Mentionsy Mentionsy
Gość Radia ZET
Gość Radia ZET

Wiceszef MSZ krytykuje szefa MON: Niesmaczne i niegodne Polski

13.02.2026 ·41 min 12 s

Marcin Bosacki mocno o wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza, o rozmowie w 4 oczy z ambasadorem USA, relacjach z Ameryką, "głuchocie" prezydenckich ministrów i Radzie Pokoju

Jeszcze jedno, on jest poza budżetem. Czyli nie obciąża naszego ratingu, naszych wskaźników zadłużenia. To jest bardzo dobry program. Za pieniądze europejskie wzmacniamy polską obronność. To inny spór, panie ministrze. Premier Tusk mówi tak. Jednoznacznie przedstawiliśmy prezydentowi jako rząd nasze stanowisko w sprawie Rady Pokoju. A ministrowie prezydenta odpowiadają, nie dostaliśmy formalnego stanowiska rządu. Premier się uchyla, rząd się uchyla. Wy rozmawiacie ze sobą różnymi językami? Myślę, że wszyscy słyszeli przedwczoraj wypowiedź premiera Donalda Tuska, który jasno powiedział, na obecnych zasadach Polska do Rady Pokoju nie wstąpi.

I to na posiedzeniu rządu, słyszeliśmy to panie ministrze, ale pytanie jest takie, czy prezydent dostał od rządu z MSZ-u na przykład formalne stanowisko, pismo w tej sprawie, są takie dokumenty, są takie pisma w sprawie Rady Pokoju wysłane do prezydenta? Dostanie, dostał analizy, natomiast stanowisko jestem przekonany, że dostanie. Dostanie analizy z MSZ-u. Natomiast jeszcze jedno, panowie z Kancelarii Prezydenta, ministrowie prezydency mają wiele wad, ale do tej pory nie wiedziałem, że głuchota należy do nich, ponieważ jasno usłyszeli z ust polskiego premiera, premiera Rzeczypospolitej Donalda Tuska, Polska na tych zasadach Nie wchodzi do Rady Pokoju, ale jeśli te zasady by się zmieniły na bardziej korzystne, to możemy wtedy przeanalizować ponownie ten pomysł.

Ale trzeba płacić te pieniądze czy nie? Bo to też jest spór. Jedni mówią, że trzeba, drodzy, że zupełnie nie trzeba. Panie redaktorze, ja przepraszam bardzo, ale pan chyba... Przeczytał, mam nadzieję, pan minister Sikorski, publikował wczoraj zarówno po polsku, jak i po angielsku przepis z regulaminu Rady Pokoju, który jasno właśnie to mówi. Każdy kraj, kto nie chce mieć warunkowego członkostwa zależnego od decyzji jego szefa, znaczy tej rady szefa, czyli Donalda Trumpa, musi w ciągu pierwszego roku wpłacić miliard dolarów. Przeczytałem to, ale to nie jest najważniejsze, bo ważniejsze wydaje mi się to, co pisze minister prezydenta Marcin Przydacz w internecie, a pisze tak. Prezydent ucina rozsiewaną dezinformację, jaka pojawiła się w kontekście Rady Pokoju. Polska nie ma obowiązku zapłaty żadnego jednego miliarda dolarów i nikt nigdy nie zamierzał tego robić.

Ale rząd doradza prezydentowi, żeby pojechał i obserwował? Nie, nie. Natomiast to jest decyzja prezydenta, jeśli on dostał imienne zaproszenie. Z całą pewnością materiały merytoryczne, na przykład co do finansowania odbudowy strefy gazy, dostanie. Natomiast wie pan, to jest... Nie tylko chodzi o ten miliard, chodzi też o to, że członkostwo państw, ich prawo głosu, ich prawo wybierania władz tej organizacji jest mocno niejasne. Naprawdę na razie z tego regulaminu, ja go przeczytałem, wynika, że dożywotnio, bez powiązania z funkcją prezydenta, szefem tej instytucji jest Donald Trump.

Czyli nie było spotkania? Nie, no mówię właśnie, że tak, to było w cztery oczy. A, było w cztery oczy. A czy kiedy wicepremier Kosiniak-Kamysz spotkał się z ambasadorem, też powiedział, że przesadził? Nie wiem tego jeszcze, ja przynajmniej nie dostałem notatki z tego spotkania. To za chwilę o tym porozmawiamy, o szczegółach, a teraz jeszcze trzy pytania w tej części naszej rozmowy, czyli krótka piłka po raz drugi. Panie Ministrze, relacje na Wrocki-Trump to ważny kapitał w polskiej polityce zagranicznej. Tak. Czy Unia Europejska jest bardziej wiarygodnym sojusznikiem niż Stany Zjednoczone? Kompletnie różnym, w różnych dziedzinach, w sferze bezpieczeństwa z całą pewnością najważniejsze dla nas są Stany Zjednoczone, w sferze koordynacji i korzyści gospodarczych z całą pewnością Unia Europejska.

W tym wywiadzie jest mowa o tym, że większość Polaków w sondażach negatywnie ocenia politykę zagraniczną Trumpa, że większość mówi, że Stany Zjednoczone nie są wiarygodnym sojusznikiem. I co na to ambasador Rose w tym wywiadzie mówi? To godne pożałowania i to bardziej dla Polski niż dla Ameryki. Jak pan to rozumie? Godne pożałowania. To znaczy, że jesteśmy niewdzięczni? Miałbym taką radę dla wszystkich przyjaciół amerykańskich. I mówię to bez żadnego przekąsu. Ameryka jest naszym przyjacielem. Z tym, że również w stosunkach międzynarodowych przyjaciele czasem mają różne interesy. I to nas różni od PiSu, że my to jasno Amerykanom komunikujemy.

Cały mój komentarz. Minister Przydacz sugeruje, że konsekwencje naszej nieobecności w Radzie Pokoju mogą być takie jak w Rumunii. Pokazuje Rumunię i mówi, stamtąd Amerykanie wycofują swoich żołnierzy. Może Pan taki scenariusz wykluczyć w przypadku Polski? To porównanie jest absurdalne. Amerykanie wycofali rotacyjną brygadę z Rumunii z zupełnie innych powodów wojskowych i taktycznych, a nie z powodu Rady Pokoju, którego pomysłu na tę radę w ogóle jeszcze wtedy nie było, kiedy wycofano kilka miesięcy temu brygadę z Rumunii. Wicepremier Kosiniak-Kamysz mówi, że budujemy Fort Trump w Bolesławcu.

Na Dolnym Śląsku. Co to dokładnie oznacza? Powiem szczerze, że nazywanie bazy Bolesławcu Fortem Trump na pewno uzgodnione nie jest. Wicepremier Kosiniak-Kamysz mówi o tym w Radiu TOK FM. Budowa tego, co roboczo nazywam Fort Trump w Bolesławcu, to jest wspólna inwestycja Polski i Ameryki. Teraz powiem rzecz, którą bardzo chcę, żeby została zapamiętana. Stosunki polsko-amerykańskie, zwłaszcza stosunki bezpieczeństwa i wojskowe, ale nie tylko, są dużo lepsze, niż bardzo często to wynika z wypowiedzi po obu stronach, zwłaszcza ze strony

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.