Mentionsy Mentionsy
Gęsia Skórka
Gęsia Skórka

ZNIKNĄŁ BEZ ŚLADU - HISTORIA MARCO SIFFREDI! | ODCINEK 33

14.10.2024 ·52 min 22 s

ZNIKNĄŁ BEZ ŚLADU - HISTORIA MARCO SIFFREDI! Historia, która do dnia dzisiejszego nie została rozwiązana. Wyruszymy w mroczną podróż do świata ekstremalnych sportów, gdzie pasja i niebezpieczeństwo splatają się w nieprzewidywalny sposób. Marco Siffredi, utalentowany snowboardzista, zniknął bez śladu podczas wyprawy na Mount Everest w 2002 roku. Co skłoniło go do podjęcia ryzykownej decyzji, która okazała się tragiczna? W miarę odkrywania tajemnic jego ostatnich chwil na stoku, poznasz nie tylko fascynację górami, ale również strach i zagadki, które otaczają jego los. Co kryje się w lodowych otchłaniach Himalajów? Dołącz do nas, aby odkryć, jak jedna pasja może prowadzić do nieuchronnej zagłady.

Cała historia rozpoczęła się od rodziców Marco, Filippe i Michel. Michelle powodziła z dość zamożnej rodziny, podczas gdy Filippe wywodził się z bardziej skromnych warunków. Jego ojciec był przewodnikiem górskim, co niewątpliwie miało wpływ na rodzinę. Już od najmłodszych lat ojciec Filippe powtarzał mu, aby ten nie szedł w jego ślady. Praca, którą się zajmował, była bardzo niebezpieczna, a zarobki, choć wiązały się z ryzykiem, nie były zbyt wysokie. Młody chłopak postanowił więc posłuchać tej rady i wyjechał do Paryża wraz ze swoją żoną, gdzie zaczął studiować fryzjerstwo. Zamiast trudu i niepewności wybrał coś, co sprawiało mu rzeczywiście przyjemność.

Mimo, że Filipe wybrał inne życie zawodowe, nie potrafił ukryć swojego wewnętrznego ja, czyli duszy, która ciągnęła go do gór i wspinaczki. Każdą wolną chwilę młode małżeństwo poświęcało na wyprawy w góry, gdzie dodatkowo Filipe, choć fryzjer z wykształcenia, pracował na pół etatu jako przewodnik górski. Michele natomiast na co dzień sekretarka, w wolnym czasie uczyła narciarstwa. Góry były dla nich pasją, którą razem dzielili. Wkrótce po ukończonych studiach para przeprowadziła się do Chamonix, które uznawane jest za kolebkę alpinizmu. W 1924 roku właśnie odbyły się tam pierwsze zimowe igrzyska olimpijskie.

Jednak to nie zniechęciło go do pozostania w tyle. Jeden z kolegów z klasy, Filippe Forte, wprowadził go w nowy trend. Backcountry snowboarding. Było to coś, co w pełni rozbudziło wyobraźnię Marco. Backcountry to zjazd poza wyznaczonymi trasami w dzikie, nieznane tereny, gdzie człowiek i natura są jednością. Marco od razu poczuł, że to jest to. Sport, który łączy wszystko, czego pragnął. Adrenalinę, wyzwania i nieograniczoną wolność. Wtedy zdobywanie szczytów okazało się dla niego zbyt nudne, przewidywalne. Chciał czegoś więcej, czegoś, co dostarczyłoby mu choć trochę więcej adrenaliny.

O ośmiotysięczniku, z którego jeszcze nikt nie zjechał na snowboardzie. Tą górą był Mount Everest. Góra nad górami. Wybór dla Marko był prosty. Dokonać coś, czego nikt inny nigdy wcześniej nie zrobił na tej górze. zjechać z samego szczytu za pomocą deski snowboardowej. Z racji, że sport był w miarę nowy, chłopak chciał być pierwszy, a dodatkowo na olimpiadzie nadal były wolne miejsca, które mógł zająć, udowadniając, że jest najlepszy. Kiedy powiedział ojcu o swoich planach, Filippe zrozumiał, że nie ma sensu powstrzymywać syna. Wiedział, że Marko jest zdeterminowany i nie cofnie się przed realizacją swojego marzenia.

Najpierw zdobył wszystkie szczyty w regionie Chamonix, by następnie udać się wraz z przyjaciółmi, Filippem Forte i René Robertem, na sześciotysięcznik w Peru o nazwie Toclaraju. To właśnie oni uwiecznili na zdjęciach osiągnięcia młodego chłopaka. Zanim jednak wyjechał, jego matka wręczyła mu mały krzyżyk, który stał się dla niego pewnego rodzaju talizmanem. i towarzyszył mu w większości przyszłych wypraw. Choć nie we wszystkich. Po sześciotysięczniki chłopak udał się do Nepalu, aby zjechać z Dorzie Lapka, góry o wysokości 6.988 metrów. Widok ze szczytu, który się roztaczał, był nieziemski.

Widział stamtąd dwa najwyższe szczyty, czyli Shishapanma i Everest. Ten widok spowodował, że jeszcze bardziej pragnął dojść do tego, co sobie zaplanował. Choć Russell Bryce ostrzegał go, aby nie śpieszył się i realizował wszystko krok po kroku, Marco pragnął przyspieszyć swoje działania. Niestety, w 1999 roku spotkała go tragedia. Jego bliski przyjaciel Filipe Forte zginął w lawinie w dramatycznych okolicznościach przypominających śmierć starszego brata. To tragiczne zdarzenie dało mu na chwilę do myślenia. Marco na chwilę się zatrzymał, zastanawiając się nad swoim życiem.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.