Bracia Maurice i Richarda McDonald
Marzyli o przemyśle filmowym, prowadzili kino, aż wreszcie otworzyli małą restaurację.
To jest Enigma w RMF Classic. Sekrety życiorysów ludzi, którzy tworzyli XX wiek. Przemysław Semczuk. Marzyli o karierze w przemyśle filmowym. W Hollywood zaczęli od pracy fizycznej, by po kilku latach prowadzić kino. Ale ich przeznaczeniem były hamburgery, dzięki którym nakręcono o nich film. Poznajmy historię braci Maurice'a i Richarda McDonald. Ray Kroc jest sprzedawcą multimikserów do mieszania mlecznych koktajli lodowych nazywanych szejkami. Sekretarka informuje go, że restauracja z San Bernardino zamówiła sześć. Nikt dotychczas nie kupił takiej ilości dla jednej restauracji. Klienci zwykle zamawiają jedno, najwyżej dwa urządzenia, bo mikser może jednocześnie przygotować aż pięć koktajli.
Kroc jest pewny, że zaszła pomyłka. Dzwoni, by to wyjaśnić i słyszy – lepiej niech będzie osiem. Jest pogodny lipcowy dzień 1954 roku, gdy Ray Kroc parkuje samochód na parkingu przed niewielkim, okrągłym barem McDonald's w San Bernardino. Wielki napis na dachu reklamuje hamburgery po 15 centów. Widząc sporą kolejkę klientów stojących do okienka, ma obawy, że będzie musiał długo czekać. Jakaś kobieta wyjaśnia mu, że to potrwa ledwie chwilę. Faktycznie kolejka przesuwa się bardzo szybko. Ray zamawia hamburgera, frytki i napój, a po kilkunastu sekundach otrzymuje papierową torebkę. Jest zdezorientowany. Jeszcze nigdy nie otrzymał jedzenia tak szybko. Zaskoczenie ustępuje? Równie szybko.
Kolejnemu, bo teraz nie wie, gdzie ma usiąść, by zjeść. I znów słyszy podpowiedź – gdziekolwiek. W samochodzie, w parku, na ławce albo zabrać ze sobą do domu. Tak w filmie The Founder pokazano pierwsze spotkanie Raya Croca z restauracją braci McDonald. Ta historia ma jednak swój początek wiele lat wcześniej. W drugiej połowie XIX wieku Ameryka jest Ziemią Obiecaną. Za ocean ciągnął miliony biednych Europejczyków. Wśród nich również Irlandczycy – Patrick McDonald i Margaret Curran. Oboje nie będą pamiętać podróży, bo ledwie się urodzili. Los sprawia, że poznają się kilkanaście lat później w Exeter w stanie New Hampshire i w listopadzie 1899 roku biorą ślub.
Typowe restauracje mają jeden, te duże dwa. Restauracje McDonald's sprzedają nawet 20 tysięcy szejków miesięcznie i potrzebują aż ośmiu. Właśnie to duże zamówienie zwraca uwagę Raymonda Croca z firmy Prince Castle, który multimiksery sprzedaje od kilku lat. Croc pochodzi z rodziny imigrantów z Czech. Jego ojciec dorobił się fortuny na nieruchomościach, ale wszystko stracił po krachu. Ray już jako nastolatek był komiwojażerem. Dorabiał grając na pianinie w lokalach rozrywkowych i miał krótki epizod w handlu nieruchomościami. Po wojnie został handlowcem w firmie sprzedającej kubki papierowe do napojów. Tak trafił na producenta lodów Earl'a Prince'a, który skonstruował multimikser. Kroc zdobył wyłączność na jego sprzedaż, ale teraz ma kłopoty, bo klienci wolą kupować tańsze urządzenia konkurencyjnej firmy Hamilton Beach.
Jednak od jakiegoś czasu odbiera telefony i słyszy, chcemy to, co mają bracia McDonald. W lipcu 1954 roku Kroc jedzie do San Bernardino, by sprawdzić, kim są McDonaldowie i dlaczego wszyscy chcą mieć to, co oni. Parkując samochód widzi ogromną kolejkę do restauracji. Zaczyna wypytywać klientów, dlaczego wybierają lokal, do którego trzeba czekać w kolejce. Słyszy, że jest tanio, czysto, a do tego bardzo szybko i sprawnie. Krok rozmawia z Dickiem i Maciem. Ogląda lokal i dostrzega w tym szansę dla siebie. Bracia mają już sieć 10 restauracji. Jeśli otworzą 100, on sprzeda 800 multimikserów. Jeśli otworzą ich 1000, jest tylko jeden problem. McDonaldowie prowadzą restauracje i nie mają czasu zajmować się franczyzą.
To wymaga rozmów z nowymi partnerami, już teraz odbierają 300 telefonów miesięcznie od zainteresowanych, podpisywania umów, a później nadzorowania, by lokale postępowały zgodnie z Speedy Service System. Krok natychmiast dostrzega coś więcej niż możliwość sprzedaży multimikserów. Proponuję, że zajmie się wszystkim w zamian za prowizję. Oferta wydaje się uczciwa, więc McDonaldowie przyjmują go do spółki. Warunki są bardzo proste. Franszyzobiorcy mają płacić 1,9% od obrotu, z czego 0,5% trafi do McDonaldów, a reszta do Kroka. Krok wie, że potrzebuje wzorcowego lokalu, najlepiej w prestiżowym miejscu. Wysyła list do Walta Disneya, który akurat buduje park rozrywki. Zna go z pierwszej wojny światowej, gdy służył w korpusie kierowców Czerwonego Krzyża.
Otrzymuje odpowiedź od Walta, który pisze, że przekazuje propozycję do dyrektora do spraw rozwoju. Ale ten nigdy się do niego nie odezwie. Pierwsza wzorcowa restauracja Ray'a Croca zostaje otwarta w kwietniu 1955 roku w Des Plaines w Illinois. Tego dnia utarg wynosi 366 dolarów. W pierwszym roku Des Plaines osiąga 158 tysięcy dolarów obrotu. Liczby robią wrażenie, ale przede wszystkim Croc może demonstrować nowym klientom zainteresowanym franczyzą system wynaleziony przez McDonald'ów. Teraz sieć zaczyna się rozrastać, jednak są problemy. Franszyzobiorcy mają mnóstwo własnych pomysłów i wbrew umowie zaczynają wprowadzać dodatkowe dania, a obsługa nie spełnia wymagań, co negatywnie wpływa na wizerunek marki.
Jest problem z kontrolą, czego zresztą McDonaldowie się spodziewali. Dlatego chcieli budować sieć lokalnych restauracji w Kalifornii, co najwyżej w przyległych Stanach. Ale Kroc od początku widział w tym biznes ogólnokrajowy. Nie przewidział tylko, że jego prowizja nie wystarczy na utrzymanie administracji. Poza tym bracia McDonald niechętnie patrzą na tak wielką ekspansję. Szukając sposobu zdyscyplinowania franczyzobiorców i dalszego finansowania, Kroc trafia na Harrego Zonneborna. A on podpowiada mu proste rozwiązanie. To sieć ma wyszukiwać nowe lokalizacje, kupować lub dzierżawić ziemię i podnajmować ją drożej. Jeśli franczyzobiorca nie będzie realizować umowy, straci lokal. Rozwiązanie okazuje się doskonałe. Pod koniec 1957 roku sieć miała 31 restauracji.
Rok później ma ich 228 i obroty 38 milionów dolarów. Wbrew pozorom, relacje braci McDonald i Croca są coraz gorsze. Zgodnie z umową, Ray nie może dokonywać jakichkolwiek zmian w standardzie bez ich wiedzy i zgody. W końcu pyta wprost, za ile sprzedadzą mu sieć i prawa do nazwy. Bo zdaje sobie sprawę, że ludzie nie będą chcieli jeść hamburgerów w sieci Kroc. McDonaldowie ponamyśle mówią, że chcą dostać na rękę po milion dolarów, co doliczając podatki daje 2 miliony 700 tysięcy dolarów. Mniej więcej dzisiejsze 30 milionów. Kroc nie ma takich pieniędzy. Na razie jego prowizja daje mu mniej niż 100 tysięcy rocznie. Zoneborn znajduje jednak inwestorów, od których mogą pożyczyć, ale pożyczka jest ryzykowna i dlatego kosztuje łącznie 14 milionów.
Mimo to, Kroc stawia wszystko na jedną kartę i wypłaca McDonaldom żądaną kwotę. Podczas transakcji dochodzi jednak do zdawałoby się drobnego nieporozumienia. Bracia zgadzają się oddać całą sieć z wyjątkiem pierwszej restauracji. Tę chcą przekazać za darmo swoim najstarszym pracownikom. To wywołuje wściekłość kroka, ale musi przystać na warunki. Nie zamierza jednak się poddać. Zaraz po podpisaniu umowy żąda, by nazwa McDonald's zniknęła z restauracji w San Bernardino. A wkrótce potem w pobliżu otwiera nową restaurację pod szyldem McDonald's. Pierwsza restauracja w San Bernardino zmienia nazwę na Big M. Sześć lat później zostanie zamknięta, a krok będzie mówić, że wykończył McDonaldów. Rzeczywistość jest jednak inna. Bracia po otrzymaniu pieniędzy wycofują się z interesu.
Pieniądze pozwalają im przejść na emeryturę. Nie czują się oszukani. Każdemu dziennikarzowi mówią, że dostali tyle, ile zażądali. Mają do Kroka pretensje tylko o to, że przedstawia się jako założyciel sieci McDonald's. W 1991 roku Richard Dick McDonald powie w wywiadzie dla The Wall Street Journal. Do chwili, kiedy sprzedaliśmy firmę, nie było żadnej mowy o tym, że Krok jest założycielem. Gdybyśmy wtedy coś takiego usłyszeli, wróciłby do sprzedawania mikserów do milkszejków. Maurice umiera w Kalifornii w 1971 roku w wieku 69 lat. Richard wciąż mówi, że nie miał zamiaru zarządzać wielką korporacją. Stworzył restaurację i system, a potem odsprzedał to za dobre pieniądze.
Z czasem zaczyna jednak protestować, bowiem korporacja pomija rolę jego i brata w stworzeniu sieci. Wedla oficjalnej wersji historia firmy zaczyna się od otwarcia restauracji w Des Plaines. Zmienia się to dopiero z chwilą śmierci Ray'a Croca. Croc od lat miał problemy z alkoholem. W 1961 roku, gdy zaczynał budować korporację, rozwiódł się z pierwszą żoną. Kolejne małżeństwo przetrwało 5 lat. W 1969 roku poznał Joan Smith, ale ledwie po dwóch latach doszło do separacji. Para ostatecznie pogodziła się, a Joan Krogh zajęła się pracą charytatywną. Założyła m.in. fundację do walki z alkoholizmem pod nazwą Cork, czyli nazwiskiem czytanym na wspak. Ray w 1980 roku doznał udaru, po którym poddał się leczeniu.
Oficjalnie musiał przyjmować leki, których nie wolno łączyć z alkoholem. Leczył się jednak w ośrodku odwykowym w Orange w Kalifornii. Zmarł w styczniu 1984 roku. Po jego śmierci zmienia się oficjalna wersja historii McDonald's. Kroc nadal jest w niej przedstawiany jako założyciel korporacji. Jednak założycielami i twórcami restauracji McDonald's są bracia Maurice i Richard. Tym samym odzyskują należne im miejsce w historii firmy. Już 30 listopada 1984 roku, w niespełna rok po śmierci Croca, prezes McDonald's Edward Renzi zaprasza Richarda do Grand Hyatt Hotel w Nowym Jorku na jubileusz firmy, która ma już 8 tysięcy restauracji w 34 krajach.
Niemal 40 lat po tym jak Ray Kroc wysłał ofertę do Walta Disneya, staje się to na kilka miesięcy przed śmiercią Richarda McDonalda. Historia Raya Croca jako bezwzględnego biznesmena stała się inspiracją dla Marka Knopfler'a. W 2004 roku napisał piosenkę Boom Like That, opisującą znajomość Croca z braćmi McDonald i założenie sieci. Pewnego dnia w radiu usłyszał ją producent filmowy Don Huntfield. W 2016 roku na ekrany kin wszedł film The Founder. Choć wersja filmowa odbiega nieco od rzeczywistości, trzeba zauważyć, że spełniła marzenie braci Maca i Dicka McDonald. Biznes restauracyjny sprawił, że nie tylko napisali scenariusz historii, ale stali się też jej głównymi bohaterami.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.