TEN DOM PRZERAŻA POLICJĘ! | Odcinek 31
TEN DOM PRZERAŻA POLICJĘ! Historia, o której dzisiaj usłyszycie, działa się w 21 wieku, więc jest nam bardzo dobrze znana. Wszystkie imion są prawdziwe tak samo, jak i dokumenty, które przedstawiam w materiale. Dom, który spowodował, że policjanci zmieniali przydziały oraz miasto, w którym pracowali. Dom, w którym było słychać i widać obecność innych bytów, które prześladowały domowników oraz funkcjonariuszy. Co takiego się tam stało? Posłuchajcie historii o rodzinie Ammonsów!
Sprawa ta jest uznawana za jeden z najbardziej przerażających udokumentowanych przypadków opętań przez demony w XXI wieku. Zapraszam Was do historii o domu 200 demonów. Wszystko miało się rozpocząć w 2011 roku, jednak zacznijmy od początku. Rodzina Amonsów składała się z pięciu członków. Na czele rodziny stała matka trójki dzieci, Latoja Amons, która przeprowadziła się do domu na przedmieściach wraz ze swoimi pociechami oraz swoją matką Rose Campbell w listopadzie 2011 roku.
Niestety, według posiadanych przez nas danych nie znamy dokładnych imion dzieci. Wszystkie dokumenty są zamazane i nie mamy możliwości dowiedzenia się konkretnych imion. Są one jednak kluczowe dla całej historii. Nadajmy im więc na potrzeby tego podcastu imiona. Najmłodszy z trójki był Anthony. Następnie John, a najstarsza Jane. Z domu początku nie działo się nic niezwykłego. Podłoga czasem skrzypiała, wiatr zatrzaskiwał okna, a muchy latały po pokojach. Jednak to właśnie muchy były pierwszą rzeczą, która zaczęła wskazywać, że coś dziwnego zaczyna się dziać. Niestety, początkowo wszyscy to zbagatelizowali.
Początkowe uczucie zdumienia i zaciekawienia zostało wypierane przez irytację na całą tę niedorzeczną sytuację. Szybko jednak i to się zmieniło, bo atmosfera w domu zaczęła się pogarszać. Kilka dni później, gdy zegar wskazywał już po północy, Latoja i jej matka usłyszały ciężkie kroki dobiegające z piwnicy. Po chwili nasłuchiwania zorientowały się, że ten, kto w tej piwnicy się znajduje, zaczyna wchodzić po schodach na górę. Odenerwowane kobiety jednak nie ruszyły się z miejsca i nasłuchiwały dalej. Po paru sekundach usłyszały dźwięk skrzypiących, uchylanych drzwi do kuchni, które łączyły te dwa pomieszczenia.
W tym momencie Latoja wstała i poszła sprawdzić kto to, jednak gdy zajrzała przez otwarte na oścież drzwi... Okazało się, że nikogo za nimi nie ma. Czarna pustka, która prowadziła w głąb piwnicy. Przeszukała całe pomieszczenie i nic. Wyglądało na to, że ktokolwiek, czy cokolwiek to było, zniknęło i już go nie ma. Sytuacja powtórzyła się kilka nocy z rzędu. W końcu więc zaniepokojona kobieta postanowiła zamknąć drzwi do piwnicy na klucz. Niestety. I to nie pomogło. A drzwi mimo to otwierały się powolutku. przy okazji wydając przeraźliwe, skrzypiące dźwięki.
Ta sytuacja już spowodowała, że mieszkańcy domu zaczęli się poważnie bać. Jednak nie była to ani jedyna, ani najstraszniejsza sytuacja, jaka się im przytrafiła. Pewnej nocy, gdy mama Latoi Rosa spała w swoim łóżku, obudziła się nagle czując, że jest obserwowana. Gdy spojrzała obok łóżka, zobaczyła ciemną, wysoką postać mężczyzny, która chodziła po dużym pokoju to w przód, to w tył, czasem zerkając na kobietę. Rosa osłupiała. Przez chwilę leżała jeszcze w łóżku i oniemiała patrzyła ze swojego pokoju, jak ciemna sylwetka chodzi po ich domu.
Przez kolejne miesiące sytuacja nie zmieniała się. Domownicy słyszeli kroki, drzwi same się otwierały, a dodatkowo wszyscy czuli się ciągle obserwowani. Sytuacja miała się zmienić 10 czerwca 2012 roku, kiedy to historia ze strasznej miała się zamienić w przerażającą, która przypominała horror. Parę dni przed najgorszym co miało nadejść, Latoja płakała ze swoją rodziną i grupą przyjaciół w swoim domu około 2 nad ranem. A przyczyną było to, czego doświadczyła. Tej nocy w pewnym momencie kobieta zaczęła krzyczeć i błagać, aby mama przyszła do pokoju jej córki.
Rosa szybko pobiegła do Latoi, jednak to co zobaczyła nie potrafiła wyjaśnić w żaden logiczny sposób. Kobieta weszła do pokoju wnuczki i spojrzała na łóżko. Dwunastoletnia Jane unosiła się w powietrzu nad nim kompletnie nieprzytomna. Wyglądało to tak, jakby ktoś ją trzymał na rękach. Kobiety oszołomione tym, czego były świadkiem, stały jak sparaliżowane przez dłuższą chwilę. Jednak się opamiętały i uklękły przy łóżku, by następnie zacząć się modlić. To pierwsze, co przyszło im teraz do głowy. Już po kilku minutach dziewczynka powoli zaczęła opadać na łóżko, a gdy tylko dotknęła pościeli, ocknęła się kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, co przed chwilą działo się z nią i jej ciałem.
To zdarzenie było kluczowe, aby rodzina upewniła się, że ich dom jest nawiedzony, a siły, które w nim mieszkają, za wszelką cenę chcą im coś przekazać. Latoja, jak i jej rodzina, byli wyznania chrześcijańskiego, więc pierwsze co postanowili, to udać się do najbliższego kościoła, aby tam poprosić o pomoc. Pukały do drzwi wielu świątyń i prosiły, by księża im pomogli, chociażby poradą. Niestety, przez większość kapłanów ich opowieści odbierane były jako głupi kawał i prośby o pomoc nie zostały wysłuchane. Na szczęście ostatecznie jeden z księży zdecydował się pomóc kobietom i zastosował się do ich próśb.
To właśnie stąd powstała nazwa Dom 200 Demonów. I tutaj pewnie zadacie pytanie. Dlaczego rodzina po prostu nie wyprowadziła się z tego domu? Przecież jest to najprostsza opcja. Tak, zgadza się. Ta opcja prawdopodobnie rozwiązałaby ich wszystkie problemy. Jednak w tym momencie Latoja nie miała środków, które pozwoliłyby przenieść im się gdziekolwiek indziej. W rezultacie więc byli zmuszeni trwać w tym koszmarze. W ramach dodatkowego zabezpieczenia domostwa przed niebezpiecznymi bytami, kobiety wraz z księżmi zbudowały kapliczkę w piwnicy, która obrazowała Maryję, Józefa oraz Jezusa.
W momencie, gdy kobiety myślały, że wszystko się udało, doszło do fatalnych sytuacji, w których zaczęło się prawdziwe opętanie. Demony opętały już nie tylko dom, ale również Latoję oraz jej trójkę dzieci. W późniejszych rozmowach kobieta wyznała, że czuła okropne ciepło i miała częste zawroty głowy. Gdy tylko demony zaczynały swój atak, czuła się jakby przechodziła wysoką gorączkę. Traciła kontrolę nad swoim ciałem i zaczynała się trząść, gdy demony przejmowały nad nią władzę. Jakby tego było mało, była również naocznym świadkiem przerażających zdarzeń związanych z jej dziećmi. Czasami, gdy zupełnie się tego nie spodziewała, dzieci nagle przybierały ogromne, wyłupiaste oczy i przerażające, przepełnione bólem i cierpieniem uśmiechy.
Siedmioletniego chłopca. Z powodu tego, co działo się w szpitalu, ktoś nawet wykonał anonimowy telefon do Departamentu Bezpieczeństwa Dzieci, gdzie zostało zgłoszone, że Latoja podobno znęcała się nad swoimi dziećmi. W tamtym momencie menadżerka DCS Valerie Washington przyjechała do szpitala, aby osobiście zbadać tę całą sytuację. Przeprowadziła z dziećmi dokładne wywiady, a następnie poprosiła o zlecenie badań. Jednak po dokładnym ich przebadaniu dowiedziono, że na ich ciele nie ma żadnych oznak, które mogłyby wskazywać na to, że ktokolwiek się nad nimi znęcał. Przeprowadzono również rozmowy z Latoją, ponieważ w anonimowym telefonie zarzucano jej, że jest niezrównoważona psychicznie.
Jednak i te rozmowy, jak i badania nie wykazały nic niezwykłego. To oczyściło kobietę z bezpodstawnych zarzutów. Valeria próbowała dwukrotnie przesłuchać synów Latoi, jednak za każdym razem, gdy rozpoczynała rozmowę, chłopcy zachowywali się jak szaleńcy, a z ich ciała wydobywały się demoniczne głosy. W trakcie przesłuchiwania Johna, nieznana siła nagle przeciągnęła chłopca po podłodze. Wyglądało to tak, jakby ktoś złapał go za koszulkę i ciągnął za sobą. Następnie zawiesł w połowie wysokości ściany i upadł na ziemię w ostatnim momencie lądując idealnie na obu nogach.
Kolego dnia wypadały akurat urodziny Antonego. Idealna sposobność, aby świętując, odwrócić też uwagę dzieci od nieprzyjemnych zdarzeń. Cała rodzina zebrała się więc w szpitalu. Wszyscy śpiewali i zjedli razem tort. Niestety, ta sielanka nie trwała długo. Po południu do szpitala przyjechała Valeria, która poinformowała Latoję i Rose, że dzieci muszą zostać natychmiast zabrane i umieszczone w tymczasowym areszcie ochronnym. Twierdziła, że dzieci cierpią z powodu duchowego i emocjonalnego cierpienia. Wszyscy byli przerażeni. Cały ten stres, który się nagromadził przez ostatnie miesiące i jeszcze teraz taka sytuacja.
Matka nie mogła ich nawet zabrać do domu, aby je spakować. Tego samego dnia ksiądz Michael Magnoch odpowiedział na telefon szpitalnego kapelana, który opowiedział o całej sytuacji i prosił o egzorcyzmy dla rodziny Amonsów, a dokładnie dla John'ego. Wielebny ojciec był jednak nieco sceptyczny i początkowo nie chciał wierzyć, że rodzina doświadczyła prawdziwej aktywności demonów. Dlatego Latoja zaprosiła go do domu, aby i on doświadczył tego, czego i oni doświadczali przez ostatnie miesiące. Po przybyciu na miejsce, ksiądz przeprowadził czterogodzinny wywiad z kobietą i jej matką, co pozwoliło mu zgodzić się z ich stwierdzeniem, że w domu faktycznie są demony.
Na dodatek, tuż po zakończonych rozmowach ponownie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nagle w całym domu zaczęły migotać światła. Rolety, które były w kuchni samoistnie zaczęły się unosić, a w salonie kapłan natknął się na te same mokre ślady męskich butów, które kilka miesięcy wcześniej widziała Rose. W trakcie, gdy ksiądz Michael rozmawiał z Latoją, kobieta zaczęła odczuwać to samo dziwne uczucie, które towarzyszyło jej w momentach, gdy demon przejmował nad nią kontrolę. Uderzała ją fala ciepła i nagłe uczucie oszołomienia. Gdy mężczyzna to zobaczył, od razu położył na jej czole swój krucyfiks, a gdy ta się uspokoiła i myślał, że najgorsze minęło, kobieta upadła na ziemię, zaczęła gwałtownie drgać i miotać się po podłodze.
Mężczyzna jeszcze nie wiedział, że to dochodzenie odmieni jego wierzenia. Kobiety zostały poproszone o przyjazd na miejsce dochodzenia w trakcie, gdy funkcjonariusze i Waleria byli już na miejscu. Poproszone, aby weszły do środka, Latoja odmówiła ze strachu, natomiast jej matka odważyła się wejść. Chciała pomóc funkcjonariuszom, którzy starali się rozwikłać zagadkę nawiedzonego domu. Kobieta zaczęła po kolei pokazywać miejsca, w których najczęściej dochodziło do niewyjaśnionych zjawisk. Przeszli przez schody do piwnicy i obeszli przestrzeń, która znajdowała się pod nimi. Powiedziała funkcjonariuszom, że w tym miejscu wielokrotnie widziała małe kulki światła, nazywane też orbami, a następnie słyszała ciężkie kroki.
Badaniom poddano również pozostałą dwójkę rodzeństwa, a prowadził je psycholog kliniczny Joel Schwartz, który również podczas gdy dzieci opisywały dziwne zdarzenia i sytuacje jakie miały miejsce w domu, uważał, że za wszystkim stoi ich matka, Latoja. Ocenił ją jako niestabilną i był przekonany, że sfabrykowała całą tę sytuację, pomimo tego, że wcześniej oceniono i uznano ją za całkowicie poczytalną osobę. W tym przypadku można więc uznać, że psychologowie starali się wyjaśnić te niezrozumiałe rzeczy w jakikolwiek racjonalny sposób, co skończyło się obwinianiem niewinnej osoby. Te oskarżenia bardzo mocno uderzyły w matkę dzieci, ponieważ wiedziała co przeżyła, że niczego nie zmyśliła, a jej alibi jest na tyle mocne, że nie musi się starać wybronić z tego wszystkiego.
Trzy dni później, po odmowie, którą otrzymał ksiądz, grupa pięciu osób, a dokładniej Latoja, Michael, Stephanie oraz dwóch policjantów spotkało się w domu Amonsów, aby odprawić egzorcyzm. Ksiądz zaczął od czytania z Biblii, potem pobłogosławił pomieszczenie i zaczęto się modlić. Wszyscy tam obecni czuli się jednak bardzo niekomfortowo, prawie tak jakby cały czas ktoś ich obserwował. Jednak po wszystkich egzorcyzmach Michael był bardzo niezadowolony z wyników, wierząc, że to wszystko na niewiele się zdało. Michael poprosił wówczas Latoję, aby ta spróbowała znaleźć demona, który ją nawiedza.
I w tym miejscu chciałbym wam przypomnieć sytuację z początku tej historii. A mowa tutaj o rojach much, które pojawiły się znikąd przy froncie domu. Czarne, gęste chmury owadów, które prześladowały rodzinę. Czy mogło to być w jakiś sposób powiązane? Po kilku dniach od odmowy biskup zreflektował się i jednak wyraził zgodę na przeprowadzenie pełnych egzorcyzmów na Latoi oraz jej domu. Po tym zezwoleniu Michael natychmiast przystąpił do pracy i przeprowadził aż trzy egzorcyzmy na kobiecie w lokalnym kościele w Merville. Dwa były prowadzone w języku angielskim, a jeden po łacinie.
Po tych zdarzeniach, w listopadzie 2012 roku, Latoja odzyskała również opiekę nad swoimi dziećmi. Po tym kobieta przeprowadziła się z rodziną do Indianapolis i już nigdy więcej nie doświadczyła żadnych zjawisk paranormalnych. Co więcej, od tamtej pory dom o numerze 3860 przy ulicy Caroline Street również przestał wykazywać jakiekolwiek oznaki aktywności nadprzyrodzonej. Nastał rok 2014, a historia rodziny Amonsów została upubliczniona poprzez wywiad, który odbył się w telewizji. Kobiety zaczęły być zapraszane do wiadomości, a historia zdobyła ogromną sławę.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
TEN DOM PRZERAŻA POLICJĘ!
Historia, o której dzisiaj usłyszycie, działa się w 21 wieku, więc jest nam bardzo dobrze znana.
Wszystkie imion są prawdziwe tak samo, jak i dokumenty, które przedstawiam w materiale.
Dom, który spowodował, że policjanci zmieniali przydziały oraz miasto, w którym pracowali.
Dom, w którym było słychać i widać obecność innych bytów, które prześladowały domowników oraz funkcjonariuszy.
Co takiego się tam stało?
Posłuchajcie historii o rodzinie Ammonsów!