NIKT NIE OPOWIE TEJ HISTORII LEPIEJ NIŻ MY. Bianka i Filip Chajzer.
Pierwszy raz sami postanowiliśmy opowiedzieć naszą historię.Bez plotek. Bez kłamstw. Bez ludzi, którzy wiedzą o nas więcej niż my sami.Po raz pierwszy siadamy razem przed kamerą — Filip i Bianka Chajzer. I po raz pierwszy to Bianka opowiada o sobie własnym głosem.Jak naprawdę się poznaliśmy? Kiedy zrozumieliśmy, że to jest miłość? Dlaczego wszystko wydarzyło się tak szybko? Jak wyglądały oświadczyny, przygotowania do ślubu i sam ślub? I jak żyje się z relacją, którą nagle zaczęły komentować tysiące ludzi?Przez ostatnie miesiące powiedziano i napisano o nas bardzo dużo. Część była prawdą. Część nie miała z nią nic wspólnego.Dlatego tym razem nie opowiada o nas nikt inny.Opowiadamy my. Po swojemu. Od początku.To pierwszy wspólny podcast Filipa i Bianki Chajzer. I chyba najbardziej osobisty odcinek, jaki do tej pory nagrałem.
Dzień dobry, albo właściwie dobry wieczór Państwu. Filip Chajzer Podcast. Mówiłem w tym studiu już pewnie dziesiątki razy, ale dzisiaj przywitam się inaczej. Filip i Bianka Chajzer Podcast. Skarbie powiesz coś? Już jestem bardzo stresowana w ogóle tym wydarzeniem, ale też się przywitam. Dzień dobry, dobry wieczór Państwu i mam nadzieję, że to nie będzie ostatni raz tutaj nasz wspólny w studiu. Też mam taką nadzieję, a tak w ogóle drodzy widzowie, to my poznaliśmy się właśnie w studiu podcastowym i tak sobie pomyślałem, że W tym moim podcaście bardzo często mówimy o takich tematach pozazmysłowych.
Często o duszy, o przeznaczeniu, o tym jak wygląda raj tutaj na ziemi. I tak sobie pomyślałem, że miłość jako uczucie jest pięknym tematem do rozmowy, a nie znam lepszego rozmówcy w tym temacie niż moja już żona Bianka. Dzień dobry. Czy pamiętasz ten moment? To pierwsze spojrzenie? No oczywiście, że pamiętam. Oczywiście, że pamiętam. Tak jak już powiedziałeś, to było w studiu podcastowym. Przecięliśmy się na korytarzu. Pamiętam, że też bardzo duże wrażenie zrobił na mnie twój pies. Naprawdę. Rolo od razu skradł moje serce. Oczywiście ty też. Naprawdę? Tak. I pamiętam, że pierwsze co zobaczyłam, twoje piękne niebieskie oczy.
To już, to co się wydarzyło, to jest magia. Ale to się też mogło wydarzyć tylko w Krakowie. Pamiętam, że jak rok temu, 1 czerwca, miałem bardzo poważny wypadek pod Skarżyskiem i przewieziono mnie do szpitala uniwersyteckiego w Krakowie, to ja w tym momencie zrozumiałem, czym jest Kraków, kim są ci ludzie i jak oni są inni niż cały świat tak naprawdę, nie powiem Polska, cały świat. Tu żyją anioły. To prawda. A propos aniołów. Mogę sobie skakać po tematach? No pewnie, że tak. Mogę sobie tak wrzucać? Jest tych tematów tak dużo, mnóstwo. Jak jesteśmy przy Aniołach, to chciałbym opowiedzieć historię już z samego ślubu. Ja stoję i czekam na Biankę przy ołtarzu.
Jest tata Bianki, który prowadzi Biankę do ślubu. W ogóle też wielki szacunek tata. Bardzo przystojny facet jest, muszę powiedzieć. Wiem. Tak. Wysoki, naprawdę wow. I to też widzieć was razem, to było niezwykle wzruszające. Ale po drodze na chwilę moją przyszłą żonę, na kilka minut właściwie przed ślubem, Zatrzymuje, no właśnie, kobieta anioł, która ma też bardzo duży związek z tym miejscem, w którym jesteśmy, dokładnie z tym studiem podcastowym. Jest taki profil na Instagramie, który nazywa się Mama Anioła. Za tym profilem kryje się Kasia.
Tak, to prawda. A twoja ulubiona była Banga Ranga. Nie, nie była Banga Ranga. Ale ona wygrała. Wygrała Banga Ranga? No tak. No i zaś nikt nie pamięta. Z Bułgarii chyba była. A moja przeszła. Moja przeszła teraz do historii. Tak jak twoje paznokcie. Tak jak moje paznokcie. Ja czytałem artykuł, Że twoje paznokcie nazywają się w ogóle paznokciami Bianki Chajzer. Nie, to jest cała historia wokół tego. No dawaj. Bo moja dziedzinia jest kosmatologiem. Tak jak moja mama. Ooo. Ooo. I jestem we wszystkich grupach z tymi dziewczynami, które też tam właśnie są od makijażu, paznokci, właśnie od tej całej strefy beauty. I ona co chwila patrzy te różne posty, tak przewija, przewija i wszystkie dziewczyny chcą mieć teraz paznokcie jak Bianka Chajzer.
A ja powiedziałam, że nie. A w kolei Bianka powiedziała, że ona tańczy commercial, że ona może zrobić gwiazdę, cztery szpagaty i w ogóle to nie jest jej styl. Ja się na początku w tym tango czułam tragicznie, bo moje ruchy taneczne są zupełnie inne. Nie są sztywne, tylko są bardziej płynne. I jak ja zobaczyłam to tango, to ja się przeraziłam. Ja mówię nie, ja tego nie zatańczę. I na szczęście pomieszaliśmy trochę stylu właśnie takiego, właśnie z tym tango i trochę też takiego mojego. Tego show. Tego show, właśnie. I to było cudowne. To było cudowne. Naprawdę uważam, że przecudownie nam wyszedł ten taniec. Tak, ja też jestem, jak oglądałem to, w ogóle otworzyłem Instagrama i nagle wszędzie był nasz taniec.
Moja mama ma taką zasadę, ona jest trudna, nie wyjeżdżania z Warszawy. Z racji tych biednych psów, które są w domu i są zlęknione i wymagają opieki. I mamy miało nie być. Nawet się śmialiśmy z siostrą, że zrobimy jej livestreaming. Tak, dokładnie. Natomiast też jesteśmy takimi ludźmi w naszej rodzinie, że nie robimy sobie problemów tam, gdzie ich nie ma. I akceptujemy wybory i oczywiście myślę sobie trudne, fajnie jakby mama była, ale jeśli nie może być, to też to rozumiemy i nie będziemy sobie robić z tego powodu presji. Jak ja odwróciłem głowę i zobaczyłem mamę w kościele, ja zwariowałem. To było niesamowite. I Bianka wtedy mówi, nasza mama jest.
Znajdujemy się zaraz obok balic od rynku w Krakowie. To jest 20 minut pewnie samochodem. I takiego studia no nie ma. Ja uważam, że na świecie. Tak. Tu jest tyle możliwych aranżacji. Są mniejsze studia, średnie, duże. Jest nasz stół, który też możemy wypożyczyć. Ta dioda może wyświetlić każdy możliwy napis, logo, animację, film. Zaraz kolejne studio, gdzie jest taki wysoki stół, przy którym można stanąć, ale najważniejsze jest to, że zajmie się wami Bianka. A w jej profesjonalizmie tak naprawdę zakochałem się tak samo jak w jej uroku, jak w jej żarcie, jak w tym jaka jest piękna, bo tak mi to zaimponowało, kiedy już dowiedziałem się, że ma te 20 lat.
W ogóle to mogłoby wrócić. Bo to było tak świetne, to było tak śmieszne. Kasia i Tomek, Enno Domini 2026 łamane na 7 serdecznie was pozdrawiają. Bianka i Filip. Cześć, papa. Cześć.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Filip i Bianka opowiadają o swoim pierwszym spotkaniu w studiu podcastowym, opisując moment pierwszego spojrzenia i pierwszą randkę.
Filip i Bianka opisują swoją pierwszą randkę, które miało miejsce w Wilanowie, a Bianka opowiada o swoim stresie przed spotkaniem.
Filip i Bianka opowiadają o swoim pierwszym spotkaniu w kawiarni, gdzie Filip opowiada o swoim pomysle na zaręczyny i o swoim stresie związanym z decyzją o propozycji.
Filip i Bianka opowiadają o swoich zaręczynach, opisując moment propozycji i reakcję Bianki.
Filip i Bianka opowiadają o swoim ślubie, opisując planowanie i wydarzenia związane z organizacją.
Filip i Bianka opowiadają o ostatniej chwili przed ślubem, opisując sytuację z dokumentami z Urzędu Cywilnego.
Filip opowiada o aniołu i bransoletce, którą dostała od Kasi, która straciła syna w wypadku samochodowym.
Rozmowa o trudności z dokumentami niezbędnymi do ślubu, a także propozycja naczelnika Urzędu Stanu Cywilnego o otwarcie urzędowego w godzinach po zamknięciu.
Historia o próbach uzyskania pomocy od różnych osób, w tym Klaudii, jej ojca i pani Iryny z Urzędu Stanu Cywilnego, aby uzyskać niezbędne dokumenty.
Opis momentu ślubu w Krakowie, w tym rozmowy z naczelnikiem Urzędu, organizacja tanca i przyjęcia, oraz dziękowania za wsparcie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pierwszy raz sami postanowiliśmy opowiedzieć naszą historię.
Bez plotek. Bez kłamstw. Bez ludzi, którzy wiedzą o nas więcej niż my sami.
Po raz pierwszy siadamy razem przed kamerą — Filip i Bianka Chajzer. I po raz pierwszy to Bianka opowiada o sobie własnym głosem.
Jak naprawdę się poznaliśmy? Kiedy zrozumieliśmy, że to jest miłość? Dlaczego wszystko wydarzyło się tak szybko? Jak wyglądały oświadczyny, przygotowania do ślubu i sam ślub? I jak żyje się z relacją, którą nagle zaczęły komentować tysiące ludzi?
Przez ostatnie miesiące powiedziano i napisano o nas bardzo dużo. Część była prawdą. Część nie miała z nią nic wspólnego.
Dlatego tym razem nie opowiada o nas nikt inny.
Opowiadamy my. Po swojemu. Od początku.
To pierwszy wspólny podcast Filipa i Bianki Chajzer. I chyba najbardziej osobisty odcinek, jaki do tej pory nagrałem.