Mentionsy Mentionsy
Forumogadka
Forumogadka

#291 - Ta o kawusze parzusze i kotikach w zoo

01.10.2022 ·3 godz 26 min · 14 rozdziałów
62:30 · Newsy i komentarze 4

To jest właśnie, tak jeszcze możemy tutaj nawiązać do tego pytania. Kto to pytał? Łukasz? Nie, nie Łukasz. To ja mogłem pytać. Piotr? Nie. No mniejsza w tym. Ktoś pytał o te gry, gdzie się nam zmienił gust. To ja już kompletnie nie potrafię czerpać radości z multiplayerowych shooterów. Nie pograłbyś z chłopakami w Siege'a, Mike? Myślę, że się bawiłeś w Siege'u. Nie, może jeszcze w Siege'a ok, bo to jest taka kooperacja, ale takie... Może inaczej, nie, źle powiedziałem. Może nie multiplayerowe shootery, tylko gry, które są takie na maksa competitive i zahaczają o esport. Ja tam po prostu, ja nie umiem się tam odnaleźć kompletnie. Ja w ogóle nie mam frajdy z tego, bo zawsze jest ktoś lepszy ode mnie, ja nigdy nie będę pierwszy w leaderboardsach, mnie to wkurwia po prostu, jak gram w takie gry.

Musisz być z Questem. Pokochałbyś Tarkowa. Nie, bo ja wiesz, ja wiem, że ja nie będę najlepszy nigdy, tak? Ja nie jestem najlepszy w te gry, to jest normalne. Ale to musisz sobie odpuścić, musisz przestać grać z myślą, że musisz być najlepszy. Ale ja chciałbym... I się po prostu dobrze bawić. Ja chciałbym raz na jakiś czas wygrać. No i raz na jakiś czas się wygrywa faktycznie. Jak graliśmy w Apexa przecież bardzo długo, tak? Raz dziennie wygrywaliśmy. Ostatnio graliśmy na przykład w Extraction, które nas wciągnęło na tydzień dłużej niż się spodziewaliśmy tego, ale tam było PvE przez cały czas. To było właśnie to rozwinięcie do Siege'a, że z tymi ufokami ten grało.

Oni już nie mają czasu na Overwatcha 2. Ja nie umiem odpuścić w takich grach. Wiesz, mnie strasznie irytuje, że ja jestem na jakimś poziomie, nie jestem słabeuszem, ale też nie jestem wymiataczem, jestem gdzieś tam pośrodku i mnie strasznie denerwuje, jak wiesz, gram sobie i gram na luzie i trafię naprawdę na przykład na ekipę, która rozpierdala po prostu całą mapę, że się nie możesz wychylić nawet. Albo trafisz, nawet jak gram w Call of Duty, bo w Call of Duty gram najczęściej w multi, jak trafię na gościa, który po prostu ma 70 zabójstw w każdym meczu, a ja mam 3 i po prostu szlak mnie trafia. Ja w ogóle nie mam fanów. Dlatego, Mike, ja nie gram w gry multiplayer'owe. Uważam, że gry multiplayer'owe są zepsute. No tak, ale właśnie mówisz, że byś sobie pograł z kumplami. Nie, Siege jest taki, że możesz sobie pograć.

Siege jest zupełnie inną grą, jasne. Gry multiplayerowe są dla mnie zepsute. Nikt jeszcze nie doszedł do tego, jak faktycznie podzielić ludzi na ich skill. To są gry, w których są tryhardzi i reszta to jest dla nich mięso. Dla tych ludzi są robione te gry. Nie ma takich gier, które faktycznie rozpoznaje twój skill. I wrzuca cię, próbują, ale to nigdy nie działa. To nigdy nie działa w ten sposób. To jest takie, że początek gry, pierwsze kilka meczy cię faktycznie wrzuca jakimiś tam botami, coś tam i to jest fajne. I wtedy myślisz, o faktycznie, nie? Jestem dobry. Tego gościa trafiłem, on się nie obrócił tak szybko, tu bota zabiłem, no to miałem fun, nie? To tam trzy kile, coś tam. A potem zaczyna się prawdziwa gra, nie? I dostajesz, kurwa, wiesz, jest... Zero killi do 58 śmierci, bo zaczęła się dobra gra.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.