Mentionsy Mentionsy
Goście Dwójki
Goście Dwójki

"Planet LEM". Robert Więckiewicz w jazzowym projekcie

12.09.2025 ·16 min 47 s

Teksty Stanisława Lema w interpretacji Roberta Więckiewicza i dźwiękowej improwizacji zespołu RGG. W "Poranku Dwójki" porozmawiamy o projekcie Planet LEM.

Tak przy tym projekcie absolutnie nie ma nic zapisanego. Jest to czysta improwizacja, która po prostu snuje się razem z warstwą słowną. Warstwa słowna też Robert czyta fragmenty Solaris Stanisława Lema, aczkolwiek nie czyta ich zawsze tych samych fragmentów. Naprawdę? Aż tak? Aż tak. Ma większą ilość tych fragmentów i oczywiście ten tekst tworzy swego rodzaju fabułę i można tam sobie ułożyć tą narrację. Niemniej jednak Robert czasami dodaje niektóre teksty, niektóre odejmuje. Oprócz tego on też improwizuje tym tekstem. Pojawiają się krzyki, piski, szepty.

Kiedy stał się polem waszego zespołowego zainteresowania? Może to było tak, że któryś z panów na początku Przyniósł po prostu Lema. Czy to był Solaris na samym początku, jeżeli chodzi o... Nie, to były felietony. To było przy okazji dwudziestolecia RGG. Mieliśmy trzydniową rezydencję w jednym z warszawskich klubów. No i rozmawialiśmy jak to zrobić, żeby faktycznie te trzy wieczory z RGG troszeczkę urozmaicić. No i padło na to, że może zróbmy coś tym razem, czego jeszcze nigdy nie robiliśmy, bo jakieś tam zaproszenia muzyków do tria były, no bo nagraliśmy płyty City of Gov Gardens. Ale też często byliście traktowani czasami jak taka sekcja rytmiczna i współpracowałyście z wieloma artystami, jak z Anną Gatz.

Pojawiły się w dwójce, no oczywiście, że w dwójce, bo gdzie miały się pojawić. Proszę słuchać dwójki, proszę Państwa, mogą się narodzić dobre pomysły. No i tak Łukasz po prostu podpowiedział i jak pomyśleliśmy, że to będzie Stanisław Lem, no to ten nasz nastrzał był, że tak powiem, od razu skierowany w kierunku Roberta, bo później się okazało, że Robert czytał również audiobooka Solaris. To naprawdę było takie pierwsze skojarzenie? Robert Więckiewicz? Tak, bo stwierdziliśmy, że to będzie najbardziej odpowiednia osoba do tego, żeby to zrobić. Oczywiście jak sobie pomyśleliśmy, no tak, tylko co teraz? Co dalej? Gdzie mamy pójść do tego Roberta Więckiewicza i mu zaproponować projekt?

Ze Stanisławem Lemem, no ale tak czy tak powiem po nitce do kłębka i w końcu dotarliśmy do Roberta, spotkaliśmy się z nim pierwszy raz i muszę powiedzieć, że od razu w tym dniu jak się spotkaliśmy, my już wcześniej napomknęli co to miałoby być, on sobie przyniósł na takiej malutkiej karteczce kilka takich wyrazów, jakichś strzępków, jakichś zdań. Które od razu nagraliśmy jako taki klip zapowiadający. To było nasze pierwsze spotkanie i to, co można znaleźć w internecie, ten nasz krótki film pięciominutowy, to już jest to. Niemniej jednak po czasie jednak stwierdziliśmy, że jeśli to ma być Godzina 15 spektakl muzyczny, czy jak to nazwać, bo to trudno nazwać, jest to trzeba naprawdę zobaczyć, to odpowiedniejszy będzie jednak Solaris w tym momencie niż te felietony.

Po prostu ten Solaris będzie bardziej żył w tej muzyce niż te felietony. Krzysztof Gradziuk jest gościem programu Drugiego Polskiego Radia Jazzowego Paranka Dwójki. Proszę powiedzieć, ile to było lat temu, to spotkanie pierwsze z Robertem Więckiewiczem? 2021, dwudziestolecie, bo musimy powiedzieć od razu, że w przyszłym roku dwudziestolecie będzie obchodziło. Dwudziestopięcioletni. Czwierć wieku, RGG. Dokładnie tak. Czyli cztery lata graliście bardziej lub mniej regularnie ten program. Jak on się zmieniał? Czy to od zawsze było improwizowane i czy ten Solaris był takim strzałem w dziesiątkę? No bo to jednak LEM Który też w swojej warstwie słownej bywa mocno improwizowany, słowotwórczy. Pojawiają się tam abstrakcyjne wyrażenia.

Tak, w całości, bez żadnych, nie ma tutaj żadnych absolutnie edycji, żadnych cień, żadnych dogrywek. Wszystko to, co jest na płycie zostało Tak zarejestrowane i tak zostanie wydane. Są też takie dłuższe fragmenty, kiedy Robert Więckiewicz bardzo długo prowadzi właśnie taką narrację, opowieść. Chociażby w trzecim utworze, w Anihilacji, kiedy dajecie mu taką piękną poduszkę, na której on snuje całą opowieść, ale to jest taki kluczowy moment w Solarisie. Tak, bo Robert, to też trzeba dodać, że to Robert wybrał te wszystkie teksty. Myśmy absolutnie nie chcieli tutaj niczego sugerować. Po prostu stwierdziliśmy, że Robert najlepiej będzie wiedział, które fragmenty trzeba wybrać tak, żeby one w całości tworzyły jakąś fabułę i żeby można było jednak coś tam wysłyszeć po przesłuchaniu całej płyty czy po przyjściu na koncert.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.