TEN DOM PRZERAŻA POLICJĘ! | Odcinek 31
TEN DOM PRZERAŻA POLICJĘ! Historia, o której dzisiaj usłyszycie, działa się w 21 wieku, więc jest nam bardzo dobrze znana. Wszystkie imion są prawdziwe tak samo, jak i dokumenty, które przedstawiam w materiale. Dom, który spowodował, że policjanci zmieniali przydziały oraz miasto, w którym pracowali. Dom, w którym było słychać i widać obecność innych bytów, które prześladowały domowników oraz funkcjonariuszy. Co takiego się tam stało? Posłuchajcie historii o rodzinie Ammonsów!
Witajcie drodzy słuchacze w dzisiejszym materiale. Historia tak straszna, że sama policja bała się w nią ingerować, a poszczególni policjanci prosili o przeniesienie po tej sprawie. Wydarzenie, które w 2014 roku stało się najgłośniejszym przypadkiem nawiedzeń, miało miejsce w Gary, w stanie Indiana. Wszystko zostało udokumentowane i zapisane w bazie policji oraz przedstawione na legalnie wystawionych dokumentach 19 kwietnia 2012 roku o godzinie 20.45 w Northlake Hospital przez DCS. czyli Department of Child Services. A mowa tutaj o sprawie Amonsów, których dom został nawiedzony, a z czasem zaczęto go nazywać domem demonów.
Sprawa ta jest uznawana za jeden z najbardziej przerażających udokumentowanych przypadków opętań przez demony w XXI wieku. Zapraszam Was do historii o domu 200 demonów. Wszystko miało się rozpocząć w 2011 roku, jednak zacznijmy od początku. Rodzina Amonsów składała się z pięciu członków. Na czele rodziny stała matka trójki dzieci, Latoja Amons, która przeprowadziła się do domu na przedmieściach wraz ze swoimi pociechami oraz swoją matką Rose Campbell w listopadzie 2011 roku.
Niezwłocznie więc zaczęła szukać przyczyn, niestety. Nic niezwykłego nie znalazła. Potem z kolei próbowała je przepędzić, jednak to również nie zadziałało. Finalnie postanowiła poprosić resztę rodziny o pomoc i zaczęli je wybijać. Też bez większego skutku. Nieważne ile ich zabili, czy też ile rojów usunęli, one zawsze wracały. Ostatecznie postanowili, że po prostu poczekają, aż te odlecą. Wrócili więc do domu i czekali. Po pewnym czasie nastąpił przełom i muchy zaczęły odlatywać, jednak to nie uspokoiło rodziny, a w głowie Amonsów zaczęło się rodzić mnóstwo pytań.
Początkowe uczucie zdumienia i zaciekawienia zostało wypierane przez irytację na całą tę niedorzeczną sytuację. Szybko jednak i to się zmieniło, bo atmosfera w domu zaczęła się pogarszać. Kilka dni później, gdy zegar wskazywał już po północy, Latoja i jej matka usłyszały ciężkie kroki dobiegające z piwnicy. Po chwili nasłuchiwania zorientowały się, że ten, kto w tej piwnicy się znajduje, zaczyna wchodzić po schodach na górę. Odenerwowane kobiety jednak nie ruszyły się z miejsca i nasłuchiwały dalej. Po paru sekundach usłyszały dźwięk skrzypiących, uchylanych drzwi do kuchni, które łączyły te dwa pomieszczenia.
W tym momencie Latoja wstała i poszła sprawdzić kto to, jednak gdy zajrzała przez otwarte na oścież drzwi... Okazało się, że nikogo za nimi nie ma. Czarna pustka, która prowadziła w głąb piwnicy. Przeszukała całe pomieszczenie i nic. Wyglądało na to, że ktokolwiek, czy cokolwiek to było, zniknęło i już go nie ma. Sytuacja powtórzyła się kilka nocy z rzędu. W końcu więc zaniepokojona kobieta postanowiła zamknąć drzwi do piwnicy na klucz. Niestety. I to nie pomogło. A drzwi mimo to otwierały się powolutku. przy okazji wydając przeraźliwe, skrzypiące dźwięki.
Przez kolejne miesiące sytuacja nie zmieniała się. Domownicy słyszeli kroki, drzwi same się otwierały, a dodatkowo wszyscy czuli się ciągle obserwowani. Sytuacja miała się zmienić 10 czerwca 2012 roku, kiedy to historia ze strasznej miała się zamienić w przerażającą, która przypominała horror. Parę dni przed najgorszym co miało nadejść, Latoja płakała ze swoją rodziną i grupą przyjaciół w swoim domu około 2 nad ranem. A przyczyną było to, czego doświadczyła. Tej nocy w pewnym momencie kobieta zaczęła krzyczeć i błagać, aby mama przyszła do pokoju jej córki.
To zdarzenie było kluczowe, aby rodzina upewniła się, że ich dom jest nawiedzony, a siły, które w nim mieszkają, za wszelką cenę chcą im coś przekazać. Latoja, jak i jej rodzina, byli wyznania chrześcijańskiego, więc pierwsze co postanowili, to udać się do najbliższego kościoła, aby tam poprosić o pomoc. Pukały do drzwi wielu świątyń i prosiły, by księża im pomogli, chociażby poradą. Niestety, przez większość kapłanów ich opowieści odbierane były jako głupi kawał i prośby o pomoc nie zostały wysłuchane. Na szczęście ostatecznie jeden z księży zdecydował się pomóc kobietom i zastosował się do ich próśb.
Jednak dla sprostowania... W chrześcijaństwie namaszczenie olejem jest jednym z sakramentów uzdrowienia. Jest to sakrament, w którym ciężko chory otrzymuje przez namaszczenie olejem świętym i modlitwę kapłana szczególne łaski, ulgę w cierpieniu, a niekiedy również przywrócenie zdrowia. Sakrament ten ma również moc gładzenia grzechów. Po wykonaniu tych czynności rodzina Amonsów dodatkowo skontaktowała się z medium i jasnowidzami, którzy mogliby im coś powiedzieć i pomóc. Po wielu konsultacjach kobiety dowiedziały się, że w ich domu podobno jest aż ponad 200 duchów, które na dodatek nie mają dobrych zamiarów.
To właśnie stąd powstała nazwa Dom 200 Demonów. I tutaj pewnie zadacie pytanie. Dlaczego rodzina po prostu nie wyprowadziła się z tego domu? Przecież jest to najprostsza opcja. Tak, zgadza się. Ta opcja prawdopodobnie rozwiązałaby ich wszystkie problemy. Jednak w tym momencie Latoja nie miała środków, które pozwoliłyby przenieść im się gdziekolwiek indziej. W rezultacie więc byli zmuszeni trwać w tym koszmarze. W ramach dodatkowego zabezpieczenia domostwa przed niebezpiecznymi bytami, kobiety wraz z księżmi zbudowały kapliczkę w piwnicy, która obrazowała Maryję, Józefa oraz Jezusa.
W momencie, gdy kobiety myślały, że wszystko się udało, doszło do fatalnych sytuacji, w których zaczęło się prawdziwe opętanie. Demony opętały już nie tylko dom, ale również Latoję oraz jej trójkę dzieci. W późniejszych rozmowach kobieta wyznała, że czuła okropne ciepło i miała częste zawroty głowy. Gdy tylko demony zaczynały swój atak, czuła się jakby przechodziła wysoką gorączkę. Traciła kontrolę nad swoim ciałem i zaczynała się trząść, gdy demony przejmowały nad nią władzę. Jakby tego było mało, była również naocznym świadkiem przerażających zdarzeń związanych z jej dziećmi. Czasami, gdy zupełnie się tego nie spodziewała, dzieci nagle przybierały ogromne, wyłupiaste oczy i przerażające, przepełnione bólem i cierpieniem uśmiechy.
W końcu zdecydowali się, aby zadzwonić do lekarza, doktora Jeffrey'a Oneiku i opowiedzieć o tych wszystkich strasznych rzeczach, które ich spotkały. Po wysłuchaniu długiej historii, która uwzględniała każdy szczegół, lekarz zgodził się przyjechać do domu rodziny Amonsów i sam doświadczyć tego, o czym opowiadała mu kobieta. Już dwa dni później mężczyzna był na miejscu i ewidentnie zobaczył to, o czym wcześniej tylko słyszał. W momencie, gdy mężczyzna był w salonie, nagle chłopcy zaczęli krzyczeć i przeklinać go demonicznymi głosami. A następnie, gdy głosy się skończyły, jakaś nadludzka siła rzuciła nimi o ściany pokoju.
Siedmioletniego chłopca. Z powodu tego, co działo się w szpitalu, ktoś nawet wykonał anonimowy telefon do Departamentu Bezpieczeństwa Dzieci, gdzie zostało zgłoszone, że Latoja podobno znęcała się nad swoimi dziećmi. W tamtym momencie menadżerka DCS Valerie Washington przyjechała do szpitala, aby osobiście zbadać tę całą sytuację. Przeprowadziła z dziećmi dokładne wywiady, a następnie poprosiła o zlecenie badań. Jednak po dokładnym ich przebadaniu dowiedziono, że na ich ciele nie ma żadnych oznak, które mogłyby wskazywać na to, że ktokolwiek się nad nimi znęcał. Przeprowadzono również rozmowy z Latoją, ponieważ w anonimowym telefonie zarzucano jej, że jest niezrównoważona psychicznie.
Całe to zdarzenie zostało udokumentowane w raportach DCS, co sprawia, że jest to prawie niemożliwe do zaprzeczenia. Zarówno Waleria, jak i personel szpitala, którzy byli przy tych zdarzeniach, wspominają, że wszyscy obecni nagle uciekli w przerażeniu, spokoju. Na ten moment trzy godne zaufania osoby postronne potwierdziły, że bez wątpienia rodzina Amonów doświadczyła czegoś, co śmiało można nazwać zjawiskami paranormalnymi. Tego samego wieczoru Latoya została z najmłodszym synem w szpitalu. Natomiast jej matka Rose zabrała pozostałe dzieci do domu ich krewnych.
Kolego dnia wypadały akurat urodziny Antonego. Idealna sposobność, aby świętując, odwrócić też uwagę dzieci od nieprzyjemnych zdarzeń. Cała rodzina zebrała się więc w szpitalu. Wszyscy śpiewali i zjedli razem tort. Niestety, ta sielanka nie trwała długo. Po południu do szpitala przyjechała Valeria, która poinformowała Latoję i Rose, że dzieci muszą zostać natychmiast zabrane i umieszczone w tymczasowym areszcie ochronnym. Twierdziła, że dzieci cierpią z powodu duchowego i emocjonalnego cierpienia. Wszyscy byli przerażeni. Cały ten stres, który się nagromadził przez ostatnie miesiące i jeszcze teraz taka sytuacja.
Matka nie mogła ich nawet zabrać do domu, aby je spakować. Tego samego dnia ksiądz Michael Magnoch odpowiedział na telefon szpitalnego kapelana, który opowiedział o całej sytuacji i prosił o egzorcyzmy dla rodziny Amonsów, a dokładnie dla John'ego. Wielebny ojciec był jednak nieco sceptyczny i początkowo nie chciał wierzyć, że rodzina doświadczyła prawdziwej aktywności demonów. Dlatego Latoja zaprosiła go do domu, aby i on doświadczył tego, czego i oni doświadczali przez ostatnie miesiące. Po przybyciu na miejsce, ksiądz przeprowadził czterogodzinny wywiad z kobietą i jej matką, co pozwoliło mu zgodzić się z ich stwierdzeniem, że w domu faktycznie są demony.
Na dodatek, tuż po zakończonych rozmowach ponownie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nagle w całym domu zaczęły migotać światła. Rolety, które były w kuchni samoistnie zaczęły się unosić, a w salonie kapłan natknął się na te same mokre ślady męskich butów, które kilka miesięcy wcześniej widziała Rose. W trakcie, gdy ksiądz Michael rozmawiał z Latoją, kobieta zaczęła odczuwać to samo dziwne uczucie, które towarzyszyło jej w momentach, gdy demon przejmował nad nią kontrolę. Uderzała ją fala ciepła i nagłe uczucie oszołomienia. Gdy mężczyzna to zobaczył, od razu położył na jej czole swój krucyfiks, a gdy ta się uspokoiła i myślał, że najgorsze minęło, kobieta upadła na ziemię, zaczęła gwałtownie drgać i miotać się po podłodze.
Te zdarzenie dało mu stuprocentową pewność, że w to wszystko są zamieszane ciemne moce. Stwierdził wtedy, że jego osoba zagraża duchom i to dlatego tak agresywnie reagują. Szybko więc pobłogosławił dom i nalegał, aby kobiety pojechały do swoich krewnych i nie zostawały tam same. Rose z córką posłuchały i opuściły dom. Tydzień później, Valeria z DCS i funkcjonariusz z lokalnych wydziałów policji zaczęli współpracować przy sprawie nawiedzonego domu Amonsów. Jednym z tych funkcjonariuszy był szef wydziału policji w Gary, Charles Austin. Charles na wstępie już oświadczył, że jest osobą, która wierzy w zjawiska paranormalne, jednak w tym przypadku nie podziela istnienia demonów.
Mężczyzna jeszcze nie wiedział, że to dochodzenie odmieni jego wierzenia. Kobiety zostały poproszone o przyjazd na miejsce dochodzenia w trakcie, gdy funkcjonariusze i Waleria byli już na miejscu. Poproszone, aby weszły do środka, Latoja odmówiła ze strachu, natomiast jej matka odważyła się wejść. Chciała pomóc funkcjonariuszom, którzy starali się rozwikłać zagadkę nawiedzonego domu. Kobieta zaczęła po kolei pokazywać miejsca, w których najczęściej dochodziło do niewyjaśnionych zjawisk. Przeszli przez schody do piwnicy i obeszli przestrzeń, która znajdowała się pod nimi. Powiedziała funkcjonariuszom, że w tym miejscu wielokrotnie widziała małe kulki światła, nazywane też orbami, a następnie słyszała ciężkie kroki.
Dobiegał koniec miesiąca, a DCS wygrało rozprawę sądową, która dawała im oficjalne zezwolenie na przejęcie tymczasowej pieczy nad dziećmi Amonsów. Kluczową rzeczą, która pozwoliła im wygrać rozprawę, był fakt, że przez ostatnie trzy lata dzieci opuszczały bardzo dużo dni w szkole. Latoya próbowała wytłumaczyć, że ostatnie zwolnienia były spowodowane sytuacją w domu, jednak to nie przekonało sądu. W finale John i Jane zostali wysłani do domu karmelitów św. Józefa w Chicago, podczas gdy Anthony został wysłany do Christian Heaven w Whitefield w stanie Indiana, aby kontynuowano badania psychiatryczne.
Wtedy nad badaniami przyjęła kontrolę psycholog kliniczna Stacy Wright, która opiekowała się chłopcem. Według zapisków psycholog dowiadujemy się, że Antony zachowywał się przeważnie normalnie. Gdy zadawała mu pytania dotyczące codzienności, odpowiadał krótko i zwięźle. Jednak gdy pytania dotyczyły aktywności demona, zachowanie chłopca diametralnie się zmieniało. Stwarzał pozory jakby był opętany, jakby coś zawładnęło jego ciałem. Zauważyła również, że jego historie stawały się zawiłe i niespójne. zmieniały się za każdym razem, gdy je opowiadał. W rezultacie wykazano jednak, że chłopiec jest w 100% zdrowy. Natomiast Stacy zaczęła obwiniać Latoya, że ta sfabrykowała całą tę historię.
Badaniom poddano również pozostałą dwójkę rodzeństwa, a prowadził je psycholog kliniczny Joel Schwartz, który również podczas gdy dzieci opisywały dziwne zdarzenia i sytuacje jakie miały miejsce w domu, uważał, że za wszystkim stoi ich matka, Latoja. Ocenił ją jako niestabilną i był przekonany, że sfabrykowała całą tę sytuację, pomimo tego, że wcześniej oceniono i uznano ją za całkowicie poczytalną osobę. W tym przypadku można więc uznać, że psychologowie starali się wyjaśnić te niezrozumiałe rzeczy w jakikolwiek racjonalny sposób, co skończyło się obwinianiem niewinnej osoby. Te oskarżenia bardzo mocno uderzyły w matkę dzieci, ponieważ wiedziała co przeżyła, że niczego nie zmyśliła, a jej alibi jest na tyle mocne, że nie musi się starać wybronić z tego wszystkiego.
10 maja 2012 roku przeprowadzono intensywne badania i poszukiwania w domu Amonsów, które mogłyby potwierdzić zjawiska paranormalne i pociągnęłyby całą tę sprawę jeszcze dalej. Tamtego dnia Latoya, Rose, Charles Austin, Michael Magnet, pięciu funkcjonariuszy oraz nowa menadżerka DCS, Samantha Illich, wzięli udział w poszukiwaniach. Dlaczego nowa menadżerka? Ponieważ poprzednia, Valeria, stanowczo odmówiła powrotu kiedykolwiek do tego domu. Główne poszukiwania skupiły się na piwnicy i miejscu, gdzie zrobiono wcześniej dziwne zdjęcie.
Trzy dni później, po odmowie, którą otrzymał ksiądz, grupa pięciu osób, a dokładniej Latoja, Michael, Stephanie oraz dwóch policjantów spotkało się w domu Amonsów, aby odprawić egzorcyzm. Ksiądz zaczął od czytania z Biblii, potem pobłogosławił pomieszczenie i zaczęto się modlić. Wszyscy tam obecni czuli się jednak bardzo niekomfortowo, prawie tak jakby cały czas ktoś ich obserwował. Jednak po wszystkich egzorcyzmach Michael był bardzo niezadowolony z wyników, wierząc, że to wszystko na niewiele się zdało. Michael poprosił wówczas Latoję, aby ta spróbowała znaleźć demona, który ją nawiedza.
Podczas całego procesu kobieta miała wzmożone gwałtowne konwulsje, bardziej intensywne niż kiedykolwiek wcześniej. Ksiądz był już przekonany, że demon, który ją opętał, jest bardzo silny. W późniejszych rozmowach kobieta porównała to uczucie do intensywnego porodu. Jak gdyby coś starało się pozostać w niej i spowodować jak najwięcej cierpienia. Dopiero po wykonaniu wszystkich trzech egzorcyzmów, Latoya została uwolniona i wszystkie problemy w końcu ustąpiły. Było to jej ostatnie spotkanie z Michaelem Magino. Kobieta była mu dozgodnie wdzięczna za pomoc w uwolnieniu jej od demona.
Po tych zdarzeniach, w listopadzie 2012 roku, Latoja odzyskała również opiekę nad swoimi dziećmi. Po tym kobieta przeprowadziła się z rodziną do Indianapolis i już nigdy więcej nie doświadczyła żadnych zjawisk paranormalnych. Co więcej, od tamtej pory dom o numerze 3860 przy ulicy Caroline Street również przestał wykazywać jakiekolwiek oznaki aktywności nadprzyrodzonej. Nastał rok 2014, a historia rodziny Amonsów została upubliczniona poprzez wywiad, który odbył się w telewizji. Kobiety zaczęły być zapraszane do wiadomości, a historia zdobyła ogromną sławę.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
TEN DOM PRZERAŻA POLICJĘ!
Historia, o której dzisiaj usłyszycie, działa się w 21 wieku, więc jest nam bardzo dobrze znana.
Wszystkie imion są prawdziwe tak samo, jak i dokumenty, które przedstawiam w materiale.
Dom, który spowodował, że policjanci zmieniali przydziały oraz miasto, w którym pracowali.
Dom, w którym było słychać i widać obecność innych bytów, które prześladowały domowników oraz funkcjonariuszy.
Co takiego się tam stało?
Posłuchajcie historii o rodzinie Ammonsów!