeśli słuchacie jej online, to możecie sobie po prostu złączyć nową kartę i pójść obok, ale mamy tutaj życzenie muzyczne, jedno tutaj, jak najbardziej, więc ono teraz sobie u nas poleci.

Co to będzie? Co to będzie Marysiu? Widzisz tu? Radio Afera 98,6 MHz Gramy na Aferę. Dziś rozmawiamy o drużynie Wiary Lecha. Ten temat pojawia się u nas przynajmniej drugi raz, bo trzeba by sprawdzić w Annałach. Nie, jeszcze się kiedyś pojawił przy okazji też Stowarzyszenia, jak chyba zresztą z Marcinem Kawką rozmawialiśmy, tak mi się wydaje. To były wtedy tematy bodajże związane z szeroko pojętym ruchem kibicowskim.

No trochę tak, no jakby to jest... Wiesz, jakby jeszcze komuś było mało, to jesteśmy jeszcze my. Nie, nie żartuję. Tak, jest to totalnie nieodłączne, myślę, że bardzo połączone, a jednak osobne, także ciężkie do określenia. I blisko Lecha, ale nie Lech, więc jakby to jest takie bardzo nasze, bardzo kibicowskie, to właśnie chyba dokładnie o to chodziło. A czy teraz, no bo drużynie Wiary Lecha tej piłkarskiej na trawie mimo wszystko raczej to na razie nie grozi, ale futsalowo macie jakieś takie powiedzmy, że może obawy albo takie myślenie gdzieś z tyłu głowy, myśli pojawiające się, że w tej ekstraklasie no to już jednak kibicowsko też może być nieco bardziej gorąco, no choćby

Pryzmat meczu telewizyjnego Futsal Ekstraklasa 13 w sobotę. Legia Warszawa, wyjazd. No to jest już taki mecz, który pewnie elektryzuje też gdzieś waszych kibiców, no bo wiemy jak to jest na tej linii Poznań-Warszawa, a tam jeszcze kilka innych film też jest mimo wszystko w tej Futsal Ekstraklasie, które też mogą wywoływać takie emocje. No właśnie bardziej boimy się w drugą stronę, że tylko te takie mecze znanych drużyn ze znanymi drużynami, jakkolwiek to nie brzmi, no właśnie te, które są nazwane typowo odklubowo z różnych miast, czy to jest Śląsk Wrocław, Jagiellonia, czy na przykład Legia, no to rzeczywiście obawiamy się w drugą stronę, czyli że tylko te mecze będą wzbudzały zainteresowanie kibiców i będą gdzieś tam wypełniały nam trybuny.

A te inne kluby jeszcze mniej znane, przynajmniej w Poznaniu futsalowo, no to rzeczywiście nie pozwolą nam zapełnić tych trybun. A to są równie ciekawe mecze. Często też lepsze drużyny tak naprawdę. Zdecydowanie. Myślę, że jak zapytasz kogoś o konstrakt, no to nie wiem czy ktoś w Poznaniu, na pewno ktoś, ale czy wiele osób będzie kojarzyło, a to gdzieś tam są drużyny, które cały czas są w czołówkach. Bardziej boimy się w tą drugą stronę i przynajmniej w tym momencie mogę wspomnieć, że zapraszamy na te mecze, jeśli mogę, bo to są naprawdę ciekawe rzeczy. To było moje kolejne pytanie.

Naprawdę, to są takie umiejętności, żeby być już na tym poziomie ekstraklasowym. No mamy ekstraklasy w Poznaniu, ludzie, także musicie przyjść. I mamy też pierwszą ligę, ale to na tej zielonej części piłki nożnej. Chciałem tutaj wspomnieć, że wspominaliśmy o trenerze, ale przecież zapomnieliśmy, że przecież to też jest drużyna, gdzie są extranjeros, gdzie są magicy, magicy latynosko-iberyjscy. No tak, to jest też coś nowego, wiem, że zaczynaliśmy gdzieś tam jako klub typowo właśnie kibicowski. Ten futsal musiał się rozwinąć w tą stronę bardziej międzynarodową. Jak w koszykówce, musisz mieć tych dwóch obcokrajowców. Ale to już jest ten motyw, wiesz, że tam już jest te wszystkie ligi już same Names mentioned in Polish.

No więc jakby to trzeba było tak zrobić ostatecznie i tych zawodników gdzieś tam pościągać i no i fajnie wyszło, no bo ta Ekstraklasa jest i no i teraz widać ten poziom i naprawdę dają różnicę, nie? Nie ujmując oczywiście polskim zawodnikom, których też mamy fantastycznie. No tak, ale obecnie zawodnicy Wiary Lecha Poznań futsalowej, no dla mnie to są magicy na boisku i widać, czuć te latynoskie rytmy, trochę tak w piłeczkę chodzi. Nie no, ale jak byłem na tym meczu z Jagiellonią Białowysoką dawno temu, to już też byli magicy. No tak. Był taki, którego faulowali tam ci łyżki zwierząt. Aha, ten, ten, dokładnie. Taki wysoki, długi. Uriel Cepeda.

Mówisz teraz o DWL? O DWL, ale futsalowej. A, futsalowej. Tak, nie, no naprawdę tam była niezła frekwencja, jak na listopad na Morasku wtedy. Ja mam ze swojej miejscowości dosyć małej, Czarnków, takie doświadczenia z drużyną Wiary Lecha Poznanie, że ludzie aż, nie powiedziałbym, że z egzotyki, ale przychodzą, żeby zobaczyć, jak grają kibice na boisku. Ja mam takie anegdoty z różnych mniejszych miejscowości. Uwielbiam to, jak stoję gdzieś tam, wiecie, przy boisku, więc też blisko jakiegoś płotu, przejścia i tak dalej. I bardzo często ludzie podjeżdżają zachwyceni, zafascynowani. Widzą ten herb i mają tak... Lech przyjechał? A to jest rezerwy? Kto to jest? Wiesz, ja zawsze wtedy mówię, od razu reklama leci, mówię kim jesteśmy, co robimy tutaj i tak dalej. Jaka jest wasza idea?

I ludzie bardzo często i na Śródce i gdzieś tam na wyjazdach zatrzymują się przy boiskach, to widać, zatrzymują się, bo słyszą tych kibiców, oni śpiewają przyśpiewki lechowe i zastanawiają się co jest grane w ogóle. I to też jest naprawdę unikalny projekt w skali Polski, nie? Myślę, że nadal tak. Nie przypominam sobie żadnej innej ekipy, która by takie coś stworzyła. Ja ostatnio coś słyszałam, że się takiego odbywa, nie powiem dokładnie jaka nazwa i gdzie, ale gdzieś tam czytałam, że coś ktoś próbuje już, ale no zawsze możemy powiedzieć, że byliśmy pionierami. Znowu wyznaczyliście trendy. Wyznaczamy trendy, słuchaj no. Marysia Jaroni, Drużyna Wiary Lecha była dzisiaj tutaj u nas w studiu. Dziękujemy ci bardzo. Ja wam dziękuję. Super się rozmawiało. Kuba Jamróz był za konsoletą, przy mikrofonach Filip Szymkowiak, Piotrek Przyborowski. Ten odcinek oczywiście na Spotify i YouTubie oraz innych platformach wszystkich obecnych.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.