Mentionsy Mentionsy
Federalnie Rzecz Biorąc
Federalnie Rzecz Biorąc

#10 Zabrać Polonii prawa wyborcze?

03.06.2025 ·38 min 47 s

Mały jubileusz, dziesiąty odcinek podcastu, a w nim zastanawiamy się, jakie konsekwencje dla Niemiec przyniosą wybory prezydenckie w Polsce. Po wygranej Karola Nawrockiego wśród części opinii publicznej pojawiły się ponownie kontrowersyjne postulaty, by odebrać Polonii prawa wyborcze. Czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy i czy rzeczywiście konieczny? Dyskutujemy także o tym, jak zmienią się relacje polsko-niemieckie wraz z nowym gospodarzem Pałacu Prezydenckiego. Na koniec komentujemy przełomową decyzję berlińskiego sądu, który uznał tzw. „push-backi”, czyli odsyłanie migrantów między innymi do Polski, za niezgodne z prawem.Adam Górczewski /Polskie RadioTomasz Lejman /Polsat News i InteriaZapraszamy!

To jest temat, który wraca przy każdych wyborach i ponieważ też o to pytałem tych, którzy głosują, w Polsce też na ten temat rozmawiam, wydaje mi się, że to jest niekonieczne działanie. Wiesz co, ja wracam do tego tematu, bo on Wraca troszeczkę jakieś takie déjà vu u mnie, w moim przypadku. Ja pamiętam, rok to był 2015, kiedy okazało się, że szczególnie w Stanach Zjednoczonych PiS wygrywał. Tutaj też to poparcie dla Koalicji Obywatelskiej nie było aż takie duże. No i wtedy na forach internetowych u mnie również pojawiały się takie głosy ze strony niektórych dziennikarzy, ze strony znajomych. Tak, zabrać Polakom mieszkającym za granicą, oni nam tutaj robią złą robotę, bo PiS wygrywa dzięki nim i trzeba im zabrać prawa wyborcze.

Argument był taki, że my nie mamy zielonego pojęcia, jak wygląda sytuacja w Polsce. No i nagle teraz się okazuje, że ci sami ludzie Osiem lat później? Nie, no więcej, dziesięć lat później, tak? Krzyczą, że... Polonia jest fajna, że dzięki niej Platforma wygrywa. Ale nie chcę się pozycjonować, bo teraz dokładnie po tym, jak wrzuciłem taką rolkę dotyczącą tego, jak wyglądało głosowanie w Niemczech, to nagle ci z PiSu odezwali się na forach, że ta Polonia powinna się tam zostać, w ogóle im też trzeba odebrać prawa. Czyli niezależnie od tego, jaka jest siła polityczna, ta dyskusja wraca. Jesień 2023 roku.

PiS szykuje się do wygrania kolejnych wyborów parlamentarnych, ale już wie, że Polonia za granicą nie głosuje na PiS tylko tym razem. Bardziej chce zagłosować na Koalicję Obywatelską i na inne partie, które przeciwko PiS-owi chcą głosować. I pojawiły się wtedy próby, żeby ograniczyć skalę tych głosów. No i wprowadzono tam takie zapisy, które miały sprawić, że będzie trudniej, że niektóre głosy mogłyby zostać w ogóle niepoliczone, ponieważ bardzo ograniczono czas na to, żeby te głosy z zagranicy dopłynęły do Warszawy. To pokazuje tylko właśnie to, że patrzymy nie na to, czy to jest rzeczywisty problem, czyli w sensie, czy Polonia ma prawo głosować, czy nie ma prawa głosować, tylko najczęściej głos zabierają ci, którzy patrzą na to, o Polonia głosuje za PiS-em, za Koalicją, czy za jakąkolwiek inną partią, załóżmy za Lewicą, a my nie jesteśmy z tej partii, to wtedy ograniczmy im prawa, bo nas nie wybierają.

Niezależnie od tego, na jaką partię patrzymy, no to ona zawsze będzie potrzebowała. PiS będzie potrzebował tych wyborców w Stanach Zjednoczonych. Platforma będzie potrzebowała swoich wyborców, którzy tutaj głosowali. A przypomnijmy, że 65, ponad 65% zagłosowało na Rafała Trzaskowskiego. I podobnie było w Szwajcarii, podobnie było w Austrii. To jest właśnie ten współczynnik między 63 a 67% chyba w tych trzech krajach. Gdzie łącznie zagłosowało w Niemczech prawie 100 tysięcy. Ważnych głosów było 99 tysięcy, tam bez kilkudziesięciu. W Szwajcarii, w Austrii było to po kilkanaście kolejnych tysięcy osób, które głosowały. Ale właśnie w tym momencie, skoro mówię o tych liczbach, to chcę powiedzieć, że to jest ten taki rezerwuar, który czeka. Ty powiedziałeś przed chwilą, że zawsze PiS będzie potrzebował głosów, zawsze koalicja. Być może za parę lat będą jednak inne partie, które będą w Polsce na tych miejscach pierwszych, ale na razie są to pierwsza i druga partia.

No i te komentarze poniedziałkowe, tuż powyborcze właśnie takie są. Pojawiło się przecież określenie, że Karol Nawrocki stanie się bólem głowy, że to będzie nowy ból głowy dla Europy. Różni eksperci w różnych tytułach i to nie tylko nakierowanych, nie tylko w lewicowych, nie tylko w liberalnych, ale jakby z każdej strony patrzą, że to zmiana lokatora na tego, który wygrał wybory, będzie problemem dla relacji polsko-niemieckich, ale także dla ułożenia, dla rozkładu sił w całej Unii Europejskiej. On będzie w moim zdaniem, co może zrobić, to wkładać kij w szprechy. Albo dwa kije. Albo dwa kije, jak dzisiaj też usłyszeliśmy. To powiedział Aleksander Kwaśniewski. Natomiast więcej się wydarzy, jeżeli faktycznie kolejne wybory Platforma przegra i wrócimy do relacji PiS albo relacji PiS i Konfederacja.

Ale co on może zrobić? No bo realnej polityki, no takiej, jak rząd, no nie prowadzi. Dlatego Andrzej Duda też nie był w stanie nawywijać, nawet jeżeli PiS chciał, żeby on pewne rzeczy zrobił, to on nie był w stanie. No on przyjechał do Franka Waltera Steinmayera, spotkali się i to było właściwie wszystko. Tak. To raczej Mateusz Morawiecki przyjeżdżał i tutaj potrafił wywrócić trochę w tych relacjach polsko-niemieckich. Dlatego, wracam do Twojego określenia, ta sprawcza polityka, ta wierząca, czyli relacje między rządami polskim i niemieckim, one muszą być dalej, dlatego, że tutaj jakby nie ma wpływu prezydenta bezpośredniego, oprócz tego, że niektórych rzeczy nie będzie można uchwalić, ale nie wiem, czy są jakieś ustawy, które będą dotyczyły bezpośrednio stosunków z Niemcami, na które może zawetować Karol Nawrocki, bo to jest jedyna rzecz, którą mógłby realnie zrobić.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.